• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Nowości PKP 2018

Pozwolę sobie podzielić się z koleżeństwem z forum pewną historią.

Otóż pamiętam jak mniej więcej 10 lat temu odbyłem pewną rozmowę ze sprzedawcą w jednym ze sklepów modelarskich. Zdaję się, że było to na przełomie roku 2008/2009 (chyba w grudniu 2008 roku). Wiedziony optymizmem związanym z ogłoszeniem produkcji lokomotywy polskiej konstrukcji przez firmę Piko (chodziło o SU42) uwierzyłem, że prędzej czy później doczekamy się wszystkich najpopularniejszych polskich konstrukcji taboru. Pozostała tylko kwestia, czy stanie się to w ciągu kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu lat? Powiedziałem wtedy coś w stylu:
- ...no to niedługo będą polskie Y-greki.
Na co sprzedawca odpowiedział:
- Jeśli czeka pan na polskie Y-greki to będzie pan czekał 10 lat a i tak się pan nie doczeka. No chyba że będą to wagony robione w małej ilości z żywicy, ale wtedy będzie musiał pan wydać 600 zł za jeden model.
Szczerze mówiąc totalnie zgasiło to we mnie wszelkie pokłady optymizmu. Pomyślałem, że skoro pan który już tyle lat zajmuje się sprzedażą modeli wygłasza tego typu opinie to znaczy, że wie co mówi i w tym momencie utraciłem wiarę.

Dzisiaj rano na stronie Piko zapaliło się zielone światło pod wagonami typu 111A i 112A. Oznacza to, że mamy polskie Y-greki już od trzech producentów. Pozdrawiam wszystkich ludzi mniejszej i większej wiary. :)
 

DRACULA

Aktywny użytkownik
@qrchuck czy ta rozmowa była w sklepie w Warszawie?
Ha ! :LOL: Ha ! :LOL: Ha ! :LOL:

"Jeśli czeka pan na polskie Y-greki to będzie pan czekał 10 lat a i tak się pan nie doczeka. No chyba że będą to wagony robione w małej ilości z żywicy, ale wtedy będzie musiał pan wydać 600 zł za jeden model..."

...to samo pomyślałem ! ten "optymizm" pasuje jak ulał do" Małpoluda" :giggle:
 
Ostatnio edytowane:

CoCu

Znany użytkownik
Jeśli czeka pan na polskie Y-greki to będzie pan czekał 10 lat a i tak się pan nie doczeka.
Przypomniała mi się w tym momencie moja rozmowa z Panem Anatolem, właścicielem firmy Tololoko. Rozmowa odbyta wiele lat temu. Stwierdził on wtedy, że nie ma szans na seryjny model lokomotywy EU07, bo by się nie sprzedawał. Próbował podjąć produkcję tych lokomotyw w swojej manufakturze, co nie za bardzo wyszło. A EU07 nieco lat później pojawiły się z produkcji seryjnej i to od dwóch producentów jednocześnie. I dla obu znalazło się miejsce na rynku.

Twoja wspomniana rozmowa i moja świadczą o tym, jak bardzo niektórzy się mylili, bo tak nasz rynek zmienił się.
 
Pozwolȩ sobie zacytować ze strony sklepu Swiat Modeli Rybnik:

„UWAGA - dostępnych jest tylko kilka sztuk SN52 - ze względu na to,
że większość modeli, które przyszły jest niesprawna, wszystkie
SN52 będą sprowadzane tylko pod konkretne zamówienia”

Smutna wiadomość. A sam model mial być dostȩpny w ep.IVa a jest IIIc.
Na stronie sklepu są tez zdjȩcia
Pozdrawiam
 

siódemka

Aktywny użytkownik
MSMK
Pozwolę sobie podzielić się z koleżeństwem z forum pewną historią.

Otóż pamiętam jak mniej więcej 10 lat temu odbyłem pewną rozmowę ze sprzedawcą w jednym ze sklepów modelarskich. Zdaję się, że było to na przełomie roku 2008/2009 (chyba w grudniu 2008 roku). Wiedziony optymizmem związanym z ogłoszeniem produkcji lokomotywy polskiej konstrukcji przez firmę Piko (chodziło o SU42) uwierzyłem, że prędzej czy później doczekamy się wszystkich najpopularniejszych polskich konstrukcji taboru. Pozostała tylko kwestia, czy stanie się to w ciągu kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu lat? Powiedziałem wtedy coś w stylu:
- ...no to niedługo będą polskie Y-greki.
Na co sprzedawca odpowiedział:
- Jeśli czeka pan na polskie Y-greki to będzie pan czekał 10 lat a i tak się pan nie doczeka. No chyba że będą to wagony robione w małej ilości z żywicy, ale wtedy będzie musiał pan wydać 600 zł za jeden model.
Szczerze mówiąc totalnie zgasiło to we mnie wszelkie pokłady optymizmu. Pomyślałem, że skoro pan który już tyle lat zajmuje się sprzedażą modeli wygłasza tego typu opinie to znaczy, że wie co mówi i w tym momencie utraciłem wiarę.

Dzisiaj rano na stronie Piko zapaliło się zielone światło pod wagonami typu 111A i 112A. Oznacza to, że mamy polskie Y-greki już od trzech producentów. Pozdrawiam wszystkich ludzi mniejszej i większej wiary. :)
Ha ! :LOL: Ha ! :LOL: Ha ! :LOL:

"Jeśli czeka pan na polskie Y-greki to będzie pan czekał 10 lat a i tak się pan nie doczeka. No chyba że będą to wagony robione w małej ilości z żywicy, ale wtedy będzie musiał pan wydać 600 zł za jeden model..."

...to samo pomyślałem ! ten "optymizm" pasuje jak ulał do" Małpoluda" :giggle:
O sklep na Wilczej


podobna śpiewkę słyszałem kilka lat temu: Nie mam nic do TT bo tego nikt nie kupuje.
po 2-3 latach na składzie sklepu było też TT

to tak w nawiązaniu, OT, do innej dyskusji :D
Przypomniała mi się w tym momencie moja rozmowa z Panem Anatolem, właścicielem firmy Tololoko. Rozmowa odbyta wiele lat temu. Stwierdził on wtedy, że nie ma szans na seryjny model lokomotywy EU07, bo by się nie sprzedawał. Próbował podjąć produkcję tych lokomotyw w swojej manufakturze, co nie za bardzo wyszło. A EU07 nieco lat później pojawiły się z produkcji seryjnej i to od dwóch producentów jednocześnie. I dla obu znalazło się miejsce na rynku.

Twoja wspomniana rozmowa i moja świadczą o tym, jak bardzo niektórzy się mylili, bo tak nasz rynek zmienił się.
Panowie, 10 lat temu nikt nie spodziewał się tego, że Polska tak szybko rozkwitnie i nabędzie moc nabywczą. W pierwszych latach po wejściu do UE nikomu nie marzyło się o dofinansowaniach, ale każdy się cieszył, że byliśmy po tej dobrej strony Europy. Czasy są zupełnie inne, gospodarka idzie do przodu, a pensje rosną. Pojawia się też nowa siła nabywcza dzięki czemu mamy nasze modele.

Największy optymista znający temat 10 lat temu patrząc z punktu widzenia ekonomii nie odważył by się powiedzieć, że w 2019 roku będzie niemal większość polskich lokomotyw w modelach na rynku. Wtedy nikomu to się nie opłacało. Przyszedł dodatkowo kryzys, z którego na prawdę dobrze wyszliśmy i nagle okazało się, że stać nas na przyjemności, na czym skorzystały zachodnie firmy, które powoli wychodziły z pokryzysowego letargu.
 

Podobne wątki