• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
Donator forum
ŁKMK
H0e
Ekspert
Drogi Kolego, informacja była na forum, podobno w ścieku FB, na stronie Rynku Kolejowego, proszę nie do nas te pretensje, my tylko jedziemy, marzniemy, mokniemy, czasami słonko nas parzy, wrzucamy zdjęcia i opisujemy nasze wrażenia.
Tylko tyle i aż tyle.

A tak między nami, przyjechałbyś z Koszalina na tę "imprezę" nie sądzę.
 
Ostatnio edytowane:

newermind

Znany użytkownik
ŁKMK
Wszelkiego typu takie informacje chyba powinny być zaznaczane w dziale Imprezy tego forum , wtedy nikt by nie przegapił.
A tak co ? mamy szukać imprezy np.makietowej w dziale Relacje ???
Szanowny Kolego! Informacja była publicznie dostępna, poprzez wszelkiej maści strony www. i face knigi, więc na tutejszym forum zamieściłem to wtórnie. Kto chciał, ten znalazł i uwierz mi proszę, że gdyby się pojawiło w dziale imprezy, to frekwencja na Olechowie nie byłaby większa! ;)
Pozdrawiam.
Coś powolny jestem... :sleep:
 

Marcin Sz

Aktywny użytkownik
No nic - przepraszam , burak jestem , dowiedziałem się z opisu i zdjęć Pawła R ,a pojechać faktycznie miałbym to w dupie gdyż na codzień widze te lokomotywy czy tabor z okna mojego mieszkania ale moim zdaniem powinno być to e w ogłoszeniach lub imprezach i tyle !
 

michal.guminiak

Znany użytkownik
H0e
Będąc przy wątku lokomotywy serii SM31, przypomniałem sobie mniej więcej pierwszą połowę lat 80 i składy żółtych dwuosiowych węglarek o drewnianych burtach, przypuszczalnie własność jednej z łódzkich EC (zapewne EC II, bo ECIV chyba była jeszcze w budowie), z którymi przyjeżdżała/przeciągała właśnie SM31 na stację Łódź Widzew po torach kolei obwodowej. Wiele z tych węglarek nie miało hamulca powietrznego, a jedynie przewód przelotowy. Często SM31 występowała zamiennie z ST44. Obserwowałem to zza płotu ogródków działkowych. Później szliśmy z Dziadkiem i z plonami na F-kę lub na 10-tkę, która miała pętlę przy starym wiadukcie. W ogóle w tym rejonie ulice Łodzi miały/mają ciekawe nazwy, np.: Wagonowa, Parowozowa, itd. Może Koledzy wiedzą coś więcej o tych nietypowych składach goszczących na stacji Łódź Widzew?
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
Donator forum
ŁKMK
H0e
Ekspert
No nic - przepraszam , burak jestem , dowiedziałem się z opisu i zdjęć Pawła R ,a pojechać faktycznie miałbym to w dupie gdyż na codzień widze te lokomotywy czy tabor z okna mojego mieszkania ale moim zdaniem powinno być to e w ogłoszeniach lub imprezach i tyle !
Się postaramy poprawić.:)
Nie przesadzaj z tym burakiem, znam kilku bardziej zasługujących na to miano.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
Donator forum
ŁKMK
H0e
Ekspert
Zadziwiające jaki metafizyczny wymiar przyjmuje nocne podróżowanie, w całkowitej ciemności, w niebycie, z przylepioną do szyby twarzą, obserwując wściekłe pyski demonów, bezsilne, pozostające za nami, jak nocne umierania, aby o świcie z martwych powstać.
Straszne i intrygujące, od lat w tym jakby letargu, wspominam inne nocne wydarzenia, audycję w radiu "Muzyka nocą" i inną Tomka Beksińskiego "Trójka pod księżycem" niesamowite, pozostające już tylko w pamięci i jako archiwalne nagrania, wybaczcie ten pozorny brak związku z podróżowaniem, ale czy dawniej słuchanie radia nie było podróżą w nieznane.
Gdy z każdym kilometrem rośnie ciekawość, co jest u celu, choć nie ma czegoś takiego jak przyszłość i przeszłość, zwłaszcza ta ostatnia, niedoskonałą projekcją pamięci pozostaje, jest tylko chwila obecna, a cel mniej wydaje się ważny w obliczu ulotności naszego istnienia.

