• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

[relacja] Uacs 408s Ostbahn

#1
Niedawno pojawiły się w sprzedaży zestawy wagonów Uacs 408s wydane przez kolegę Ostbahn'a, w dwóch wersjach: żywicznej z dodatkami fototrawionymi oraz fotorawionej z żywicznymi zbiornikami.
Jako że pomysł zbudowania składu cemenciarek chodzi już za mną od dawna, a na półce oprócz zdobytego kiedyś (gotowego) Uasc'a z warsztatów kolegi JanKol'a czekają jeszcze na budowę JakKol'owe zestawy Uggps, wydanie nowych Uasc'ów stało się pretekstem do podęcia wyzwania.
W celach doświadczalnych nabyłem obie odmiany modelu, ale na pierwszy rzut na warsztat poszła - jak dla mnie znacznie trudniejsza - wersja z blaszek.
Do modelu niestety nie przewidziano instrukcji, a w sieci brak jest zdjęć z budowy lub jakiejkolwiek relacji. Wzorując się zatem na zdjęciach oryginałów, metodą prób i błędów, walczę z zupełnie nową dla mnie materią.
Jest to mój pierwszy model budowany od podstaw z blaszek, proszę zatem wytrawnych modelarzy blaszkowych o wyrozumiałość.
Cały czas staram się rozwijać warsztat, przy ograniczonych niestety zasobach wolnego czasu oraz dostępnej technologii.
To co powstało do tej pory zostało w 100% zlutowane przy użyciu palnika Demel Versatip oraz pasty Koki.
Zestaw sprzedawany przez Ostbahn'a uzupełniają nabyte na znanym portalu aukcyjnym toczone zderzaki oraz zestawy kołowe ze sklepu Conrada. W odwodzie czekają też kalki Alegratki.

Generalnie model buduje się zaskakująco łatwo i przyjemnie. Konstrukcja jest świetnie dopasowana i przemyślana. Podział na elementy jest intuicyjny - wystarczy kilka zdjęć oryginału i wiadomo co gdzie ma trafić.

cdn...
 

Załączniki

TmkCC

Aktywny użytkownik
#3
trzymam kciuki za całe wahadełko, które stworzysz, dziel się z nami na bieżąco kolejnymi osiągnięciami, na pewno 10-12 sztuk Uacs z ET22 będzie wyglądało super
 
OP
OP
J
#4
Czyli, że nie ma instrukcji jak to złożyć?
Nie ma, ale większość części jest jednoznacznie identyfikowalna.
Mam już w tej chwili rozpracowaną całość zestawu - albo już zmontowaną albo po wstępnych przymiarkach i w trakcie całej budowy natknąłem się tylko na dwa miejsca, w których musiałem eksperymentować, aby potwierdzić kolejność/sposób składania elementów. Były to: kinematyka sprzęgu oraz końcowy montaż wózków w ramie. Są to na szczęście elementy powtarzalne w każdym modelu Osthbana na wózkach 1Xta, więc nauka jeszcze się nieraz przyda.

trzymam kciuki za całe wahadełko, które stworzysz, dziel się z nami na bieżąco kolejnymi osiągnięciami, na pewno 10-12 sztuk Uacs z ET22 będzie wyglądało super
Jak na razie w planach są 4 sztuki - więc taka wersja minimum wyjdzie co najwyżej :)
 
OP
OP
J
#7
Czy kolega może coś więcej napisać o paście lutowniczej koki , jakie ma zastosowanie , jak jej użyć ?
Pasta sprzedawana jest w tubkach, jak na zdjęciu, różnej pojemności. Zawiera od razu spoiwo i topnik, więc do prostego lutowania nie potrzeba nic więcej. Ma konsystencję pasty do zębów. Pastę można precyzyjnie nanosić na powierzchnie płaskie, ale równie dobrze nadaje się do lutowania "krawędź do krawędzi" - wystarczy przytrzymać lutowane elementy na czas lutowania.
Do nakładania i rozprowadzania pasty używam szpachelki dentystycznej ze stali nierdzewnej - ma tę zaletę że jest dobrze wyważona i łatwo czyści się z wszelkich mas (pasty, szpachlówki itp.).
Po nałożeniu pasty wystarczy rozgrzać elementy to temperatury topnienia spoiwa i gotowe :)
Do tego celu używam obecnie palnika gazowego Dremel Versatip - jest idealny do spoinowania większych powierzchni - płaskich i do krawędzi, ale przy odrobinie wprawy można tym też lutować detale - choć trzeba uważać, bo jest ryzyko że stopią się także okoliczne luty. Dremlem można lutować bezstykowo - wydmuchem gorącego powietrza i jest to opcja, z której korzystam najczęściej.
Z uwagi na wysoką temperaturę wydmuchiwanego powietrza (płomień gazowy ma ponad 1000 st.C) przydaje się bezpieczna powierzchnia robocza - u mnie rolę tę pełni pozostałość płytki ze szkliwionej terakoty - doskonała izolacja termiczna i jednocześnie płaska powierzchnia robocza zapobiegająca zniekształceniu elementów.

Oryginalna pasta Koki jest dość droga (rok temu kupiłem 40ml za ok 45 zł, ale obecnie widzę że taka pojemność to ok. 70 zł wydatku), ale jako że używa się jej w minimalnej ilości, jedna tubka to co najmniej kilka-kilkanaście zlutowanych modeli.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

Podobne wątki