• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PIKO - modele wagonów standardu Y - typu 104A/110A/111A/112A/113A

Michał_P

Znany użytkownik
Robo jest spatynowny, posiada zdecydowanie lepsze wnętrze i ładniejsze wózki, a w Piko bardziej przekonują mnie ramy okienne (dodatkowo ciekawy złoty kolor w tym egzemplarzu!). W Piko będę musiał zrobić coś z zestawami kołowymi aby nie świeciły się jak psu...
 

Irokez46

Znany użytkownik
Czy ktoś ma możliwość zrobienia zdjęcia wagonu 112a od robo oraz 111a od piko połączonymi sprzęgami od roco ? Ciekawi mnie jak wyglada takie połączenie :)
2 003.JPG

A może w końcu porównanie czerwonych jedynek? ;)
1 002.JPG


Porównywać ogólnie ciężko. Robo pod względem wykonania bije na głowę wyrób Piko. Jak z wagonów 120a byłem i jestem bardzo zadowolony tak przy tych igrekach im bardziej im się przyglądam tym większy czuję niedosyt.
 

Remaj12

Moderator Forum Tabor i Imprezy
Zespół forum
T M M
W Piko będę musiał zrobić coś z zestawami kołowymi aby nie świeciły się jak psu...
W tym przypadku mamy model przerobiony i model fabryczny. Na zdjęciach zamieszczonych wyżej przez Piotra @Irokez46 widać, że w modelach wagonów 1. klasy jest ten sam "problem", bo jest to z resztą nadal pewnym standardem wśród producentów wagonów, że nie malują oni zestawów kołowych. Może znaleźliby się nieliczni, którzy malują tarcze kół, ale reszta zestawu kołowego jest niepomalowana, także z "dwojga złego" już lepiej niech zostawią niepomalowane, niż mieliby podnosić cenę, a i tak trzeba by sobie pomalować "resztę". Nie jest to chyba jakiś wielki problem, a odnoszę wrażenie, że wiele osób, w ogóle nie zwraca na to uwagi (swoją drogą, ja jeszcze nie zacząłem malować zestawów kołowych, ale mam to w planach), więc "wychodzenie przed szereg" przez producentów w postaci malowania zestawów też pewnie wcale nie spotkałoby się z jakimś wielkim entuzjazmem wśród "szarego" klienta, który prędzej by się zastanawiał, dlaczego "identyczny" model na półce obok jest tańszy niż ten z pomalowanymi zestawami kołowymi...

Przy okazji słów kilka po obejrzeniu powyższych zdjęć. W modelu Robo w zestawieniu z modelem PIKO rzucają się w oczy niepomalowane elementy ram okiennych. Stąd też wrażenie, że są mniejsze. W widoku "z peronu" widać też to o czym napisałem po premierze modeli Robo - tarcze zderzakowe są cofnięte do tyłu i powstaje ta nienaturalna "szpara" między zderzakami. W modelu Robo na plus (wliczone w wyższą cenę) pomalowane fabrycznie krawędzie stopni na biało oraz uchwyty do przepraw promowych na żółto. PIKO podobnie jak w modelach "Bonanz" wykonało imitację gumowych osłon przejść międzywagonowych jako "ściśnięte" przy połączeniu dwóch wagonów ze sobą. Ma to oczywiście bardzo realistyczny wygląd pomiędzy wagonami (przy założeniu, że stosujemy sprzęgi do krótkiego łączenia i nie ma "szpary" między wagonami). Gorzej na końcach składów, gdzie skład się kończy lub jest lokomotywa. Wygląda to wtedy tak, jakby "otoczenie" lub lokomotywa "wywierały presję" na osłonę...

Jak już Koledzy zestawiają ze sobą modele to byłoby dobrze zrobić zdjęcia zestawionych dwóch miniatur firmy PIKO połączonych ze sobą różnymi sprzęgami do krótkiego łączenia np. "śledziami" Roco, "żabkami" Roco, sprzęgami Profi Fleischmanna, "haczykami" PIKO (ten ostatni nadający się do zwartych składów).
 

SantaFe

Aktywny użytkownik
Zdjęcia porównawcze. Wykałaczka jest po ty, by zwrócić uwagę, że w PIKO nie ma wewnętrznych szybek do przedziałów. Z takich, rzeczy których na zdjęciach nie widać, to mocowanie sprzęgu w ROBO jest jakby solidniejsze. Mechanizm KKS jest stabilniejszy. Może to zależeć od egzemplarza. Pamiętam jak parę lat temu mówiło się, że wagony ROBO takie drogie. Patrząc na ceny PIKO na 2019 to chyba będzie różnica 20zł.
 

Załączniki

m_zntk

Aktywny użytkownik
Czytam Wasze wpisy i nasuwa mi się konkluzja, że nie ma sensu takie porównanie. Każdy z producentów miał inną wizję swojego produktu. Inaczej się przygotował do projektu oraz inaczej potraktował potencjalnego kupującego oferując jakby dwa różne produkty. Dziś po czasie widzimy też dlaczego mieliśmy tak różne przedziały cenowe. Teraz widać za co się płaci. Pozdrawiam.
 

el14

Nowy użytkownik
Cóż w wagonach Robo irytuje mnie odpryskująca od byle czego farba, ale to nędzne wnętrze pikolca w szczególności pokazuje wartość Robo. Szkoda, że projekt podupadł, bo ze 2-3 sztuki 111A oraz 110A i 113A w aktualnym malowaniu IC (ponoć dziecięcio-gwiazdkowe ;) to dla mnie obowiązek. Nie mam wyboru kupuję w III kwartale produkty Piko. Acz bez problemu bym dołożył ze 2 stówki, żeby na tych 4-5 wagonach mieć takie cacucho w środku. Te Piko z tym wnętrzem to nawet od YB Tilliga odstają...
 

m_zntk

Aktywny użytkownik
Cóż w wagonach Robo irytuje mnie odpryskująca od byle czego farba, ale to nędzne wnętrze pikolca w szczególności pokazuje wartość Robo. Szkoda, że projekt podupadł, bo ze 2-3 sztuki 111A oraz 110A i 113A w aktualnym malowaniu IC (ponoć dziecięcio-gwiazdkowe ;) to dla mnie obowiązek. Nie mam wyboru kupuję w III kwartale produkty Piko. Acz bez problemu bym dołożył ze 2 stówki, żeby na tych 4-5 wagonach mieć takie cacucho w środku. Te Piko z tym wnętrzem to nawet od YB Tilliga odstają...

Ta farba w wagonie ROBO odpryskuje tylko na elementach dodatkowych, które są odlane z jakiegoś takiego plastyku, który jest giętki, ale nie trzyma dobrze powłoki lakierniczej. Poza tym farba na pudle trzyma się wyśmienicie. Oczywiście można użyć np lakieru samochodowego do pomalowania tych elementów i po problemie.
 

ffox

Administrator
Zespół forum
Czytam Wasze wpisy i nasuwa mi się konkluzja, że nie ma sensu takie porównanie. Każdy z producentów miał inną wizję swojego produktu. Inaczej się przygotował do projektu oraz inaczej potraktował potencjalnego kupującego oferując jakby dwa różne produkty. Dziś po czasie widzimy też dlaczego mieliśmy tak różne przedziały cenowe. Teraz widać za co się płaci. Pozdrawiam.
Ja natomiast takie porównania cenię.
Nie każdego stać na modele obu firm i dzięki temu każdy może mieć spostrzeżenie, czy warto dopłacić do modelu droższego.
Zresztą takie porównania są nie od dziś i to w każdej niemal dziedzinie.
Jeśli kogoś nie interesują, ignorować temat.
 

el14

Nowy użytkownik
Swoje Ygreki bardzo mocno eksploatuje i jakkolwiek na dużej płaskiej powierzchni owszem się trzyma farba, ale raz przytarłem delikatnie o kabel i odprysło trochę z poręczy odlanej (już pomalowałem). Też nie wiem kiedy się stało - minimalny ubytek mam na części wystającej ku dołowi z pudła na wysokosci prawie środka wózka (nie wiem co to/jak się nazywa). Oczywiście bez makro tego za bardzo nie widać, ale trochę irytuje pomijająć już odlatującą czarną farbkę na częściach elastycznych. Tilligowych YB natomiast nic nie rusza mimo, że jeżdżą tyle samo.

I podobna pewnie będzie historia z eksploatacją Pikolcowych Ygreków, w sensie trudne będą do zdarcia przy zabawie. Przekonam się w III kwartale, jak zakupię wszystkie cztery w aktualnym malowaniu IC :D Acz piewrsze co chyba zrobię po zakupie to malowanie siedzeń (może zielone w 111A?), bo to razi straszecznie po oczach.
 

m_zntk

Aktywny użytkownik
Ja natomiast takie porównania cenię.
Nie każdego stać na modele obu firm i dzięki temu każdy może mieć spostrzeżenie, czy warto dopłacić do modelu droższego.
Zresztą takie porównania są nie od dziś i to w każdej niemal dziedzinie.
Jeśli kogoś nie interesują, ignorować temat.

Oczywiście porównania są potrzebne, ale ważne aby były merytoryczne bez wchodzenia w szczegóły produkcji i domniemywań. Bardzo fajnie, że ktoś poświęca swój czas i modele aby pokazać różnice w detalach i na tym powinno się zakończyć porównanie.

Inną kwestią są zasoby portfeli potencjalnych kupców, to nawet nie jest temat do dyskusji tylko indywidualna sprawa danej osoby. Nie od dziś wiemy, że każdy kto produkuje jest nastawiony na zysk bo produkt nie powinien przynieść strat dla firmy.

Santa Fe dobra robota :)
 

ALB_ert

Nowy użytkownik
KKMK
Nie każdego stać na modele obu firm i dzięki temu każdy może mieć spostrzeżenie, czy warto dopłacić do modelu droższego.
Dokładnie, tym bardziej że na pewno wśród nas są też tacy, co np nie zwracają uwagi na precyzję wykonania wózków ale np. zależy im na wiernym oddaniu wnętrza. Każdy ma inne upodobania, a merytoryczne porównania pomagają określić indywidualnie plan zakupowy.
 

Remaj12

Moderator Forum Tabor i Imprezy
Zespół forum
T M M
Acz piewrsze co chyba zrobię po zakupie to malowanie siedzeń (może zielone w 111A?), bo to razi straszecznie po oczach.
Kwestie kolorów i wzorów obić w wagonach to istny miszmasz... odpowiedzi może udzielić tylko osoba, która dysponuje zdjęciem wnętrza pierwowzoru modelu lub na tyle dobrą fotografię zrobioną od strony przedziałów, że będzie widać kolor obić. Swego czasu jak jeździłem pociągami TLK miałem w zwyczaju fotografować każdy wagon w składzie z zewnątrz oraz dodatkowo jeśli miałem taką możliwość również wewnątrz wagonu, aby wiadomo było jakie były obicia siedzeń, a wszystko to pod kątem materiału do wykonania modeli, na które wszyscy czekali. Masa materiału... tylko czasu brak by to przejrzeć. Jeżeli takich przejazdów odbywałem w ciągu miesiąca około 4, a podczas postoju w Bydgoszczy czy oczekiwania na pociąg w Gdańsku lub Toruniu fotografowałem również inne pociągi i wagony w ich składach to można sobie wyobrazić ile tego jest... Wracając do koloru obić - były zielone, niebieskie/granatowe i chyba również bordowe, tak mi się kojarzy z "wizyt" w wagonach jeżdżących w pociągach TLK.
Dokładnie, tym bardziej że na pewno wśród nas są też tacy, co np nie zwracają uwagi na precyzję wykonania wózków ale np. zależy im na wiernym oddaniu wnętrza.
Owszem, zgadzam się w całej rozciągłości. To normalne, że wśród wszystkich pasjonatów modelarstwa kolejowego są różne grupy, a "członkowie" każdej z nich zwracają uwagę na coś innego. Dla jednych najważniejsza jest cena. Dla drugich najważniejsze są właściwości jezdne. Dla innych to wykonanie z zewnątrz będzie kluczowe, bo "nie zaglądają do środka". Ktoś inny będzie przykładał uwagę do wnętrza, bo modele oświetli i jak to będzie wyglądać, gdy pasażerowie będą siedzieć na "sklejce"? Producenci też mają swoje "priorytety" i z reguły sami decydują, do której grupy klientów chcą zaadresować swój model, także nic dziwnego, że część osób jest niezadowolona z modelu firmy PIKO, a część z modelu firmy Robo - to normalne, że nie każdemu można dogodzić. Najważniejsze, że mamy wybór i będzie można spokojnie skompletować modelowe składy pociągów pośpiesznych, przyśpieszonych i osobowych. Dobrze będzie jeśli z obu firm będą pojawiać się piękne miniatury modeli, a powiem nawet, że gdyby jednak HERIS "wrócił do gry" ze swoimi modelami "Y-ków" to wcale by nam to nie zaszkodziło, choć ich modele też nie są idealne, podobnie jak modele firm PIKO, Robo, Roco i TILLIG.
 
Wszelkie porównania i tak nie mają sensu z jednego zasadniczego powodu. PIKO będzie(Już w zasadzie jest ) jedynym producentem Yków. Wagony ROBO to będzie w składach promil, takie coś innego co nie pasuje do reszty. :rolleyes: Wagony ROBO będą stały w gablotach aby nie psuły jednolitosci.
 

Podobne wątki