• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PIKO - modele wagonów piętrowych BOMBARDIER w malowaniu Kolei Mazowieckich

#61
To ja mam do Was pytanie. Czym się różnią te wagony od ST43 od MTB? Nakręcacie się jakby była mowa o rakiecie która ma w kosmos lecieć. Widzicie, że są tu ludzie którym wagony się podobają i kupią nawet nie jeden skład. Nie mamy żadnych innych modeli zrobionych w zakłamany sposób.
 

Krystian

Aktywny użytkownik
#62
Witam jeśli by wziąść do serca to co Kolega Astro napisał a z tym się zgadzam to tak naprawdę każdy model lokomotyw spalinowych to fake i zabawka bo w końcu zasilana jest prądem a nie paliwem.
Uważam ,że trzeba sie cieszyć tym co mamy , a każdy kupi co będzie mu się podobało.
 
#63
I tak i tak dość szybko znikną z półek jak wszystko co w tej branży. Nakład się skończy zacznie się handel zarobkowy, jak zawsze. Mam też sporo czasu na odłożenie sobie więcej kasy na to by sprawić też cały set Roco w przyszłym roku. Ponieważ też mi się podoba i chcę go mieć. Uważam że nie ma co komu ubliżać z tego powodu, że chce sobie kupić tańszy segment ponieważ mu się podoba. Mam w domu drastyczny przykład zestawu Piko z lat mojej młodości czyli gdzieś lat 80 zakupiony w czasach gdzie zabawki dla znajomych odkładało się pod ladę. Wagony są puste, mają budę i szybki nie ma żadnych siedzeń, poprawnych oznaczeń, a seledynowo biała BR130 bez oświetlenia z czarną plastikowa szybą. Porównując nawet obecną serię hobby z tym co mam powyżej to proszę Was, w przedbiegach odpada pierwszy zestaw, a był największy na tamte czasy i jeden z droższych serii expert. Więc śmaiło nadal twierdzę że modele hobby są ok i producent sporo poprawił na plus w tym tańszym segmencie. Jak ktoś wspominał makiety też nie trzymają się skali, łuki torowisk tak samo jak i inne produkty a i tak są kupowane.
 

Astro

Znany użytkownik
#64
Dlatego właśnie warto rozważyć czy modelarstwo powinno być tylko absurdalnie precyzyjne, czy może powinniśmy przymknąć oko na pewne niedoskonałości, a modele kupować wedle uznania i zasobności. Tak jak wspominałem o torcikach - co z tego, że mamy super odwzorowane wagony serii expert jak jeżdżą w kółko niczym te z hobby? No bez sensu. Niech każdy robi to co chce - jeśli buduje stację / szlak jako odzwierciedlenie rzeczwistości - niech stawia na tym prawdziwe modele z prawdziwymi przydziałami itp, jeśli ktoś chce mieć torcik, niech stawia sobie skrócone modele hobby.
Powiem więcej - piętnuje się samochodziki Siku - bo to zabawki - o wszem, ale co ciekawe nieraz są lepiej odwzorowane niż stare modele herpy , a jednak nie nazywa się ich zabawkami, mimo że czasem tak odbiegają od rzeczywistości, że trudno ocenić co to za marka / model.
U mnie na fikcyjnej makiecie z możliwie najwierniej odwzorowanymi elementami krajobrazu, zabudowy, instrastruktury, będą jeździły możliwie najbardziej odwzorowane i zwaloryzowane lokomotywy i wagony w fikcyjnych składach, obok składów z czyściutkich modeli serii hobby, które zbiera córka. I będzie wspólna zabawa, będzie integracja i relaks. I chyba o to powinno chodzić.
 

old_jawa

Aktywny użytkownik
#65
Po prostu PIKO przyzwyczaiło nas do produkcji modeli polskiego taboru zgodnych z rzeczywistością :) Nagle pojawia się nowy model (?), ładny, nie powiem, i każdy (?) oczekuje, że będzie on odpowiednikiem prawdziwego taboru. Bardzo dobrze, że producent zaznaczył, że skład jest skrócony 1:100. Nie ma natomiast informacji (jak zresztą u każdego producenta!), że jest to "przemalowanka" udająca polski skład. Na moim przykładzie - gdybym nie czytał forum, nie zauważyłbym nawet, że coś tu nie zgadza się z oryginałem (chociaż po serii hobby można/należy (?) się tego spodziewać);) Nie ma co się spierać o wyższości jednego nad drugim, modelarze mają swój segment a osoby o mniejszych wymaganiach też dostają fajny produkt.
 

Artur

Moderator Grupy MSMK
Zespół forum
FREMO Polska
MSMK
#66
Dlatego właśnie warto rozważyć czy modelarstwo powinno być tylko absurdalnie precyzyjne, czy może powinniśmy przymknąć oko na pewne niedoskonałości, a modele kupować wedle uznania i zasobności. Tak jak wspominałem o torcikach - co z tego, że mamy super odwzorowane wagony serii expert jak jeżdżą w kółko niczym te z hobby? No bez sensu. Niech każdy robi to co chce - jeśli buduje stację / szlak jako odzwierciedlenie rzeczwistości - niech stawia na tym prawdziwe modele z prawdziwymi przydziałami itp, jeśli ktoś chce mieć torcik, niech stawia sobie skrócone modele hobby.
Powiem więcej - piętnuje się samochodziki Siku - bo to zabawki - o wszem, ale co ciekawe nieraz są lepiej odwzorowane niż stare modele herpy , a jednak nie nazywa się ich zabawkami, mimo że czasem tak odbiegają od rzeczywistości, że trudno ocenić co to za marka / model.
U mnie na fikcyjnej makiecie z możliwie najwierniej odwzorowanymi elementami krajobrazu, zabudowy, instrastruktury, będą jeździły możliwie najbardziej odwzorowane i zwaloryzowane lokomotywy i wagony w fikcyjnych składach, obok składów z czyściutkich modeli serii hobby, które zbiera córka. I będzie wspólna zabawa, będzie integracja i relaks. I chyba o to powinno chodzić.
Zgadzam się po za pierwszym stwierdzeniem. Tak modelarstwo powinno być absurdalnie precyzyjne i do tego każdy powinien dążyć, ale to nie znaczy że każdy od razu na takim poziomie jest/będzie. Ja sam zrobiłem rzeczy/makiety, z których obecnie zadowolony nie jestem i za każdym razem staram się coś zrobić jeszcze lepiej, jeszcze dokładniej.

Z taborem natomiast jest tak że preferencje się zmieniają. Większość z nas zapewne miała jakiś model, który można nazwać zabawką. Ja obecnie np dorastam do tego żeby jednak niektóre moje modele poddać delikatnej patynie ale są też takie, których patyna nie dotknie. To jest sprawa indywidualna każdego z nas, natomiast nie jest to powód żeby innych obrażać.
 

Astro

Znany użytkownik
#67
Tak modelarstwo powinno być absurdalnie precyzyjne i do tego każdy powinien dążyć
w ten sposób można zarżnąć się na pierwszym i ostatnim modelu. Owszem, każdy powinien się samodoskonalić, wtedy ogół staje się doskonalszy, normy się zawyżają, poprzeczkę mamy wyżej, jesteśmy lepsi itd.... Pytanie kiedy przestać? Sprawa indywidualna, zależna od czasu, zasobności, cierpliwości. Niech każdy modeluje tak dokładnie jak potrafi, najwyżej dostanie negatywy jak będzie niechlujny, nieuważny i albo się zniechęci, albo zmotywuje.
za każdym razem staram się coś zrobić jeszcze lepiej, jeszcze dokładniej
I ja też. I wielu z nas. Nie oznacza to jednak, że trzeba spędzić nad modelem kilka lat, zwłaszcza nad detalami, których nie widać. Jak pisał kiedyć @Paweł R bodaj - jego syn (?) zrobił silnik, zamknął go klapą i tyle go widzieli... Numery i oznaczenia widoczne nawet nie pod lupą a w fotografii makro dla niektórych dyskredytują model, dla innych nie mają znaczenia. Tyle będzie opinii ilu modelarzy. Ale jak ktoś robi wypaśne wagony z hiperrealistycznym odwzorowaniem detali i oznaczeń, po czym puszcza ten model na makietę, gdzie drzewa drzew nie przypominają... wtedy coś jest nie halo...
nie jest to powód żeby innych obrażać
Żaden powód nie jest dobry by innych obrażać (no może poza głupotą, choć nazwanie głupiego głupim nie powinno być rozpatrywane jako obraza), choć każdemu z nas się pewnie zdarzyło...
Ja obecnie np dorastam do tego żeby
A no właśnie - mnie denerwują hobbiaki córki, denerwują mnie za grube uchwyty i nierealistyczne światła w expertach. Choć do niedawna hobbiaki były w mojej opinii genialne, fiigranowe itp. Dziś się z tamtego siebie śmieję, bo dorastam do tego, by wymienić córki tabor na lepszy. Ale... dorastam do tego, by ten tabor robić samemu, bo lepiej mieć dwie lokomotywy własne, dokładne, absurdalnie realistyczne, niż 20 kupnych - to w mojej opinii. Zobaczymy czy życie nie zweryfikuje moich oczekiwań.
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#68
Niech każdy robi to co chce - jeśli buduje stację / szlak jako odzwierciedlenie rzeczwistości - niech stawia na tym prawdziwe modele z prawdziwymi przydziałami itp, jeśli ktoś chce mieć torcik, niech stawia sobie skrócone modele hobby.
Czy szanowny kolega widział gdzieś model nie skróconej stacji? Ja widziałem jeden przystanek osobowy który zajmował 8 modułów. Tak więc skrócone modele są jak najbardziej ok do 95% makiet. Co więcej budynki od renomowanych producentów też są skrócone.

Nie skrócony dworzec z Hamburga to wyjątek.

https://www.trix.de/en/products/details/article/66115/
 

Astro

Znany użytkownik
#69
Czy szanowny kolega widział gdzieś model nie skróconej stacji? Ja widziałem jeden przystanek osobowy który zajmował 8 modułów. Tak więc skrócone modele są jak najbardziej ok do 95% makiet. Co więcej budynki od renomowanych producentów też są skrócone.

Nie skrócony dworzec z Hamburga to wyjątek.

https://www.trix.de/en/products/details/article/66115/
Widziałem, pewnie jedyny, i dlatego troszkę nie rozumiem nagonki na skrócone wagony, gdy stacje się skraca, budynki itp . Ale rozumiem tych, którzy chcą trzymać wymiary.
Na marginesie - przymierzam się do budowy stacji Wejherowo i kombinuję gdzie skrócić, bo za.Chiny nie utrzymam realnych rozmiarów.
 

Ropu

Aktywny użytkownik
#71
Stacje się skraca dlatego nie ma nic dziwnego w skracaniu taboru....wy poważnie piszecie?
No oczywiście.
Są na świecie modelarze, którzy kupują prawie wyłącznie skrócone wagony - bo mają inne priorytety niż Ty. Chcą aby się mieściły w każdym łuku i jeden wagon więcej mieścił się na stacji. To tylko kwestia priorytetów. I nie są gorszymi modelarzami kolejowymi niż Ty - mają tylko inne preferencje.
Pozdrawiam :)
 

Astro

Znany użytkownik
#73
Stacje się skraca dlatego nie ma nic dziwnego w skracaniu taboru....wy poważnie piszecie?
A powiedz czym się różni skracanie stacji od skracania wagonu, czy budynku? Żaden ze skróconych elementów nie trzyma proporcji i jest inaczej odbierany. Osobiście jestem zwolennikiem, by w przypadku braku miejsca zmieniać skalę a nie proporcje, ale nie spalę nikogo na stosie za inne zdanie.
 
#74
Czytam i czytam i dochodze do tego samego wniosku. Jeśli jest to forum modelarskie (dotyczące budowy modeli samych w sobie i makiet wyposażanych w modele) nie powinno się chyba poruszać tematów zabawek. Zgodnie z definicją pojęcia "modelarstwo" (a w nazwie forum owo słowo wystepuje) - jest to dziedzina obejmująca odzwierciedlenie rzeczywistości w skali, nie zaś robienie czegoś fikcyjnego. Pojawia się pojęcie kompromisu (nie da się wszystkiego odzwierciedlić) ale czy kompromis powinien sięgać tak daleko, by skracać pociągi żeby lepiej na łukach wyglądały? Jak się nie ma miejsca, to są przecież mniejsze skale i torciki mogą być bardziej realistyczne (ale czy torciki to modelarstwo?). Rozumiem cały model w 1:100, wkomponowany w makietę 1:100. Ale modelem trudno nazwać coś, co nie odzwierciedla rzeczywistości. Zatem skoro nie jest modelem, to nie powinno być poddawane ocenie w odniesieniu do - powiedzmy - tych "prawdziwych" modeli.

Idąc dalej tym tokiem myślenia - buduję moduły - cóż - fikcyjne. Fragment szlaku dwutorowego, na którym chcę zmieścić gospodarstwo z moich wspomnień, skup płodów rolnych, most blachownicowy robiony na wzór istniejącego (ale istniejący przebiega nad rzeką, mój nad ulicą), ulice, po których będą jeździć pewnie nie do końca zgodne z oryginałem samochody (tutaj całe pole do dyskusji - na przkład na temat tylnych świateł w kolorze plastiku itp itd).. Zatem trochę realu, większość fikcja - jestem modelarzem czy robię zabawkę?

A modele statków kosmicznych? To modele czy zabawki, bo przecież x-wingów i tie-fighterów nie ma w realu?

Warto by było raz a porządnie określić granicę między zabawką a modelem, by nie denerwować ortodoksów (bez urazy - sam w niektórych aspektach jestem ortodoksem), którym gdy pasuje skala, to nie pasują numery (na marginesie - skoro już dopasujemy numery, to może waloryzację powinniśmy przeprowadzić np na stan z roku 2016 i debatować nad tym, czy zaciek w dobrym kierunku namalowaliśmy, czy kolor wyblakł aż tak mocno.. idziemy w absurdy czy hiperrealizm?). Z drugiej strony powinniśmy szanować wybór tych, którym nie przeszkadza brak odpowiednika w realu danego modelu by kupić go do pojeżdżenia na dywanie, jak każdy inny wybór wolnego człowieka w wolnym póki co kraju.

Czyli co? Podział forum na wątki "hobby i zabawa", gdzie wrzucamy wszelkie "fejki" i "torciki" i wątki exprt i prawdziwe modelarstwo gdzie obracamy się wokół realnych modeli, składów, odcinków szlaku i dworców z życia wziętych? (sorry Panie Leszku - Lewin Leski chyba nie istniał nigdy? Nie jest Pan modelarzem, tylko zabawkarzem, bo przecież to "fejk",a że ma Pan perfekcyjnie oznakowaną stację, to co z tego, skoro to nie model stacji, tylko zabawka przypominająca jakąś tam stację...)

I mamy czystą sytuację - Ci, którym hobby nie przeszkadza, nie debatują z ekspertami, bo się pozabijają.

Czy może w ogóle wywalamy hobby z forum, niech się bratają z "kolejkowiczami" z gazetki? I z "tomkarzami".

Idąc dalej, czy ktoś kto nie jest modelarzem, a jedynie kolekcjonerem - ma prawo debatować na forum modelarskim? Jak ocenim kto jest modelarzem? Zrobimy egzamin? komisję? Portfolio do wglądu? W końcu, by krytykować modele każdy się wyrywa, a sam nic nie zrobił (szczęściem coś tam sam robię, bo bym przeciw sobie pisał).

Podsumowując, bo chyba przynudzam.

Myślę, że warto albo wziąć na luz i odpuścić pyskówki, albo klarownie określić granice kiedy kończy się zabawka a zaczyna model. I albo podzielić forum regulaminem na hobby / ekspert i pilnować porządku, by nie było tarć, albo zamykać sporne wątki.

To są problemy fundamentalne i myślę, że wątek ten winien być wydzielony z tej dyskusji na temat modelu (zabawki?), o co poproszę moderatora za chwilę.

Każdemu, kto przeczytał do końca mój wywód dziękuję i chylę czoła za cierpliwość.

EDIT - faktycznie kolej podłogowa już jest... jakoś zapomniałem. Mea cupla.
wziąć na luz i odpuścić pyskówki,:):)
 
#75
A powiedz czym się różni skracanie stacji od skracania wagonu, czy budynku? Żaden ze skróconych elementów nie trzyma proporcji i jest inaczej odbierany. Osobiście jestem zwolennikiem, by w przypadku braku miejsca zmieniać skalę a nie proporcje, ale nie spalę nikogo na stosie za inne zdanie.
Tyle tylko, że budynek który podlega pewnym zmianom w stosunku do oryginału w dalszym ciągu może być obiektem realistycznym. Zawsze może być mniejszą wersją tego samego projektu. A skrócony wagon? Skrócony wagon w przeciwieństwie do skróconego wagonu nie jest karykaturą. Bo to jest karykatura.
 

Astro

Znany użytkownik
#76
A skrócony wagon? Skrócony wagon w przeciwieństwie do skróconego wagonu nie jest karykaturą. Bo to jest karykatura.
Aha.. Teraz już rozumiem... Albo i nie...

W kwestii długości wagonu - też może być wersją skróconą i realistyczną. Bo przecież długość wagonu wynika z bilansu kosztów konstrukcji - rozpiętości pomiędzy wózkami, ciężaru własnego itp. Oraz z ergonomii i przepisów regulujących parametry funkconalne.
Co więcej, budynek w realu czasem nie może być mniejszy niż... Więc argumentacja nietrafna...
 

Podobne wątki