• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PIKO - modele wagonów piętrowych BOMBARDIER w malowaniu Kolei Mazowieckich

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#42
Czy na prawdę warto aż tyle czasu poświęcać na taką, trochę jałową dyskusję? Dopóki rozmawiamy o cechach modelu, jego zaletach i wadach, zgodności z rzeczywistym pojazdem itd. to OK, ale sprawa tego kto, co i dlaczego kupuje już chyba nie zasługuje na aż tak gorącą dyskusję. Proponuję trochę więcej spokoju i umiaru.
 
#44
I tu mamy potencjalnego klienta na te wagony. Kolega nie wie jak wygląda oryginał. Gdyby nie dyskusja na forum na temat faktu iż czoło jest inne, zapewne gdyby go interesował zakup tego modelu to by go kupił. Nawet sam nie szuka zdjęć, tylko prosi innych o to. Takich osób jest wiele - widzą że model jest w jakimś malowaniu z Polski, to kupują i się cieszą z zakupu. Nie wnikają czy model odzwierciedla oryginał w czymkolwiek.
Czy to dobrze, czy źle, zależy od podejścia do tego hobby. Ocenę zostawiam każdemu z Was, ale nie ma sensu zaczynać kolejnej wojny o to, bo każdy się cieszy z czego innego. A modele te przypuszczam że ładnie się sprzedadzą, bo są ładne i kolorowe i nie będą zbyt drogie. I porównywanie do oryginału oraz wierność z oryginałem niewiele będzie miało do rzeczy.
Pytam się bo mieszkam za granica więc nie mam zielonego pojęcia co w epoce vi jeździ na torach w województwie mazowieckim i jakiego rodzaju wagony są poprawne a jakie nie. Wolę zadać pytanie na które odpowie ktoś to się zna niż zgadywać.
 

CoCu

Znany użytkownik
#46
właśnie dlatego próbujemy pisać na tym forum, by informować i ostrzegać przed bublami
Ja nie mam misji oświecania ludzi, gdyż jak pisałem wcześniej, każdy podchodzi do tego hobby inaczej. Ten co chce wiedzieć czy model jest OK, wniknie w temat, lub gdzieś podpyta o to. Całej reszty to nie interesuje i Twoje czy kogoś innego oświecanie nie ma żadnego znaczenia. Mnie samemu czasem wystarczy 5 sekund spojrzenia na model by mieć o nim zdanie.

Dlatego racja jest w tym stwierdzeniu:
W większości przypadków kupują bo im to nie przeszkadza. Serio. To jest jednak tylko zabawka i gwarantuję Ci, że większość to właśnie tak traktuje - jako zabawę.
W sumie to jak naskakujecie na taki zabawkowy model, to się nieco ośmieszacie. Nie jest to produkt dla Was, i tyle.
 

mrozek20

Aktywny użytkownik
#47
Osobiście twierdzę że więcej sprzeda PIKO niż ROCO.
Po pierwsze cena: (2 wagony + sterowniczy) o lokomotywie nie piszę.
ROCO - 1390 z oświetleniem i dekoderem w sterowniczym
PIKO - 610 - bez oświetlenia
Po drugie PIKO będzie pierwsze.

Wydaje mi się że część forumowiczów nie zauważa że są w mniejszości. Ludzi posiadających wymagania 99% zgodności z orginałem nie ma zbyt wielu.
Dla części z forumowiczów ważne są przydziały, numery itp, ale spora część ludzi nawet tego nie zobaczy. Skala 1:100? Jak sprzedawca o tym nie powie to użytkownik się nie zorientuje.
Wyobraźcie sobie sytuację. Idziecie kupić prezent dla dziecka i co: Widzicie set za 1390 i za 610. Wyglądają podobnie, syn i tak się będzie cieszył, i tak zrobicie super prezent, więc który kupicie?
Pamiętacie poprzednie piętrusy z Parowozika? Ile czasu leżały w sklepie aż je chyba Bombardier wykupił (info z tego forum, nie sprawdzone)?
Były dobrze zeskalowane i dobrze wycenione.
Gdyby uproszczone modele nie schodziły to by nikt ich nie produkował. Roco podało do wiadomości swoje plany na miesiąc przed premierą PIKO. Cz chciało powstrzymać część kupujących przed zakupem u konkurencji? Czy robili to wcześniej czy tylko tym razem?
Proszę forumowiczów zamiast bicia piany, o odrobinę zdrowej refleksji.

