• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Piotrkowskie Trybunały Modelarstwa Kolejowego 2014

Dzien dobry!
Today Ernst-Jan and I arrived back in the Netherlands again, after a really nice trip to Piotrkow ;)
I'd like to thank everybody involved in the organisation of this show again, we really enjoyed it a lot! I was really impressed by the quality of many models on this show, just to name a few, the great sm31's and draisine by efc, the ET22 on the poznan-layout, well made and very nice weathering, the riveted steel mail van (predecessor to my 5G) and 120A (still need a couple of those) and well, I don't need to mention the EU07 anymore here I think. The SM03 that came to visit our layout for a photoshoot didn't just look nice but also ran surprisingly well, very impressive! seeing a SN61 2 times as big as mine but exactly the same version and livery was of course great!

It was really cool to see how people were really enthusiastic about Stefanowo, seeing how many pictures of it were already posted here after the first day made me a bit shy actually, thank you all very much! ;)

Something about the relationship Stefanowo-artitec:
Stefanowo was made just for hobby by Ernst-Jan and me, because we wanted a simple small show layout to run our PKP-trains on. When this project started Ernst-Jan was already working for Artitec, I started working there much later. Because artitec has a very good CNC-milling machine a lot of stuff for Stefanowo was made on this machine, just like parts for a lot of my trains. When we could use some existing artitec-kits or parts we used them, like fences and a signal box (although the signalbox was heavily modified to resemble one in Tuchorza). The Ruch-Kiosk, railroad crossing and CPN-stacja paliw we scratch-built for stefanowo were later slightly redesigned and improved and are now available as kits from artitec.

Again, thanks everybody for a great experience! Dziekuje!
Floris
 
O

OMKIA

Gość
Nasz materiał filmowy z wręczenia nagród "Złota Szyna" zwycięzcom w kategorii,
najlepszy wystawca, najlepsze stoisko, najlepsza makieta. :)

 
Ostatnio modyfikowane przez moderatora:

Marcin Kempa

Aktywny użytkownik
Za granicą tak to właśnie wygląda! Makiety są wyeksponowane pośrodku a po bokach rozstawieni są sprzedawcy z używanymi rzeczami. W Piotrkowie po kilkunastu minutach niektórzy ludzie nie mieli co robić. Gdyby były stoiska handlowe, to może by tam się pokręcili. Zresztą dla mnie handel używkami jest tak oczywisty, że zawsze zabieram gotówkę na wszelki wypadek. Myślę, że to jest opcje do rozważenia. A tak w ogóle to nie będę już tu śmiecić. Przenieśmy rozmowę do wątku o wystawie.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Sorry, ale mało Kolega widział. Zależy, co Kolega ma na myśli mówiąc o "handlu straganowym", ale na największych chyba w Europie targach i wystawie modelarskiej Intermodellbau w Dortmundzie zawsze jest pełno stoisk z używanymi modelami, czasami prawie "złomem" modelarskim. Sam na ostatnich kupiłem kilka takich modeli (no, może nie złomowych).
 

mikl

Znany użytkownik
...jak rownierz na spotkaniach w Wielkiej Brytanii. Jak juz chyba ktos wspominal chodzi o przyciagniecie "widza" na dluzej. W koncu to nie ma byc wycieczka do muzuem, gdzie sie tylko oglada eksponaty.
 

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Cześć pracy! - Zawołałem do Kolegi Gawryluka gdy ten podążał do dyspozytora po swój dzisiejszy plan pracy (otrzymał przydział na stonkę i do manewrów na części towarowej stacji).
Cześć „super przyjacielu” – odpowiedział Gawryluk i choć uważam, że jestem super, to wydawało mi się, że usłyszałem nutkę sarkazmu.
Co cię ugryzło? - zapytałem, bo zacząć dzień od niesnasek nie jest dobrze .
Co mnie ugryzło, tak? Nie wiesz? – wybuchnął nagle. W jego mowie wyraźnie nasiliło się zaciąganie, co u Gawryluka oznacza wielkie wzburzenie i jest to sygnał, że trzeba go szybko uspokoić. Następny bowiem poziom złości charakteryzuje się fazą jąkania, co czyni rozmowę trudniejszą i znacznie dłuższą niż powinna być.
Przecież nie widzieliśmy się cały weekend! Kiedy więc zdążyłem cię zdenerwować? – zapytałem i chyba niepotrzebnie zacząłem udawać Greka. Wszak czułem pod skórą o co chodzi.
A no właśnie super przyjacielu! Zdaje się, że pojechałeś sam do Piotrkowa i zapomniałeś mi zaproponować abym pojechał z tobą. Zrobiłeś to, mimo, że widziałeś jak zależy mi na spotkaniu z kolegami i koleżankami, na poznaniu Sylwka i Jurka no i na uściśnięciu dłoni Roberta i Jego współpracownika Irka podczas premiery Siódemki! – był tak pobudzony, że zaciągał wręcz śpiewająco. Krzyczał przy tym tak, że rozwiał mi moją starannie ułożoną fryzurę. Niespodziewanie skonstatowałem, że używa anyżkowej pasty do zębów (czy ktoś w Polsce oprócz Gawryluka toleruje ten smak?) . Musiałem go szybko uspokoić (dla jego dobra) i postanowiłem skłamać.
Oj przestań! To była mała impreza, w niedużym mieście, z małym zainteresowaniem. Chciałbyś przeżywać swoje przygody pomniejszony 160 razy? Albo tylko 32 razy? Albo może znaleźć się bez znajomości języka w niemieckim kurorcie? Mówię ci – brnąłem w kłamstwie „dla jego dobra” – impreza jak to impreza, nic wielkiego.
Ech żesz ty – zaryczał Gawryluk – myślisz, że nie wiem, że Trybunały wypadły doskonale, że odbyły się w mieście o wielkich tradycjach kolejowych w tym wąskotorowych w samym centrum Polski? Myślisz, że nie wiem jak klimatyczny jest Piotrków? Jak fajna była lokalizacja hali: tuż obok zabytkowych kamienic ale i niedaleko dworca, na którym po modernizacji ustawiono semafory o ciekawym układzie komór? Że nie wiem jak doskonale wszystko było zorganizowane (no może za wyjątkiem lokalizacji makiety toruńskiej)? Jacy zacni goście z polski i zagranicy przyjechali? O jakie przywileje i wygody dla gości postarali się organizatorzy? Kłamiesz mi w oczy, bo nie pomyślałeś o mnie!
T..t..t..tak..k..kich przyjajajaciółł t..t..to ja mammm w w w sz.. sz… sz..sz…..
No i stało się. Zaciął się i tak „szyszał” do końca dnia. Swoją szosą co miał na myśli? Gdzie mnie miał? W szczęce?
Dość napisać, że Dobrzyniak (ustawiacz) przygotował notatkę służbową, że tego dnia manewry odbywały się wyłącznie na sygnały ręczne, bo radio strasznie „szumiało” i nie mógł się skontaktować z Gawrylukiem, który siedział w lokomotywie.
Miałem wielkiego „doła”. Oszukałem przyjaciela i byłem nielojalny wobec wspaniałych ludzi, których poznałem w Piotrkowie. Kłamstwo jest złe. A już głupotą jest mówić, że coś było kiepskie z rozmarzoną i pełną wspomnień ucieszoną gębą, która natychmiast zdradza, że było dokładnie odwrotnie. Wieczorem zadzwoniła żona Gawryluka i poprosiła, żebym do nich przyszedł i opowiedział jak było naprawdę, bo tylko to może go uzdrowić. Skoczyłem do delikatesów i przyniosłem holenderskie „chmiele”. Dlaczego holenderskie? Bo to ma ścisły związek z moją pierwszą przygodą. Po jej wysłuchaniu, około 23 Gawryluk wreszcie wydusił z siebie to, o czym szumiał od rana – miał mnie w ….. szynce (znaczy się w zadku).

Cz. 1
Grolschschwitz [Grolschowice]

A.jpg



Jednym ze znamienitych gości był Pan J. Kratzsch twórca makiety Grolschschwitz i redaktor znanego niemieckiego magazynu modelarskiego MIBA. Jest On propagatorem modelarstwa kolejowego „krok po kroku”, czyli stopniowego wprowadzania modelarzy w świat miniaturowej kolei. Na tym polu uzyskał dużą popularność, a Jego artykuły o najprostszych sposobach rozwijania umiejętności były i są wysoko cenione. Dzięki angażowaniu widzów w prowadzenie pociągów, makieta była oblegana niemal non stop. Pan Kratzsch nie jest zwolennikiem rygorystycznego przestrzegania przepisów ruchu kolejowego – czerwona czapka Pawła Piotra spadłaby z łoskotem na widok miejsca usytuowania semafora wyjazdowego przy torze głównym zasadniczym. Natomiast kunszt modelarski Pana Kratzsch`a widać w każdym szczególe. Grolschschwitz to miasto portowe i właściwie uzdrowiskowe. Jego nazwa pochodzi od niezwykle tu popularnego (i cenionego przez twórcę) holenderskiego piwa Grolsch. W niedużym porcie z doprowadzoną bocznicą kolejową znajdują się magazyny oraz fabryka ryb. Krew i inne odpady są wyrzucone bezpośrednio do basenu portowego, także tylko zimna woda i to o małym zasoleniu powodują, że rekiny zaglądają tu rzadko. Bocznica dochodzi do stacji, a do jej obsługi oddelegowane były dwie lokomotywy manewrowe.

B.jpg

C.jpg


D.jpg


E.jpg


F.jpg


G1.jpg


G.jpg


Nad torami znajduje się kładka. Jej stan techniczny powoduje, że każdy przed wejściem na nią odmawia modlitwę tak jak ta pani w czerwonej sukience. Ateiści (w głębi) nie korzystają z przejścia.

H.jpg


Na resztkach bunkru odbywają się zabiegi pokojowe

I.jpg


J.jpg


Czas na stacji zatrzymał się w latach 70-80.

S0.jpg
 

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
S1.jpg


S2.jpg

S3.jpg

S4.jpg

Od stacji droga prowadzi wzdłuż torów do najważniejszego budynku w mieście Hotelu w Grolschschwitz. W tym hotelu – jak podaje jego budowniczy - mieszkał w czasie wakacji twórca Muru Berlińskiego Erich Honecker. Czy zamykano wtedy plażę? Tego nie wiem. Patrząc na piękne kobiety na niej się opalające wydaje mi się, że pewnie nie.
DR1.jpg

DR2.jpg

DR3.jpg

Teraz hotel jest dostępny dla wszystkich, a doskonała lokalizacja (nad brzegiem morza), powoduje, że latem trudno tam o wolne pokoje.

HO1.jpg

HO2.jpg

Plaża1.jpg

Plaża2.jpg
 

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
Swoje zdjęcia zrobiłem z pobliskiego molo. Jak widać kilka osób trochę zmogło. Po krótkim śnie pewnie znów pójdą delektować się holenderskim piwem – o jego stałe dostawy dba kierownik hotelu.
Molo.jpg


Piwo1.jpg


Pewnie dlatego czasem na plaży można zobaczyć narciarza wcale nie wodnego.

Piwo2.jpg
CDN
 

Jarek

Znany użytkownik
Podobają mi się opony z zielskiem, natomiast dystrybutory i lampy na zbliżeniu dość topornie wyglądają, nie przyjrzałem się w realu, obejrzał ktoś dokładnie?
 

Podobne wątki