• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Pt47-65 metal H0

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#82
Co zaś się tyczy lutowania to poniekąd się z Tobą zgadzam, też się staram od dawna tak lutować, ale weźmy pod uwagę np. drabinki na tendrze. U mnie każdy szczebel będzie lutowany osobno i nie wyobrażam sobie później przylutować tego do pudła tendra grubości 0,5mm (a więc wymagającego sporego nagrzania) tak, żeby mi się te drabinki nie rozleciały.
Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz. Kiedyś myślałem jak Ty, a teraz przylutowanie detali trawionych z blaszki 0.3 mm do blachy 3 mm lub grubszej nie stanowi problemu. Lutuje zwyklym lutem cynowo-olowiowym na chlorek cynku.
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#83
A mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy jakim sprzętem lutujesz? To mi się przyda zwłaszcza przy konstrukcji kotła która ma być oparta o rurę mosiężną. Ja co do zasady lutuję stacją lutowniczą 48W i transformatorówką 75W, ale zdaje mi się, że przydało by mi się coś koło 150W. Moje umiejętności lutowania niestety nadal pozostawiają sporo do życzenia, zwłaszcza przy grubszych blachach.
 
Ostatnio edytowane:

FENIX

Znany użytkownik
#84
olej lutownice , palniczek mały gazowy i szybciej idzie i taniej, z ostrym małym płomieniem ,działa jak laser, punktowo i szybko.
tylko rok nauki,podobnie jak zawód spawacza ,
,,to trza wyumić sie'' ,
......................................a za godzinę pracy profi spawacz bierze 150 zeta min.
 
Ostatnio edytowane:

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#85
A mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy jakim sprzętem lutujesz? To mi się przyda zwłaszcza przy konstrukcji kotła która ma być oparta o rurę mosiężną. Ja co do zasady lutuję stacją lutowniczą 48W i transformatorówką 75W, ale zdaje mi się, że przydało by mi się coś koło 150W. Moje umiejętności lutowania niestety nadal pozostawiają sporo do życzenia, zwłaszcza przy grubszych blachach.
Oto moje dwa podstawowe narzedzia do lutowania:
-lutownica transformatorowa ZDZ 100W,
-palnik Dremel.
Kombinacja obu narzedzi na raz pozwala na lutowanie cienkich blach z grubymi bez rozlutowywania tych cieniutkich elementow. Do tego lut i chlorek cynku. Do tego trzeba troche wyczucia i doswiadczenia.
20171114_091326.jpg
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#87
FENIX, Meggido - dzięki za info. W palnik na pewno będę się musiał wyposażyć, niemniej w pełni się zgadzam, że doświadczenie ma przy lutowaniu kluczowe znaczenie, dlatego też przy blachach o grubości do 0,3 mm pozostanę raczej przy swoich technikach opartych o stację lutowniczą, które dają dla mnie efekty satysfakcjonujące. W tym kontekście uważam, że zastosowanie spoiwa o różnej temperaturze topnienia jest więc także uzasadnione. Ale jak przyjdzie mi lutować grubsze elementy (m.in. właśnie wspomniany przeze mnie kocioł z rury mosiężnej o grubości ścianki 0,75 mm) to trzeba będzie technikę zdecydowanie zmienić, dlatego prosiłem o radę. Dzięki raz jeszcze.
 

teigrekty2

Znany użytkownik
#88
Tyle zachodu nad detalami, to nie lepiej już zbudować w zerówce? Tak jak Kolega Konrad, który był na tym forum niestety wyśmiewany zauważył-jest to najbardziej wizualnie naturalna skala. Tak jak robienie zdjęć obiektywem 50mm, najbardziej wizualnie zdjęcia są wtedy podobne do tego, co ludzkie oko widzi w naturze. Niemcy dobrze dobierali skale kiedy wymyślili "0". Sam robiłem w H0, teraz pracuje w jedynce. Jednak musze przyznać, że zerówka widziana gołym okiem na makiecie, daje najlepsze złudzenie "prawdziwości". Petucha w tej skali naprawde pięknie by wyglądała.
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#90
Myślałem o Pt47-65 w jakiejś większej skali (tak nawet koło 1:25) i ostatecznie tego pomysłu nie porzuciłem, aczkolwiek problem jest zasadniczo jeden (pomijając koszty - ale to przy kilku latach budowy jest do opanowania) - na to potrzeba miejsca, którego ja nie mam za dużo. Więc wolę mieć model w H0 i móc sobie nim pojeździć niż zbudować wypasiony w 0 i postawić sobie na półce, czasem ewentualnie się przejechać kawałek do przodu i do tyłu. Jak się kiedyś sytuacja zmieni (czyli nie wcześniej niż za jakieś 10-15 lat) to będziemy dumać nad tematem, ale model w H0 i tak pozostanie u mnie na amen.

A czy łatwiej zbudować model w 0 - nie wiem, bo nigdy się za to nie zabierałem, ale obstawiam, że ogólny poziom trudności zbliżony. Są rzeczy które na większym modelu robi się łatwiej, ale zapewne pojawiają się i nowe problemy.
 
#91
A widzisz... szkoda że 357 rozebrali. Byśmy zrobili zrzutę i by się zbudowało 1:1 i pojeździło w przód do Chwalimia i w tył do Kargowej... :)

Kwestia tylko decyzji w którą stronę tender...
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#92
Czasu mało, a obowiązków niemodelarskich pełno. Ale żeby nie było, że zupełnie nic się nie dzieje:
Pt47.png


Już teraz wiem, że zmaterializowanie kotła to będzie droga przez mękę....
 

Ranger

Znany użytkownik
#93
za jakiś czas bedziemy mieć juz swoja drukarkę 3D drukującą w jakości takiej jak pokazywałem albo lepszą. Podeślij kocioł to sie go wydrukuje.
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#94
Dzięki za propozycję, jednak założenie jest takie, że kocioł, jak i cały parowóz ma być metalowy, a odlew tak dużego elementu, zarówno z przyczyn finansowych jak i technologicznych jest raczej mało sensowny. Na tą chwilę koncepcja jest taka, że odlany z mosiądzu po uprzednim wydruku 3D ma zostać komin, piasecznica, zawory bezpieczeństwa oraz rączki przyciskowe drzwi dymnicy, a także być może podgardle. Nad pomysłem na wykonanie stojaka, walczaka i dymnicy cały czas pracuję, ale na pewno będzie to metal.
 
Ostatnio edytowane:
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 30
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 52
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 156
A
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 18
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 44

Podobne wątki