• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PIKO - polityka na polskim rynku

Astro

Znany użytkownik
Czytam, czytam i czytam i za głowę się łapię, bo choć - jako miłośnika epoki VI i po troszę V zaliczono mnie do grona dzieciaków, świątecznych kupowaczy itd... to jednak wcale a wcale nie czuję się gorszy od specjalistów, pasjonatów zakopanych w słuszniejszych epokach. Niepojętym jest dla mnie jak bardzo - jako społeczność - lubicie się ludzie dzielić na lepszych i gorszych i nie potraficie od tego uciec. Ciężko to pojąć. Chyba faktycznie jest to jakieś głęboko zakorzenione podłoże, którego nazwać się nie ośmielę. Jejku jej, jak mawiała moja ulubiona czarodziejka...
Postanowiłem mimo wszystko jednak oświecić kolegów, którzy nie mogą pojąć dlaczego ktoś może lubić ową przeklętą korpo-współczesność, bo skąd ma wiedzieć co w takiej pustej głowie siedzi. Lepiej niech nie zgaduje.
Otóż każda epoka ma coś w sobie, każdy wie, że im starsza, tym jest oczywiście bardziej wymagająca od modelarza / kolekcjonera, jednak każda ma swój niepowtarzalny urok! Tak, tak, korpo-epoka też ma swój urok! Jako dziecko - jak chyba każdy - uwielbiałem liczyć wagony i robię to do dziś - wczoraj np. liczyliśmy z córą cysterny gatx-y w Wejherowie. Ktoś z zewnątrz pomyśli - no debil, 42 lata na karku, a ten liczy wagony... ale te wagony, lub im podobne leżą w pudełkach, czekają na waloryzację, na strych, by nie leżeć w pudełkach, na imprezę by się przewietrzyć. I fajnie jest zobaczyć to co masz w pudełkach również w realu! epoki starsze niestety mogą pomarzyć! Czasu nie cofną. Choć świetnie jest móc zatrzymać czas na makiecie. Ale niebawem i epoka VI będzie historyczna.
Ponadto w mojej korpo-epoce (taki mam plan) można w makiecie ująć kawałek historii i cieszyć się niebieskim cargo ale i żółtymi pyszczkami a nawet parowozami - ustawiamy ekipę filmową i jest stare w nowym.
Drugim aspektem jest możliwość postawienia starych samochodów czy traktorów wśród nowych pojazdów, bo wciąż widuje się żuczki, maluchy, syreny na naszych ulicach. W drugą stronę trudniej.
I nie jest to na siłę dorabiana ideologia, to przemyślany kompromis. Być może mi się odmieni, sprzedam w diabły cysterny, węglarki, intercity i zbuduję parowóz...
W kwestii polityki Piko na polskim rynku się nie wypowiadam, bo co ja tam wiem... ale widzę, że swój rynek traktują priorytetowo - i nie dziwota, my wciąż jesteśmy biedni i dlatego nie bardzo jest sens inwestować...
 

Krystian

Aktywny użytkownik
Witam też jestem jak Kolega VI epokowcem i też nie czuję się gorszy od innych modelarzy z innych epok. I tak uważam,że jaką epokę byśmy nie zbierali i ile w to trudu wkładali aby modele były jak najlepiej odwzorowane to i tak jest to tylko zabawa.
Ale są tacy co przydzial musi być konkretny, lokomotywa z konkretnej szopy itd. a i tak puszczą ten piękny skład z elektrowozem po lini bez druta więc gdzie tu realizm.
 

DieselPower

Aktywny użytkownik
Takie podziały wynikają głównie z frustracji. Atak (bo jest to atak) na modelarzy i kolekcjonerów skupiających się na epoce 5 i 6 wynika -tak mniemam- z przekonania, że to my, że względu na liczebność, determinujemy plany produkcyjne np. PIKO. Tym samym czynimy produkcję epok 3 i 4 nieopłacalną. Gorycz tej części modelarzy i kolekcjonerów rozumiem. Ale żeby tak reagować, a co gorsza w pewien sposób obrażać współbraci?
 

t_domagalski

Aktywny użytkownik
Czytam, czytam i czytam i za głowę się łapię, bo choć - jako miłośnika epoki VI i po troszę V zaliczono mnie do grona dzieciaków, świątecznych kupowaczy itd...
Takie podziały wynikają głównie z frustracji. Atak (bo jest to atak) na modelarzy i kolekcjonerów skupiających się na epoce 5 i 6...
Ludzie, błagam...
Nie kontynuujcie tego wątku, rozpoczętego przez mój (przyznaję - niezbyt szczęśliwie sformułowany) post.
Bo sądząc po gwałtowności waszych reakcji można dojść do dziwnego wniosku, że faktycznie macie jakiś kompleks "gorszości"... :rolleyes:

Przypomnę, że cała dyskusja wzięła się od stwierdzenia przedstawiciela PIKO, że IV epoka nie sprzedaje się, a przyszłość leży tylko w ep. V i VI. Pojawiło się więc pytanie, skąd nagle taki popyt na tę epokę VI, skoro śledząc choćby to forum widać, że świadomych miłośników VI epoki nie jest jakoś znacząco więcej niż miłośników innych epok (szczególnie tej niesprzedającej się IV epoki)?
Odpowiedź nasuwa się sama (kto zna inną, niech ją racjonalnie uzasadni) - oprócz znawców i miłośników istnieje duża grupa anonimowych "urodzinowo/świątecznych kupowaczy", którzy nie mają większego pojęcia o kolei, ale "głosują portfelem" i w ten sposób kształtują politykę rynkową takich firm jak PIKO. A czemu VI epoka? Tu odpowiedź też wydaj się być prosta (inni też się z nią zgadzają) - bo widzą VI epokę za oknem, a jak spojrzą w Internet, to widzą ją także w ofercie zestawów startowych PIKO. I dlatego PIKO zarabia na VI epoce, a nie na III czy IV.

I to są fakty, z powodu których nie ma co się obrażać, ani łapać za głowę, ani pisać o żalu, frustracji czy ataku. Trzeba z tym żyć.
Taki stan rzeczy nie wskazuje też w żaden sposób na którąkolwiek z epok jako lepszą lub gorszą.

Przy okazji warto tu też zauważyć, że duża podaż modeli z ep. VI jest z jednej strony błogosławieństwem, ale z drugiej strony może okazać się pewną pułapką. Bo o ile firmy nauczyły się już, że w epokach III i IV trzeba uważać z wypuszczaniem szajsu (bo tu sprawdzą poprawność każdej śrubki czy nitu), to ta rosnąca popularność VI epoki będzie kusiła do wypuszczania fikcyjnych przemalowywanek (bo ten "świąteczny kupowacz" i tak kupi)...
Założę się, że już teraz prawdziwi miłośnicy epoki VI nie do końca akceptują wszystko to, co trafia na rynek. ;)
 
Ostatnio edytowane:

DieselPower

Aktywny użytkownik
To nie kolega jako pierwszy taką tezę postawił;)

Odpowiedź nasuwa się sama (kto zna inną, niech ją racjonalnie uzasadni) - oprócz znawców i miłośników istnieje duża grupa anonimowych "urodzinowo/świątecznych kupowaczy", którzy nie mają większego pojęcia o kolei, ale "głosują portfelem" i w ten sposób kształtują politykę rynkową takich firm jak PIKO. A czemu VI epoka? Tu odpowiedź też wydaj się być prosta (inni też się z nią zgadzają) - bo widzą VI epokę za oknem, a jak spojrzą w Internet, to widzą ją także w ofercie zestawów startowych PIKO. I dlatego PIKO zarabia na VI epoce, a nie na III czy IV.
Sądzi kolega, że poza garstką forumowiczów brak ludzi świadomych? Nieźle...
 

Astro

Znany użytkownik
A może warto ująć to inaczej. To świadomi miłośnicy epok minionych odstraszają od rynku firmy nastawione mimo wszystko na zysk, swoim utyskiwaniem na spierniczony model, bo ma o jeden stopień za mało i kształt zderzaka nieco inny...
Z drugiej strony nie pochwalam dróg na skróty w postaci przemalowywanek jak choćby ostatniej twórczości mazowieckiej... Albo robimy w miarę wierny model, albo zabawkę. Czyli albo trzymamy renomę (i uczymy historii kolei) , albo trzepiemy masówkę dla szerokiego grona klientów o mniejszych wymaganiach...
Jednak szufladkowanie, a tak odebrałem twój wpis, kolego @t_domagalski , może niejednego zaboleć. A już na pewno zaboli zrzucenie winy na nas, miłośników korpo-kolei, winy za postępowanie tej czy innej firmy.
W kwestii szufladek: widziałem niedawno zakup zestawu dla malca. Tatuś chciał sm42 i piętrusy, mamusia orzekła, że musi być ciuchcia, znaczy parowóz, bo ładny i ma malutkie wagoniki. I bedzie pasował do kowbojów i indian... "Za oknem" w ekspercie przegrało z epoką bodaj III hobby...
W każdej epoce są i świadomi i świąteczni ;)
A ja wolę moje niebieskie węglarki za niebieskim gagarinem od rudych za zielonym... Pozdrawiam
 

1986Andy

Nowy użytkownik
Z tymi epokami to sprawa wygląda następująco. Jest pewne grono modelarzy pamiętających, np. z dzieciństwa czy młodości tabor z epok III, IV czy V. Ja będąc z rocznika 1986 miałem to szczęście przejechać się jeszcze w epoce IV (dokładnie to w 1988) z Olsztyna do Krakowa i z powrotem, oraz zaliczyć jazdę tramwajem. Pewne wycinki tych wydarzeń pamiętam do dziś. Co do podziału na epoki należy wiedzieć, że zakres lat ich trwania jest w zasadzie umowny i zależny od rozpatrywanego kraju. Np. w Polsce koniec epoki IV to 1990 a w Niemczech to 1994. Wniosek, z tego taki, że tabor eksploatowany w aktualnej epoce przez jakiś czas ma oznaczenia z epoki wcześniejszej co w pewnym sensie wydłuża możliwość "doświadczania" starszej epoki w nowszej przez potencjalnego pasjonata kolei. Z podziału na epoki wynikają, zazwyczaj niestety, zmiany takie jak wycofania taboru, zmiana oznaczeń, czy przepisów, np prywatyzacje i otwarcie na wielu przewoźników. Z tego tytułu coś co było powszechne i mogło się podobać pasjonatowi teraz staje się historyczne i co raz bardziej niedostępne, np. żółte czoła obecnie są tylko "od święta" a nie na co dzień jak kiedyś. W związku z tym każde nowe "lepsze" będzie wrogiem "dobrego". Obecnie "nową" krytykowaną epoką jest VI chociażby za to, że wprowadziła stylistycznie brzydszy tabor (nowy i zmodernizowany), "wolną amreykankę" w malowaniu taboru czy niechlujne i kompletnie zbyteczne numery EVN (wcześniej nie było problemów z wyśrodkowaniem opisów wagonów osobowych) spłodzone przez jakiegoś niekompetentnego pierdzistołka. Jednym, ze sposobów "zatrzymania" dla siebie starej kolei jest zakup modeli w odpowiedniej epoce i tym większe jest rozgoryczenie, jeżeli długo wyczekiwany model wydawany jest w innej epoce szczególnie tak niechlunej jak IV. Te rozgoryczenie wylewa się także na każdego, kto swoim portfelem wybiera badziewną epokę VI a nie porządne III, IV i V. Osobiście wolałbym aby zespół wagonów Gorlitz74 Rivarossi z przydziałem do Chojnic był w epoce V z logo PKP a nie w VI z Przewozami Regionalnymi.
 
Ostatnio edytowane:

Engineer

Aktywny użytkownik
Przerażające i porażające jest czytanie niektórych forumowych kolegów, prostego tekstu bez zrozumienia. Po konkretnej i udanej zabawie sylwestrowej to może być dla niektórych jak najbardziej normalne i jest to jak najbardziej logicznie wytłumaczalne. Niektórych jak widać trzyma napiecie jeszcze od świąt Bożego Narodzenia. Niemniej jednak stękanie, mulenie tematu to jest już k...:cenzura:...wa nie do wytrzymania! To jest forum modelarskie, czy forum dzieci z piaskownicy?:niepewny: Tak tylko pytam. Temat skończony, dziesięc razy tłumaczony, a tu dalej mdłe wywody - ileż można marudzić i stękać.o_O Uwiesiliście się niektórzy jak pijany płotu.

Taka prawda i jest to bardzo proste do zrozumienia , przekaz Kol. Domagalskiego i Sklejacza był prosty - rodzic mając do wyboru, kupi tańszy zestaw tego czym jechali z dzieckiem nad morze w 2018 roku, albo tego co widzieli na przejeździe gdy jechali samochodem do babci, czy ewentualnie widzą za oknem - czyli będzie to PKP IC i szaro-fioletowe wagony, albo niebieskie PKP Cargo, albo nawet czerwone DB Cargo. Proste jak drut. Nie wiem czego mozna tu nie zrozumieć i po co taka eskalacja rozważań i dyskusja na kolejne 10 stron, co kto lubi i czyje zostały zranione uczucia - trauma do konca życia dla co niektórych. :niepewny:
 
Ostatnio edytowane:
Panowie naprawdę nie ma co się napinać i klepać w kółko, że ale tu się obraża i nie toleruje obecnej kolei... myślę że nikt nie chciał urazić modelarzy, kolekcjonerów i generalnie miłośników młodszych epok oraz korpokolei. Ja mogę śmiało podać pierwszy przykład pięknych modeli, mimo, że nie z okresu jaki mnie interesuje, ale jak ktoś jest modelarzem i robi to z pasją, to modele wychodzą świetne bez względu na epokę jaką reprezentują i nikt tego nie może podważyć: ZNTK P-ń Wschód - podziwiajcie, uczcie się i do dzieła!
Co do dzieci i ich upodobań, to nie prowadzę żadnych statystyk, ale mogę powiedzieć, że najmłodszy członek mojej rodziny (lat 4) lubi przeglądać od czasu do czasu atlas z lokomotywami polskiej konstrukcji (którym notabene chciałem mu choć troszkę przybliżyć kolej, a następnym krokiem będzie pewnie jakiś zestaw w H0 ;) ). W pozycji tej znajdują się zarówno lokomotywy parowe jak i spalinowe oraz elektryczne. Na pytanie: "A co Ci się podoba?" ja odpowiem, że Pt47, ale młody zdecydowanie wybiera elektrowóz E4MSU "Griffin" (mimo, że pewnie go nigdy na żywo nie widział), choć i tak by wolał Porsche... To może trochę wyjaśniać pewne teorie, aczkolwiek mi zależy żeby go w ogóle zarazić bakcylem kolei, bez względu jaką epokę wybierze... Oczywiście nie odpuszczę i mam nadzieję, że uda mi się go zabrać kiedyś na paradę parowozów do Wolsztyna (oby jeszcze jakieś "żywe" parowozy istniały...), może się przekona chłopak :) !
Aha no i ja już więcej nie będę przekazywał, co powiedział "Pan z Piko" albo jakiś inny Pan (nie daj Boże z rodzimej firmy... :eek::ROFL::ROFL:).
 

Astro

Znany użytkownik
Kol. @Engineer , to jest forum odwiedzane przez najczęściej dorosłych facetów puszczających plastikowe ciuchcie ;) stąd różnorakie reakcje.
Z kolei w kwestii czytania za zrozumieniem, otóż czytamy i rozumiemy. Dlatego napisałem, by naświetlić profil klienta podobno portfelem kreującego rynek. I uważam, że kolega @t_domagalski nie do końca ma rację w tej kwestii. Co innego klienci kupujący zestawy startowe segmentu hobby, głównie pod choinkę, a co innego klienci kupujący modele z VI epoki z segmentu expert, które nota bene są droższe niż z epok wcześniejszych. A mowa była, że Piko faworyzuje VI epokę. Tyle w temacie.
Kol. @stach_4444 , moja córka lat 10 na pierwszym miejscu wymieni Husarza, na drugim Pt47. Dziwny rozrzut. ;)
 

Sklejacz

Aktywny użytkownik
Próba oceniania rynku zbytu firmy Piko na podstawie wpisów na jednym forum zakrawa o aberrację intelektualną.

Listnieje duża grupa anonimowych "urodzinowo/świątecznych kupowaczy"
To nie są fakty, a jedynie Twoje domysły. No chyba, że pracujesz w dziale marketingu PIKO i dysponujesz "twardymi danymi", ale gdyby tak było to na miejscu pracodawcy wylałbym Cię za takie posty :p
 

RS11

Znany użytkownik
Astro nie musisz ustawiać ekipy filmowej do żółtych czół...według PIKO epoka VI od 2007... zdjęcie z lubelskiej szopy z 3 stycznia 2010 roku.
Gagar od lewej ma jeszcze świeżą żółtą farbę na czole.
2010.jpg
 

Astro

Znany użytkownik
@RS11 Baaaardzo dziękuję, fantastyczne zdjęcie. Generalnie, choć jestem raczej laikiem w dziedzinie kolei, to miałem świadomość, że wprowadzenie malowania to nie zmiana epoki, jest to poniekąd logiczne i naturalne, ale raczej sądziłem, że nikt nie przemalowywał taboru w starym malowaniu, gdy zapadły decyzje o nowym. Zakładałem, że żółte mordki to jednak relikt po V epoce i że wszystkie czeka nowa niebieska przyszłość zgodnie z ich planem remontowym... A tu niespodzianka. Będzie kolorowiej :)
 
Moj syn przegladajac katalogi Marklina I Trixa upodobal sobie Francuski parowoz co zostal wypuszczony w zeszlym roku oraz niemiecki elektrowoz z jednego z zestawu startowych. W domu natomiast zasowa SM42...
 

404W

Znany użytkownik
I na szczęście Draculi coś się pomyliło w sprawie zakończenia współpracy między Piko i PMR-Koj.
A co do dyskusji ideologicznych. Od lat twierdzę, że zgodnie z zasadami hiperrealizmu LL, "prawdziwy modelarz" może odwzorowywać tylko znaną mu współczesną rzeczywistość. Natomiast odwzorowywanie przeszłości zawsze będzie naznaczone jakimś błędem czy widzimisię modelarza. [Tylko dlaczego LL, modeluje przełom 60/70, nawet jeśli nie 60-te]. Więc właściwie czy to nie zbieracze 6 epoki mogą stać się 100% modelarzami, natomiast starszych epok tylko zbieraczami swoich marzeń?
[I co fajna konstrukcja ideologiczna ? ;) ]
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Z pewnymi stwierdzeniami nowego kolegi z wpisu, którego fragment zacytowałem niżej, się zgadzam, inne budzą moje wątpliwości. Ale takie autorytatywne twierdzenie budzi mój sprzeciw:
niechlujne i kompletnie zbyteczne numery EVN (wcześniej nie było problemów z wyśrodkowaniem opisów wagonów osobowych) spłodzone przez jakiegoś niekompetentnego pierdzistołka
Proponowałbym, żeby nowy młody kolega najpierw dokładniej zapoznał się z zasadami i celami wprowadzenia EVN i dopiero potem wypowiadał się tak kategorycznie na ten temat. Przypomnę tylko, że EVN nie były wprowadzone na złość modelarzom i hobbystom kolejowym, lecz w konkretnym celu, związanym z międzynarodowym ruchem taboru i łatwiejszą identyfikacją pojazdu i jego cech. Do tego celu służą specjalistyczne europejskie bazy danych, do których dostęp mają właściwe uprawnione podmioty, zarówno administracyjne (urzędy), jak i przedsiębiorstwa związane z transportem kolejowym. Nie miejsce tu na szczegółowe opisy systemu i proponuję nie ciągnąć tej dyskusji. Powiem tylko, że o przydatności (lub nieprzydatności) EVN powinni wypowiadać się ci, którzy z tego korzystają, a nie my na tym forum. Sprawę mało eleganckiego, pogardliwego określenia, użytego przez kolegę 1986Andy pominę milczeniem...
 

DRACULA

Aktywny użytkownik
I na szczęście Draculi coś się pomyliło w sprawie zakończenia współpracy między Piko i PMR-Koj ( ... )
Nie ! Tobie się wiecznie coś myli - jak ostatnio epoka IIIa ( IIIA1) z IIIb ( IIIA2) i kwestia zera na początku numeru wagonów towarowych PKP . :giggle:
Ale wróćmy do tematu . Czytasz bez zrozumienia :mad: ( coraz częściej ! starość ? za dużo alkoholu ? :niepewny: )

...nigdy nie piszę przepowiedni ( .. )
Piszę wnioski ... na podstawie zaistniałych już faktów .
A faktem jest zmierzch współpracy - "Wielkiego Archiwisty" ...
Napisałem o bliskim zmierzchu tej współpracy a nie o nagłym końcu .
Na czym ten zmierzch współpracy polega ? Zresztą nie tylko z Piko ale i z Roco , Fleischmann - głównie z dużymi firmami.
Na przenoszeniu punktu ciężkości na współpracę PMR z Albert Model i z jeszcze inna mniejszą firmą .
Powód tego przeniesienia ciężkości jest prosty dla każdego kto troszkę przyjrzy się działalności PMR. Nie jest ona dla nikogo tajemnicą przecież to są sprawy oficjalne wręcz.
To co Tomuś "404W" wysuniesz logiczny wniosek jaki jest powód zmierzchu współpracy z Piko ?
Czy będę musiał Ci to napisać ?! :eek:

A propos historii ...
Czy zrewidowałeś swoje malkontenckie pojęcie w oparciu o komunistyczną fałszywą
wykładnię historyczną na temat Michała Korybuta Wiśniowieckiego ?
Mówiąc krócej czy chociaż stoi u Ciebie na półce ( choćby obok półlitrówki :LOL: ) ... pozycja Instytut Historii PAN . Joanna Matyasik .
" Obóz Polityczny Króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego" stron 359 . + przypisy . Wyd. 2011 .


:ninja::ninja::ninja::ninja::ninja::ninja: :D ....
 
Ostatnio edytowane:

t_domagalski

Aktywny użytkownik
Próba oceniania rynku zbytu firmy Piko na podstawie wpisów na jednym forum zakrawa o aberrację intelektualną.
Uważam, że to forum jest wystarczająco znane i cieszy się wyrobioną renomą, żeby uznać je za statystycznie reprezentatywne.
Konkretnych liczb oczywiście tu nie znajdziemy. Ale proporcje między miłośnikami różnych wielkości, epok i sposobu zabawy (podłoging, torty, moduły) są tu na pewno oddane lepiej niż gdziekolwiek indziej, przynajmniej w zakresie tych "świadomych", czyli szukających jakichś informacji.

A co do "świątecznych kupowaczy", to w życiu miałem aż dwa razy okazję postawić się w tej roli. Było to bolesne przeżycie, w trakcie którego musiałem pozbyć się własnych upodobań dot. skali (TT), epoki (IV) itp. Gdybym dzisiaj został ponownie postawiony w tej roli (nie mając narzuconych wymagań dot. kowbojów i Indian... :ROFL: ) to zapewne wybrałbym dziecku zestaw PIKO SM42 + Bohuny, tym samym nakręcając PIKO popyt właśnie na VI epokę. Nic to, że po 2 latach ten tabor nadawałby się jedynie do kosza... Kasa zostałaby wydana, a słupki w raportach sprzedaży by wzrosły.
Z relacji innych kolegów wynika, że ich narybek 5-10 lat także preferowałby nowoczesne konstrukcje aniżeli parowozy. ;)

Dlatego wg mnie nie ma co się oszukiwać, tylko trzeba przyznać, że obecny profil odbiorcy modeli w VI epoce jest... dość specyficzny (od kilkuletniego dziecka do experta). I bazując na tej wiedzy należałoby przyjąć zupełnie inny sposób lobbowania u PIKO w temacie epoki VI, niż jest stosowany w przypadku epok III, IV czy nawet V, których odbiorca ma zupełnie inny profil, choćby wiekowy (jako ktoś ich nazwał - podlotki 35+ :ROFL: ).
Ale to już zadanie dla "świadomych miłośników" VI epoki, którzy chcieliby w tym wszystkim mieć jeszcze sensowny rynek ekspercki.
 

Podobne wątki