• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Mały suplement do minionego dnia, gdzieś tam Piotrek usłyszał lub zobaczył , w drodze do Viseu de Sus pociąg, a ponieważ na googlach widział że w miejscowości tej jest stacja, poszliśmy wieczorem ją odnaleźć, szliśmy i śzliśmy, kilkukrotnie widzieliśmy nawet zielone światło semaforów, które zmieniało się na czerwone i znikało (miejscowe taksówki mają takie światełka na kogucie) jakieś zabudowania fabryczne, jakieś tory, o musi być tak tajemnicza stacja, jakiś most, następne zabudowania, minęły prawie trzy godziny i nic, wściekły bylem , tak że mógłbym Piterowi głowę oderwać, ale idę , ale brnę dalej, nic, postanawiamy wrócić, znów spotykamy tory, w zaroślach mojej wysokości, wracamy do domu, dziewczyny się niepokoiły, nie dzwoniły coby nas nie złościć, odpalamy kompa, jasne, stacja jest, a raczej była, bo zdjęcia na googlach są z 2012 roku, rano sorawdzamy wsztstko jest, ale tak zarośnięte że w życiu po ciemku byśmy tego nie znaleźli, ot kolejna przygoda, poszukiwacze że ho ho, kupa śmiechu kolacja i gadanie do północy.
 
Jechałem tą kolejką 9 lat temu i wszystko było podobne. Ta kolej leśna po prostu żyje i działa przede wszystkim jako kolej leśna.
Co do dogadywania się, polecam francuski. w Rumunii większość ludzi zna go przynajmniej dostatecznie, kiedyś był w szkole obowiązkowy, jak u nas rosyjski. Z młodszego pokolenia sporo ludzi mówi po hiszpańsku.

A swoją drogą, chętnie tam jeszcze wrócę.
Rumunski to jeden z jezykow romanskich. W zwiazku z tym np. francuski bedzie stosunkowo latwy do przyswojenia z uwagi na wspolne korzenie.
Relacja z wyprawy, jak zawsze super!
Wszystkim milego "dupa masa", choc to juz wieczor:cool:
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Jeszcze chwila z pierwszego dnia.
Takeśmy se jechali, Piter właśnie mnie szczypał, i dlatego ta rozanielona mina.

20181012_101359(1).jpg


Tak się szuka cech na szynach, najlepiej z ukochaną osobą.

_DSC0115.JPG


Piotrek zrobił zdjęcie drezyn które mnie umknęły.

_DSC0102.JPG


I dzień drugi, trochę rozczarowujący, ale jak pisałem, i tak było fajnie.
Dziś ganiamy pociągi samochodem, ale po przyjeździe na stację okazało się że niemce już dwa pociągi zabrały i te odpadły, chwilę się kręcimy i udajemy się drogą wzdłuż trasy pociągu.

DSC_0596.JPG


DSC_0675.JPG


Coś tam słychać, zza zakrętu "wypada" ekspres.


_DSC0243.JPG


20181013_095300.jpg


DSC_0661.JPG


DSC_0698.JPG


Wzmocnienie torowiska.

DSC_0669.JPG


To był drugi pociąg, tak mi się wydaje.

DSC_0733.JPG


DSC_0756.JPG


I cisza, małe szanse że coś jeszcze przyjedzie choć w rozkładzie jest jeszcze jeden pociąg, ale rozkład to się tu ma gdzieś.
Kręcimy się po okolicy, jeszcze jedna rzeźbiona brama, prawda że urocza.
Nad furtką wejściową motyw kolejowy.

DSC_0648.JPG


DSC_0648-crop.JPG


DSC_0649.JPG


DSC_0653.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Miejscówka nad rzeką, w oczekiwaniu dwie fotki najpopularniejszego tu, środka transportu.

DSC_0677.JPG


DSC_0689-crop.JPG


I pociąg, dwa ujęcia z innych miejsc, wrzucam oba coby autorzy się na mnie nie złościli, ciężka spraw jak się ma tyle zdjęć i trzeba coś wybrać, nie podaję autorów bo tego w pewnym momencie już nie ogarniam, wiem że mój wybór może i jest nieobiektywny.

20181013_101340.jpg


DSC_0783.JPG


Czekamy, a tak to się kończy jak ktoś łodziaków wkurzy.

DSC_0700.JPG


Przejazd, kapliczka i mostek.

DSC_0767.JPG


DSC_0675 (2).JPG


I kolejny słodziak, takie fajne psiaki, że aż by się chciało je zabrać do domu.