Ja kupię PIKO, bo zmieszczą mi się na mojej makiecie, gdyby były dostępne w tym samym czasie to bym przemyślał, ale nie będę czekać roku.
Czy będzie miał brzydkie czoło? czy będzie skrócony? I co z tego. Mi i mojemu synowi się spodoba. Hobby? no i co z tego?....
Pozdrawiam wszystkich i proszę o wyrozumiałość dla tych co nie widzą problemu w tych modelach.
 

voytecki

Aktywny użytkownik
#48
To jest idywidualna sprawa każdego, nie podoba się nie kupuj, podoba mi się kupuję,nie podoba nie kupuję, pierd" jeden z drugim, to zrób jak Cocu z R Reschką i zrób lepszy, odpowiadający rzeczywistości,a nie wyzywasz od fake czy innych nie brzmiących w języku ojczystym słów, mi się podoba, i kupię
Jeśli już w ojczystym języku, to z pewnością niebrzmiących.
 
#49
A ja w swych wyborach kieruje się szacunkiem dla producenta, który postarał się wykonać model z zachowaniem jego oryginalnego wyglądu. Ja nie kupuje przemalowanek, jakkolwiek pożądam danego modelu. Dlatego wyrażę szacunek dla Roco i wydam więcej na ich modele, jednocześnie tej samej firmie nie okaże szacunku i nie kupię ich modeli Falns bo to jest "fake" i nie będę psuł wizerunku polskiego modelarza/kolekcjonera.
I postępuje tak za każdym razem. Nie wydam złotówki na model w skali 1:100 ani taki który tylko malowaniem odpowiada oryginałowi.
Jednocześnie nie mam nic do tych którzy takie modele kupuje. Jednak nóż mi się w kieszeni otwiera gdy ktoś z amatorów takich stworów zaczyna pisać że to jest ok. Nie, to nie jest ok!!!!!!!. Bo to jest oszustwo kiedy Roco lub kto inny pisze na wagonie PKP CARGO na wagonie który nigdy w barwach polskiego przewoźnika nie jeździł. Jeśli taka nota pojawi się na stronie producenta to WTEDY dopiero to będzie ok.
 
#52
Byłem dziś na wystawie i widziałem te wagony, muszę powiedzieć że zostałem mocno pozytywnie zaskoczony i są jak dla mnie bardzo ładne. Kupię z pewnością cały skład i chyba nie jeden. A tak na marginesie każdy kupuje to co mu się podoba oraz jak kolega mrozek20 dokładnie opisał cena też odgrywa sporą rolę, a betonem nie warto być.
 

Załączniki

Krzysztof Fiałka

Użytkownik
FREMO Polska
KSK Wrocław
#53
Tak się przysłuchuję dyskusji. Nasuwa mi się pytanie, kto z nas da małemu dziecku, dzieciom, zestaw Roco KM do zabawy na dywanie a zabawa bywa nudna jak się pociąg nie wykolei, nie przejedzie kogoś lub czegoś, nie wyleci z torów na łuku przy maksymalnej prędkości, jak się tunel nie zawali. Wtedy jest radocha. A wtedy idziemy i kupujemy zestaw z segmentu "hobby", żeby dziecko miało swój pociąg. A jak dorośnie i będzie mieć jeszcze chęć do zabawy, kupi prawdziwe modele, samo lub z dopłatą ojca.
Ps. Mamusie są mniej chętne dopłacać.
 

Tigrek

Aktywny użytkownik
#54
To może w takim razie nie należy poruszać na forum takich segmentow hobby od Piko, czy innych producentów, bo są one skierowane głownie do dzieci, tych mniejszych. A forum jest bardziej chyba dla wiekszych/dorosłych dzieci. No chyba, że stworzymy dział na forum, kolejki na dywan dla dzieci i tam będzie można opisywać takie zabawki, jak ta od Piko...
 

Astro

Znany użytkownik
#57
To może w takim razie nie należy poruszać na forum takich segmentow hobby od Piko, czy innych producentów, bo są one skierowane głownie do dzieci, tych mniejszych. A forum jest bardziej chyba dla wiekszych/dorosłych dzieci. No chyba, że stworzymy dział na forum, kolejki na dywan dla dzieci i tam będzie można opisywać takie zabawki, jak ta od Piko...
Czytam i czytam i dochodze do tego samego wniosku. Jeśli jest to forum modelarskie (dotyczące budowy modeli samych w sobie i makiet wyposażanych w modele) nie powinno się chyba poruszać tematów zabawek. Zgodnie z definicją pojęcia "modelarstwo" (a w nazwie forum owo słowo wystepuje) - jest to dziedzina obejmująca odzwierciedlenie rzeczywistości w skali, nie zaś robienie czegoś fikcyjnego. Pojawia się pojęcie kompromisu (nie da się wszystkiego odzwierciedlić) ale czy kompromis powinien sięgać tak daleko, by skracać pociągi żeby lepiej na łukach wyglądały? Jak się nie ma miejsca, to są przecież mniejsze skale i torciki mogą być bardziej realistyczne (ale czy torciki to modelarstwo?). Rozumiem cały model w 1:100, wkomponowany w makietę 1:100. Ale modelem trudno nazwać coś, co nie odzwierciedla rzeczywistości. Zatem skoro nie jest modelem, to nie powinno być poddawane ocenie w odniesieniu do - powiedzmy - tych "prawdziwych" modeli.

Idąc dalej tym tokiem myślenia - buduję moduły - cóż - fikcyjne. Fragment szlaku dwutorowego, na którym chcę zmieścić gospodarstwo z moich wspomnień, skup płodów rolnych, most blachownicowy robiony na wzór istniejącego (ale istniejący przebiega nad rzeką, mój nad ulicą), ulice, po których będą jeździć pewnie nie do końca zgodne z oryginałem samochody (tutaj całe pole do dyskusji - na przkład na temat tylnych świateł w kolorze plastiku itp itd).. Zatem trochę realu, większość fikcja - jestem modelarzem czy robię zabawkę?

A modele statków kosmicznych? To modele czy zabawki, bo przecież x-wingów i tie-fighterów nie ma w realu?

Warto by było raz a porządnie określić granicę między zabawką a modelem, by nie denerwować ortodoksów (bez urazy - sam w niektórych aspektach jestem ortodoksem), którym gdy pasuje skala, to nie pasują numery (na marginesie - skoro już dopasujemy numery, to może waloryzację powinniśmy przeprowadzić np na stan z roku 2016 i debatować nad tym, czy zaciek w dobrym kierunku namalowaliśmy, czy kolor wyblakł aż tak mocno.. idziemy w absurdy czy hiperrealizm?). Z drugiej strony powinniśmy szanować wybór tych, którym nie przeszkadza brak odpowiednika w realu danego modelu by kupić go do pojeżdżenia na dywanie, jak każdy inny wybór wolnego człowieka w wolnym póki co kraju.

Czyli co? Podział forum na wątki "hobby i zabawa", gdzie wrzucamy wszelkie "fejki" i "torciki" i wątki exprt i prawdziwe modelarstwo gdzie obracamy się wokół realnych modeli, składów, odcinków szlaku i dworców z życia wziętych? (sorry Panie Leszku - Lewin Leski chyba nie istniał nigdy? Nie jest Pan modelarzem, tylko zabawkarzem, bo przecież to "fejk",a że ma Pan perfekcyjnie oznakowaną stację, to co z tego, skoro to nie model stacji, tylko zabawka przypominająca jakąś tam stację...)

I mamy czystą sytuację - Ci, którym hobby nie przeszkadza, nie debatują z ekspertami, bo się pozabijają.

Czy może w ogóle wywalamy hobby z forum, niech się bratają z "kolejkowiczami" z gazetki? I z "tomkarzami".

Idąc dalej, czy ktoś kto nie jest modelarzem, a jedynie kolekcjonerem - ma prawo debatować na forum modelarskim? Jak ocenim kto jest modelarzem? Zrobimy egzamin? komisję? Portfolio do wglądu? W końcu, by krytykować modele każdy się wyrywa, a sam nic nie zrobił (szczęściem coś tam sam robię, bo bym przeciw sobie pisał).

Podsumowując, bo chyba przynudzam.

Myślę, że warto albo wziąć na luz i odpuścić pyskówki, albo klarownie określić granice kiedy kończy się zabawka a zaczyna model. I albo podzielić forum regulaminem na hobby / ekspert i pilnować porządku, by nie było tarć, albo zamykać sporne wątki.

To są problemy fundamentalne i myślę, że wątek ten winien być wydzielony z tej dyskusji na temat modelu (zabawki?), o co poproszę moderatora za chwilę.

Każdemu, kto przeczytał do końca mój wywód dziękuję i chylę czoła za cierpliwość.

EDIT - faktycznie kolej podłogowa już jest... jakoś zapomniałem. Mea cupla.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#58
Myślę, że warto albo wziąć na luz i odpuścić pyskówki
Myślę, że to jest kwintesencja wypowiedzi kolegi Astro i warto ją sobie wziąć do serca. Ja jestem przeciwny wydzielaniu specjalnego działu "zabawki" czy choćby przenoszeniu tej dyskusji do istniejącego działu "Kolej podłogowa". W końcu to tu dyskutujemy o modelach taboru (a tam tematem jest co innego). Jeżeli ktoś szuka informacji o nowym modelu i chce się dowiedzieć, na ile jest on zgodny z oryginałem, zajrzy tu, a nie do działu "Kolej podłogowa". W końcu nie raz tu rozmawialiśmy o reanimacji starych kolejek Piko, nawet takich na baterię i nigdy nie było zarzutów, że to zabawki i nie powinno się o nich tu dyskutować. Warto wskazywać niezgodności modelu z oryginałem, także pokazywać, że jest to inny model, którego w naturze nigdy na PKP nie było, a tylko przemalowany na PKP, ale powstrzymajmy się od inwektyw typu "oszustwo" itp. A czy ktoś taki model kupi, to już inna sprawa i nie oceniajmy ludzi po tym, jakie modele kupują.

Kwestia co jest, a co nie jest modelem zawsze będzie dyskusyjna i nie da się ustalić ścisłych i nie budzących wątpliwości kryteriów. Niby dlaczego wagony w skali 1:100 mają być zabawkami, a wagony Mä/Trixa czy Fleischmanna w skali 1:93,5 są modelami? Gdzie jest granica, na skali 1:95, czy 1:97? Jeżeli jedno okno w wagonie jest niewłaściwe, to jeszcze jest to model, a gdy czołowa ściana jest źle odwzorowana to już jest zabawka? Można by tak w nieskończoność...

Jeszcze raz apeluję o umiar i kulturę w dyskusji. A co z całą tą dyskusją zrobi moderator tego działu, to już jemu pozostawiam do uznania, ja sam niczego nie będę zmieniał.
 

Artur

Moderator Grupy MSMK
Zespół forum
FREMO Polska
MSMK
#59
Ale będzie śmiesznie jak KM zakupią nowe wagony sterownicze ... :)

Wagony widziałem, dla mnie osobiście bez szału, raczej nie kupię, z drugiej strony jest to segment hobby, więc czego się spodziewać. Skoro to hobby to musi być skrócone żeby jeździło po R1 i R2. Z daleka jeżeli obok nie będzie wagonu np Hobby Trade to mało kto zauważy różnicę.

A co do dyskusji na temat modelarstwa, prawie żadna makieta w PL nie jest modelem a dlaczego? Bo ma nie rzeczywiste promienie łuków! Chociaż ze 2-3 znam co się trzymają oryginałów. a modele lokomotyw mają za grube szyby i tak można by bez końca.
Za Wiki

Fragment makiety w Kolejkowie
Modelarstwo kolejowehobby, gałąź modelarstwa zajmująca się odwzorowywaniem obiektów związanych z transportem kolejowym.

Modelarstwo kolejowe tradycją sięga początków kolejnictwa. Modelarstwo kolejowe zyskało wielu zwolenników w Niemczech. Przyczyniła się do tego fabryka zabawek Märklin, która już w 1859 roku zaprezentowało pierwszy model kolejki elektrycznej. Większość modeli kolejowych jest zasilania elektrycznie, za pomocą transformatora. Wśród modelarzy kolejowych najbardziej typowe jest kolekcjonowanie modeli lokomotyw oraz wagonów masowo produkowanych przez przedsiębiorstwa. Powszechnie są również modele samodzielne wykonywane przez modelarzy. Wraz z kolekcjonowaniem modeli kolejowych modelarze zajmują się projektowaniem i budowaniem makiet kolejowych z zakupionych elementów lub samodzielne wykonanych. Makiety kolejowe stanowią odwzorowanie współczesnych lub dawnych historycznie kolei w wybranych krainach geograficznych. Rozmiar takiej makiety kolejowej uzależniony jest od wymaganej powierzchni. Najbardziej rozpowszechnioną skalą w modelarstwie kolejowym jest skala H0, najbardziej rozpowszechniona w Niemczech. Oprócz tej skali rozpowszechnione są również mniejsze skale w modelarstwie jak skala TT typowa dawniej dla Niemiec Wschodnich, skala N stworzona przez przedsiębiorstwo Minitrix oraz skala Zprodukowana przez przedsiębiorstwo Märklin. Istnieją również większe skale w modelarstwie kolejowym jak skala 0 oraz skala 1 zaprezentowane przez zakład Märklin, ostatnia skala nadal jest produkowana przez to przedsiębiorstwo. Skale te mają jedynie nostalgiczne znaczenie, nie są obecnie masowo produkowane i rozpowszechnione ze względu na duże rozmiary. Wyjątkiem jest skala 2, znana bardziej jako kolejka ogrodowa odporna na warunki pogodowe i idealna do dużych ogrodów.

Za PWN
modelarstwo,
wykonywanie obiektów (modeli) będących kopią lub wzorcem danego obiektu;

zwykle o rozmiarach mniejszych niż w rzeczywistości (np. model okrętu), czasem większych (np. model atomu) lub zbliżonych (np. model części maszyny do wykonania formy odlewniczej). Modele wykonuje się w celach szkoleniowych, produkcyjnych, reklamowych, muzealnych i badawczych (np. do pomiarów w tunelu aerodynamicznym), także jako hobby. Modelarstwo lotnicze jest uznawane za dziedzinę sportu; międzynar. zawody modelarskie odbywają się zgodnie z regulaminem FAI; buduje się latające modele szybowców, a także samolotów i śmigłowców, napędzane gł. silnikami spalinowymi tłokowymi (o pojemności 2,5–10 cm3) lub na sprężony dwutlenek węgla, zdalnie sterowane lub latające na uwięzi, zdolne do wykonywania akrobacji.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#60
skala N stworzona przez przedsiębiorstwo Minitrix
Gwoli ścisłości, to akurat nie jest prawda. Po pierwsze, N została wprowadzona na rynek przez firmę Arnold, obecnie wchodzącą w skład koncernu Hornby. Co ciekawe, pierwsze miniaturowe modele Arnolda, pod nazwą "Arnold Rapido 200" były wykonywane w skali 1:200 i miały tor o szerokości 8 mm. Jednak szeroko do użytku weszła wersja zmodyfikowana, znana do dziś jako N: skala 1:160 i tor o szerokości 9 mm. A po drugie, nie ma "przedsiębiorstwa Minitrix", "Minitrix" to marka firmy Trix, pod jaką ten producent sprzedaje modele w wielkości N.
 

Podobne wątki