• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

hamulcowy

Aktywny użytkownik
"Najprawdopodobniej jest to moja ostatnia relacja, decyzję podejmę wieczorem, nie jest to żaden foch, ani chęć wymuszenia super ocen, te akurat mi zwisają, po prostu prócz wspomnianej garstki stałych czytelników, nikogo to nie interesuje, tak jak mało kto się podnieca prawdziwym modelarstwem które czasem gości na forum, żeby coś robić trzeba widzieć w tym sens, ja przestałem."

Sadzę, że nie jest tak źle, jak to przedstawiasz. Myślę, że jest spora grupa czytelników, którzy niekoniecznie mają coś do dodania, więc nie piszą. Wystarczy popatrzeć na ilość wejść przy każdym wątku. Pisz dalej.
 

Misiek

Znany użytkownik
To pytanie nękało mnie w zeszłym roku. Ja odpowiedź znalazłem.
Gdzie?
Wpis połączony automatycznie:

Sadzę, że nie jest tak źle, jak to przedstawiasz. Myślę, że jest spora grupa czytelników, którzy niekoniecznie mają coś do dodania, więc nie piszą. Wystarczy popatrzeć na ilość wejść przy każdym wątku. Pisz dalej.
Popieram!
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Moderator Wycieczki i podróże kolejami
H0e
Ekspert
Może ktoś inny potraktuje to jak wyzwanie i ruszy cztery litery (...nogi...;)) w te same rejony by zobaczyć to samo na własne oczy.
Jak do tej pory nikt tego nie zrobił.

w tym momencie możemy postawić pytanie o sam sens forum jako takiego i czy wogóle ma to sens...
Wydaje mi się że straciło, przez dobre zmiany, przez nieudolną politykę administratora i moderatorów, przez dopuszczanie oszołomów, stawianie na pierwszym miejscu reklam i frekwencji nad treścią itd. itd.
Oczywiście to też dzieje się za sprawą zmiany świata na inny, to już nie Martel, nie zatrzymamy tego, nie zmienimy, tak musi być, ja osobiście jestem zmęczony, Panowie trzeba pojechać, iść kilkanaście kilometrów, przedzierać się przez krzaki, mokradła, użerać z Sokistami, wybrać zdjęcia obrobić,po co po to żeby dostać serduszko, gwiazdkę, to nie jest bodziec.
Zabrzmi to nieskromnie, ale w całej masie chłamu zalewającego to forum, moje tematy trzymały poziom, oczywiście nie mnie to osądzać, ale takie mam wrażenie, no ale mogę się mylić, jak widać społeczeństwo jest wygodne, zamiast ruszyć tłusta d*** sprzed ekranu lepiej poczyta wynurzenia łosia i wyobrazić sobie siebie jako wielkiego odkrywcę.

43.jpg


Spójrzcie na fakty, 21 wątków 1242 wpisy, nawet tramwaje biją ten dział na głowę 99 wątków 1687 wpisów.

Niestety ani z Was modelarze, ani miłośnicy kolei, sam nie wiem po co tu się logujecie.

Ja wymiękam, oczywiście czasem się tu pojawię, ale wodotrysków nie będzie.

Jest mi tylko niezmiernie przykro że sprawiam zawód Piotrkowi, którego traktuję jak brata którego nigdy nie miałem, ale mam nadzieję że mnie zrozumie, a dalszy ciąg na pewno będzie, tylko nie tu.

Dziękuję wszystkim nielicznym za uwagę, za listy z wyrazami poparcia i czas jaki przeznaczyliście na czytanie moich bzdetów.

Pamiętajcie, wystarczy wyjść z domu, to prostsze niż myślicie.
 

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
Był test... niewypał straszny, czas stworzyć coś konstrutywnego.

Witam wszystkich po „chwilowej” nieobecności.

Pragnę nadmienić, iż wielkim zaszczytem jest napisać słów kilka w tym wątku. Powodem wynurzeń jest konieczność uwiecznienia linii nr 16, do której to przynależy Zgierz, która jest modernizowana na potęgę. Uczestnikami wyprawy w kolejności absolutnie przypadkowej są Sysia vel „Zgierzatko”, maskotka nasza, dziewczę jedyne w szeregach, Piotr Chorąży, cichy bohater tego wątku, twarz drugiego planu, wręcz horyzontalnego niekiedy, człowiek tysiąca imion zwany Chudym, ksywy klubowej nie zdradzę oraz ja czyli zwany przez kpt. Nemo Małym Piotrkiem vel „Lisiam”.

„Skoro świt”, czyli około 7.30 wyjechaliśmy z Chojen brnąc w potoku śpieszących do pracy najemników po Piotrka czekającego na nas na przystanku z Jemu wrodzoną gracją i zniecierpliwieniem. Trzaśnięcie drzwiami kiosku (dla niewtajemniczonych jeżdżę Berlingo, z którego tylnej szyby można by sprzedawać poranną prasę i papierosy) i po kilkunastu minutach lądujemy przed terenem budowy przy nastawni wykonawczej. Wychodzimy, ja szykuję plecak z zawartością na „inną perspektywę”, Piotruś poszedł sprawdzić a nawet poprawić stan wilgotności gleby przy nasypach, Sysia kilka łyków tym razem nie antydepresantów, raczej woda źródlana. Walimy gromadnie w dół obejrzeć dzieło zniszczenia a właściwie odrestaurowania przyczółków kładek nad Długą. Są. Emanują tęczą. Kamory doczyszczone lepiej niż podłoga u mnie w kuchni. Niestety biorąc pod uwagę klimat nie mogę nawet pojedynczego słowa wydusić w kwestii nowych kładek mostowych. Pozbawione smaczków oraz tych ąę są jakieś takie rachitycznie puste i sterylne, zupełnie atrawialne, ale o gustach się ponoć nie dyskutuje, . Jedni wolą matki, inni zaś …

Pocięte bariery tudzież blachownice przyprawiają o rozpacz.

01. Mur oporowy po modernizacji.jpg


02. pociete barierki.jpg


03. stare vs nowe.jpg


Wchodzimy na teren budowy, a zaraz poza nim na tereny kolejowe. Wzrok przykuwa magazyn wykonany z pozbawionego podwozia wagonu, i tu znawcy tematu pewnie się wypowiedzą co to za jednostka.

04. magazyn z wagonu.jpg


05. magazyn z wagonu.jpg


Żadnych tabliczek, zbyt blisko nastawni … a propos nastawni … wychyla się starszy nastawniczy z pytaniem, co to za pielgrzymka. Przewijam święta kościelne w myślach, choć to nie moja domena, żadne do tegoż dnia nie pasują … przedstawiamy się ładnie, że ŁKMK itp. itd. Krótka wymiana zdań i zielone podane.

Naszym oczom ukazuje się wylegający w sennym porannym słońcu byczek ET22-1141

06. byczek et22-1141.jpg


mający na haku stal w kręgach załadowaną na wagony rodzimej DB przystosowane do wożenia przetopionego złomu. Wzrok przykuwa nienagannie naniesiony cybernetyczną dłonią numer zwoju.

07. Ręką cyborga.jpg


Połechtani pierwszym składem z charyzmą ścielemy ślady w trawie kierując się pomiędzy torami 6 i 10 na zachód w kierunku nastawni dysponującej. Liczne artefakty po drodze przykuwają naszą uwagę. Tor 10 zarośnięty jak Mikołaj na święta, broda z krzorów i kilkuletnich drzew już po kokardy. Idąc zastanawiam się nad złem koniecznym poświęcenia na makiecie toru 10 do działań ruchowych na rzecz odtworzenia dżungli obecnie tam panującej. Fajnie jest mieć nie „dziesięć” a „dwadzieścia” torów odstawczych przeznaczonych do zabawy, ale ten klimat… no nie wiem… nie wiem … muszę się przespać z tematem… to jak zacytować klasyków … zjeść ciastko i mieć ciastko.

08. Krzory na torze 10.jpg


Ponieważ nie przewidziałem, ileż czasu zajmuje w miarę byle jaki (mam na myśli ostatnie kilka zdań) reportaż (wraz z masakracją wypocin aparatem) z przeżyć własnych tudzież przyjaciół, ciąg dalszy nastąpi po reklamie. Najpóźniej jutro.
 

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
Po krótkiej przerwie ...

Podziwiamy widoki bądź co bądź obcych nam wagonów różnej maści …

09. wagony ze stalą 01.jpg


10. wagony ze stalą 02.jpg


Piotruś oczywiście czujny na każdy szczegół… z miną tropiciela a może śledczego … „Gdzież to ścierwo jedzie”…

11. Zobaczmy gdzie to ścierwo jedzie.jpg


Jeszcze kilka zachwytów nad stalą na stali …

12. wagony ze stalą 03.jpg


13. wagony ze stalą 04.jpg


14. wagony ze stalą 05.jpg


15. wagony ze stalą 06.jpg


Podczas, gdy my z narażeniem zdrowia i życia ciężko pracujemy nad uwiecznianiem historii, wyszukiwaniem artefaktów oraz innych cennych informacji, po przeciwnej stronie torów obsługa przeładunku szutru dzielnie się obija… nabierakiem o burty Eaos-ów.

16. Przeładunek tłucznia 01.jpg


17. Przeładunek tłucznia 02.jpg


Jak nadmieniłem wcześniej, tor 10 zarośnięty po pachy, następuje pełna integracja przyrody z infrastrukturą kolejową, co można dostrzec na zapomnianej dawno bocznicy.

18. Integracja z naturą.jpg


Idąc dalej w kierunku nastawni dysponującej mijamy rezerwy manewrowe dzielnie pochłaniające biopaliwo.

19. Rezerwa manewrowa.jpg


Jak na wstępie wspomniałem, należy chwytać rzeczywistość, bo nowe nadchodzi wielkimi krokami. Tu wymieniona część pędni i ich osłon.

20. Stare na nowe.jpg


Co prawda nie wszędzie jeszcze to widać, jak na tym kanale pędniowym.

21. Pokrycie kanału pędniowego.jpg


Wreszcie wyrosła przed nami nastawnia dysponująca. Okienko otworzyło się, ja ze stoickim spokojem zaspokajam ciekawość tudzież uspokajam Panów z nastawni, że absolutnie mamy wszystko pod kontrolą … no może prawie wszystko … bo mi gdzieś Piotrek zniknął z linii horyzontu. Panowie podziękowali za dość liczne wyjaśnienia, zamknęli okienko, wobec czego możemy dalej kontynuować penetrację terenu. Postanowiliśmy pójść obok jednotoru łączącego Zgierz z przystankiem Łódź Arturówek. Przy okazji wiemy, gdzie tu grają.

22. Już wiadomo, gdzie nasłuchiwać.jpg


Pokonujemy lekki łuczek, Sysia z Piotrkiem leśną ścieżynką, ja postanawiam brnąć w krzaczorach wysokich po … no powiedzmy po łokcie. Wyłania nam się Pan Wjazdowy od strony Łodzi.

23. Pan wjazdowy.jpg


Brniemy dalej, znaczy się ja brnę, reszta przedszkolakuje po lesie. Idę, patrzę … i nadziwić się nie mogę. Po co na takim łagodnym łuku została zainstalowana smarownica? Czy ktoś jest mi w stanie to wyjaśnić?

24. Smarownica.jpg


cdn ...
 
Po co na takim łagodnym łuku została zainstalowana smarownica? Czy ktoś jest mi w stanie to wyjaśnić?
Może to jakaś eksploatacja obserwowana...?? Stwierdził ktoś, że jeśli się to tu sprawdzi, to może znajdzie to szersze zastosowanie??
A same zdjęcia ciekawe. Szczególnie archiwizacja dla potomnych pokazująca, sposoby prowadzenia dróg pędniowych.

Pozdrawiam,
 

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
Może to jakaś eksploatacja obserwowana...?? Stwierdził ktoś, że jeśli się to tu sprawdzi, to może znajdzie to szersze zastosowanie??
A same zdjęcia ciekawe. Szczególnie archiwizacja dla potomnych pokazująca, sposoby prowadzenia dróg pędniowych.

Pozdrawiam,
Nie wiem, może to kwestia dość skomplikowanego układu przejazdu składów przez głowicę, a konkretnie przez któregoś z pierwszych anglików po łuku, nie snuję domysłów, spróbuję się dowiedzieć czegoś konkretnego.
Jedno mi przyszło do głowy ale nie wiem, czy to jest jakieś logiczne wytłumaczenie, bardzo blisko torów są tam zabudowania jednorodzinne ... może popiskiwały i przeszkadzały w nocnych igraszkach autochtonom :)

Za słowa uznania bardzo dziękuję i Tobie i wszystkim ;)
 
Ostatnio edytowane:

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
cd ...

Lekki wiaterek szumiał wśród zarośli. Sysia z Piotrkiem zniknęli gdzieś za pagórkiem. Szedłem tak zamyślony o smarownicy, że w ostatnim momencie usłyszałem że coś mnie najwyraźniej ściga po torach. Zdążyłem się odwrócić i masz babo placek, a aparat nie gotowy … ale zdążyłem

25. EU07-369 TLK 54102.jpg


Ku mojemu zaskoczeniu, że akurat na tym odcinku widzę siódemkę, postanowiłem pokopać. Od Dominika, znajomego dyżurnego ruchu, notabene członka ŁKMK dowiedziałem się, że tą trasę w takim składzie pokonywać może tylko TLK54102, Stoczniowiec opuszczający Gdynię Główną o 4:47. Zdjęcie zrobione o 10:27, no i tu wszystko gra, rzeczony Stoczniowiec drapnięty aparatem opuszcza planowo Zgierz o 10:24. Hmmm … o czasie … z Gdyni … a łyżka na to „niemożliwe”.

Widok szlaku w kierunku przejazdu na Chełmskiej.

26. Widok na Chełmską.jpg


Doszliśmy do przejazdu na ul. Chełmskiej, a ponieważ niewiele tam do oglądania, do Łodzi niekoniecznie, bo i wyprawa penetrację Zgierza przewidywała, więc mały zwrot w tył. Chaszczy na tę chwilę miałem dość, wobec czego dołączyłem do leśnych spacerowiczów i potuptaliśmy ścieżką w stronę nastawni. Po minięciu Pana Wjazdowego przeszliśmy na druga stronę torów. Krótka narada … tuptamy po żeberku odchodzącym do zakładów chemicznych Boruta. Jak się w dalszej części okaże, była to bardzo dobra decyzja.

Po raz drugi zostawiamy Stację Zgierz za plecami.

27. Zgierz za plecami po raz drugi.jpg


Zbliżamy się do kładek nad ul. Łódzką. Zawsze przejeżdżając tamtędy kioskiem marzyłem, żeby wejść na górę, ale z racji wybornej wieży strzelniczej, którą jest nastawnia dysponująca, jakoś wcześniej było zdecydowanie bardziej pod górkę. Fakt, że panowie wiedzieli co robimy i po co tam jesteśmy i że nie zapowiadało się, że skorzystają z pomocy SOK, by nas oddelegować z terenu kolejowego, za co w tym miejscu pragnę podziękować (może któryś z nich czasami zagląda na forum). Nadarzyła się więc okazja, by obejrzeć blachownice od góry.

28. Wiadukt nad Łódzką.jpg


Przekomiczna opornica na kładce w stronę BORUTY.

29. Opornica na kładce.jpg


Oblachowanie wiaduktu.

30. Oblachowanie kładeknad Łódzką.jpg


Klimat bocznicy.

31. Bocznica BORUTA 01.jpg


Niesamowite znalezisko, które się Piotrkowi rzuciło w oczy … stary drewniany zaje … słup sieci średniego napięcia.

32. Bocznica BORUTA 02.jpg


Kilka zdjęć z makietowego klimatu bocznicy

33. Bocznica BORUTA 03.jpg


34. Bocznica BORUTA 04.jpg


35. Bocznica BORUTA 05.jpg


36. Bocznica BORUTA 06.jpg


Sysia zmęczona lekkim spacerkiem przycupnęła na barierce wykonanej z jakiejś szyneczki. Nie uszło to czujnej uwadze Piotrka … Mmmm, szyneczki na szyneczce …

Będąc jeszcze na początku bocznicy, dwukrotnie usłyszeliśmy sygnał z jakiejś nie do końca zidentyfikowanej maszyny dochodzący od strony zakładów. Ucieszyliśmy się, że może trafił się jakiś przetok, albo coś z Boruty gna w stronę Zgierza, jednak im bliżej zakładów, tym tory coraz bardziej rude ... "Płonne nadzieje" - pomyślałem.
Przeszliśmy z Piotrkiem na drugą stronę ulicy, tuż pod bramę i próbujemy przez niezbyt duże dziury upolować dobro kolejowe na terenie zakładu.

39. Bocznica BORUTA 07.jpg


40. Bocznica BORUTA 08.jpg


I tu małe wow … co to jest ? Ni jakaż platforma, za nią szutrówka …

37. Ciekawostka w oddali.jpg


I powiększenie (wybaczcie jakość tegoż, ale robione słoikiem 300-ką w czasie, kiedy od ciepła wszystko parowało … zdjęcie typu „coś tam widać”).

38. Hmmm ... co to jest.jpg


Spojrzenie na Piotrka … coś kombinuje, jak zwykle zresztą. Oblecieliśmy kilkadziesiąt metrów w poszukiwaniu jakiejś dziury, niestety nigdzie żadnej możliwości by przeleźć i dokonać penetracji. Nagle …

Cdn ...
 
Ostatnio edytowane: