• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PIKO - modele lokomotyw serii ST44

michu88

Aktywny użytkownik
Dokładnie. To plik z przeprowadzonych przeze mnie testów. Od momentu zakupu nie miałem wcześniej możliwości tego przetestować (problemy zdrowotne najbliższych wymagały pierwszeństwa).
Czyli to Twój filmik? Dziękuję za wrzucenie, dzięki czemu można obejrzeć i posłuchać oryginalnych dźwięków od Piko dla tej lokomotywy. Te problemy z jazdą nie wyglądają ciekawie, a jak jest na innych dekoderach dźwięku? Mocno zastanowię się nad zakupem tej lokomotywy z oryginalnym dekoderem...
 

Elvis

Znany użytkownik
SMK Katowice
Czyli to Twój filmik? Dziękuję za wrzucenie, dzięki czemu można obejrzeć i posłuchać oryginalnych dźwięków od Piko dla tej lokomotywy. Te problemy z jazdą nie wyglądają ciekawie, a jak jest na innych dekoderach dźwięku? Mocno zastanowię się nad zakupem tej lokomotywy z oryginalnym dekoderem...
Wydaje mi się, że problem jazdy nie dotyczy egzemplarzy z dekoderem dźwiękowym jako takich, ale poszczególnych modeli w ogóle. Większość jeździ bardzo dobrze bez znaczenia, czy z fabrycznym dekoderem, czy nie.
 

Remaj12

Moderator Forum Tabor i Imprezy
Zespół forum
T M M
Widzę, że dyskusja w temacie nowego modelu skupiła się w temacie dźwięków. Mnie jednak mocno zasmuciło to, jak ten model jeździ z oryginalnym dekoderem. Co do wykonania samego modelu to akceptuję go takim jaki jest. Podoba mi się zarówno malowanie, wykonanie i światła. W mojej skromnej opinii zachowanie proporcji i szczegółów modelu jest do zaakceptowania. Problemem jest za to sama jazda modelu. Mój egzemplarz nie jest w stanie w wolnym tempie pokonać zwykłego okrążenia po torowisku ROCO Geoline. Przy niezałączonym dźwięku w czasie jazdy samoczynnie potrafi załączać dźwięk, zapalić lub zgasić światła. Jadąc w wolnym tempie zatrzymuje się na torowisku. Testowałem zarówno solo, jak i z pozostałymi modelami DCC jakie mam. Jazda to dramat. Przykre, ale nie mogę tego inaczej określić. Stary GUTZOLD z dekoderem Lenz Standard V+ jeździ wzorcowo, nic nie przerywa, nie posiada UPSu a jazdą bije na głowę najnowszy wypust PIKO. Gagarin ROCO 62767 z dekoderem dźwiękowym D&H podobnie nie sprawia najmniejszych problemów. Bez UPS pokonuje torowisko bez najmniejszych problemów w każdym tempie. Mój model ST44-613 przejedzie ten dystans jedynie na najwyższej prędkości i z zacinającym się dźwiękiem. W kolekcji mam kilka różnych modeli PIKO i żaden z nich nigdy mnie nie zawiódł. Koledzy, czy wasze egzemplarze PIKO 52805 zachowują się podobnie?
Na znanym portalu społecznościowym ktoś opisywał podobny przypadek. Nie wiem czy jest to cecha wszystkich egzemplarzy - model, który testowałem w sklepie działał poprawnie, podobnie jeden z naszych klubowych kolegów podczas warsztatów wyciągnął swój model z dźwiękiem i nie słyszałem, żeby spotkał się z takim problemem, ale za to napotkał "opór" dekodera w postaci braku możliwości zaprogramowania go na długi adres.

