• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

Misiek

Znany użytkownik
Paweł, Miszczu ;-)
Fotografia kolesia na wozie, na pewno to potomek dumnych i walecznych Daków, którzy tłukli Rzymian. Stąd zdobyczna czapka z napisem "Senatus Populusque Romanus (w skrócie SPQR) " (fistaszek na Q się pewnie podwinął). W dodatku bojowa kamizelka otrzymana od bratniego (również tłukącego Rzymian) plemienia Gotów.

Nic dodać nic ująć ;-)
 
Ostatnio edytowane:
Paweł, jak zwykle reportaż master i de luxe! Zbliżonymi, ale nie takimi! jak w Rumunii, klimatami wąskiego toru w lesie i w górach nasycałem się w Cernym Balogu. Zadziwiające, jak dobrze radzą sobie lokomotywy L45H na cienkich szynach przybitych dwoma gwoździami do podkładu. Bardzo, bardzo zazdraszczam wyprawy! Drugi warunek spełniam ...
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Nie wiem jak wyglądała ta kolej kilkanaście lat temu, filmy i zdjęcia nie oddają klimatu, czasami odnosi się wrażenie że czas się zatrzymał, przytrzymywanie buły nogą aby się rozjazd nie rozpruł podczas przejazdu, zamknięcia z gwoździa włożonego w otwór w podkładzie, trochę bałaganu, trochę prowizorki, jak dawniej, zupełnie inaczej niż na niemieckich uładzonych, gdzie króluje słowo Verboten, tu wchodziliśmy wszędzie wszyscy się pozdrawiają, obojętnie w jakim języku, prawie prawdziwie.
Czyste i schludne toalety, obsługa wielojęzyczna, ale ciągle można znaleźć odrobinę komunistycznego chaosu i prowizorki.
Wraca pociąg który jechał za nami.

DSC_0494-crop.JPG


Trochę taboru.

DSC_0499.JPG


DSC_0503.JPG


DSC_0504-crop.JPG


Dla miłośników jednośladów z zakładów "zrób to sam".

DSC_0508.JPG


Zachciało się jeździć pociągami, trza teraz w polu odrobić.

DSC_0572.JPG


Kilka drezyn, samochodowych i nie tylko.

DSC_0510.JPG


DSC_0514.JPG


DSC_0515.JPG


Kilka spalinówek.

DSC_0546-crop.JPG


DSC_0551.JPG


W kąciku nieśmiało stała internetowa Caterina.
L18H-001

DSC_0552.JPG


Żółto-czarne, buła i cysterna.

DSC_0505.JPG


DSC_0524.JPG


A może by tak wyciągnąć jedna z desek.

DSC_0506.JPG


Przyjechał parowóz z wózkami kłonicowymi załadowanymi drewnem, odjechał a wózki zaczęły jechać, czekałem zaciekawiony na to co pchało wózki, przejechało ich piętnaście, ale jechały samodzielnie z górki, o czym zupełnie zapomniałem.

DSC_0550.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Manewry.

DSC_0558.JPG


Odpalanie "Rumuna " i regulacja.

DSC_0560.JPG


DSC_0570.JPG



Przed szopą.

DSC_0571.JPG


Obrazki.

DSC_0588.JPG


DSC_0605.JPG


DSC_0633.JPG


DSC_0634.JPG


DSC_0635.JPG


Te parowozy już chyba tu zostaną.

DSC_0607.JPG


DSC_0600.JPG


Na terenie stacji znajduje się hotel w wagonach, a przed nimi lokomotywa, oczywiście Piotrek/Sid wlazł na nią, co ja mam z tymi Pietrkami.

DSC_0645.JPG


DSC_0637.JPG


Miss podestu hamulcowego.

DSC_0655.JPG


I jeszcze kolejowe maleństwa.

DSC_0641.JPG


DSC_0642-crop.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Mimo iż to popołudnie ruch niemały.

DSC_0620.JPG


Opuszczamy teren stacji, obok jest tartak a na jego terenie dwie lokomotywy LDH81-0846-6 i stojąca głębiej LDH85-0672-7, po krótkiej rozmowie z dozorcą, wchodzimy żeby zrobić zdjęcia, myślę że zaważył wdzięk naszych towarzyszek no i mój urok osobisty, u nas raczej by się to nie udało.

DSC_0659.JPG


DSC_0660.JPG


DSC_0662.JPG


Po chwili Sid już buszował w jednej.

DSC_0590.JPG


Tabliczki z lokomotyw, te tez tam zostały.

DSC_0591.JPG


DSC_0592.JPG


I zapomniałem jeszcze tabliczka z niskopodłogowej platformy stojącej na stacji wąskotorowej.

DSC_0613.JPG


Wychodzimy, zaskakuje mnie miłe podejście do jakby nie było intruzów.

Spotykamy pewnego jegomością, który jakby mówił "głupie człowieki, kota nie widziały"

DSC_0668.JPG


Opodal stacji w jednym z domów, rzeźbiona w drewnie brama, jak dowiemy się nazajutrz, takie bramy są tu symbolem wysokiego statusu społecznego.

