• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Sieci trakcyjna

Co do sieci. Jest taka zasada że pantograf, który ma się ślizgać po drucie jezdnym powinien się uginać pod ciężarem 5g (moneta 5gr). W przypadku pantografów piko, które posiadają 3 sprężynki, należy zostawić tylko jedną sprężynkę. To plus odpowiedni naciąg sieci spowoduje że nic Ci nie będzie się przemieszczać.

Chyba jednak najlepszym materiałem jest drut stalowy oraz fosforobronz. Dlatego nie jestem pewien jak to będzie wyglądało w przypadku miedzi. Ale i tak spróbuj zdjąć po 2 sprężynki z pantografów :)
Ok. dzięki za radę. Co do materiału na przewód jezdny postawiłem na kompromis pomiędzy efektem wizualnym a użytecznością. W moim przypadku drut stalowy oraz fosforobrąz nie wchodzą jednak w rachubę - lutowanie i ja to dwa rozłączne zbiory.:mamdola:
 

KacperWKK

Aktywny użytkownik
Wszystkim zmagającym się z siecią trakcyjną na makiecie oraz obserwatorom na tej bardziej lub mniej nierównej walki przedstawiam zdjęcia mojej propozycji realizacji tego tematu. Inspiracją stał się wielokrotnie podziwiany z okien samochodu widok jednotorowej linii kolejowej nr 220 Olsztyn – Bogaczewo. Za poligon posłużył moduł dwusegmentowy (2 x 900 mm x500 mm) wg normy PMMH0, profile czołowe produkcji KoTeBi, skrzynki wykonane wg pomysłu LL, zamieszczonego w którymś ze Światów Kolei. Ty na podkładach betonowych Roco 2,1 mm, szuter Polak w wielkości TT. Całość wyłożona matami trawiastymi i posypkami równych producentów. Zieleń MBR, Freon i mojej roboty. Budownictwo to KoTeBi, GPM itp. oraz moje własne pomysły z wykorzystaniem gotowych plastikowych płytek (ściany i dachy). Makieta nie jest jeszcze ukończona – parę detali wymaga wykończenia, zmiany bądź uzupełnienia.
A teraz najważniejsza część: maszty i sieć trakcyjna to Sommerfeldt. Wyjściowy materiał (Gitter-Streckenmast mit Ausleger, lackiert no. 185) wyglądał następująco:


W ramach przeróbki na betonowe, metalowe słupy zostały wypełnione masą szpachlową, zalane klejem CA i przeszlifowane. Wysięgniki rurowe powstały poprzez odgięcie znajdującego się na końcu oczka. Lekkim zmianom uległy również izolatory – ich środkowe segmenty zostały wycięte skalpelem. Dla zapewnienia poprawnej wysokości przewodu jezdnego nad główką szyny, każdy słup osadzony został na dwóch plastikowych elementach dystansowych (Sommerfeldt no. 169). Następnie malowanie pędzlem farbą Vallejo w kolorze imitującym beton i przybrudzenie suchymi pastelami oraz mieszaniną farby ziemistej i rdzawej z aerografu. W celu zapewnienia równomiernego rozmieszczenia na segmentach, przy ograniczeniu wynikającym z zakupionych odcinków drutu jezdnego, słupy rozstawiłem co 350 mm, co w oryginale daje tylko 30 metrów. Do słupów przytwierdzone zostały uchwyty na sieć Sommerfeldt no. 174 (z naciągniętym kawałkiem izolacji) oraz maszty z izolatorami (Sommerfeldt no. 167), imitujące elementy sieci energetycznej 15 kV. Sieć jezdna (Sommerfeldt no. 183) wykonana jest z drutu miedzianego 0,5 x380 mm, co czyni ją podatną na odkształcenia, nawet pod naciskiem pantografu Piko (podnosić odbieraka lokomotywy Schlesien Modelle w innym miejscu niż pod uchwytem nie próbowałem). Ze słupami sieć łączy się na wygięte na końcach haczyki. Udało mi się uzyskać bezawaryjny przejazd całego odcinka pikowskimi lokomotywami EU07 i ET22.
Poniżej zdjęcia, wykonane w warunkach domowych, przy nienajlepszym niestety oświetleniu. Życzę miłego oglądania, na ewentualne pytania chętnie odpowiem. Więcej informacji na temat widocznych na obrazkach EU07-030 i 302 znajduje się lub wkrótce znajdzie w moim wątku ZNTK Lublin Północ.

Wspaniałe po prostu wręcz jak żywe :)
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
No zwiało mi czapeczkę razem z tupecikiem - REWELACJA! AMBROZJA! NAJWYŻSZA PÓŁKA! I to jeszcze w wersji rozwojowej (no bo zunifikowane profile i tarcza ostrzegawcza!!!)
Ok. dzięki za radę. Co do materiału na przewód jezdny postawiłem na kompromis pomiędzy efektem wizualnym a użytecznością. W moim przypadku drut stalowy oraz fosforobrąz nie wchodzą jednak w rachubę - lutowanie i ja to dwa rozłączne zbiory.:mamdola:
Co do tej części nie poddam się tak łatwo i będę zachęcał jednak do lutowania. Dlaczego?
Po pierwsze Sommefreldt ma druty miedziane 0.3mm, które łatwo się lutuje. Nie wygrywają ze stalowymi czy fosforobrązowymi, ponieważ mają niski moduł Younga i łatwo ulegają stałemu odkształceniu. Po drugie lutowanie jest dla ludzi. O ile Ty piszesz o sobie i lutowaniu jako dwóch zbiorach rozłącznych, o tyle ja mogę o sobie napisać, że z lutowaniem tworzę zbiory rozłączne i w dodatku poza zasięgiem wzroku. A jednak efekt przewodów cienkich (0.3mm) jest lepszy niż 0.5mm nawet w takim wykonaniu. Filigranowość Twoich PRZEPIĘKNYCH słupów koliduje z grubymi przewodami, nawet jeśli są miedziane. Oczywiście to nie dyskwalifikuje takich modułów ale jest dysonansem między WYBITNYM otoczeniem, a elektryczną siecią trakcyjną. Ponieważ ostatnio pokazywałem jednemu z naszych Kolegów forumowych jak ja lutuję druty, postaram się w weekend wkleić zdjęcia z tej konwersacji do tego wątku. Boję się, ponieważ ta moja metoda przeraża swoim prymitywizmem ale z drugiej strony może tworzyć zachętę dla innych. No bo jeżeli ktoś robi to tak prymitywnie, że powinien być karnie cofnięty do epoki kamienia łupanego, to może być już tylko lepiej.
JEDNAKŻE! Jeżeli sugestia aby budować sieć 0.3mm miałaby spowodować zniechęcenia do kontynuacji prac nad modułami pod drutem, to absolutnie 0.5mm jest najpiękniejsze na świecie :) .
PS No i nie mogę znaleźć ani czapeczki ani tupeciku - uprzedzaj proszę w przyszłości, że zamierzasz pokazywać takie cuda!
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Heloł :)
To co tu teraz napiszę nie ma pokazać jaki to ze mnie ekspert (namolna lokomotywa tego wątku w przeszłości) tylko wręcz odwrotnie. Ma uzmysłowić, że każdy się stara jak umie, że nie trzeba się poddawać, że są tacy jak ja, którzy uważają się za dolną półkę (ale jednak półkę) i że można być już tylko lepszym ode mnie.
Co jest ważne:
Miedź jest miękka i łatwo trwale się odkształca. Lutuje się bardzo lekko. Nie koroduje.
Drut fosforo-brązowy - chyba najlepsze wyjście. Dość dobrze się lutuje. Nie koroduje. Łatwo się łamie. Moduł Younga lepszy niż miedź ale gorszy niż stal.
Stal - bardzo sprężysta i cierpliwa, wymaga specjalnych topików, nie łamie się, potwornie koroduje, jest bardzo tania.

Z uwagi na to, że pragnę zawiesić druty nad budowaną przeze mnie dość dużą stacją i muszę oszczędzać oraz fakt, że mam dość blisko do sklepu z akcesoriami modelarskimi, postawiłem na stal. Teraz chyba zmienię zdanie z powodu korozji i będę kupować fosforo-brąz. Postanowiłem także, że wzorem prawdziwej kolei przewód jezdny na szlaku i nad torami głównymi będzie podwójny. Ma to zabezpieczyć przed zerwaniem sieci i chronić odbieraki lokomotyw. Na szlaku było to proste ale już nad rozjazdami ..... ale o tym za chwilę
Po pierwsze trzeba mieć kwas do lutowania stali. To on powoduje, że koroduje i sam przewód i grot lutownicy (groty lutownicy kosztują od 1 do 1.5 PLN, natomiast aby mniej korodowały druty za radą Kolegów, kąpię je w mydlinach jak najbardziej zasadowego mydła (było już zdjęcie w tym wątku wcześniej).

Ponieważ nie mogę wkleić zdjęć, dalszy ciąg będzie później - są potrzebne aby pokazać jakie błędy popełniłem.
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Heloł. Niestety dziś także nie mogę wkleić zdjęć. Przepraszam jeżeli, ktoś na nie czekał. Spróbuję jeszcze raz w tygodniu ale z racji przedświątecznego okresu może być mi trudno. Ale z drugiej strony czy ktoś w takim czasie będzie rozwieszał sieć? :rolleyes:. Pozdrawiam przedświątecznie. Michał
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Przygotowanie do lutowania wieszaka.jpg
Witam w chwili wytchnienia w przedświątecznym szale. Dziś zdjęcia się wklejają więc startuję. To jest topnik, z którego jestem bardzo zadowolony. Jego zalety to: 1) przy lutowaniu wystarczy kropelka więc jest bardzo wydajny 2) Po dotknięciu lutownicą pojawia się krótkotrwałe pssst, idzie dymek (myślę, że bardzo toksyczny) i w ciągu sekundy wszystko jest zespolone, 3) Jest łatwo dostępny na rynku (sklepy z przewodami, włącznikami, lutownicami, cyną itp.). Jego wady to: 1) jest to kwas o konsystencji lekko żelowej więc przylega do rąk, koszulek (po praniu przez to mogą się zrobić dziurki), 2) miejsce lutowania powinno być zalkalizowane (np. mydłem) inaczej bardzo szybko przewód zacznie korodować.
Teraz pokażę w jaki sposób lutuję przęsła i od razu odniosę się do błędów jakie można wtedy popełnić. Najpierw moja subiektywna ocena na temat kompromisu między długością modułu zelektryfikowanego a odpornością sieci na destrukcję. Jak wiadomo zaleca się aby moduły nie były bardzo długie (optymalnie do około 80cm), gdyż większe stwarzają duże kłopoty przy noszeniu i transporcie w ogóle. W przypadku zastosowania sieci Viessmann`a problem nie istnieje ponieważ sieć ta sama w sobie jest bardzo sztywna i odporna na uszkodzenia. Wystarczy więc zakończyć moduł przewodem z haczykiem lub przygotować przęsło, które się w chwilkę wstawi między graniczne słupy (np. sieć DarkaW). Z siecią 0.3mm jest gorzej, ponieważ przewód jest znacznie delikatniejszy i nie trzyma się sztywno. Trzeba więc na granicy modułów zastosować wspomniane haczyki lub przęsła, które jednak przy średnicy 0.3 mm bardzo łatwo się deformują. Dlatego wymyśliłem, że przygotuję moduły o długości 160cm aby zwłaszcza w obrębie stacji, gdzie jest dużo torów, zminimalizować ilość przęseł. To niestety był błąd. Takie długie moduły stają się bardzo ciężkie, a dodatkowo bardzo zwiększa się ryzyko uszkodzeń słupów trakcyjnych, gdyż są one wysokie i uwielbiają zahaczać o: lampy, kinkiety, wieszaki i co tam tylko jeszcze. Jak wspomniałem jestem zwolennikiem podwójnego przewodu jezdnego dlatego w zależności od tego czy moduł jest długi czy krótki, stosuję nieco inną technikę.
Moduł krótki:
Na sklejce wykonuję rowek głębokości około 0.3mm - będzie potrzebny do dolutowywania przewodu nośnego. Najpierw układam dwa druty przewodu jezdnego.
WP_20170727_002.jpg
Następnie dolutowuję do jednego końca stabilizator, który później zostanie odcięty ale jest kluczowy aby przewody się nie krzyżowały i przesuwały.
Stabilizacja przewodów.jpg
Następnie między przewody wlutowuję stopkę wieszaków, które powstają z pocięcia drucika 0.3mm na krótkie odcinki w kształcie litery L lub C (C-ale z kątami prostymi). Zawsze wtedy stabilizuję przewody jezdne kładąc na nie jakieś ciężarki.
Pierwszy wieszak.jpg
I teraz UWAGA! UWAGA! Trzeba koniecznie dopilnować aby przewody jezdne pod ciężarkami biegły prosto jak drut (co nie jest tak oczywiste, bo nie widać co jest pod ciężarkami). Żeby nie było żadnych najmniejszych nawet łuków. Jeżeli tego nie dopilnujemy, to po dołączeniu przewodu nośnego nasze przęsło podczas zawieszania między wysięgnikami nie będzie trzymać wysokości. Niby kurczę już tyle rzeczy napsułem i powinienem być mądrzejszy ale niczym jakiś gamoń popełniłem ten żałosny błąd już na remontowanej sieci.
Błąd krzywizny.jpg

Tu widać, że przewody mimo takich samych wysokości słupów biegną na różnych wysokościach. Po lewej widać, że dołączyłem przewód najazdowy ale i tak sytuację ratują wąsy ślizgacza pantografu, co powoduje, że zanim kogoś wpuszczę elektrowozem na ten tor (na szczęście mam alternatywę przy drugiej głowicy rozjazdowej) będę musiał sprawdzić czy wąsy są odpowiedniej długości.
Jazda na krzywo 1.jpg

Jazda na krzywo 2.jpg

Powyżej widać jak ma działać przewód najazdowy.
A poniżej jak ten przewód najazdowy nie działa i jak ratują sytuację wąsy ślizgacza.
Jazda na krzywo 3.jpg
Po prostu trzeba uważać aby przewody jezdne były proste. Wtedy bowiem wszystko będzie wyglądać jak należy czyli tak:
Bez błędu.jpg


Kiedy już zaczynami dolutowywać wieszaki nie martwimy się, że będą trochę krzywo:
Wieszaki po lutowaniu.jpg


A to dlatego, że spoina trzyma tak mocno, że w dowolny sposób możemy je sobie później prostować - przynajmniej w przypadku stali. Przy fosforo-brązie trzeba uważać bo się łatwo łamie.

Wieszaki po lutowaniu i prostowaniu.jpg


No i nadchodzi dość ważny moment czyli dolutowanie przewodu nośnego. Już o tym kiedyś pisałem. Na prawdziwej kolei przewód nośny jest przewodem nośnym, natomiast ja wykorzystuję przewód nośny do dodatkowego nacisku poprzez wieszaki na przewód (przewody) jezdny. O ile więc przewody jezdne muszą być proste jak drut, o tyle z założenia przewód nośny jest wygięty w dół i po przymocowaniu do ramion wysięgników słupów z bardzo dużą siłą zapobiega unoszeniu się sieci. Zaczynam więc od najmniejszego wieszaka aby później łatwiej korygować kształt drutu przewodu "nośnego" czyli u mnie dopychającego.
Przygotowanie najmniejszego wieszaka.jpg

Tu widać że całe przęsło leży sobie na boku - dlatego wcześniej trzeba było zrobić rowek w sklejce. Po dolutowaniu do najmniejszego wieszaka przewodu "nośnego" warto zająć się wieszakami skrajnymi aby odległość między przewodami: "nośnym" i jezdnym pasowała do ramion wysięgnika.
Lutowanie skrajnych wieszaków.jpg

Później już tylko docina się wieszaki pośrednie i można zawieszać przęsło. Długość przewodu dobieram dopiero tuż przed powieszeniem (to znaczy najpierw mierzę odległość między słupami, dodaję ze 3cm na "stabilizator", który potem odcinam) Do zagięcia wykorzystuję drut o tej samej średnicy co ramię odciągowe.
Zaginanie końcówek.jpg

Po zagięciu drutu po jednej stronie, miejsce zagięcia po drugiej uzależniam już od pomiarów na module. Proszę pamiętać, że wysięgniki Viessmanna i niektóre Sommerfeldta są ruchome w poziomie. Dlatego trzeba zadbać aby pomiarów dokonywać w położeniu "zerowym" wysięgników tak, aby było trochę luzu. Także z powodu ruchomości wysięgników sieć zawieszam krok po kroku aby utrzymywać jej stałe naprężenie. Budowa "przęsłowa" czyli złożona z kolejnych odcinków drutu (przęseł) jest wzorowana oczywiście na Viessmannie ale oprócz grubości przewodów daje przewagę dowolności długości przęseł. Należy jednak dbać aby na wysięgników nie było "garbików" jak te opisane kilka stron wątku wcześniej......
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Garbiki. To jest masakra jeżeli chodzi o niektóre ślizgacze odbieraków. Jeżeli mają one ostre brzegi to albo zatrzymają pociąg albo zrobią to co Dziewiętnastka Janusza z kilku postów wstecz. Garbiki pojawiają się przy nieprawidłowo zagiętych przewodach jezdnych.
Garbiki.jpg
Dlatego od czasu Hobby (skąd pochodzi rysunek) dążyłem do wydłużania modułów i innej techniki zawieszania sieci czyli do SIECI "BEZGARBIKOWEJ"
Idea była taka:
W sposób klasyczny zawieszać przęsła z pojedynczymi przewodami jezdnymi i nawet "garbikami" (czerwony) i dolutowywać już do zawieszonej sieci drugi przewód jezdny (niebieski) tak, aby w newralgicznym punkcie czyli przy ramieniu odciągowym niwelować efekt garbu.
Mocowanie do ramienia odciągowego.jpg

Aby to było możliwe przewody jezdne są ze sobą łączone według poniższego schematu.
Połączenie przewodów jezdnych.jpg

Oczywiście na granicy modułów efekt garbików może się pojawić ale w tym miejscu staram się aby tych garbów nie było. W naturze wygląda to tak:
Łączenie przewodów jezdnych w naturze.jpg


A tu poniżej jeszcze pierwszy etap prac nad rozjazdem. Pojedyncze druty jezdne powodują, że w trakcie lutowania nie doszło do ich skręcenia i ich wysokość jest idealna. W następnym etapie dołączony zostanie drugi przewód jezdny w celu eliminacji "garbików".

Pojedynczy 1.jpg



Pojedynczy 2.jpg


PODSUMOWUJĄC:
Widząc mój warsztat macie prawo się załamać ALE! Tak jak pisałem "gorzej być nie może, więc może być tylko lepiej" Zabierajcie się więc za oplątanie siecią Waszych modułów i makiet czego bardzo życzę wszystkim elektryfikującym i dodatkowo samej radości, miłości, ciepła, zdrowia, szczęścia i pieniędzy na nasze hobby z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.
Michał
 

Artur

Moderator Grupy MSMK
Zespół forum
FREMO Polska
MSMK
W zasobach forum umieściłem pdf'y w których można znaleźć informację w jaki sposób należy montować słupy od Zbyszka Kluby. Są też podane informacje dotyczące bramek oraz zygzakowania sieci. Miłej lektury.
 

stare tory

Znany użytkownik
KKMK
Michałku nie kombinuj jak szkapa pod górkę,Twoja metoda lutowania mogła by pochodzić nawet z epoki dinozaurów,
ważne że jest skuteczna.A swoją ścieżką to słowo "nowoczesny" coraz bardziej staje się synonimem słów:"tandetny",
"bylejaki" czy nawet "dziadowski".Znam dość dużo przypadków w których tzw."nowoczesne" metody okazują się
bezradne,a te "z czasów Króla Ćwieczka"jedyne skuteczne.Twórz więc te swoje dzieła z drutu i pokazuj je tak często
jak się da,ja patrzę na nie z podziwem pomimo że nie jestem wielbicielem "drutowej"kolei.
 

KoVaL

Znany użytkownik
Jak patrze na waszą pracę jestem pełen podziwu ,nasze pająki ;) Takie swojskie "babie lato"
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Krzysztofie! Jak ja potrzebuję jednak takich słów wsparcia. Bo gdy czasu na zabawę brak, to robienie czegoś kiepsko kompletnie zniechęca. A skoro jest ktoś, kto akceptuje te wypoty, to nabieram odwagi aby brnąć dalej. Dzięki wielkie! Obiecuję już niedługo przedstawić efekty przebudowy linii wokół Arturowa, teraz warunki pogodowe to uniemożliwiają. :)
 

LordVegetos

Aktywny użytkownik
Witam Wszystkich! Oglądam wasze prace. Bardzo mi się podobają. Są rewelacyjnie zrobione. Niestety jako bardzo początkujący modelarz pozwolę się podłączyć pod temat. Może ktoś będzie wstanie pomóc mi rozwiązać problem. Zastanawiam się czy mogę dołożyć sieć trakcyjną. Jest jeden mały problem w mojej dioramie. Wszędzie pasuje mi wstawienie sieci trakcyjnej z wyjątkiem jednego miejsca. Tutaj wagony mogą być dopchnięte do końca do rampy i pozostawione w tym miejscu do rozładunku. Problem w tym, że chciałem wstawić dźwig między torem a drogą do rozładunku platformy oraz dostawić koparkę do rozładunku wagonów z węglem. Jeśli dojdzie trakcja elektryczna to nie da rady wstawić tych dwóch elementów na moją dioramę bardzo chciałem dobudować sieć trakcyjną.
Powiedzmy, że na długość jednej platformy mogło by nie być sieci trakcyjnej w tym miejscu wówczas, mogę wstawić dźwig i rozładować platformy. Ale czy takie rozwiązanie jest realne?
Przy założeniu, że można wstawić sieć trakcyjną. Jak wygląda kwestia z wprowadzeniem naciągów sieci trakcyjnej. Posiłkuję się propozycją z firmy Sommerfeldt. Jak daleko by musiała być poprowadzona sieć trakcyjna, za kozioł oporowy, czy mogła być sieć trakcyjna zrobiona, że ostatni słupek byłby blisko kozła oporowego, i naciąg na kolejnym słupie, ustawiony prawidłowo jak, w linii prostej za kozłem oporowym, czy mógłby być z lewej lub prawej strony?
Jeżeli mamy tor powiedzmy długości 180 cm, prosty. Co jaki kawałek wstawić naciąg sieci. Koniec toru to wiem będzie naciąg, a jak sprawa będzie wyglądała dalej. Zastanawia mnie czy słupy dać w takim przypadku co 23cm. O ile jeszcze odległość na słupy trzymające trakcję widziałem w książce to niestety jeszcze nie rozszyfrowałem w jakiej odległości powinny być ustawione naciągi z boku toru. Rysunek 2 górna część.
Pozdrawiam
Andrzej
 

Załączniki

Marqus

Moderator Poznańskiego Klubu Modelarzy Kolejowych
PKMK
Zastanawiam się czy mogę dołożyć sieć trakcyjną.
Chyba ten temat był już przerabiany ;)
Dokładnie myślę o sieci trakcyjnej.
Sieć trakcyjna na takiej bocznicy? Coś mi się nie zgadza. Z jednej strony idziesz w hiperrealizm - sygnalizacja, obsługa rozjazdów, nastawnia itd., a z drugiej chcesz elektryfikować bocznice wewnętrzne i prowadzić manewry lokomotywą pociągową? To fikcja. A elektrycznych lokomotyw manewrowych u nas nie ma. Tzn. są cztery, ale gniją na bocznicy w Poznaniu.
Służbowo, czyli patrząc na realia kolejowe, odpuszczamy temat elektryfikacji. Dziękuje za wyjaśnienie.
Jeśli ma być realistycznie, a z Twoich dotychczasowych wpisów wynika, że na tym Ci zależy, to odpuść sieć trakcyjną. Chyba nie ma u nas takich zelektryfikowanych bocznic. Dodatkowo w kontekście tego, co napisałeś wyżej o dźwigu / suwnicy - tym bardziej nie widzę sensu ani możliwości elektryfikowania takiej bocznicy. Sieć trakcyjna uniemożliwiłaby jej pracę.
Zawsze możesz zelektryfikować tor szlakowy, który pewnie też kiedyś zbudujesz.
Zgoda, i temat się zamknął. Elektryfikacji.
To w końcu, jak? :)
 
OP
OP
bstok70

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Szanowni Koledzy elektryfikujący. Każdy, kto buduje sieć 0.3mm prędzej czy później będzie się musiał zmierzyć z rozjazdami lub takim układem torowym, który będzie wymagał zastosowania pół-bramek. Chciałbym się podzielić moim już kilkuletnim doświadczeniem z ich wykorzystaniem, w tym ich odpornością na uszkodzenia w transporcie i wydać rekomendację.

REKOMENDACJA
Wschodni Oddział PKP Energetyka - Zakład w Popowowie Fabrycznym rekomenduje stosowanie pół bramek Viessmann, z dolutowaną dodatkową kratownicą ZNTK Ostbahn.

Uzasadnienie
- stalowa konstrukcja pól bramki Viessmann wykazała się najwyższą spośród wszystkich dostępnych konstrukcji odpornością na wstrząsy, nieumyślne nadmierne naciągnięcie sieci oraz nieumyślne zahaczenie częścią garderoby.
- Konstrukcja pół bramki Viessmann pozwala na optymalne ustabilizowanie położenia przewodu jezdnego i możliwość jego regulacji już po postawieniu pół bramki w terenie.
- Konstrukcja pół bramki Viessmann umożliwia bezpieczne odlutowanie lin utrzymujących wysięgnik na czas montowania kratownicy ZNTK Ostbahn.
- Kratownica ZNTK Ostbahn nadaje pół bramce Viessmann polski charakter i bardzo dobry wygląd.
- Koszt zestawu ZNTK Ostbahn + Viessmann jest porównywalny (nieco niższy) do kosztów bramki KLUBA, pół bramki Ostbahn i pół bramki Sommerfeldt.

Rekomendacje.jpg


Dyrekcja Zakładu PKP Energetyka w Popowowie Fabrycznym bardzo przeprasza, za krzywe zdjęcie przedstawiające pól bramkę ZNTK Ostbahn+Viessmann (Kolega Gawryluk miał kręcz szyi).
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Makieta i moduł H0 3

Podobne wątki