Jeżeli z modelem jest problem radzę, a nawet proszę w imieniu nas wszystkich, aby taki przypadek zgłosić do producenta, a w tym wypadku najlepiej do polskiego przedstawiciela. Jeśli każdy kto ma taki problem lub podobny zgłosi swój przypadek do producenta, będzie on miał rzeczywisty obraz skali problemu. Firma jest porządna, więc na pewno nie pozostawi tego bez odpowiedzi i problemowi jakoś zaradzi - trzeba się tylko zgłosić. Ja generalnie też nie mam w zwyczaju kupowania modeli z fabrycznymi dekoderami, a zwłaszcza dźwiękowymi, ale wiem że problemy nie są nagminne, a raczej marginalne biorąc pod uwagę skalę produkcji. Osobiście mam póki co tylko jeden model PIKO z fabrycznym dekoderem dźwiękowym ESU i nie mam żadnych problemów. Również na modele PIKO z fabrycznymi dekoderami dźwiękowymi ESU, które eksploatowaliśmy na Makiecie City nie mogę powiedzieć złego słowa.

Proponuję czym prędzej reklamować, bo takich sytuacji nie można tak zostawić. Problem leży zapewne po stronie dekodera - model analogowy oraz model analogowy wyposażony w inny dekoder działa prawidłowo.
 

czajnik

Nowy użytkownik
Proponuję czym prędzej reklamować, bo takich sytuacji nie można tak zostawić. Problem leży zapewne po stronie dekodera - model analogowy oraz model analogowy wyposażony w inny dekoder działa prawidłowo.
Tak właśnie zamierzam uczynić. Problem w pierwszej kolejności zgłosiłem "u źródła" , czyli tam gdzie nabyłem model. Obiecano, że zajmą się wyjaśnieniem i ewentualnym rozwiązaniem problemu. Sam wątek z mojej strony nie został poruszony po to, aby oczerniać producenta. Znam realia i mam świadomość sytuacji. Nie jest to mój pierwszy cyfrowy model, ale z uwagi na gwarancję producenta nie podejmuję żadnych działań we własnym zakresie i nie ingeruję w pracę modelu. Podświadomie uważam, że problem w moim egzemplarzu związany jest jednak jedynie z dekoderem.
 

12groszy

Znany użytkownik
FREMO Polska
KSK Wrocław
Wydaje mi się, że problem jazdy nie dotyczy egzemplarzy z dekoderem dźwiękowym jako takich, ale poszczególnych modeli w ogóle. Większość jeździ bardzo dobrze bez znaczenia, czy z fabrycznym dekoderem, czy nie.
Bo ten problem jest zapewne ten samo co miały niektóre SM42, SU45 i parę innych wyrobów Piko. Czyli koła są pokryte jakimś nalotem utrudniającym przepływ prądu z szyn do modelu. Problem ten można rozwiązać przecierając drobnym papierem ściernym, o ziarnistości minimum 1000, powierzchnie toczną koła oraz miejsce styku z blaszką odbierającą prąd z koła.
 

sledz

Aktywny użytkownik
A może by tak dekoder dźwiękowy wyjąć z modelu i zastąpić go zwykłym dekoderem, bo takowy każdy z nas posiada lub sprawdzić model w analogu i wtedy wszystko się powinno wyjaśnić gdzie tkwi problem. Osobiście od tego bym zaczął.
Bo ten problem jest zapewne ten samo co miały niektóre SM42, SU45 i parę innych wyrobów Piko. Czyli koła są pokryte jakimś nalotem utrudniającym przepływ prądu z szyn do modelu.
Kurcze tu akurat nie wiem czy to może być przyczyną, dlatego że posiadam owe modele które wymieniłeś i żaden z nich takich kłopotów nie miał, no chyba że jestem mega farciarzem, ale nie podważam Twoich domniemań. Różne rzeczy się dzieją.
Sprawdzajcie gdzie tkwi problem i dzielcie się z innymi tą tajemną wiedzą.
 