DSC_0586.JPG


Wracamy na kwaterę.
Krótka opowieść o konsumpcji, udajemy się do restauracji "Montana" za radą naszego gospodarza, z tego co się zorientowaliśmy jest to jeden z dwóch lepszych lokali, hmm... może i jest, może nas potraktowano inaczej, ale gulasze, wieprzowy i drobiowy! były tak słone, że zmieszanie go z mamałyga która była absolutnie niesłona ledwo pozwoliło go zjeść, wybór piw, mizerny, to co u nas, żadnego regionalnego, żadnych regionalnych potraw, pizza, gyros, kebab, laska poruszał się jak ja po kontuzji kolana, nijak się z nią nie można było dogadać, angielski, nie, niemiecki, jeszcze większe oczy, po ichniemu, my trochę słabo, Piotrek dostał sałatkę, która mnie powaliła, szatkowaną białą kapustę bez żadnego dodatu, sosu, przypraw, nic, rozwaliło mi to gastronomiczny system, mimo iż nie wyszliśmy głodni, do nirwany trochę nam brakowało, ale po zakupach już w domciu, zrobiliśmy sobie małe przeżywanie, i to było fajne.

Dzień się skończył, zasypiamy w oka mgnieniu.

CDN.
 
Ostatnio edytowane:

Misiek

Znany użytkownik
Piotrek dostał sałatkę, która mnie powaliła, szatkowaną białą kapustę bez żadnego dodatu, sosu, przypraw, nic,
Piętro niżej, za Dunajem nazywa się to kupus, (czyli kapusta) - i potrafią tak żywić przez cały czas trwania wycieczki. Nawet jak między noclegami jest odległość jednego dnia podróży. Najtańsza forma zbiorowego żywienia (tak jak bezmięsny makaron z sosem pomidorowym we Włoszech), aczkolwiek jest to lokalne "danie", na brak których narzekaliście.
Co dziwne, podróżując samemu i się żywiąc samemu, trudno trafić w knajpach na to wykwintne danie.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Piętro niżej, za Dunajem nazywa się to kupus, (czyli kapusta) - i potrafią tak żywić przez cały czas trwania wycieczki. Nawet jak między noclegami jest odległość jednego dnia podróży. Najtańsza forma zbiorowego żywienia (tak jak bezmięsny makaron z sosem pomidorowym we Włoszech), aczkolwiek jest to lokalne "danie", na brak których narzekaliście.
Co dziwne, podróżując samemu i się żywiąc samemu, trudno trafić w knajpach na to wykwintne danie.

To daleko bym nie pociągnął bo po surowej kapuście wzdyma mnie jak krowę po liściach buraczanych.
 

Marqus

Moderator Poznańskiego Klubu Modelarzy Kolejowych
PKMK
Dziękuję Pawle za tą relację. Oglądając zdjęcia z "Wesołego Cmentarza" we wsi Sapanta i bramy marmoroskie, odżyły wspomnienia mojej samotnej wyprawy rowerem w Góry Maramuresz.
 
Jechałem tą kolejką 9 lat temu i wszystko było podobne. Ta kolej leśna po prostu żyje i działa przede wszystkim jako kolej leśna.
Co do dogadywania się, polecam francuski. w Rumunii większość ludzi zna go przynajmniej dostatecznie, kiedyś był w szkole obowiązkowy, jak u nas rosyjski. Z młodszego pokolenia sporo ludzi mówi po hiszpańsku.

A swoją drogą, chętnie tam jeszcze wrócę.
 

Dobrzyn

Moderator Forum Prawdziwa kolej wąskotorowa.
Zespół forum
Patrzę na te zdjęcia i mam jakieś takie mieszane uczucia. Niby syfu nie ma, ale jakiś taki słodkawy *******niczek jednak się przebija. Niby ładnie, a jednak nieporządnie. Tak... swojsko ;)
Ten wagon motorowy i elektrowóz to część, no właśnie czego? Bo wygląda jak by ktoś na środku wysypanego żwirem parkingu porzucił tabor.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Dziękuję Pawle za tą relację. Oglądając zdjęcia z "Wesołego Cmentarza" we wsi Sapanta i bramy marmoroskie, odżyły wspomnienia mojej samotnej wyprawy rowerem w Góry Maramuresz.
Jeszcze kilka klimacików będzie, samotna wypraw, jesteś gość, szacunek.

Patrzę na te zdjęcia i mam jakieś takie mieszane uczucia. Niby syfu nie ma, ale jakiś taki słodkawy *******niczek jednak się przebija. Niby ładnie, a jednak nieporządnie. Tak... swojsko ;)
Ten wagon motorowy i elektrowóz to część, no właśnie czego? Bo wygląda jak by ktoś na środku wysypanego żwirem parkingu porzucił tabor.

Część ekspozycji, jak mniemam, co do oceny, popełniamy zazwyczaj podstawowy błąd, oczywiście ja go tez popełniłem ale świadomie, błąd porównania z tym co u nas, bzdura, nie da się tego porównać.

Wybaczcie język plebejski odrobinę, ale wstajesz rano idziesz kilometr, stwierdzasz że kolano Cię nie boli, ba więcej, kręgosłup Cię nie boli, a nie brałes prochów, obok masz dwie zajebiste laski (ha niektórzy powiedzą starsze Panie), może dla Was, dla mnie są takie jak napisałem, i dwaj kumple do wszystkiego, wokół Ciebie cały inny świat, oddychasz, widzisz, ludzie się do Ciebie się uśmiechają, uśmiechają się Twoi towarzysze, tylko chłonąć, tylko widzieć, jest tak że tylko paść na kolana i ryczeć z radości że dane Ci jest jeszcze tu być, jesteś wszystkim dookoła, dymem, wiatrem, liśćmi które spadają, nie ma potrzeby porównywać, wystarczy być.