DSC_0691.JPG


W wielu miejscach rzekę można pokonać tylko przez wiszące mostki, przy jednym jako konstrukcja wspornika lin nośnych szyna wąskotorowa, niestety bez cechy.

DSC_0640.JPG


Coś słychać, czekamy i tu niespodzianka zamiast parowozu (znów parowóz) wagon motorowy "Rossia" z wagonami, w motorówce jadą nasi nowo poznani koledzy z rosyjskiego muzeum kolei wąskotorowej z Tesova, ich strona internetowa http// www.museum-uzd.ru

DSC_0812.JPG


DSC_0705.JPG


I tu mała refleksja, po cholerę brać aparaty, pitolić się, dobierać parametry, skoro Agnieszka "deseczką " i tak lepsze zdjęcia od nas robi.

20181013_104539.jpg


Ten znak stopu i krzyż Św.Andrzeja każdy zobaczy z daleka.

DSC_0714.JPG


I cecha na szynie będącej słupem.

DSC_0716.JPG


Wracamy, na stacji pusto jak w portfelu przed wypłatą,jedziemy na chwilę do domu i dalej w drogę.

DSC_0721.JPG


Daleko pod względem organizacyjnym tej imprezie do Żnina, ale i tak jesteśmy zadowoleni, bo cieszyć trzeba umieć się drobiazgami.
Jeszcze znaleziona rano na szlaku cecha Hernad 908 MA Słowacka z Krompachy.

DSC_0630-crop.JPG


Jedenasta piętnaście, cały dzień jeszcze przed nami.

CDN.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Ponieważ Piotrek ten bardziej kudłaty, ukuł teorię że w sąsiednim miasteczku muszą jeździć pociągi, jedziemy do Viseu de Jos, po drodze po krótkim błądzeniu znajdujemy polną drogę która nas doprowadzi do mostu nad jakąś rzeką.

DSC_0724.JPG


Słup teletechniczny przed rzeką i ...nad nią.

DSC_0726.JPG


DSC_0725.JPG


Oczywiście włazimy na górę, tu nie ma Verboten, spacerek w jedną i w drugą stronę, znajdujemy cechę na szynie.
Żenica- huta w Bośni, dawnej Jugosławii od 2004 roku Mittal Steel Company

DSC_0723.JPG


Wjeżdżamy w miasto, w labiryncie jednokierunkowych uliczek odrobinę się gubimy, dwóch Piotrów dwóch nawigatorów i ja ich kapitan, sukces murowany, wjeżdżamy na stację, kilka zdjęć, stacja w trakcie remontu, czyli ktoś o to dba, choć wygląda na niezbyt uczęszczaną.

DSC_0738.JPG


DSC_0730.JPG


DSC_0731-crop.JPG


Tu była kasa.

DSC_0740.JPG


Wzór dla Hugwy, gdyby chciał pójść w rumuńskie klimaty.

DSC_0739.JPG


Panorama na stację i wagę wagonową wraz z pozostałościami po torach, widoczne na zdjęciu elementy to przepust na strumyk płynący sobie w poprzek stacji.

DSC_0736.JPG


DSC_0741.JPG


DSC_0742.JPG


Znak i szyna CSR 1968

DSC_0844.JPG


DSC_0737.JPG


Wracamy najbliższy pociąg po szesnastej, innym razem, zostawiamy samochód w domu piciu siku i idziemy z buta na stację.
Spotykamy dom z ogródkiem, takiego odpustu nawet w Niemczech nie widzieliśmy.

DSC_0751.JPG


Dlaczego Ona podnosi sukienkę.

DSC_0753.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Żaba która ma wszystko gdzieś.

DSC_0758.JPG


Wiele domów w mieście jak i okolicy elewację ma z drewnianych drobnych elementów ułożonych misternie we wzory geometryczne.

DSC_0762.JPG


Tutejsza kapliczka Piotr Frasobliwy.

20181013_171811-crop-crop.jpg


I żarłoczny kosz na śmieci.

DSC_0747.JPG


Idziemy inną ulica w celu dotarcia do wyjazdu normalnotorowego z tartaku obok stacji, znajdujemy tory, tu już nic nie pojedzie, oraz dwie bramy wjazdowe w krzakach.

DSC_0763.JPG


DSC_0764.JPG


DSC_0766.JPG


Mijamy żarłoczną bestię szukająca jedzenia.

DSC_0765.JPG


Ciekawostka, filtr cząstek stałych najnowszej generacji na kominie tartaku.

DSC_0768-crop.JPG


Jak zwykle pociągi wróciły wcześniej, ale trochę się jeszcze dzieje, "Rossia" i Mavag dziś jeszcze zimny, jutrzejszym bohaterem dnia będzie.

DSC_0860.JPG


Czerwone i czarne.

DSC_0856.JPG


Trochę parowozów.

DSC_0868.JPG


DSC_0851.JPG


Nadrewnianie parowozu.

DSC_0883.JPG


Zamknięcie zwrotnicowe.

DSC_0861.JPG


Powoli się uspokaja, znikają uczestnicy imprezy zorganizowanej, w specjalnie zbudowanej sali bankietowej w stylu myśliwskim, spotykamy i Polaka, ale ten jest mało przyjazny, kto jeździł w kraju na imprezy wąskotorowe, widział gnoma małego w okularkach, skudlone brudne kłaczki, wiecznie włażącego wszystkim w kadr, mimo uwag i to niezbyt grzecznych, mrukliwego, zasmarkanego, wie o kim mowa a kto nie wie pewnie go spotka, a jeśli nie to będzie spokojniej spał.

Powoli wracamy, znów jemy w "Montanie" nie wyciągnęliśmy wniosków, albo nas nie lubią albo po prostu powinni robić coś innego, baranina, jadałem tą w różnej postaci, ale takiego twardego i śmierdzącego ścierwa nigdy, nigdy więcej stołowania się w Montanie.

W drodze powrotnej klimaty jak z krajów niezbyt cywilizowanych, dyskretny montaż przewodów elektrycznych.

20181012_170847.jpg
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
I dowód na to że trzeba mieć oczy otwarte, w środku miasta na rogu ulicy.

DSC_0791.JPG


DSC_0790.JPG


i miejscowy koloryt, nie wiem czy to taki zwyczaj, w sobotę ubierać się w kolorowe paradne stroje i wylegać na ulice czy też wolno im tylko w weekend wychodzić na ulicę, ale jest sympatycznie i kolorowo, jak w Łodzi niegdyś na Górniaku (hala targowa przy Pl.Niepodległości)

DSC_0888.JPG


DSC_0889.JPG


DSC_0891.JPG


Dzień drugi dobiegł końca, robimy sobie kolację w domu, jutro finał, rano parada parowozów i wielogodzinny powrót do domu.

CDN.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Dzień ostatni, wstaliśmy wcześniej, śniadanko na jednej nodze, jedziemy z chłopakami na stację, dziewczęta robią się na bóstwo, pakują rzeczy i przyjdą do nas jak wyjdzie słonko, 2 stopnie.
Przed szopą już ruch, no w końcu przygotowania do parady i pokazu rozładunku drzewa.

DSC_0795.JPG


DSC_0801-crop.JPG


DSC_0807.JPG


DSC_0819-crop.JPG


W dniu w którym przyjechaliśmy szopa na drewno była cała załadowana, dziś mimo wytężonej pracy brygady drzewiarzy jest prawie pusta, cięcie i łupanie odbywa się na bieżąco.

DSC_0828-crop.JPG


_DSC0299.JPG


Easy Rider

DSC_0858.JPG


_DSC0287.JPG


Lokalny cwaniaczek, z pusta taczką krążył tak intensywnie że nie miał czasu jej załadować.

DSC_0955.JPG


Pietrek marznie, a ja mam nowego kolegę, albo koleżankę.

DSC_0949.JPG


_DSC0294.JPG


Piekło i szatani.

DSC_0836.JPG


DSC_0978.JPG


Dziś "Węgier " już pod parą.

DSC_0944.JPG


Rumuni nawet dachówki mają węgierskie.

DSC_0864.JPG


Słoneczko coraz wyżej, ale słabo grzeje.

DSC_0862.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
W szopie.



DSC_0838.JPG


DSC_0839.JPG


Szyna jako konstrukcja nośna szopy na drewno, niestety nie wiem co to za cecha.
CMR 13.75 1975 STAS

DSC_0857-crop.JPG


W międzyczasie z szopy do zdjęcia, zgadnijcie dla kogo traktor wyciągnął zimny eksponat.

DSC_0064.JPG


Plan imprezy i związany z nim rozkład można sobie wsadzić w .... właśnie odjeżdżają pociągi zgadnijcie z kim.

DSC_0083.JPG


DSC_0881.JPG


DSC_0849.JPG


Manewry w cieniu.

DSC_0887.JPG


I w słońcu.

DSC_0888.JPG


Elementy jakiegoś mostu, lub kilku.

DSC_0889.JPG


Rossia się ruszyła.

DSC_0918.JPG


DSC_0923.JPG


Czekamy na spektakularny odjazd pociągu, czyżby nasi tu byli.

DSC_0890.JPG


I odjechał, a do parady kilka minut.

DSC_0895.JPG


A oto cała parada, na bocznych torach pod warsztatami i w innym miejscu, no w porównaniu że Żninem to żenada.

DSC_0908.JPG


DSC_0912.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Tak odjeżdżały pociągi.

_DSC0351.JPG


Jam Ci zdobywca tego mostu jestem.

_DSC0352.JPG


Coś się szykuje, ale sza, o tym potem.

_DSC0316.JPG


Pasjonujący pokaz rozładunku drewna.
Widywałem już takie i podobne, ale zupełnie nie rozumiem tego cielęcego zachwytu na twarzach kolegów z kraju zza Odry, dla nas ten pokaz był trochę słaby.

_DSC0355.JPG


_DSC0356.JPG


Ciekawy sposób łączenia parowozu z wózkami kłonicowymi.

_DSC0359.JPG


Rozładowany, wolny, może jechać.

_DSC0360.JPG


W tym samym czasie odjechała i "Rossia"

_DSC0365.JPG


Węgier zniknął aby po chwili pokazać się z wagonem, już się Piotrek dowiedział od kierowcy, że ten dzielny samowarek jedzie do Budapesztu.

DSC_0199.JPG


I chyba największa atrakcja tego dnia, załadunek parowozu na samochód.

DSC_0969.JPG


Kolegę przepuścimy.

DSC_0973.JPG


Zdecydowanie powolutku i już na platformie, gotowe.

DSC_0976.JPG


DSC_0980.JPG


Koniec, jedziemy rozczarowani do domciu, pakujemy się i w drogę.
Będzie jeszcze kilka migawek folklorystycznych zza szyby samochodu, ale generalnie nasz pobyt w Rumunii się skończył.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Znany użytkownik
H0e
Ekspert
Już w drodze zrobiłem kilka zdjęć ludziom wracającym z kościoła, nie dlatego aby pokazywać jak jakąś osobliwość, fascynuje mnie zawsze przywiązanie do tradycji, mimo zmian, daje to poczucie trwałości i stałości, tak bardzo rzadkie w dzisiejszych czasach.
Kolorowe spódnice i kamizelki baranice, miodzio, w Jeżowie po mszy można też spotkać starowinki w regionalnych strojach.

DSC_0982-crop.JPG


DSC_0983.JPG


DSC_0986.JPG


DSC_0989-crop.JPG


DSC_0990-crop.JPG


Stare i młode, zdecydowanie wolę młode.

DSC_0991-crop.JPG


Łapiemy gumę, mamy zapas, zakładamy, kiepska sprawa przed nami prawie osiem stów a dziś niedziela, zauważyłem warsztat wulkanizatorski, są jacyś goście na podwórku, wołamy ich, dyskusja w tysiącu języków, najbardziej przypadł im do gustu , taki "local language" ze szczególnym naciskiem na słowa na k, ch i p, śmiali się jak dzieci, próbując powtarzać, a wszystko przez sposób mocowania zapasu w citroenie, projektant tego przez miesiąc powinien zdejmować koło i je chować przez cały dzień, bez wyżywienia, fatalnie nie da się naprawić opony, musimy mieć jakiś zapas, znajdują nam podobną za jedyne 50 ojro, trochę nam koszty ekskursji wzrosły, pal sześć, jedziemy.
W tę stronę tylko dwanaście godzin, po północy w poniedziałek jesteśmy w domu, Piotrek jak już pisałem jest naszym bohaterem, walcząc z sennością, zmęczeniem, kiepskimi drogami, dowiózł nas bezpiecznie, chwała mu za to i wdzięczność dozgonna.

I jeszcze jedna refleksja, nie myślałem o tym w ten sposób dopóki jeden z Was nie napisał do mnie i uświadomił mi że taka ekipa to nie jest coś spotykanego codziennie, tak Arti masz rację taka ekipa to skarb, a ja jestem szczęściarzem że mogę być jej uczestnikiem.

Dziękuję dziewczętom za wyrozumiałość, nie zawsze jestem taki milusi, Chudem za cierpliwość, Piotrkowi za pogodę ducha i tą dziecięcą radosć z jaką chłonął wszystko wokół, tak jak pisałem bez Was to była by tylko wycieczka, z Wami stała się niesamowitą wyprawą.

Dziękuję Wam z całego serca.

Dziękuje także wszystkim czytającym, za uwagę i cierpliwość, udało nam się dobrnąć do końca.

Jak to mówią do następnego.
 
Ostatnio edytowane: