• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Strażaki Kozaa - podejście drugie

Foto998

Aktywny użytkownik
Prezentowane modele robią wrażenie :) Szczególnie podoba mi się Vario, gdyż takie same służyły we wrocławskiej straży i są mi bliskie.
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
U Ciebie to jak już coś się ruszy to aż miło oglądać. Kapitalnie przerobiłeś te modele. Wyglądają jak realne samochody. Gratuluję. (y)
 
OP
OP
kozaa

kozaa

Aktywny użytkownik
Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Cieszę się, że moje modele podobają się kolegą i koleżanką modelarzom,

Dziś chciałbym wam pokazać nieco prostszą pracę - nazwijmy to upodobnieniem modelu Herpy do oryginału.
Niestety większość z nas wie, że Herpa bardzo swobodnie traktuje poprawność merytoryczną modeli.
Na warsztat trafił MANa LE straży pożarnej niemieckiej Norymbergi.
Poniżej zdjęcie oryginału i modelu Herpy.

1035609--42-pristine.jpg
tlf1.jpg

Jak widać producent "pomylił się" używając krótkiej dziennej kabiny. Linie zabudowy też w kilku miejscach są fantastyczne.
Ponieważ model nie wpisuje się w główny nurt mojej kolekcji założenie było takie żeby uzdatnić go przy minimalnym nakładzie pracy.
Wydłużyłem więc kabinę i usunąłem zbędne skosy zabudowy. Model wciąż nie jest idealny ale chyba o wiele bardziej podobny do oryginału.
DSC_4134.JPG
DSC_4131.JPG
DSC_4132.JPG
DSC_4133.JPG
 
OP
OP
kozaa

kozaa

Aktywny użytkownik
Dzisiaj chciałbym wam pokazać samochód dość unikalny - Mercedesa SK z zabudową angielskiej firmy Carmichael. Prezentowany Mercedes to pierwszy samochód lotniskowej straży pożarnej w Łodzi. Przez długie lata samotnie strzegł łódzkiego lotniska Lublinek (obecnie noszącego nazwę Reymonta). Ponieważ były to czasy pionierskie to samochód nie miał nawet garażu. Zwykle stał w krzakach przy wieży kontrolnej. Dopiero w połowie lat 2000 ilość operacji lotniczych wzrosła na tyle, że samotny Mercedes zyskał wsparcie. Na początku miało ono formę prowizorki np. na czas lotów przyjeżdżała PSP ze swoją Scanią, czasem lotniskowa straż korzystała z wypożyczonych Jelczy 004 (co już było zupełnym archaizmem) aż w końcu na lotnisko trafił samochód docelowy, większy brat opisywanego SKcza - Actros z polską zabudową firmy Moto Truck. Wtedy też oba samochody otrzymały ciekawe kryptonimy radiowe; SKacz - "RED DOG" a Actros - "DRAGON ONE". Kryptonimy były wypisane na górnych częściach przednich szyb obu samochodów. Wyglądało to na prawdę ciekawie. Mój model miał przedstawiać Mercedesa z okresu samotnej służby na lotnisku stąd kalkomanii z kryptonimem nie zrobiłem ale cały czas bije się z myślami czy jednak jej nie zrobić.
Kilka słów o wyposażeniu Czerwonego Psa. Samochód zabierał 2400 l. wody, 360 l. specjalnego środka pianotwórczego do gaszenia pożarów paliw, miał pompę o wydajności 1600 l/min i agregat proszkowy ze 125 kg proszku. Miał też na wyposażeniu sprzęt techniczny i maszt oświetleniowy widoczny na dachu. Ze swoimi 340 KM potrafił się też jak na samochód lotniskowy przystało nieźle bujnąć. Kiedyś spotkałem go na mieście i na prawdę moja Skoda Felicja długo czuła wstyd, że uciekła jej ciężarówka.
Obecnie samochód jest już w rękach ochotników z OSP Nieborów.
Podsumowując RED DOG to w mojej subiektywnej opinii jeden z najbardziej "kozackich" samochodów strażackich jakie były używane w Łodzi.
Sam model oceniam na jeden z bardziej udanych w mojej kolekcji. Jak większość to składak kabiny Herpy i zabudowy własnego przemysłu. Trochę musiałem też popracować nad kołami ale wydaje mi się, że z dobrym skutkiem.

DSC_4137.JPG
DSC_4140.JPG
DSC_4142.JPG
DSC_4144.JPG
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
Pięknie zrobiona miniaturka tego SK-acza. Podoba mi się. Jak ma odwzorowywać model z początku służby to zostawiłbym go bez logo "RED DOG".
 
OP
OP
kozaa

kozaa

Aktywny użytkownik
Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa. Cieszę się, że moje prace się podobają.
W uzupełnieniu poprzedniego wpisu pokaże jeszcze fotki oryginałów RED DOGa i DRAGON ONE.
Zdjęcie RED DOGa zrobione już u ochotników w OSP Nieborów.
DSC09958.JPG
DSC09506.JPG
 
OP
OP
kozaa

kozaa

Aktywny użytkownik
Dzisiejsza prezentacja przeniesie nas wakacyjne klimaty niemieckiego wybrzeża Bałtyku - pięknego hanzeatyckiego miasta Lubeka.
Drugim elementem łączącym te modele jest firma karosująca wszystkie trzy samochody - niemiecki Metz.
Pierwszy MAN to LF-16 - koń roboczy większości niemieckich straży pożarnych tego okresu. Samochód był obsadzany przez grupę gaśniczą złożoną z 9 strażaków. Na pokładzie miał autopompę i 1600 litrów wody. Zabierał też sporo sprzętu ratowniczego np. agregat prądotwórczy i narzędzia hydrauliczne do ratownictwa technicznego.
Model to znany większości Preiser, tyle, że kabina wydłużona o jeden rząd siedzeń, zabudowa z charakterystycznymi obłymi ścianami bocznymi została zrobiona od podstaw.
Drugi MAN Hauber to 30 metrowa drabina. Chyba dość unikalny pojazd, w każdym razie ja drugiej takiej nie spotkałem. Model to oczywiście połączenie drabiny Herpy z kabiną Preisera.
Pierwowzór trzeciego modelu to eksperyment strażaków z Lubeki. W latach 80 poszukiwali kompaktowego terenowego samochodu, głównie dla ochotniczych straży. Zamówiono właśnie dwa takie Unimogi 1300 spełniające niemiecką normę dla pojazdów pożarniczych typu TLF 8/18. Oznaczało to mniej więcej tyle, że samochód miał autopompę o wydajności 800 l/min i zbiornik na 1800 l. wody. Podstawowym problemem okazała się 3 osobowa załoga. Było to zbyt mało do podjęcia większości działań. Wykorzystywano je głównie do pożarów traw i lasów oraz ogrodów działkowych. Z tego powodu trochę złośliwie nazywano je "Gartenbuden-TLF" czyli mniej więcej "gaśniczy do altanek ogrodowych". Na podstawie doświadczeń z eksploatacji tych Unimogów stworzono własną normę na lekki pojazd gaśniczy TLF 8/12. Kosztem nieznacznego zmniejszenia zbiorników na wodę usunięto największy mankament pierwszej generacji - małą obsadę. Nowe Unimogi miały już 6 osobową kabinę.
Wyglądają zależnie od producenta zabudowy tak:
https://files.bos-fahrzeuge.info/vehicles/photos/c/8/9/b/5868-large.jpg
lub tak:
https://files.bos-fahrzeuge.info/vehicles/photos/7/d/4/c/35892-large.jpg
lub tak:
https://files.bos-fahrzeuge.info/vehicles/photos/0/a/b/3/259618-large.jpg
W sumie firmy Metz, Ziegler i Bachert zabudowały według normy TLF 8/12 19 Unimogów dla jednostek ochotniczych straży pożarnych w Lubece.
Warto wspomnieć, że pierwsze Unimogi z krótką kabiną służyły zarówno ochotnikom jak i zawodowcom z Lubeki. Unimogi z 6-cio osobową kabiną były budowane już tylko dla ochotników.
Model Unimoga to model Roco nieco tylko zmodyfikowany w stosunku do oryginału.

Wszystkie trzy samochody noszą oznaczenia oddziału 1 zawodowej straży pożarnej miasta Lubeka.
Miłego oglądania.
DSC_4103.JPG
DSC_4101.JPG
DSC_4100.JPG
DSC_4102.JPG
DSC_4093.JPG
DSC_4091.JPG
DSC_4092.JPG
DSC_4095.JPG
DSC_4097.JPG
DSC_4096.JPG
DSC_4098.JPG
DSC_4099.JPG
 

Załączniki

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
Kolejne świetne modele okraszone ciekawą dawką historii. Lubię czytać i oglądać Twoje prezentacje. (y) Gratuluję zrobienia kolejnych miniaturek, które jeździły w realnym świecie. Piękne unikaty.
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Pojazdy specjalistyczne 77

Podobne wątki