Ostatnio edytowane:

12groszy

Znany użytkownik
FREMO Polska
KSK Wrocław
Kurcze tu akurat nie wiem czy to może być przyczyną, dlatego że posiadam owe modele które wymieniłeś i żaden z nich takich kłopotów nie miał, ...
A czy ja gdzieś napisałem że wszystkie modele z serii mają problem?
Miałem w reku cztery różne modele Piko prosto z pudełka i zawsze problem z jazdą rozwiązywało przetarcie kół papierem ściernym.
 
A może by tak dekoder dźwiękowy wyjąć z modelu i zastąpić go zwykłym dekoderem, bo takowy każdy z nas posiada lub sprawdzić model w analogu i wtedy wszystko się powinno wyjaśnić gdzie tkwi problem. Osobiście od tego bym zaczął.

Kurcze tu akurat nie wiem czy to może być przyczyną, dlatego że posiadam owe modele które wymieniłeś i żaden z nich takich kłopotów nie miał, no chyba że jestem mega farciarzem, ale nie podważam Twoich domniemań. Różne rzeczy się dzieją.
Sprawdzajcie gdzie tkwi problem i dzielcie się z innymi tą tajemną wiedzą.
Możesz być pewien że jesteś farciarzem, mam SM42, kupioną u Karola z założonym już u niego dekoderem dźwiękowym, model zachowuje się dokładnie jak kolega wcześniej opisuje. Wyjęcie dekodera nic nie daje. Koła faktycznie mają jakiś nalot, bo na dwóch pozostałych stonkąch wyglądają inaczej i tamte jeżdżą poprawnie. Czyszczenie papierem 1000 daje lekką poprawe, ale do ideału brakuje dużo. Skłaniam się do zamówienia zestawu kołowego nowego od Piko na wymianę, może to w czymś pomoże. Z ST44 może to być ten trop.
 

12groszy

Znany użytkownik
FREMO Polska
KSK Wrocław
Czyszczenie papierem 1000 daje lekką poprawe, ale do ideału brakuje dużo.
A jak szlifowałeś? Wewnętrzną boczną powierzchnie koła, tam gdzie blaszka odbiera z koła prąd, też szlifowałeś?
Skłaniam się do zamówienia zestawu kołowego nowego od Piko na wymianę, może to w czymś pomoże. Z ST44 może to być ten trop.
Może się okazać że zestawy kołowe będą też z nalotem.
 
Czy ktoś wie jakiej firmy jest dekoder? Te przerywanie dźwięku to porażka.
Nawet kondensatora nie ma gdzie upchnąć. Może jak wymienić ośki na bezgumkowe to się polepszy?
Zwrotnicy DKW nie przejeżdża. Dotąd żaden model PIKO nie miał z tym problemu z dekoderem ESU.
 

Elvis

Znany użytkownik
SMK Katowice
Nad miejscem na dekoder jest 5 pól lutowniczych, jest tam pole GND, do którego należy przylutować minus kondensatora. W zależności od producenta dekodera, plus kondensatora albo bezpośrednio do pola V+ (Zimo), albo jak w przypadku ESU od plusa kondensatora przez diodę z opornikiem do pola F+.

20190105_000426.jpg


Kondensatory o pojemności 470uF, średnicy 10mm i wysokości 13mm bez problemu mieszczą się pod balastem z przodu i z tyłu. Razem 940uF w zupełności wystarcza.

20190105_001809.jpg


Wózki oczywiście się nie zacinają i pracują luźno.
 
Dzięki. Tak też umieściłem kondensatory.
U mnie weszły dwa razy po 1000uF/16V.
Napięcie mam 13,7V więc powinny wytrzymać.
Ja mam oryginalny dekoder PIKO z Uhlenbrock jak podają wyżej
i tak do końca jeszcze nie wiem, które rozwiązanie zastosować, bo nie dokopałem się do dokumentacji.
Jutro to spróbuję.
Wymieniłem też głośnik.
 

Podobne wątki