• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

silnik

Krzychu 126

Aktywny użytkownik
#1
siema jestem nowy na waszym forum a także w modelarstwie.Wszystko zaczęło sie od pudła znalezionego na strychu,ale nie bede tyle gadać.Mam pytanie czy moge użyć w lokomotywie HO silnik 9voltovy ktory był instalowany w lokomotywach tt, czy silnikda rade z lokomotywą oraz kilkoma wagonami?
 
#6
Tutaj sobie zerkasz, widzisz BR 86 w częściach, patrzysz na część numer 6 w cenie z grupy 17 (już ci mówię - to daje 85 zł) i zamawiasz u mnie. Po czym w przyszłym tygodniu masz jeden z najlepszych silników 5 cio polowych w domu. Jakieś pytania jeszcze :?:
 

Rotor72

Aktywny użytkownik
#7
No niestety nie jest to "taki miód" jak napisał Makieciarz. Poniżej zdjęcie i 3 różne wersje jak widać mechaniki, za każdym razem jest to BR86. Od góry najstarsza jeszcze PIKO, środkowa nie potrafię okreslić z jakiego okresu, a najniżej świeżo upieczony nabytek marki Gutzold (włąśnie od p. Piotra Hedy - dziękuję dotarła w nienagannym stanie).

Ja już wiem, sprawdziłem namacalnie, że różne wielkości silników w różnych wersjach powodują rożną wysokość osi silnika ze ślimakiem, co za tym idzie zastosowanie za każdym razem innej zębatki odbierającej napęd ze ślimaka i przekazującej obroty na pierwsze koło. Za każdym razem oś tej żebatki też jest odpowiednio przesunięta w blaszce stanowiącej korpus mechaniki.

Zatem nie jest to takie proste z tym przekładaniem silników, może być potrzebna ingerencja w reszte mechaniki jeśli silnik nie będzie od danej wersji (nie wiem ile ich tak naprawdę było - ja mam 3), a napewno oprócz silnika konieczna będzie wymiana również pierwszej zębatki.

Według mnie silnik z www.sb-modellbau.com będzie pasował do najstarszej PIKOwskiej wersji, ale głowy za to sobie ściąć nie dam.

Ja zrezygnowałem z przekładania silników i zamówiłem "nówke sztuke" w całości. Stare moje mechaniki niedługo znajdą nowego właściciela na Allegro.
 

Załączniki

#9
OO - ta po środku na "oko" powinna dać się bez problemu przerobić na ten silnik z katalogu części zapasowych, ma płytkę z naćkaną elektroniką a stara ma po prostu starą elektronikę. Wycofuję więc posta z naciskiem na ten silnik, może gdyby kolega podesłał zdjęcie wnętrza to udało by się ustalić o jaki silnik z nowej generacji warto by powalczyć. O rany, teraz do mnie dotarło że zestaw do przeróbki 86-ki z SB-Modellbau kosztuje 90 Euro, nowy model Gutzolda to 99 Euro - rozwiązanie jest proste, lunąć stary model i kupić nowy.
 

viva

Nowy użytkownik
#10
makieciarz napisał(a):
O rany, teraz do mnie dotarło że zestaw do przeróbki 86-ki z SB-Modellbau kosztuje 90 Euro, nowy model Gutzolda to 99 Euro
Z tą różnicą, że Gutzold z silnikiem Faulhabera będzie pracował dużo lepiej niż nowy model Gutzolda. Wszystko jak zawsze kończy się na zasobności portfela ...
 

Rotor72

Aktywny użytkownik
#11
Faktycznie płytka z dławikami w drugiej i trzeciej wersji jest identyczna, świadczy to, że ta druga to też Gutzold, ale pewnie wcześniejsza wersja.

Postawiłem obie na stole koło siebie i na ile mogłem dokładnie za pomocą linijki mierzyłem wysokosć osi silnika od powierzchni stołu, według mnie najnowszy silnik z kołem zamachowym ma o około 1mm niżej oś niż ten kwadratowy silnik.

Ja osobiscie jestem zdania, że nie warto reanimować, nowy model Gutzolda mimo że to wersja Hobby, jeździ bardzo przyzwoicie, a napewno wielokrotnie lepiej niż te dwa stare modele które pokazałem na zdjęciu.

Jak widzicie wyżej swoją starą BR86 chciałem poprawić, kupiłem na Allegro model z Gutzolda, a tu "zonk" nie dało się przełożyć silnika, mało tego mimo że to Gutzold okazało się, że silnik jest bez koła zamachowego. :( Stąd moja decyzja o zakupie całego nowego modelu.
 

Tempest

Aktywny użytkownik
#15
Jako początkujący w temacie miniaturowego kolejnictwa chciałbym zapytać się w jaki sposób należy "docierać" silnik w lokomotywie. Właśnie rozpakowałem Tp1-18 z Piko i zafrapował mnie ten temat. Czy zapuścić loka w kółko na pół godziny bez wagonów czy z wagonami, czy ma jeździć ciągle czy z przerwami itp dylematy.
 

Tempest

Aktywny użytkownik
#17
Meggido napisał(a):
Posmarować przekładnie i w drogę
Czy to oznacza że muszę rozkręcić lokomotywę aby dobrać się do mechanizmu przeniesienia napędu z silnika na koła czy wystarczy zakroplić olej na osie kól jak podaje instrukcja użytkownika ? Zauważyłem, że lokomotywka jadąc do tyłu wydaje jakieś piski więc smarowanie jest chyba koniecznością.
 

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#18
Jeśli wszystkie przekładnie nie są dostępne z zewnątrz i jesteś na tyle wprawny żeby bez ryzyka rozmontować lokomotywę, to proszę bardzo. Jednak jeżeli koła zębate widać, to mała kropelka oliwki i powinno być ok. Tylko nie należy przesadzać żeby olej nie dostał się do silnika.
 

Cezary

Nowy użytkownik
#19
docieranie

Mogę potwierdzić wypowiedź Szelmka:
"Wielu producentów podaje: 20 minut w jedną stronę na pół gwizdka, potem to samo w drugą."
Dotyczy to szczególnie loko Fleischmanna. ja tak niemal zaterłem nową Ok1. Uratował ją Martinezo.

Zdrufka
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Elektryka 4
Elektryka 2
Elektryka 14
Elektryka 12
Elektryka 9

Podobne wątki