Herbatka, siusiu, paciorek i komu w drogę temu buty na nogi.
 

newermind

Znany użytkownik
ŁKMK
Choć cel tej wyprawy, dużo bledszym się zdaje, niźli wspomnienia nocnych audycji radiowych w latach młodzieńczych, to jednakowoż ekscytacja jest porównywalna! A już ostatnie chwile przed... Tortura!
Pozdrawiam.
 

Harry Potter

Znany użytkownik
A jeszcze więcej metafizyki jest gdy prowadzisz pierwszy planowy /służbowy pociąg tnąc mgłę smugami światła z reflektorów i mijasz kolejne słupy trakcyjne...
Może teraz mniej tej metafizyk niż za Twoich czasów młodości Pawle , bo teraz masz za plecami wyjące szafy z falownikami, a wtedy miałeś miarową pracę "Haslera" oraz stukot kół na złączach szynowych. Muzyka z radia /smartfona czasami potrafi ten efekt spotęgować.

Pozdrawiam z drogi na służbę,...

PS. Jak znajdę sensowną ilustrację w zasobach dysku, to troszkę zaśmiecę wątek Pawle, o ile się nie masz nic przeciwko...
 
Ostatnio edytowane:

Jarząbek

Znany użytkownik
wspominam inne nocne wydarzenia, audycję w radiu "Muzyka nocą" i inną Tomka Beksińskiego "Trójka pod księżycem" niesamowite, pozostające już tylko w pamięci i jako archiwalne nagrania, wybaczcie ten pozorny brak związku z podróżowaniem, ale czy dawniej słuchanie radia nie było podróżą w nieznane.
Także słuchałem tych audycji, a także "Mini-Maxu" prowadzonego przez Piotra Kaczkowskiego, czy tez "Trzech kwadransów jazzu", z kapitalnymi opowieściami prowadzących: Jana Borkowskiego, Andrzeja Dąbrowskiego i Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Ale to tylko tak przy okazji.

Piszę te słowa, gdyż przenosząc się w przeszłość chcę Wam przedstawić jak my, czyli mój Przyjaciel i ja, zostaliśmy ... przeniesieni w przeszłość.
Było to blisko ćwierć wieku temu. Wyruszyliśmy wcześnie z rana, naszym celem był podbój północy. Silnik pracował cichutko, z głośników było słychać muzykę. Mój Towarzysz intensywnie myślał o tym co nasz czeka, co zobaczymy i uwiecznimy na kliszach. Już ostrzył obiektyw. Ja zaś myślałem, czy za najbliższymi krzakami czy też stodołą nie czeka na nas jakiś dżentelmen z suszarką, dzięki której zapewne niewąsko bym podratował zubożały budżet.
Oczywiście wtedy jeszcze ratowałem, ale w ... przyjemniejszy sposób.;)
I tak sobie jechaliśmy, byliśmy w okolicach Ostrowitego, muzyczka grała i w pewnym momencie usłyszeliśmy z głośników - "Minęła godzina dziesiąta.!!! - Podajemy wiadomości." Zauważyłem, że Przyjaciel spojrzał na zegarek w samochodzie i skrzywił się z niesmakiem. Zegarek wskazywał godz. 9.58, ja też spojrzałem, ale ze zdziwieniem, gdyż byłem pewny, że wskazywany czas jest prawidłowy.
Co było dalej - z głośnika usłyszeliśmy informację o strajkach w całym kraju. Co jest ... cholera? Kilka godzin temu był spokój ....
I w pewnym momencie głos spikera został przerwany jakimiś zgrzytami i dziwnymi odgłosami ... Taśma się wkręciła.:)
Co się okazało - nie słuchaliśmy audycji radiowej, tylko kasety, którą mój Przyjaciel włożył do radia. Była tam nagrana jakaś muzyka z radia i ... wiadomości. Jak się okazało ... z przed 17 lat. I w tym wszystkim była różnica tylko dwóch minut. ;)
Później wielokrotnie słyszałem z Jego ust, o przeogromnej chęci posiadania wehikułu czasu ... Przecież cholera jasna ... miałeś!!! ;)
 

newermind

Znany użytkownik
ŁKMK
Gdybyście się martwili to informuję że szczęśliwie dojechaliśmy , co prawda nie ma "Rumuna" ale tez jest za...znaczy świetnie.
Nasz dzień skończył się około 18-tej, z chwilą odjazdu ostatniego pociągu do Rzeszowa z Horyńca.

Pozdrowienia od całej załogi.:)
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
Donator forum
ŁKMK
H0e
Ekspert
Nie wiem czy zdołam zainteresować Was tą opowieścią która mimo iż kolejowa, nie pokaże zbyt dużo kolei takiej jaką sobie większość wyobraża.
Nie zobaczymy jednego z dwóch ostatnich "Rumunów" ponieważ uległ awarii, na skutek pożaru, nie zobaczymy "Gagarinów" z Ukrainy, bo "Panie Ukraińce nie ładujo, może w poniedziałek podjado" niewiele zobaczyliśmy jeżdżącego ponieważ Horyniec Zdrój, nasz cel, jest miastem absolutnie wykluczonym kolejowo, ale bawiliśmy się świetnie i to spróbuję Wam pokazać i opowiedzieć.

Naszym celem jest fragment linii nr 101 Munina - Hrebenne.
Odrobina historii i zapowiedzi przyszłości.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_101

https://www.bazakolejowa.pl/index.php?dzial=linie&id=370

https://ziemialubaczowska24.pl/2017...-czyli-jak-bedzie-wygladala-kolej-w-regionie/

Wyjeżdżamy z w nocy w czwartek, ja Piotrek Chorąży, Piotrek (Lisia M) Rogoziński i Daniel "Kwiatek" Kwiatkowski, czyli połowa składu z pierwszej wyprawy na Ukrainę plus Piotruś, cicho, pusto, sennie kilometr mija za kilometrem.
Pierwszy kontakt z koleją, skrzyżowanie normalnego toru z szerokim.

DSC_0001.JPG


Dwie dziwne postacie, strażnik przejazdu Gandalf Szaro-Zielony i John Deer strażnik nasypu LHS-u.

DSC_0002.JPG


DSC_0003.JPG


Nowa Sarzyna widok na semafory kształtowe, budynek stacyjny i peron, mimo słoneczka zimno jak diabli.

DSC_0004.JPG


DSC_0006.JPG


DSC_0005-crop.JPG


Pędzimy dalej, Jarosław, dworzec przerost formy nad treścią, ale jeśli weźmie się pod uwagę że to będzie przyszła stolica naszego kraju, to jest ok.

DSC_0012.JPG


DSC_0017 - Kopia.JPG


I tu się coś dzieje, ET22-1182 a za nim ET41-037

DSC_0013.JPG


WM15-?

DSC_0021-crop.JPG


EN64-001

DSC_0022-crop.JPG


EN76-102

DSC_0029.JPG


EP07-362

DSC_0031 - Kopia-crop.JPG


Nie możemy nie wstąpić w okolice huty szkła w Jarosławiu, dla zainteresowanych trochę wiadomości.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Owens-Illinois

Spokojnie na nas czeka SM42-2483 z przedsiębiorstwa ZIK, prawda że ładna.

DSC_0035-crop.JPG


W tzw.międzyczasie śmiga po sąsiednim torze ET22-1097

DSC_0047-crop.JPG


I po chwili w przeciwną stronę EP07-1043

DSC_0056.JPG


I to dziś tytułem wstępu, wróciliśmy późno mimo iż wyjechaliśmy wcześnie, ale ile atrakcji po drodze i pogoda nie sprzyjająca szybkiej jeździe.

CDN.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
No i wróciły wspomnienia. W Jarosławiu u dziadków spędzałem wakacje w latach sześćdziesiątych, a i później, dopóki dziadkowie żyli, często tam bywałem. To, niestety, od wielu już lat jest tylko historią, więc z przyjemnością obejrzałem te kilka zdjęć.
Jarosław, dworzec przerost formy nad treścią,
Warto tu dodać, że jest to trzeci budynek dworca w Jarosławiu. Pierwszy został zniszczony podczas II wojny światowej. Od tego czasu funkcję dworca pełnił budynek administracyjny, który przetrwał do dziś - jest widoczny na zdjęciu z EN64-001. Obecnie jest tam chyba przychodnia (dawniej kolejowa). Trzeci, obecny budynek oddano do użytku w 1977 roku, a w 2016 otwarto go ponownie po gruntownym remoncie. Początkowo planowano go rozebrać i postawić nowy, mniejszy, ale ostatecznie zdecydowano się na remont. Obecnie jest on wykorzystywany przez kilka różnych instytucji i firm, mieści się też tam dworzec autobusowy.
 

michal.guminiak

Znany użytkownik
H0e
SM-ka mało, że ładna, a wręcz piękna. Kurcze, pamiętam jak przejeżdżałem przez Wapienno, w drodze do Żnina latem 1997 roku. Jechaliśmy klasycznym składem relacji Inowrocław-Żnin z SM42 i dwoma wagonami 120A. Na stacji Wapienno uwijała się pięknie uwapniona (oliwkowo-zakurzona na biało) zakładowa SM42 bez górnego reflektora i pekapowskich lemieszy. Mój dobry kompan Borys zrobił jej wtedy zdjęcia. Ja swoim lunetkowym Kievem nie zdążyłem złapać dwóch obrazów i wyszło mydło.
 

newermind

Znany użytkownik
ŁKMK
W uzupełnieniu opowieści Pawła, dodam tylko, iż po kilku minutach od wyjazdu z pustej stacji w Nowej Sarzynie, nadjechał od strony Leżajska taki skład:
DSC_0006.JPG

Zdjęcie wykonane z tylnego fotela, przez szybę i z gatunku OKP. ;) Dodaję jednakowoż , gdyż coś tam widać, a w dodatku, był to nasz pierwszy kontakt z pojazdem trakcyjnym, podczas tego wyjazdu. :giggle:
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
Donator forum
ŁKMK
H0e
Ekspert
Kilka słów o dworcu w Jarosławiu, olbrzymi gmach, jednak dla podróżnych wydzielona przestrzeń nie jest oszałamiająca, przed dworcem mimo iż jest kolejowo, autobusowy nie ma miejsca na stanowiska dla autobusów, wsiada się na obskurnym placyku obok dworca, otoczenie też pozostawia wiele do życzenia, czyli typowe" grunt to front".

Ale nie o tym mowa.

Industrialne klimaty dla miłośników tychże, chyba kotłownia i suwnica obok wiaduktu.

DSC_0042.JPG


DSC_0037.JPG


Wagony oczekujące na łaskawe przyjęcie.

DSC_0040.JPG


Początek linii, Munina dworzec od strony peronów i od podjazdu, z tajemniczymi lochami, w których niczego nie znaleźliśmy.

DSC_0070.JPG


DSC_0082.JPG


Ślad bo jakimś torze i tajemniczy budynek obok w zagłębieniu terenu.

DSC_0081.JPG


DSC_0083.JPG


Nastawnia ?

DSC_0072.JPG


I pociąg EN62-101

DSC_0065.JPG


Wieża ciśnień.

DSC_0067.JPG


I niczyje znalezisko, panowie z PKP powiedzieli że to śmieciarzy, w punkcie skupu że to PKP.

DSC_0066.JPG


Ruszamy, pochmurno ale dość ciepło.

DSC_0084-crop.JPG


Surochów, budynek stacyjny i magazynowy.

DSC_0098.JPG


DSC_0088.JPG


Nowy stary kilometraż.

DSC_0094-crop.JPG


Za budynkiem stacyjnym firma zajmująca się biopaliwami a na jej terenie rosyjskie chłodnie.

DSC_0100.JPG