• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Pm36-1

#41
- pytanie ; - czy ktoś ma ten numer "Modelarza"(9/1975) - jak ma to czy by mógł zrobic skan okładki tego numeru czsopisma a szczególnie parowozu bez otuliny? ( i wkleic tu w tym wątku?)
Czy chodzi o to zdjęcie? Otrzymałem je na maila od pewnego człowieka z Warszawy (nie wiem czy chce by podawać jego dane, a nie mogę się z nim chwilowo skontaktować więc nie podaję ten moment) z prośbą, aby zamieścić je w tym wątku.
Pm36 02 (1).jpg
 

Hoart

Znany użytkownik
#42
- super Krzychu12231 - dokładnie jest to to ujecie Pm36-2 , które reprodukowali w tamtym numerze "Modelarz"-a- no Panowie zainteresowani tą serią - kolejny raryras wyszedł na światło dzienne -dzięki aktywisto(tajemniczym)- archiwistom - kolekcjonerom takich smaczków kolejnictwa naszego- szczególne podziekowania dla tajemniczego właściciela owej fotografii za zgodę na upublicznienie tej fotografii przez Kolegę - rewelacja Panie Krzychu12231!
 
#44
Chciałbym tu trochę sprostować - ów człowiek nie tyle co udzielił zgodę co sam przesłał mi na maila to zdjęcie z prośbą o zamieszczenie (gdyż czyta to forum i widział, że Kolega Hoart takowego poszukuje) a nie posiada tu konta, a więc żadna tu moja zasługa :)
 
#45
więcej nie mam ,może u Was coś zalega?
U mnie akurat "nic nie zalega", ponieważ zasadniczo, nie zajmowałem się nigdy parowozami, ale zupełnie nie rozumiem, jak poniższe zdjęcie mogło się tutaj znaleźć:
tender3.jpg


Przecież to jest całkowita mistyfikacja, wykonana przy użyciu jakiegoś tam programu komputerowego, na tle "współczesnego" Wolsztyna...
Może i jest to zrobione "dobrze" (chociaż jednak nie do końca dobrze), ale przede wszystkim jest... fałszywe!
Umieszczenie takiej "bzdury" wsród archiwalnych zdjęć urąga przyzwoitości.
I w dodatku umieścił to tutaj nie kto inny, tylko... "FENIX"(!), miłośnik II RP.
Po prostu "koniec świata" !
 
Ostatnio edytowane:
#46
Na poprzedniej stronie już się to zdjęcie pojawiło i obejmuje większą część całej sytuacji, ale było wielkości znaczka pocztowego więc postanowiłem wstawić je trochę w "innym wymiarze" ;) Jak dobrze pamiętam to pojawiło się na Facebook'owym profilu Rynku Kolejowego i stamtąd zapisałem je na dysku.
 

Załączniki

#47
Na poprzedniej stronie już się to zdjęcie pojawiło i obejmuje większą część całej sytuacji, ale było wielkości znaczka pocztowego więc postanowiłem wstawić je trochę w "innym wymiarze" ;) Jak dobrze pamiętam to pojawiło się na Facebook'owym profilu Rynku Kolejowego i stamtąd zapisałem je na dysku.
To prawda, że przy udziale parowozu Pm36-1 przeprowadzano próby z wagonami na wózkach dostosowanych do prędkości 140km/h i to prawda, że były to wózki trzech różnych konstrukcji (pod wagonami trzech różnych producentów).
Jednak podpis pod powyższym zdjęciem jest o tyle nieprecyzyjny, że ktoś mniej zorientowany mógłby pomyśleć, że wszystkie wspomniane wyżej wózki, były wózkami konstrukcji inż. Wysłoucha, podczas gdy ta uwaga dotyczy tylko wózków produkcji zakładów H.Cegielski.
Zarówno zakłady Lilpop, Rau i Loewenstein z Warszawy, jak i zakłady Zieleniewskiego z Sanoka - opracowały własne (konkurencyjne w stosunku do HCP) konstrukcje wózków do wiekszych prędkości, przy czym konstrukcja wózków "Zieleniewskiego" była oparta na licencji węgierskiej firmy Ganz.
 

spptkw2

Znany użytkownik
#48
W nawiązaniu do tematu podaję następujące zdjęcie:
Jest niestety słabej jakości bo zrobione jako ksero widokówki, ale na jej odwrocie widnieje data: czerwiec 1940r.
Zdjęcie zrobiono w Poznaniu.
oznaczenia na budce: Deutsch, Pm36-1, na tendrze Deutsch
dalej można się domyśleć że RBD Posen, Bw Posen
Pochodzi z archiwum rodzinnego Tomka R. i jest na nim jego dziadek Władysław K. rocznik 1879

img mpp78028 - Kopia (2) (Kopiowanie).jpg
1535014_868990979828982_7203405983924417001_n.jpg
 
OP
OP
FENIX

FENIX

Znany użytkownik
#49
robi się ciepło, już mamy więc dokument 1940.
wielkie podziękowania.
ps .czy można w imieniu pasjonatów polskich kolei poprosić o zdjęcie trochę cięższe (więcej pikselozy)
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#50
Popieram, ale boję się, że z kopii ksero wiele się wyciągnąć nie da. Ale może ktoś ma dostęp do tej widokówki i da się ją zeskanować?
 

spptkw2

Znany użytkownik
#51
robi się ciepło, już mamy więc dokument 1940.
wielkie podziękowania.
ps .czy można w imieniu pasjonatów polskich kolei poprosić o zdjęcie trochę cięższe (więcej pikselozy)
Postaram się wypożyczyć to zdjęcie i zrobić porządny skan. Ksero było zrobione 25 lat temu.
Jak się uda zaraz wrzucę na forum.
spp
[DOUBLEPOST=1428953875,1428952394][/DOUBLEPOST]Druga strona wygląda tak i potwierdza datę wykonania zdjęcia.
To taki drobny okruch a jak istotny.
Przy fragmencie budki próbowałem różnych ustawień i niestety nic lepiej nie da się wyciągnąć.Dlatego proszę o cierpliwość.

img mpp78030 (Kopiowanie).jpg
 
#52
Witam wszystkich zainteresowanych tematem parowozu Pm36-1 i jego późniejszych końcowych losów.
Jakoś nic nowego nie wypłynęło, zatem może ja coś wniosę ciekawego ?

Nie mogę jednak przejść do tzw. porządku dziennego nad wpisami występującymi w tym wątku podważającymi, czy też wręcz negującymi przebywanie tego parowozu w LVA Berlin Grünewald. Czy ktoś z tu piszących chce sam na nowo tworzyć historię ?
Czy źródła niemieckie nie wiedzą co piszą a autentyczne fotografie są fotomontażem ?

Koledzy zastanówcie się dwa razy nad tym co piszecie i najpierw spróbujcie sprawdzić w dostępnych publikacjach nim palniecie takie bzdury ! Wiem, ciężkie słowa, ale inaczej nie można, a ten kogo to dotyczy chyba sam odczuje po sobie w myśl zasady: uderz w stół, a …

A teraz co by Wam trudno było dzisiaj zasnąć dodam coś w temacie …
Najpierw to co do tej pory udało się ustalić i potwierdzić, zresztą sami Rosjanie na swej stronie o tym piszą:

Parowóz Pm36-1 do końca 1945 roku był w rękach niemieckich.
W 1945 zdobyła go Armia Czerwona.
W latach 1945-1947 pracował w Паровозные колонны особого резерва (ОРКП) = Specjalna Rezerwa Parowozowej Kolumny,
była to specjalna formacja Народного комиссариата путей сообщения (НКПС) = Komisariat Ludowy Kolei.

Czyli go odbudowano i wcielono do normalnej służby !

Dodam tylko, że wówczas był już oznaczony jako T18-601.
Latem 1947 roku przesłany został do parowozowni Insterburg ( obecnie Czerniachowsk ).
Tu pracował nadal na normalnym torze.
Parowozownia ta posiadała wówczas na stanie 18 parowozów:
16 szt. serii 52
1 szt. 18 601 - to jest właśnie ex Pm36-1
1 szt. inny
Niedługo jednak pracował i został odstawiony został do zapasu.
Dnia 20.10.1947 przekazany do bazy przestawiania zdobycznych parowozów na tor szeroki.
Skreślony z inwentarza w październiku 1952 roku.
Zapewne został potem pocięty na złom.

A teraz aby się przyśniło, coś co kiedyś było do kupienia na Ebay, poszło za znaczną kasę …
Niestety jakość ściągnięta z Ebay dość kiepska, ale widać co trzeba …

a. T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945.jpg
T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945
b. T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945.jpg
T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945
b. T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945.jpg
T18-601, Berlin Halensee 10.07.1945
d. T18-601, Berlin Goerlitzkij Bokzal 29.10.1945.jpg
T18-601, Berlin Görlitzer Bahnhof 29.10.1945
f. T18-601, Berlin Goerlitzkij Bokzal 29.10.1945.jpg
T18-601, Berlin Görlitzer Bahnhof 29.10.1945
e. T18-601, Berlin Goerlitzkij Bokzal 29.10.1945.jpg
T18-601, Berlin Görlitzer Bahnhof 29.10.1945

Życzę kolorowych ...

PS.
1. Z wątku tego dowiedziałem się, że o dziwo niektórzy zajmujący się mocno historią parowozów, nie wiedzą że na kolejach niemieckich często występowały podwójne obsadzenia tych samych numerów parowozów w danej serii (!)

2. Z kolei ja, po raz pierwszy spotkałem się z cudacznym określeniem: "OTULINOWIEC" ??? !!!
- co za pokraczna nowomowa ! zima się zbliża czy co ? /a może tak szalikowiec ? /

Pozdrawiam ciepło ...
 

Załączniki

OP
OP
FENIX

FENIX

Znany użytkownik
#53
rzeczywiście noc będzie ciężka ,nie wiem czy to sobie ułożę , może kiedyś ,nie dziś (lata powojenne peemy )
...coś jak losy pięknej dziewczyny o szafirowych oczach z sąsiedztwa , porwanej i ............


ps .ale wątku nie zamykamy, mocne ukłony dla Prezesa
 
#54
Tak, tak trzeba sobie będzie poukładać !
Ja też siadłem z wrażenia jak zobaczyłem te, choć bardzo słabe ale jednak, zdjęcia z naszą Pm36 pod parą !
Zapomniałem dodać dla niezorientowanych, że te "T" przed niemiecką serią oznacza Trofiejnyj, czyli zdobyczny.
Tak Rosjanie dodatkowo oznaczali zdobyte parowozy wcielone do służby w rosyjskiej kolei.
Niech tylko nikt nie przyrównuje do niemieckiego T18 - tego turbinowego od Kruppa.
Dobranoc, teraz to już idę spać ...
 

luc1979

Znany użytkownik
#55
Panie Prezesie - wielki szacunek za udostępnienie tych zdjęć i losów Pm36-1 po II Wojnie...Czerniachowsk to Obwód Kalingradzki, czyli służyła tak blisko naszych granic...ciekawe gdzie ją odstawili i dokończyła żywota? Zapewne baza przekuwania na tor szeroki była niedaleko, gdzieś na dawnych kresach II RP, gdzie były linie o normalnotorowym rozstawie, bo jakoś musiała tam być doprowadzona.
 
#56
Witaj luc1979,
Obwód Kaliningradzki, czyli dawnego Königsberga należał przed IWŚ do Prus Wschodnich, a przed IIWŚ do Rzeszy.
Kolej główna należała do DRG, więc wszystkie znajdujące się tam tory były o normalnym rozstawie.
Nawet jeśli Rosjanie po zajęciu tych terenów zdążyli do 1945 roku niektóre linie przekuć na tor szeroki, to i tak pozostawało jeszcze sporo linii o szerokości 1435mm.
Oczywiście po wojnie wnet zmieniano ich rozstaw, początkowo zapewne linie główniejsze i to zapewne było powodem odstawienia naszego parowozu do zapasu, gdyż przy nacisku osiowym 17,2 i 17,4 ton - jak podane jest w "Charakterystykach normalnotorowych pojazdów trakcyjnych", ten parowóz nie mógł już prowadzać pociągów na kiepskich drugo-, czy trzeciorzędnych liniach tamtego rejonu. Do tego nadawały się jednak parowozy serii 52 /u nas jako Ty2/ o nacisku osiowym max. 15,5 tony.
Zapewne stan tych bocznych linii znacznie też ucierpiał w wyniku działań wojennych. Kiedy wreszcie zdecydowano się przywrócić do ruchu ten parowóz koniecznym stało się jego przekucie. Myślę, że było kilka takich stanowisk w tamtym rejonie z uwagi na ilość taboru wymagającego przekucia, zatem niekoniecznie musiał on być przeciągany blisko naszej obecnej granicy.
Sam fakt skierowania go do takiej operacji wskazuje na możliwość jego dalszej eksploatacji. Przypuszczam, że po ponownym uruchomieniu go w 1945 roku był w dobrej kondycji technicznej i po przekuciu nadal przez kilka lat pracował na kolei SŻD.
Może przypadkiem jakiś dziennikarz uchwycił ten parowóz w ruchu i kiedyś może takie zdjęcie ujrzymy. Pamiętajmy jednak, że były to trudne czasy powojenne i normalni ludzie mieli wówczas problemy z zapewnieniem sobie zwykłej egzystencji.
O obawie poruszania się z aparatem fotograficznym, jeśli w ogóle ktoś taki posiadał, czy też nabyciu filmów i wywołaniem ich już nie wspomnę. Kto wówczas w ogóle myślał o tak zwanym hobby ?

A jeszcze taka mi myśl przyszła do głowy - skoro Niemcy przydzielili ten parowóz do normalnego ruchu jako hamulcowy przez dodanie mu instalacji przeciwciśnieniwej i nowych piasecznic, to co miało oznaczać dodanie mu wiatrownic ?
Czyżby okresowo parowóz ten również pracował w barwach DRG jako normalna lokomotywa prowadząca pociągi pasażerskie ?
Jak kiedyś napisałem w swym artykule - tak i nadal - jest to wciąż tajemniczy parowóz !

I jeszcze jedno, gdy czytałem o próbie kradzieży wspaniałego (też !) modelu tego parowozu z Muzeum w Chicago, to przypomniał mi się epizod z innym opływowym parowozem, mianowicie z fałszywie onumerowanym Pm3-3 stojącym w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Ech ta rzetelność tego Muzeum ! Taki numer nadano przy okazji odbudowy, bo ktoś zajumał tabliczki z prawdziwym numerem 5. Otóż swego czasu jakiś czubek ubzdurał sobie, że to jest jego parowóz i chciał go sobie z terenu muzeum zabrać ... do domu. Ponieważ na raz nie mógł, więc zaczął demontować po kawałku otulinę opływową i nikt z muzeum mu w tym przez kilka dni nie przeszkadzał - po prostu nikt z pracowników muzeum tego nie zauważył !!!
Wreszcie ktoś ze zwiedzających powiadomił o tym szanownych pracowników i proceder ten się zakończył interwencją MO. Częściowo odkręcone blachy przytwierdzono ponownie a czubka gdzieś zabrano.
 

luc1979

Znany użytkownik
#59
Witaj luc1979,
Obwód Kaliningradzki, czyli dawnego Königsberga należał przed IWŚ do Prus Wschodnich, a przed IIWŚ do Rzeszy.
A niewiele brakowało, by Królewiec przypadłby nam...w 1945 wyznaczono nawet polskiego wojewodę, ale po kilku tygodniach musiał się ewakuować.

Sam fakt skierowania go do takiej operacji wskazuje na możliwość jego dalszej eksploatacji. Przypuszczam, że po ponownym uruchomieniu go w 1945 roku był w dobrej kondycji technicznej i po przekuciu nadal przez kilka lat pracował na kolei SŻD.
Był w końcu maszyną nową - mimo wojennej zawieruchy, która nie sprzyja dbałości o stan techniczny parowozów miał eksploatowany był ledwo kilka lat. Z drugiej strony Rosjanom był raczej mało przydatny - w końcu projektowano go do obsługi lekkich pociągów ekspresowych, na które w ówczesnych realiach ZSRR zapotrzebowania raczej nie było, jak wspomniał Prezes - z uwagi na naciski na oś nie mógł być używany na wszystkich liniach, do tego jednostkowy egzemplarz - pewnie po jakieś większej usterce uznano, że nie ma sensu naprawiać i pocięto na złom.

A jeszcze taka mi myśl przyszła do głowy - skoro Niemcy przydzielili ten parowóz do normalnego ruchu jako hamulcowy przez dodanie mu instalacji przeciwciśnieniwej i nowych piasecznic, to co miało oznaczać dodanie mu wiatrownic ?
Czyżby okresowo parowóz ten również pracował w barwach DRG jako normalna lokomotywa prowadząca pociągi pasażerskie ?
Też zwróciłem uwagę na te wiatrownice, zdaje się przeszczepione z 03.

Swoje drogą zastanawiam się co by było, gdyby po II WŚ Pm36-1 wrócił na PKP...czy też stałby się taką legendą jaką jest dziś? Zapewne wróciła by w takim stanie w jakim widzimy ją na zdjęciach - bez otuliny, z częściowo niemieckim osprzętem...po 1945 roku zapewne nikt nie miałby głowy odbudowywać jej otuliny i nie zaprzątałby sobie tym głowy i jedynka, tak jak drugi egzemplarz używana byłaby do podrzędnych zadań (słyszałem opinię, że Pm36 nie była zbyt udanym projektem, szczególnie w porównaniu z Pt31, choć wiadomo że były one przeznaczone do nieco innych zadań).
 

Grzeju

Aktywny użytkownik
#60
Swego czasu, pewien kolega z Krakowa, udzielający się na tym forum, przedstawiał zdjęcia fragmentów oryginalnej dokumentacji. Na starym komputerze chyba będę gdzieś miał te zrzuty.. poszukam.
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Prawdziwa kolej 1
Prawdziwa kolej 6
Prawdziwa kolej 11

Podobne wątki