• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Maszeruję wzdłuż pola haloweenowych potworów.

DSC_0529.JPG


Przejazdy, pola, łąki, zarośla, monotonia.

DSC_0530.JPG


DSC_0531.JPG


DSC_0532.JPG


W tzw. międzyczasie odwiedziłem sklep w Daszynie, a tam linia odrobinę odbija od szosy, umknęlo to mi, pewnie byłem trochę zmęczony, zrobiło się parno i gorąco, tam tez muszę jeszcze wrócić.
Ale wracamy na szlak.

DSC_0533.JPG


Tor znów zaczyna schodzić w stronę drogi, jest lekko z górki, mimo parszywego podłoża idzie się nieźle.

DSC_0535.JPG


DSC_0536.JPG


Idzie się i płoszy się zwierzęta.

DSC_0537.JPG


Bez komentarza po prostu trzeba iść.

DSC_0540.JPG


DSC_0541.JPG


Szkody górnicze?

DSC_0542.JPG


Przejazd.

DSC_0543.JPG


Jako wypełnienie między szynami, coś, ale co może stare podkłady.

Dalej między szynami zasieki z jeżyn, a obok gąbczasta roślina, przypominająca krzaki ale miękka i utrudniająca marsz, nic to prę do przodu jak "Niezwyciężony" z powieści Lema.

DSC_0544.JPG


DSC_0546.JPG


Kolejny przejazd i w oddali jakaś cywilizacja.

DSC_0547.JPG


DSC_0548.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Czemu w okolicach cywilizacji taka uschnięta trawa, czyżby jej naczelny gatunek pomógł.

DSC_0549.JPG


DSC_0550.JPG


A za mną czarne chmury na Rzeczypospolitą.

DSC_0551.JPG


Jeszcze kawałeczek prosto a potem boczkiem, boczkiem do przejazdu.

DSC_0552.JPG


DSC_0553.JPG


DSC_0554.JPG


I tu zszedłem znów na drogę po raz ostatni, mogłem iść, ale może byłem zmęczony, może znudzony monotonia krajobrazu, może dojmująca samotność we wszechświecie przytłoczyła mnie do tego stopnia że musiałem zobaczyć drugiego człowieka, nie szukam wyjaśnień lub usprawiedliwień, wrócę tu jesienią jak to zielone trochę zdechnie i będzie chłodniej.

Z dala widziałem osobę kręcącą się obok drogi, i tak sobie szedłem i ona się kręciła, myślę czeka na kogoś, ale nikt jej nie chciał podwieźć, a potem już wiedziałem co tu robi, i tak sobie pomyślałem jeśli się nie mylę, to wszystko w tym kraju obniża loty, nawet Panie podejrzanej konduity.

DSC_0555.JPG


A może krzywdzę ją swoją opinią, może to karmiąca matka którą bieda i rozpacz pchnęła na kraniec ludzkiej godności, nie oceniaj innych.

Przystanek autobusowo/busowy w Upolu, na żadnym z mijanych nie było ławek, ot oszczędności, a jaka rozkosz czekania, było nas czworo, starsza
Pani ciągle spoglądająca na rozkład, starszy Pan krążący w koło, pytający mnie co chwila o godzinę, jak szedł w moją stronę już mu odpowiadałem, no ja globtrotuar i czterdziestoletnia przedstawicielka niepracującej szlachty, wydziarana od stóp do czubków palców, z kolczykiem w obwisłej wardze, co chwilę ćmiąca ekskluzywne jak się jej pewnie zdawało papierosy, i dzwoniąca do ukochanego z żalami jak to "jebany bus nie przyjechał" i się spóźni.
Super towarzystwo, gdyby obsadzić akcję sztuki lub filmu, na odludziu gdzie czekają na autobus takie cztery osoby, hit sezonu, ileż emocji, namiętności, może wątek kryminalny.
Starsza Pani patrząc na moje nogi spytał czy się biłem z kotami, ja na to że z dwoma na raz bo obie mam poharatane przez jeżyny i inne dziadostwo.
I tak sobie czekaliśmy, a gdyby jeździła kolejka, może nie tak szybko, ale wygodniejsza może się by opłacało.

