• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Makieta domowa Nowy projekt

OP
OP
stolnik

stolnik

Użytkownik
#21
Astro, tak jak powiedział kolega ffox jest to płyta mdf 6mm koszt to 15-20pln/1m2.
SantaFe łuk też mi się nie podoba, ale ten element jest bardzo mały, jak zepnę znowu całość to sprawdzę czy kanapa puści całą stację jeszcze o kilka centymetrów i ewentualnie zrobię nowy, większy "trójkąt"
Koncepcja na całość jest taka: z jednej strony stacja z pętlą którą pokazałem na wcześniejszych fotkach, kilka metrów szlaku i stacja czołowa z możliwością oblotu składu, tak więc z prawej strony stacji przedstawionej na ostatnim planie już nic nie ma nie być.
A co do mojej żony, to przecież torów do podłogi nie przykręcam jak to jeden z forumowiczów zrobił, więc o co ma się czepiać normalnie wszystkie skrzynki ułożone są w szafie. A Wy koledzy chyba lekko przesadzacie, bo przecież wszystkie kobiety kochają swoje "dzieci" i na dużo im pozwalają
 

stare tory

Znany użytkownik
KKMK
#22
A Wy koledzy chyba lekko przesadzacie, bo przecież wszystkie kobiety kochają swoje "dzieci" i na dużo im pozwalają
Nie przesadzają bo żon kochających swoje"dzieci" to jest 20 no może 25 procent a przy pozostałych takie rozłożenie makiety w mieszkaniu
skończyło by się co najmniej"obiadkami suwanymi" albo i nawet jak u Kiepskich groźbą spotkania u adwokata.
 

LordVegetos

Aktywny użytkownik
#23
To ja mam cudowną żonę. I zaliczam się do grona szczęśliwców. Pokazałem jej parę prac innych forumowiczów i okazało się że też chce mieć swój kawałek modelowego świata. Również zaskoczyła mnie, że chce swój pociąg na makiecie. Coż robić trzeba się dzielić zabawkami modelarskimi. Swoją drogą wspaniała praca dała mi inspirację do budowania u mnie w domu. Jaki promień łuku wykorzystałeś do nawrotki?
 
OP
OP
stolnik

stolnik

Użytkownik
#24
Promień pętli to jest około 55cm, a szerokość skrzynek pod pętlą 120 cm. To jesteś szczęśliwcem, bo nie dość, że żona nic nie mówi to jeszcze kompan do zabawy, ja aż tak dobrze nie mam. Myślałem że może syn złapie bakcyla, ale niestety zostałem z tym sam.
 

4Rings

Znany użytkownik
#26
Pętla bardzo podobna do mojej, moja ma 4 stopy szerokości (122cm), promień szyn jest 22 inch (55cm). Żadna z moich lokomotyw nie ma problemu z przejechaniem po tym.
 
OP
OP
stolnik

stolnik

Użytkownik
#27
Tak jak napisał kolega 4Rings, nie powinno być problemów, łuk R4 Roco ma promień 51cm, a przy R4 wydaje mi się że żaden model seryjny nie będzie miał problemów.
 

Kempol

Administrator
Zespół forum
Donator forum
MSMK
GGM
#28
To jesteś szczęśliwcem, bo nie dość, że żona nic nie mówi to jeszcze kompan do zabawy, ja aż tak dobrze nie mam. Myślałem że może syn złapie bakcyla, ale niestety zostałem z tym sam.
Niestety u mnie, ani żona, ani starszy syn. Cała nadzieja w młodszym, a zadatki już są, chociaż ma dopiero 4 latka.

Tak jak napisał kolega 4Rings, nie powinno być problemów, łuk R4 Roco ma promień 51cm, a przy R4 wydaje mi się że żaden model seryjny nie będzie miał problemów.
U mnie najmniejszy promień to R3, Ty2 oraz Ty4 przechodzą bez problemów.
 

Jan Bednarczyk

Znany użytkownik
#31
Tylko która opcja jest właściwa, przy mojej skali 0 pomieszczenie na małą makietę to musiało by mieć ok. 5x5, budowa domu nawet z założeniem że będę miał pomieszczenie na moje hobby, to dom musiałby mieć ok. 200m2, chyba że nie ma się rodziny, to wtedy dom może być mniejszy, jest to realne, tylko trzeba mieć na to środki finansowe. Dlatego ja planuję budowę 3 modułów do prezentacji taboru i to musi mi wystarczyć.
 

Astro

Znany użytkownik
#32
J
Tylko która opcja jest właściwa, przy mojej skali 0 pomieszczenie na małą makietę to musiało by mieć ok. 5x5, budowa domu nawet z założeniem że będę miał pomieszczenie na moje hobby, to dom musiałby mieć ok. 200m2, chyba że nie ma się rodziny, to wtedy dom może być mniejszy, jest to realne, tylko trzeba mieć na to środki finansowe. Dlatego ja planuję budowę 3 modułów do prezentacji taboru i to musi mi wystarczyć.
A żonie rzekłem tak: czterdziecha stuknęła. Wybieraj: motocykl, makieta albo kochanka... ;)
Powiedziała, że chce motocykl...
 

mrozek20

Aktywny użytkownik
#34
Przekonać,ugłaskać,zarazić modelarstwem,rozwieść się,kupić garaż,zbudować dom z pomieszczeniem na warsztat i makietę,
jak widać jest trochę możliwości,tylko trzeba wybrać tą właściwą;).
To tak chyba nie działa. Żona jest jak grzyb. Wszędzie wejdzie i wszystko zajmie. One chyba mają to w genach. Kupujecie szafke dla Ciebie, stoi pusta przez 2 dni i po dwóch dniach jest całkowicie zajęta jej rzeczami. Kupujesz szafke na buty? Twoje będą stały przed szafką bo się przecież nie zmieszczą. Szafa pół na pół? Chyba tylko że to Ty kupisz a ona skolonizuje. Słowem pełna kolonizacja z wybiciem miejscowej fauny i flory. Na grzyby i Chwasty to jest Roundup a nie głaskanie. Zarazić modelarstwem? To jak z wymianą poglądów. Przychodzisz z własnymi a wychodzisz z jej.
Mi 2 lata temu żona kazała znaleźć hobby. Była praca po 12-13h na dobe a później tylko koputer i spać. więc zacząłem robić segmenty na makietę.
Mamy dużą sypialnię ok 40m2, jedną ścianę już zająłem na 60cm szerokości namakietę i niedługo będzie zakręt i kolejna ściana. Na początku było super, ale teraz jak się rozrasta to Ona widzi tylko burdel bo coraz to grzebie w innym segmencie i denerwuje ją że wszystko jest do połowy... Tłomaczenie że mam wizję całości tylko pogarsza sprawę, bo ona zamiast mojej wizji ma swoją własną na skolonizowanie pozostałego obszaru.
Tak to już jest Panowie że jesteśmy na wojnie której nie możemy wygrać. Ci którym się wydaję że mają kochane i wyrozumiałe żony to mają rację. *wydaje im się*. Zapytajcie się jej po pijaku kiedy będzie *szczera do bólu* czy jej makieta nie przeszkadza.... wówczas się dowiecie prawdy.
Gratuluję dużej i fajnej konstrukcji właścicielowi tego tematu
 

stare tory

Znany użytkownik
KKMK
#36
Tak to już jest Panowie że jesteśmy na wojnie której nie możemy wygrać. Ci którym się wydaję że mają kochane i wyrozumiałe żony to mają rację. *wydaje im się*
Nie trzeba wygrywać,remis też załatwia sprawę;).Jak moja żona któregoś dnia zaczęła liczyć moje modele,ja też zacząłem liczyć
.....buty żony,jak mówiła że w moim pokoju jest bałagan i rozrzucone"graty"(czytaj tabor) to ja od razu pokazywałem"porządek"i rozrzucone"szmaty" w jej pokoju:podstepny:.A dodatkowo mam do wyłącznej dyspozycji piwnicę i garaż w których wykonuję wszystkie"brudzące"prace:cool:.A tak prawdę mówiąc
to mam po prostu dobra i logiczną żonę która doskonale rozumie że facet musi mieć hobby i lepiej mieć męża modelarza niż alkoholikao_O albo seksoholika:eek:.
 

sledz

Aktywny użytkownik
#37
To tak chyba nie działa. Żona jest jak grzyb. Wszędzie wejdzie i wszystko zajmie. One chyba mają to w genach. Kupujecie szafke dla Ciebie, stoi pusta przez 2 dni i po dwóch dniach jest całkowicie zajęta jej rzeczami. Kupujesz szafke na buty? Twoje będą stały przed szafką bo się przecież nie zmieszczą. Szafa pół na pół? Chyba tylko że to Ty kupisz a ona skolonizuje. Słowem pełna kolonizacja z wybiciem miejscowej fauny i flory. Na grzyby i Chwasty to jest Roundup a nie głaskanie. Zarazić modelarstwem? To jak z wymianą poglądów. Przychodzisz z własnymi a wychodzisz z jej.
Mi 2 lata temu żona kazała znaleźć hobby. Była praca po 12-13h na dobe a później tylko koputer i spać. więc zacząłem robić segmenty na makietę.
Mamy dużą sypialnię ok 40m2, jedną ścianę już zająłem na 60cm szerokości namakietę i niedługo będzie zakręt i kolejna ściana. Na początku było super, ale teraz jak się rozrasta to Ona widzi tylko burdel bo coraz to grzebie w innym segmencie i denerwuje ją że wszystko jest do połowy... Tłomaczenie że mam wizję całości tylko pogarsza sprawę, bo ona zamiast mojej wizji ma swoją własną na skolonizowanie pozostałego obszaru.
Tak to już jest Panowie że jesteśmy na wojnie której nie możemy wygrać. Ci którym się wydaję że mają kochane i wyrozumiałe żony to mają rację. *wydaje im się*. Zapytajcie się jej po pijaku kiedy będzie *szczera do bólu* czy jej makieta nie przeszkadza.... wówczas się dowiecie prawdy.
Gratuluję dużej i fajnej konstrukcji właścicielowi tego tematu
Jak sobie pozwoliłeś włazić na głowę to niestety tak masz i nie wiń żony za to, tylko samego siebie. Po 12 godzinach w pracy to raczej czas dla rodziny trzeba wygospodarować, a nie do kompa zasiadać. Pewnie jeszcze obiadek pod nos i piwo dla uzupełnienia wszystkiego. Nie zwalaj całej winy na żonę, popatrz na wszystko z tej drugiej strony.
 

mrozek20

Aktywny użytkownik
#38
Jak sobie pozwoliłeś włazić na głowę to niestety tak masz i nie wiń żony za to, tylko samego siebie. Po 12 godzinach w pracy to raczej czas dla rodziny trzeba wygospodarować, a nie do kompa zasiadać. Pewnie jeszcze obiadek pod nos i piwo dla uzupełnienia wszystkiego. Nie zwalaj całej winy na żonę, popatrz na wszystko z tej drugiej strony.
Nigdzie nic takiego nie napisałem, ale pomagając ci w interpretacji rozwinę myśl. To miało w lekko dowcipny sposób przedstawić inny punkt widzenia. Makieta jest tolerowana do czasu osiągnięcia pewnych rozmiarów, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. W pewnym momencie zaczyna przeszkadzać i tu pojawia się problem. Założyciel tematu buduje makietę z segmentów która zajmuje w zasadzie pół piętra. Jest ona składana, ale zajmuje ogromny obszar. Moja makieta w założeniach ma okrążyć całą sypialnie i to było ok do czasu gdy było w sferze planów. Teraz dochodzę do zakrętu i żona zaczyna rozumieć ogrom tego na co mnie namówiła.
A co do cytatu, to konia z rzędem temu kto po 12h pracy nie chce tylko usiąść w ciszy i spokoju, zamknąć się w sobie i wyciszyć.
 

Astro

Znany użytkownik
#40
Nigdzie nic takiego nie napisałem, ale pomagając ci w interpretacji rozwinę myśl. To miało w lekko dowcipny sposób przedstawić inny punkt widzenia. Makieta jest tolerowana do czasu osiągnięcia pewnych rozmiarów, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. W pewnym momencie zaczyna przeszkadzać i tu pojawia się problem. Założyciel tematu buduje makietę z segmentów która zajmuje w zasadzie pół piętra. Jest ona składana, ale zajmuje ogromny obszar. Moja makieta w założeniach ma okrążyć całą sypialnie i to było ok do czasu gdy było w sferze planów. Teraz dochodzę do zakrętu i żona zaczyna rozumieć ogrom tego na co mnie namówiła.
A co do cytatu, to konia z rzędem temu kto po 12h pracy nie chce tylko usiąść w ciszy i spokoju, zamknąć się w sobie i wyciszyć.
zaśmiecacie, koledzy wątek, proponuję podyskutować na nowym wątku , bo to ciekawy temat jest i chętnie dowiem się, jak jest u Was.

Założyłem wątek o tu: http://forum.modelarstwo.info/threads/a-co-na-to-żona.41710/ Zapraszam.
 

Podobne wątki