• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PODSYPKA

#2
Ja robię tak:

1. Kupuję klej "wikol" i strzykawkę 20 ml. Strzykawka w tym rozmiarze ma odpowiedniej wielkości "dziubek", który idealnie pasuje pomiędzy podkłady flexów Roco;
2. Wlewam klej do strzykawki i wprowadzam go pomiędzy podkłady tak aby szczelnie wypełnił przestrzeń (pomagam sobie patyczkiem) ale nie wylał się na podklady. Jednorazowo pokrywam 10 cm torów;
3. Biore w palce szczyptę szutru i sypię z naddatkiem na klej/tory;
4. Lekko uklepuję palcem;
5. Czekam ponad 24 h aż wszystko wyschnie i pędzlem zgarniam nadmiar szutru, który się nie przykleił. Szuter pozostaje tylko w miejscu gdzie był klej czyli pomiędzy podkładami. Wierzchy podkładów powinny być bez szutru.
6. Robię ewentualne poprawki techniką wymienioną w ww. punktach (używam znacznie mniej kleju).

Kleju nie rozcieńczam, szutru nie maluję (może potem, jak juz przykleję wszystko), naddatek zgarniam zwykłym pędzlem.

Jako podsypkę stosuję drobne kamyczki ze sklepu zoologicznego o frakcji 0.5 - 1 mm (4 zyla za 2 kg).

Proponuję też przeczytać artykuły o szutrowaniu Pana L. Lewińskiego (dostepne na FM)

Jak będziesz miał inne pytanie to śmiało.
 

cyruss

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#3
Ja właśnie wczoraj robiłem swoje pierwsze szutrowanie.
Nieco zmodyfikowaną metodą LL.
Używałem strzykawki 10 ml z grubą (około 1 mm) igłą z obciętym ostrzem. Najpierw zalałem miejsca na tłuczeń klejem równo z podkładami (między szynami i boki). Zostawiłem do następnego dnia aby wyschło. Potem zalałem jeszcze raz, tym razem tak, by utworzył się menisk wklęsły (czyli nie do pełna), odcinkami po 10 - 12 podkładów. Najpierw między szynami - i zasypywanie. Potem jeden bok - i zasypywanie. Potem drugi bok - i zasypywanie. Zasypywałem używając dużej solniczki z metalową nakrętką. Otwory w niej powiększyłem do 3 mm a część zakleiłem, tak, by zostało tylko kilka w jednej linii. Zasypywałem bez uklepywania palcem, do poziomu główki szyny. Na następny dzień to co się nie przykleiło wymiotłem pędzlem płaskim rozmiaru 25 (1").
Do wszystkich zalewań używałem wikolu bez rozcieńczania. Rozcieńczony miał tendencję do spływania z ławy torowiska.
Palcem nie ugniatałem bo wtedy tłuczeń wyciskał mi klej na wierzch podkładów.
Efekty całkiem zadowalające.
Strzykawkę napełniam wciągając klej prosto z opakowania, po zdjęciu igły. Uważam by nie łapać do strzykawki powietrza. Ewentualne pęcherzyki usuwam po odwróceniu strzykawki z igłą igłą do góry. Pozostawienie pęcherzyków utrudnia pracę , ponieważ sprężone powietrze wyciska klej ze strzykawki jeszcze długo po zaprzestaniu naciskania na tłoczek.
Używałem tłucznia Polaka.
 
A

Anonymous

Gość
#5
Ja daje tłuczeń, następnie na to mocno rozcieńczony klej (odrobinka). Różnica nad poprzednim wykonaniem taka, że nie zapada się wszystko po odparowaniu wody z wikolu i nie trzeba poprawiać.
 

ciekma

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#6
Metoda z zalewaniem wikolem jest bardzo pracochłonna, łatwo ubabrać podkłady albo zrobić "błocko" wikolowo-szutrowe.
No chyba że ktoś robi model wychlapów :)
Ja gęstego wikolu używam tylko po bokach.
Potem sypię suchy tłuczeń, palcem przecieram po podkładach, małym pędzelkiem zgarniam ze stopki szyny i formuję tak jak trzeba, oczywiście też jest to pracochłonne,
ale jak ręka drgnie to się poprawi a nie zaciapie klejem szyn lub podkładów.
Jak już gotowe, to pryska się mgiełką wody z takiej tryskawki do kwiatów, ważne żeby była ustawiona w trybie mgiełki a nie strumienia.
Potem zakraplaczem w każdy odstęp między podkładami daję 1-2 krople rozcieńczonego woda wikolu (lepiej 2 małe po bokach)
i na zewnątrz oczywiście też.
Jak wszystko wyschnie to zsypuję to co ewentualnie sie nie przyklei i kontroluje czy są jakieś braki, jak nie ma to można użyc pudrów do korekcji barwy tłucznia i podkładów itp bajery.
Szyny oczywiście maluję przed szutrowaniem, małym pędzelkiem, jak sie jakiś podkład maźnie to pędzlem umoczonym w rozpuszczalniku się to potem "rozmywa" na sąsiednie podkłady.

Oglądnąłem film na którym Mistrz narzekał że mu coś nie wychodzi, ale wynika to najprawdopodobniej z tego że nie zorzumiał o co w tej metodzie chodzi.
Mówił coś o pryskaniu wodą z klejem, że się szyny walą, przecież pryska się czystą wodą po to aby zwilzyć tłuczeń - aby zakraplany potem rozcieńczony wikol nie musiał walczyć z napięciem powierzchniowym ziarenek.

Pozdr,
Mc
 
A

Anonymous

Gość
#8
Całkowicie inna metoda :roll:
Klej -polimerowy ,rozcieńczony alkocholem ,całkowicie bezbarwny ,po wyschnięciu lekko
elastyczny.Nie pęka i nie odbarwia tłucznia.
Tłuczeń -kamień naturalny .
Szyna patynowana hemicznie .
Patyna -naturalna rdza ,pozyskana papierem ściernym z metalu .
Efekt na fotach ;)
 

Załączniki

ciekma

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#11
Damian, szyny patynowane chemicznie (to ten patent z proszkiem do prania?) wyglądają super (code 75?).
Widzę że łączenia szyn robiłeś podobnym do mojego patentu - lutowałeś blaszki imitujące łubki?

Trochę mi nie pasuje kolorystyka podkładów i szutru, albo świezy szuter i nasmołowane podkłady albo wszystko mniej lub bardziej brązowe.
Ale to kwestia przypudrowania, przysadzowania oraz gustu ;)
Sam szuter bardzo ładnie i czysto przyklejony.

Pozdr,
Mc
 
A

Anonymous

Gość
#12
Tak to niby magiczne patynowanie to kąpiel szyn w roztworze proszku do prania .
Szyna Tillig Code 83 ,złączki szynowe trawine i lutowane na samą pastę do instalacji CO
ma ona sproszkowane lutowie .
Z tymi kolorami to nie tylko Tobie nie pasuje , ale tak własnie jest w realu .
Przypominam ,że ja się bawię Ameryką ,i to w suchym klimacie .
I nawet wielcy fachowcy po porównaniu zdjęć realu z modelem na module ,przyznawali mi rację .
W klimacie Coyoote Canyon opady występują w minimalnych ilościach ,a głównym zabrudzeniem podkładów jest obsyp rdzy z szyn ,przez co jest to wąski pasek tylko w pobliżu szyny .A dalej podsypka jest czysta.
Ta czystośc położenia u mnie to poprostu polimer . nie podważam innych metod ,ale pokazyję ,że można też inaczej z niezłum skutkiem zrobić to samo .
Ja wogóle nie używam wikolu ,a wszystko co jest zrobione na module jest robione na bazie kleju polimerowego .
I ma jedną fajną zalete ,jak coś się spieprzy ,to wytarczy trochę denaturatu bezbarwnego i wszystko można rozpuścić i porawić
 

Załączniki

ciekma

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#13
Ja nie neguję że podsypka jest czysta tylko że nie pasuje ona do koloru podkładów.
Zresztą zdjęcie 1:1 potwierdza że są czarne a nie jasnobrązowe.
Natomiast sama podsypka faktycznie identyko.
Swoją drogą amerykańskie klimaty mają to do siebie że zupełnie nie pasują do naszej polskiej intuicji, kolega z Krakowa który robi moduły USA też musiał wysłuchać na temat śnieżnej bieli piasku, dopiero zdjęcia realu uciszyły narzekaczy ;)

Pozdr,
MC

Ps. jakiej firmy masz ten klej polimerowy?
Kupiłem kiedyś taki zwykły ale on jest strasznie gęsty i do kitu.
 
A

Anonymous

Gość
#14
ciekma napisał(a):
Ja nie neguję że podsypka jest czysta tylko że nie pasuje ona do koloru podkładów.
Zresztą zdjęcie 1:1 potwierdza że są czarne a nie jasnobrązowe.
Natomiast sama podsypka faktycznie identyko.
Swoją drogą amerykańskie klimaty mają to do siebie że zupełnie nie pasują do naszej polskiej intuicji, kolega z Krakowa który robi moduły USA też musiał wysłuchać na temat śnieżnej bieli piasku, dopiero zdjęcia realu uciszyły narzekaczy ;)

Pozdr,
MC

Ps. jakiej firmy masz ten klej polimerowy?
Kupiłem kiedyś taki zwykły ale on jest strasznie gęsty i do kitu.

Ile ja się naexperymentowałem ,żeby takie efekty uzyskać :cry: .
Mam gdzieś foty takich właśnie jasnych podkładów idelanie pasujące do moich ,Tam każde towarzystwo używa innego dziadostwa do impregnacji ,jedne są jasne wpadające w popiel inne czarnawe .
Próbowałem z ciemniejszymi ,ale efekt nie bardzo.
Ten klej to jest właśnie to , i to jego zaleta ,jest bardzo gęsty , i w takiej formie kleję nim styropian , na inne potrzeby rozcieńczam bezbarwnym denaturatem , nawet robię z niego klej w formie sprayu ,bardzo żadki wlewam do spryskiwacza ogrodniczego i mam spraya .
Smierdzi jak cholera ,ale efekty mówią same za siebie :LOL:
 
A

Anonymous

Gość
#17
Zbyszek napisał(a):
Damian,powoli i łopatologicznie.Zasypujesz tory tłuczniem i zakraplasz tym rozcienczonym klejem???
To nie ma znaczenia ,kolejność operacji dowolna ,efekt ten sam .
próbowałem na dwa sposoby i różnicy nie zauważyłem żadnej.
Można wypełnić okienka tłuczniem i potem zalać klejem ,lub najpierw dać klej a potem szuter.
Tylko że ja nie ukosuję korka pod torami ,a wypełniam tą wysokość grubszym szutrem ,jaki zostaje mi po segregacji ,lekko zraszając go klejem .
Jest to stara metoda budowlana ,stosowana przy posadzkach lastrykowych ,tak zwany suchy podkład .Taka technika zapewnia uzyskanie idealnych skosów i szerokośći .
Bo w momencie kładzenia posypki właściwej ,stara warstwa jest zmoczona klejem .
I lekko się rozpuszcza ,umożliwiając wpychanie nadmiarów i odpowiednie kąty.
Co do moczenia w proszku to nie ma zasady ,moczymy do skutku ,aż efekt nas zadowala.
 

Załączniki

Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Techniki modelarskie 37

Podobne wątki