Czekając poszedłem jeszcze na przejazd gdzie najprawdopodobniej był ongiś przystanek, i tu kilka fotek na tzw.zakończenie.
Przeszedłem się kawałek mimo iż już padało, ale jeszcze nie tak bardzo.
Stąd przyszedł bym.

DSC_0556.JPG


Minął bym górę zieleniny.

DSC_0557.JPG


Ujrzał bym przystanek.

DSC_0558.JPG


I wiatę dość solidną.

DSC_0559.JPG


I przejazd, moglem iść, może dałbym radę, nie no na pewno, desant nie wymięka, ale rozpętała się burza a idąc między dwoma przewodnikami prądu, mało chyba czułbym się komfortowo (no się wytłumaczyłem).

DSC_0561.JPG



I`ll be back.

W Łęczycy słonko, w ostatniej chwili zdążyłem na pociąg, gdyby nie to to bym dwie godziny czekał i wrócił busem zastępczej komunikacji, ale jeszcze jedna fotka ze stacji.

DSC_0562-crop.JPG


Uwaliłem się na siedzeniu jak kłoda, współpasażerki śliczne, na Dąbrowie gdzie wysiadałem, ledwo się podniosłem, a zeskok z peronu wyczerpał mnie do końca, po chwili byłem w domu.

Dziękuję wszystkim za uwagę i komentarze, postaram się na przyszłość skompresować odrobinę moje relacje, niebawem na kanale "szyny, szyneczki" znalezione szyny.

Do końca miesiąca bo 31.08 pojedziemy do ............:niepewny:
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Każdy porót z urlopu lub dłuższego weekendu, jest traumatyczny, ja już jestem zmęczony na myśl o nowym tygodniu, który będzie dla mnie siedmiodniowym tygodniem pracy.:confused:
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Nie pojechaliśmy 31 sierpnia i pewnie już nie pojedziemy, ale to nie istotne.
Monsieur Soyka w jednej z piosenek śpiewał "Nie daje mleka, nie znosi jajek, co robi otchłań, otchłań czeka" i kiedy staniesz na krawędzi i poczujesz lepkie łapy otchłani, i już masz zrobić ten jeden krok, a wtedy zadzwoni telefon, (zabrzmi to ironicznie) od przyjaciela, i już jesteś niedostępny dla demonów , bo ktoś się Tobą zainteresował, zadał sobie trud by z tobą porozmawiać bezinteresownie, co rzadkością jest, w dzisiejszym czasie, poczujesz w sobie znów chęć do życia, co robić, co robić, ubrać się i ruszyć do świętej ziemi, bo każdy z nas taką ma, i iść w ten chłodny niedzielny poranek, a jak, tu znajdziecie odpowiedź, niestety dopiero od 5 minuty.


A potem opowiem Wam jak było, jak zwykle będzie nudno i monotonnie.
Ale kilku to przeczyta, a nawet jeden to zwycięstwo.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Moją Ziemią Świętą, Shangri La , Mekką prócz Chojen na których się wychowałem i spędzałem miło czas na wagarach jest Rogów, do którego powracam częściej niż czek bez pokrycia.
Dziś też tam się udałem, miałem zamiar w zeszłą sobotę ale pogoda była niezbyt zachęcająca, po 35 minutach byłem na Widzewie, zakupiłem sobie bilet, pogadałem z Panią w kasie i udałem się na peron, gdzie zamierzałem skonsumować sok kupiony w sklepiku, jakież było moje zdziwienie gdy na sąsiednim peronie ujrzałem fajną laskę, która zdawał mi się znajoma, nietrudno było się domyśleć któż to zacz, wszak liczba moich wielbicielek w ostatnich latach gwałtownie zmalała, jaśniejsze włosy, no tak to żona Piotrka Chorążego, jak jest Aga to i ten piękniś tez musi być w pobliżu, jest, stoi na krawędzi peronowej grzebie w deseczce i coś tam pokrzykuje, wyciągam słuchawki "dzwonię do Ciebie" powodzenia w słuchawkach King Crimson płyta "Lizard" a telefon w plecaku, idę do nich, jadą na dożynki z udziałem Adriana strażnika długopisu, podjeżdża ich pociąg zatłoczony z orkiestra dętą i dziewczętami w ludowych strojach, łatwo im ta podróż nie zejdzie.


DSC_0631.JPG


Pojechali, odcinam się od świata jak zwykle.
W międzyczasie ze świętego miasta przyjeżdża stareńki EN57-714.

DSC_0633-crop.JPG


ŁKA Sprinter "Bajkowy" do Rogowa jedzie 16 minut, nawet sobie dobrze nie usiadłem i już byłem na miejscu.
Zmiany, nie ma już kasy na stacji i w związku z tym kibelek tez niedostępny, zerkam na rozkład, choć i tak pora odjazdu uzależniona jest od tego kiedy wrócę.
Idę na stację wąskotorową, skład uformowany czeka na pasażerów, których po chwili wyproszą aby bez nich tyłem podjechać pod stację normalną po następnych chętnych wrażeń i relaksu.

DSC_0636.JPG


Idę kupić bilet, i tu uwaga do Kolegów z Rogowa, wiem że druk biletów kosztuje i dlatego pewnie macie tylko bilety kartonikowe we dwie strony, a Ci którzy w jedną chcą mogą dostać taki wydzierany papierowy, cóż dopłaciłem choć nie miałem zamiaru wracać , tylko po to by mieć bilet, nie zbiedniałem, Wy się nie wzbogacicie, ale jest to nie w porządku.

No to powolutku cofamy się.

DSC_0641.JPG


Oczekując na jego powrót oglądam artefakty skrzętnie ukryte przed oczami turystów, podstawa jakiegoś mechanizmu, może obrotnicy, leży niedaleko na betonowej części wydrapana data 1970 chyba bo ostania cyfra jakaś taka mała, może to osiem.

DSC_0644.JPG


Słychać gwizdawkę, pociąg wraca.

DSC_0647-crop.JPG


Chętnych na przejażdżkę mnóstwo, niestety większość to elektorat rządzącej partii z programu o którym każdy wie.
Hałas, krzyki, cóż trzeba to jakoś znieść, potem będzie lepiej.

DSC_0649.JPG


Najgorsze jest to że dzieci ludzi wyglądających na bardziej kulturalnych, zamożniejszych też krzyczą ku uciesze rodziców, a przecież nie jesteście sami, jacy będą jako dorośli ludzie, jadę w wagonie 3Aw tylko z jedną rodziną, reszta bąbelków z twórcami swymi jedzie otwartymi wagonami.
Jedno zdjęcie z cyklu przez okno z ostatniego wagonu na zakręcie, prawda że dymi jak parowóz.

DSC_0655.JPG


Henio liże poręcz, dwójka starszych roznosi wagon, uszczęśliwiony tatuś reproduktor, strzela deseczką zdjęcia w każdej możliwej konfiguracji, mamusia piskliwym głosem wyraża co rusz zachwyt, bajka wytrzymam, muszę.

I już jesteśmy w Jeżowie, wysiadam pierwszy i uciekam w stronę Białynina, Lidka manewruje.

DSC_0664.JPG


Musze sprawdzić czy to był budynek stacyjny.

DSC_0665.JPG


Cierpliwi robią zdjęcia bez ludzi, nieomal.

DSC_0666.JPG


Na stacji powstaje budowla która za kilkanaście lat może stać się konkurentem elektrowni w Żarnowcu, nie robiłem jej zdjęć, zrobię jak skończycie.
Tor w stronę Białynina.

DSC_0669.JPG


Zakręcik i droga do żwirowni/kopalni piasku.

DSC_0671.JPG


Kilka urządzeń i krajobraz rodem z pustyni Błędowskiej.

DSC_0672-crop.JPG


DSC_0676.JPG


Dalszy ciąg trasy jest chyba słabo konserwowany, czasami brakuje przytwierdzeń nawet na czterech podkładach pod rząd.

DSC_0675.JPG


I to chyba najciekawsza częsć mojej opowieści, miałem isć do Białynina, ale mi się odechciało, wiec doszedłem do żwirowni i wróciłem z buta do Rogowa, dlatego dalszy ciąg będzie nudny.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
To wracam, postanowiłem sobie że w tym roku muszę jeszcze dokończyć wycieczkę z Krośniewic do Łęczycy, a raczej z Upola gdzie mnie nawałnica wystraszyła i może jak uda mi się wydumać jak bezboleśnie dostać się do Rawy Mazowieckiej, odcinek z Rawy do Jeżowa, dlatego dziś nie upierałem się tak przy Białyninie.
Będzie kilka nieomal identycznych zdjęć, ale trasa kolejki nie jest szczególnie krętą.
W stronę Jeżowa.

DSC_0677.JPG


Kościół w Jeżowie charakterystyczna budowla w tej okolicy, zbudowany w stylu neogotyckim w latach 1907-1914 czyli sto lat ma, ale nie jest taki stary.

DSC_0678.JPG


Polny przejazd, szlak do Jeżowa obok drogi do żwirowni, oraz pierwszy słupek kilometrażowy, słupki te regularnie umieszczone na tej trasie pozwalały mi kontrolować prędkość marszu, o czym później.

DSC_0679.JPG


DSC_0680.JPG


DSC_0686.JPG


W porównaniu z drogą z Krośniewic tu miałem do czynienia z prawie nadmorskim deptakiem, zero jeżyn, krzaczki malutkie, świetnie sobie z nim radziło moje podwozie, normalnie tylko iść.

Zwrotnik na rozjeździe w głowicy za Jeżowem, miałem napisać w jakim kierunku ale zawsze miałem kłopoty z określeniem stron świata.
Widok na stację od strony Rogowa, za przejazdem dwie szyny normalnotorowe wbite w niewiadomym celu i dwie wąskotorowe jako wzmocnienie nieistniejącego w całości słupa teletechnicznego.

DSC_0687.JPG


DSC_0690.JPG


DSC_0689.JPG


DSC_0692.JPG


Mijanka z jednej i drugiej strony, kolejny taki sam prosty odcinek, i słupek.

DSC_0691.JPG


DSC_0693.JPG


DSC_0694.JPG


DSC_0695.JPG


Pogoda była dziś piękna, dość ciepło ale nie za gorąco, idealna na wędrówkę gdyby nie porywisty wiatr, który jak na złość wiał prosto w paszczę, kontrolując tempo ze zdziwieniem zaobserwowałem że nie udało mi się zejść poniżej 15 minut na kilometr, właśnie przez wiatr, ale się nie wybiera tylko idzie i idzie i myśli, a jak już okazuje się ze właściwie jesteś na początku horyzontu zdarzeń i niebawem wchłoniętym będziesz przez nicosć, a jak jeszcze ma się zryty łeb, to zaczynasz sobie przypominać wszystko co możesz, analizujesz i dręczysz się, wybijasz z rytmu życia, czując ręce chłodnej Pani na karku.
Bo co byłoby gdyby:
- pewien Pan z PSMK nie zagubił mojej deklaracji, i byłbym od dwudziestu lat członkiem tej szacownej organizacji
-moja ukochana nie znalazła książki o modelach kolejowych na wysprzedaży, a syn nie zapytał czy możemy takie budować
-gdybym nie miał ciągot przywódczych (no akurat przy wódce to miałem) nie powstał by klub, nie było by zmartwień, zgryzot straconego czasu, sił
-gdybym miał świadomość istnienia towarzystwa w Rogowie i tak jak w pierwszym od lat bym w tym był, z sił całych bo zawsze jak coś robię to tylko tak
-a może gdybym pewnego mroźnego dnia w lutym, po tym jak mnie moja miłość pierwsza rzuciła, moja ukochana jasnowłosa Anna G, poszedłem na tory, i chciałem dać się zabrać w ostatnią podróż, i w ostatniej chwili która pierwszą się stała, jakaś ręką mnie powstrzymała
-co by było gdybym...
Straszna taka droga jest, straszna i niosąca ze sobą tylko cierpienie, drogą w teraźniejszości przez przeszłość, dlatego byle czym uwagę trzeba odwrócić , byle czym...

Szczątki podkładów zapewne z akcji wymiany o której można było się dowiedzieć ze strony koleji.

DSC_0697.JPG


Drabina jakubowa w poziomie.
Bezmiar błękitu.

DSC_0698.JPG


Improwizowany polny przejazd.

DSC_0700.JPG


Tak sobie pomyślałem że makiety które można tu zobaczyć nie posiadaja elementów chaosu, nieodzownego w życiu, jak choćby takie podkłady, lub taki przejazd, zdecydowana większość jest sterylnie idealna, pomyślcie o tym.

CDN.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Myślałeś o formie papierowej z ilustracjami z Twoich peregrynacji po żelaznych szlakach?
A co masz konkretnie na myśli, jakieś wydawnictwo, no kto by to kupił.
Myślałem o różnych formach, nawet ostatnio po obejrzeniu prawie wszystkich odcinków z Panem Kuleckim, przyznaję że na początku mnie irytował, przekonałem się do niego, zazdroszcząc mu myślałem tez i o takiej formie, ale nie jestem specjalnie medialny, głos mam irytujący, wiem bo se nagrałem i rozbiłem słuchając, magnetofon, ten który ja słyszę jest erotyczny, zmysłowy, och ach, ale to ja go słyszę poprzez układ kostny czaszki i ucha, w realu jest beznadziejny.
Gdyby nie zabrała bezsensowna śmierć mojego przyjaciela Tomasza, miałbym ilustratora, ja pewniej się czuję w rysunku technicznym niż artystycznym.
Niech tak zostanie, czasami tylko z obawą myślę o końcu forum i przepadnięciu wszystkiego, jak to miało miejsce z moimi felietonami (łał alem awansował) na stronie klubowej, błysnęło, trzasło i zgasło i nie ma.
Zresztą sam nie wiem.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Teraz to Was wkurzę bo to będzie pieśń o słupkach.
Idę i idę, mijam słupki.

DSC_0704.JPG


DSC_0707.JPG


Słyszę gwizdawkę, kolejny pociąg z Rogowa, najpierw maleńki, potem trochę większy.

DSC_0709.JPG


DSC_0716.JPG


Łuk z którego przyjechał i jedna z ostatnich prostych.

DSC_0722.JPG


DSC_0723.JPG


To nie wina obiektywu, są naprawdę krzywe.

DSC_0728.JPG


W oddali widać już budynek elewatora, który podobnie jak Pałac Kultury w W-wie tu w okolicy stanowi punkt orientacyjny.

Hm, coby nie było że oszukiwałem.;)

DSC_0729.JPG


DSC_0732.JPG


Sad i jego ogrodzenie z bramą, a brama ma słupki z szyn, jedna bez cechy a druga, hm:niepewny: wydaje mi się że ciekawa, ale to się okaże w innym dziale.

DSC_0733.JPG


Zakręt z semaforem na który wspiął się Kolega Maslo, gdy ganialiśmy Kp4 podczas jego wizyty w Rogowie.

DSC_0740.JPG


Znak na słupku z szyny wąskotorowej, bez cechy niestety.

DSC_0741.JPG


Prawie na miejscu.

DSC_0746.JPG


Już po drugiej stronie drogi na ostatnim odcinku trasy do stacji, dogonił mnie pociąg z Jeżowa.

DSC_0748.JPG


DSC_0748.JPG


DSC_0749-crop.JPG


Pociąg pojechał a ja podreptałem za nim na stację.
 

Załączniki

OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Nie zostawałem dłużej na stacji choć i tak spędziłem kilka chwil fotografując cechy na szynach, ludzi mnóstwo, bałagan, dzieci łażą po taborze, jak które fiknie to będziecie mieli przeprawę z prawnikami.
Nie chciałem tu być, na stacji jest fajnie w sobotę, nie ma nikogo i jest spokój.
Jedno zdjęcie cysterny do melasy której model robię od kilku lat, i skład czekający na odjazd z Rogowa Wąskotorowego Osobowego, prócz obsługi było chyba czworo pasażerów.

DSC_0761.JPG


DSC_0762.JPG


Kilka słów na zakończenie, mentalnie ciągle jestem młodzieniaszkiem, fizycznie już nie, niewielki dystans z odbiciem do żwirowni coś około 10 km, nieźle dał mi się dziś we znaki, może to wiatr, a może już czas się ogarnąć i nie szarżować, może.

Specjalne podziękowania dla Mateusza"Maslo" Krzykowskiego, Twój telefon w sobotę zmienił wszystko, stałem już na krawędzi destrukcji, a potrafię to robić doskonale, ogarnę się obiecuję.
Dzięki.

Jak to mawia jeden z moich ulubieńców Leon, do następnego.
 
Ostatnio edytowane: