• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

"Rheingold" - legendarny pociąg i jego modele

ALA

Aktywny użytkownik
#81
Poniżej zaprezentuję bliżej lokomotywę i wagony, które składają się na zestaw Minitrixa. Jak już wspominałem, nabyłem go dość przypadkowo i niespodziewanie, bo zaczęło się od chęci posiadania miniatury najbardziej charakterystycznego wagonu z pociągu Rheingold, czyli wagonu widokowego (panoramicznego, obserwacyjnego, ... - jak tam komu lepiej pasuje). Spotkanie z oryginałem spowodowało, że zacząłem szukać ładnego, ale niedrogiego modelu tego wagonu, stąd między innymi wybór wielkości N, którą też się bawię. Okazało się, że w tej wielkości są dwa przyzwoite modele, firm: Arnold oraz Trix. Niestety Arnold swoje modele oferuje wyłącznie w zestawie czterech wagonów, stąd moje zainteresowanie skierowałem na Trixa, którego modele można było nabyć pojedynczo. Tu jednak okazało się, że taki pojedynczy model też jest dość drogi, a nie było akurat na e-Bayu żadnej licytacji, więc odłożyłem zakup na później. Okazja trafiła się już niebawem, bo jeden ze sprzedawców wyprzedawał poprzez licytacje w dużych ilościach zarówno zestawy, jak i pojedyncze modele z kompletu pociągu Rheinpfeil. Ceny, jakie osiągały takie modele z rozbitych zestawów były atrakcyjne, więc wkrótce udało mi się wylicytować upragniony model. Właśnie cena sprawiła, że postanowiłem jeszcze zakupić, do pary, drugi charakterystyczny wagon, czyli restaurację, co też się udało. Ostatecznie później wylicytowałem także sukcesywnie pozostałe wagony i na końcu lokomotywę i tak, nieoczekiwanie dla mnie samego, stałem się posiadaczem całego, oryginalnego kompletu. No ale, do rzeczy.

Na zestaw Trix/Minitrix o numerze katalogowym 11614 składają się:

1. Lokomotywa elektryczna E10-1310 tzw. "Bügelfalte" w malowaniu TEE.

Trix 11614 2.jpg


2. Aussichtswagen AD4üm-62, czyli wagon widokowy, nr 10 553 Mü, w malowaniu Rheingold.

Trix 11614 3a.jpg


Trix 11614 3b.jpg


3. Speisewagen WR4üm-62, czyli wagon restauracyjny, nr 11 105, w malowaniu Rheingold

Trix 11614 4a.jpg

Trix 11614 4b.jpg


4. Abteilwagen Avüm 111, czyli wagon przedziałowy, nr 61 80 19-80 102-5, w malowaniu TEE.

Trix 11614 5a.jpg

Trix 11614 5b.jpg


5. Abteilwagen Av4üm-62, czyli wagon przedziałowy, nr 10 405 Mü, w malowaniu Rheingold

Trix 11614 6a.jpg

Trix 11614 6b.jpg


6. Großraumwagen Apüm 121, czyli wagon bezprzedziałowy, nr 61 80 18-80 009-3, w malowaniu TEE.

Trix 11614 7a.jpg

Trix 11614 7b.jpg


Wszystkie wagony oraz lokomotywa wyposażone są w kinematykę krótkiego sprzęgu i gniazda sprzęgu. Wagony, fabrycznie, nie są wyposażone w oświetlenie, ale są przygotowane do zamontowania takiego. Elektrowóz posiada oświetlenie czołowe - zmienne, białe/czerwone, w zależności od kierunku jazdy. Jest też przystosowany do odbioru prądu z sieci trakcyjnej oraz montażu dekodera cyfrowego. Długość całego składu, to 93 cm.
 
OP
OP
A

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#82
A jak wygląda skalowość modeli w N, zwłaszcza długość? Czy wagony są w pełnej długości, czy są skrócone? W zasadzie jest to pytanie ogólne, dotyczące wszystkich modeli najdłuższych wagonów pasażerskich (typu X i Z o długości 26,40 m, a zwłaszcza restauracyjnych, o długości 27,50 m), ale oczywiście w tym wypadku interesują mnie szczególnie te modele wagonów DB typu TEE.
 

ALA

Aktywny użytkownik
#83
Oczywiście zaprezentowane przeze mnie modele są w pełnej długości, czyli w skali 1:160. Zasadniczo w wielkości N już dawno nie skraca się modeli, bo nie ma to sensu. Były takie modele, także właśnie wagonów z pociągu Rheingold, ale to dawne czasy, lata chyba 60./70.
 

ALA

Aktywny użytkownik
#84
To jeszcze małe wspomnienie z mojego spotkania z pociągiem turystycznym Rheingold.

Letni poniedziałek, 4 sierpnia 2008 roku zaczynał się, jak to zwykle po niedzieli, dość leniwie. Szybko jednak wydarzyło się coś, co „postawiło mnie na nogi”. Kolega z pracy, który dzień wcześniej, późnym popołudniem, odbierał rodzinkę z dworca Poznań Główny, podzielił się wiadomością, jaki to ciekawy pociąg tam widział i do tego pokazał fotki. Mogłem sobie jedynie poprzeklinać, że mnie tam nie było. Wkrótce potem, wychodząc służbowo „na miasto” pierwsze kroki skierowałem na dworzec w złudnej (jak mi się wydawało) nadziei, że może jakimś cudem pociąg ten zatrzymał się u nas na noc i jeszcze go zobaczę. Po sprawdzeniu torów zachodnich, spojrzałem jeszcze na wschodnie, najpierw po stronie północnej, a na koniec przeszedłem jeszcze na głowicę południową. I tu, ku memu ogromnemu zdumieniu i satysfakcji, ujrzałem taki widok:

TEE-01.jpg

TEE-02.jpg


Okazało się, że miałem rację! Wycieczka turystów z Niemiec miała zaplanowany nocleg w Poznaniu i oczywiście tutaj także nocował skład pociągu Rheingold, którym w niedzielę, 3 sierpnia, przyjechali. Nie wiem, czy w ramach tego pobytu odbyli też jakąś wycieczkę po mieście, dla mnie szczęśliwe okazało się to, że pociąg nie wyjechał w dalszą drogę z samego rana, a dopiero koło południa. Dzięki temu, gdy dotarłem tam tuż po godz. 10:00, wagony jeszcze stały na torach odstawczych. Zaraz potem rozpoczęły się manewry i wkrótce skład został podstawiony na peron drugi, gdzie mogłem już z bliska obejrzeć i sfotografować wagony.

Do Poznania przyjechały:

1. Wagon widokowy serii ADmh 101, nr 61 80 81-90 004-4;

TEE-03.jpg


2. Wagon restauracyjny serii WRmh 132.1, nr 61 80 88-90 103-7;

TEE-04.jpg


3. Wagon przedziałowy serii Avmz 111.1, nr 61 80 19-90 130-4;

TEE-05.jpg


4. Wagon przedziałowy serii Avmz 111.1, nr 61 80 19-90 134-6;

TEE-06.jpg


Taka była trasa pociągu turystycznego Rheingold w 2008 roku:

TEE-07.jpg


Kolega, który po informacji ode mnie także szybko przybył na dworzec, miał sporo szczęścia, bo po zagadaniu do osoby z obsługi pociągu, okazało się, że był to Polak, a ponieważ wagony były jeszcze puste, to został zaproszony do środka i tym samym miał okazję zwiedzić najbardziej interesujące z nich, a nawet usiąść na chwilę w fotelu na pokładzie widokowym.

TEE-08.jpg

TEE-09.jpg


Ja, po załatwieniu spraw służbowych, zdążyłem jeszcze wpaść na chwilę na dworzec, w sam raz na odjazd pociągu, który prowadzony przez lokomotywę EU07-079, koło południa wyruszył z poznańskiego dworca w kierunku Niemiec.

TEE-10.jpg
 

xxx

Aktywny użytkownik
#85
Mój wpis niestety nic tutaj nie wniesie.
Jednak chciałem podziękować Panu Andrzejowi jak i innym wpisującym się w tematykę za fantastyczną opowieść. Dokładnie traktuję te opisy historyczne poparte zdjęciami jako opowieści, które czytam z przyjemnością. Zupełnie nie interesuję się kolejami DB, trochę bardziej DR ale mimo to takie wątki są przyjemną podróżą w czasie :) Gratuluję twórcy jak i wszystkim tworzącym wątek.
Jeśli zastanawiacie się czy ktoś to czyta.........pewnie czyta wiele osób takich jak ja tylko może mało tutaj wpisują.
 

robertkroma

Znany użytkownik
#87
A czy na pewno Rheingolda prowadziły parowozy Serii: 03, 01.10 i 03.10?
Przecież w 1939 po wybuchu wojny zawieszono jego kursowanie, a parowozy w otulinach są już produkcji wojennej, nie licząc pierwszej 01 i dwóch pierwszych 03, które od lata 1939 były na próbach.
 
OP
OP
A

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#88
A czy na pewno Rheingolda prowadziły parowozy Serii: 03, 01.10 i 03.10?
Tak gdzieś wyczytałem, ale pewności nie mam. Przed wojną pewnie rzadko, jeżeli w ogóle, choć mogło się zdarzać. Ale po wojnie to już mogło być częstsze, choć raczej już bez otuliny opływowej. Nie mam jednak szczegółowych danych na ten temat. Spróbuję jeszcze poszperać po swoich materiałach, może na coś trafię.
 

robertkroma

Znany użytkownik
#89
Po wojnie mogły prowadzić, ale przed wojną na pewno nie. Od lata1930 roku rozpoczęły prowadzić Rheingolda parowozy BR01 z Bw Offenburg, a od 1938 przejęły prowadzenie go na stałe.
 

robertkroma

Znany użytkownik
#90
Na początku przedstawiono ostatni wypust RHEINGOLDA Liliputa z Austrii, to poniżej przedostatni z numerami po przenumerowaniu wagonów , rewizje z 1935 roku i porównanie sprzęgniętych obu bagaży bez i z kinematyką.
Wagon 105 003
105 003.jpg

Wagon 1 klasy z kuchnią 10 507
10 507 1kl K.jpg

Wagon 1 klasy bez kuchni 10 506
10 506 1kl.jpg

Wagon 2 klasy z kuchnią 10 701
10 701 2kl K.jpg

Wagon 2 klasy bez kuchni 10 706
10 706 2kl.jpg

Różnice pomiędzy belkami czołowymi i stopniami poprzednich wagonów i ostatniego wypustu jak i Bachmanna
Czołownica.jpg

Porównanie z boku wagonów bez i z kinematyk
Porównanie.jpg
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
A

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#92
Na początku przedstawiono ostatni wypust RHEINGOLDA Liliputa z Austrii
Moje wagony, które pokazałem na pierwszej stronie tego wątku, to nie jest ostatni wypust Liliputa. Pisałem o nich tak:
Mój zestaw pochodzi chyba z początków lat 90. XX wieku, jest w białym pudełku. Modele są wyposażone w mechanizm krótkiego sprzęgu i standardowe gniazdo NEM, co było nowością i zostało zaznaczone na pokrywie pudła. W porównaniu do najnowszych produktów firmy nie mają sprężynujących zderzaków, poza tym są właściwie takie same.
Moje modele są w dużym, białym pudełku i pochodzą z czasów jeszcze przed wchłonięciem Liliputa przez koncern Bachmann. Modele wydawane później, już w ramach koncernu Bachmann, są pakowane w pudełka granatowe, a same modele mają m.in. sprężynujące zderzaki. Nowe modele mają też inne oznaczenia (numery), ale nie analizowałem szczegółowo tych późniejszych wypustów.
 

robertkroma

Znany użytkownik
#93
Nie, nie, te modele, których Pan dodał zdjęcia są z ostatniego wypustu, już z kinamatykami, To ze były w białym pudełku nic nie znaczy, bo to były standardowe pudełka Liliputa w drugiej połowie lat 80-tych. Moje też są w takim pudełku, a na e-Bayu widziałem nawet wcześniejsze wersje niż te z moich zdjęć także w takim opakowaniu. Co prawda numer zestawu "821" odnosi się do samego zestawu Liliputa produkowanego od 1971 do 1990 roku, jednak nie rozróżnia wersji co do numerów czy wykonania technicznego jak model z czy bez kinematyki, bądź różnicę w harmonii z zamkniętą czy otwartą. Bo ostatni wypust miał kinematykę i zamknięte harmonie. Jedynie te z kinematyka mają naklejkę na narożniku pudełka z taką informacją. Tak samo Herpa i Bachmann po przejęciu form wykonały model ale już bez ramek na drzwiach i ze zmienionym oświetleniem. Oryginalne oświetlenie Liliputa miało światłowody (podobne jak Piko-wskie do wagonów zmodernizowanych - stopniowany światłowód) a Bachmann dołożył płytkę z żarówkami i zastosował chyba mniejszej średnicy koła, nie mówiąc o wyblakłych kolorach wręcz nieprzyjemnych dla oka, mając oczywiście porównanie ze starym Liliputem (ale i modelom DB Bachmann dał lekko wyblakłą czerwień).
 

kilanziom

Znany użytkownik
#94
Zakończenie w 1987 roku regularnego kursowania pociągu "Rheingold" nie oznaczało całkowitego zniknięcia słynnego pociągu z niemieckich i europejskich torów. Już wcześniej zachowane i odbudowane przedwojenne wagony, uzupełnione egzemplarzami podobnego typu, odpowiednio ucharakteryzowanymi, były wykorzystywane do przejazdów turystycznych. Po wycofaniu "Rheingolda" w 1987 roku, jego wagony zostały włączone do parku wagonów DB, wykorzystywanych w pociągach Intercity. Ale nie dotyczyło to wagonów specjalnej budowy, jak garbate restauracyjne i wagony obserwacyjne (panoramiczne) "Rheingolda 1962", czy wagony klubowe z ostatniej wersji słynnego pociągu.

Garbate restauracje zostały wycofane z regularnego ruchu w końcu lat 1970-tych. Nie mam pełnej wiedzy o ich dalszych losach, wiem, że jeden z nich o numerze 61 80 88-80 005-6 był kupiony przez Eisenbahn Kurier. Wagon ten pojawiał się również w Polsce w składach pociągów turystycznych. Kolega Jarząbek pokazał wcześniej zdjęcie jednego z zachowanych wagonów tego typu: http://forum.modelarstwo.info/threads/rheingold-legendarny-pociąg-i-jego-modele.34142/page-2
Kolega Jarząbek znalazł również w sieci zdjęcie modelu tego wagonu: http://www.bahnbilder.de/bild/Model...m-abstellbahnhofam-18juni-2013auf-meiner.html

Wagony panoramiczne zniknęły z normalnego ruchu w 1976 roku. Zostały sprzedane towarzystwu Internationale Apfelpfeil Organisation, a trzy lata później zostały przejęte przez Reisebüro Mittelthurgau. W barwach tej firmy jeden z nich pojawił się w 1999 roku w naszym kraju. Niżej zamieszczone za zgodą autora zdjęcie wykonane przez Andrzeja Etmanowicza na Dworcu Wschodnim w Warszawie 3 września 1999 r.
Rychło w czas się obudziłem, ale jakoś wcześniej nie zauważyłem tego wątku. Parę lat temu jeden z takich wagonów (formalnie opisywanych jako AD4üm-62 lub AD4üm-63) spotkałem w sąsiedztwie lokomotywowni w Lichtenfels. Oto on:

DSC01383.jpg

61 85 09-70 205-5 WGm / Lichtenfels / 18.04.2015

Wagon ten zbudowano w 1963 r. w zakładach Wegmann. Obecnie nosi numer swojego ostatniego (szwajcarskiego) właściciela, ale wcześniej nosił oznaczenia odpowiednio 51 80 09-42 915-1 WGm 038.8 i 61 80 81-80 005-3 ADm 101. Na samym początku (jeszcze przed wprowadzeniem ujednoliconych # wg UIC, nosił nr 10 555).
 
OP
OP
A

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#96
Przypomina pierwowzór mojego modelu
Bo to jest pierwowzór tego modelu, a ściśle mówiąc jeden z 5 wagonów tego typu, których dwa modele wydało Roco, a które pokazałem na poprzedniej stronie.
Nie, nie, te modele, których Pan dodał zdjęcia są z ostatniego wypustu, już z kinamatykami
To widać różnimy się w rozumieniu określenia "ostatni wypust", bo dla mnie ostatnie były te, wypuszczone już w granatowym pudełku przez Liliput - Bachmann. Są na pewno późniejsze od moich w białym pudle.
 
OP
OP
A

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#98
No cóż, można mieć takie osobiste podejście, ale dla jasności czytelników chyba lepiej tak nie pisać, bo to wprowadza zamieszanie. Jednak marka Liliput dalej istnieje, chociaż teraz w ramach koncernu Bachmann, tak jak Jouef, Lima, Rivarossi, Electrotren, Arnold i co tam jeszcze wchodzą w skład koncernu Hornby. Marka Röwa obecnie nie funkcjonuje, a jej dawne opracowania wychodziły później pod nazwą Roco, więc to nie całkiem to samo. Można mówić o ostatnim wypuście Röwy, zaznaczając, że kolejne były już wypustami firmy Roco (chociaż technicznie było to to samo), ale jeżeli podobnie wypowiadamy się o białych pudełkach Liliputa, to koniecznie trzeba zaznaczyć, że chodzi o ostatnie wypusty Liliputa jako samodzielnej firmy, a nie o ostatnie wypusty Liliputa w ogóle.
 

robertkroma

Znany użytkownik
#99
Witam
Nie zgodziłbym się z takim stwierdzeniem, bo stary, austriacki Liliput miał zupełnie inne wykonania modeli. Bachmann po przejęciu form niektóre elementy pozmieniał, tak że np wiązary są o wiele gorszej jakości co do szczegółowości - nawet w lokomotywach Liliputa po liftingu, zmienione są napędy (wycofano silniki Bühlera w które dla odmiany wszedł Fleischmann i Gützold), w wagonach oświetlenie przerobiono na żarówki ze światłowodów, zmieniono konstrukcję napędów (tu akurat na dobrze) i zmieniono kolorystyki na bardziej wyblakłe lub odbiegające nieraz od oryginału. Na plus Bachmanna niewątpliwie zasługują wszystkie napisy. Są bardzo czytelne.
Nie polemizuję z przystosowaniem do sterowania cyfrowego, bo w czasach Liliputa tego prawie nie było.
Ale ja mimo wszystko rozdzieliłbym Liliputa od Liliputa Bachmanna. Nawet Nosske na swojej stronie podaje przy modelach skróty LILI dla Liliputa i LIBA do odróżnienia dla Bachmannowskiej produkcji.
Ale taki rozdział należy do każdego modelarza.