• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Moje dioramy - niekopalniane

#1
Większość moich zainteresowań kręci się wokół górnictwa ale, warto też mieć odskocznię w inne tematy. Przedstawię na razie prace nad dwoma dioramami, których główne elementy (budynki) zostały już dawno złożone, ale teraz do nich powróciłem by je ukończyć i usadowić w jakieś scenerii.

Pierwsza to budynek dworca z czerwonej cegły z otoczeniem - bardzo podobne konstrukcje mam w swojej okolicy (dolnośląskie) i taki mi się zamarzył. Na warsztat wziąłem model od Auhagena - dworzec Brunnethal (nr 11433).

Drugi - prezent od żony na Święta 3 lata temu ;) - domek szachulcowy kowala - Vollmer nr 3696. Tego postanowiłem osadzić u podnóża skarpy ze skałkami a na podwórku dorobić budynek gospodarczy w podobnym stylu.

W kolejnych wpisach podam więcej szczegółów odnośnie budowy tych dioram. A tymczasem na szybko kilka fotek z budowy:


dworzec_diorama_01.jpg
Po częściowym sklejeniu, wstępnym pomalowaniu i zafugowaniu muru.

dworzec_diorama_02.jpg

Kolejne etapy doklejania elementów i weatheringu murów...

dworzec_diorama_03.jpg

...oraz osadzenie na dioramie...

dworzec_diorama_04.jpg



Poniżej domek kowala w fazie budowy:
kowal_diorama01.jpg

kowal_diorama03.jpg
Tutaj już prawie całkowicie sklejony i pomalowany, choć jeszcze czeka go konretniejszy weathering, a obok pierwsza próba za skałkami na jednym elemencie.


kowal_diorama04.jpg

Powstaje zarys dioramy - czyli więcej stoku i skałek...

kowal_diorama05.jpg


kowal_diorama06.jpg

Tu już prawie finalna wersja malowania skałek, choć pewnie jeszcze po posadzeniu zielska będę grzebał przy nich suchymi pigmentami.

No i czeka mnie pierwszy wysiew trawki statycznej, z łapki sadzarka właśnie zrobiona i przeczesuje watki o sianiu i mam pewne pytania:
- padło gdzieś stwierdzenie, żeby wikol mieszać z klejem do tapet, co opóźnia schnięcie wikolu - jakie zastosować proporcje już rozrobionego kleju w proszuku (mam firmy primacol, saszetka na jedną rolką tapety)?
- także ktoś wspomniał o pierwszym i drugim wysiewie czy jakoś tak - ktoś może przybliżyć o co chodzi?

Dzięki za ewentualne porady i pozdrawiam!
 

Foto998

Aktywny użytkownik
#3
Klasa! Również pochodzę z województwa dolnośląskiego i model tego dworca naprawdę oddaje klimat małych stacji kolejowych naszego regionu. Czekam na dalsze postępy prac ;)
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#4
Pięknie Ci to wychodzi. Dworzec wyszedł bardzo realistycznie. Podoba mi się takie modelarstwo. (y) Kibicuję i czekam na postęp prac.
 

Heniek_Star

Znany użytkownik
BGM
#5
Ja mieszam kleje mniej więcej w stosunku 1 do 1. Rozprowadzasz klej za pomocą pędzla, a następnie robisz pierwszy wysiew. Jak klej wyschnie, zbierasz nadmiar trawy który nie przytwierdził się do podłoża. Najlepiej odwrócić dioramę "do góry nogami" i delikatnie uderzać. Nadmiar opadnie na stół. Drugi wysiew robi się na lakier do włosów lub bezbarwny mat w sprayu. Miejscowo nanosi się te specyfiki i dosiewa. Nieregularnie kępami, aby nie powstał jednolity dywan. :)
 
OP
OP
moozg

moozg

Użytkownik
#7
Pora na kilka szczegółów mojego warsztatu.

Diorama z kowalem / dom szachulcowy.

Sklejanie domu i malowanie domu.
Przed sklejeniem bryły budynku, najpierw przystąpiłem do pomalowania elementów elewacji oraz wszelkich elementów drewnianych - belki, balustrady itp., wcześniej poprzedzone porządnym szlifowaniem - w tym modelu dwie części formy musiały być względem siebie mocno przesunięte, bo wszędzie były wystające, ostre krawędzie w miejscu łączenia form. Ceglane ściany i komin pociągnięte najpierw mieszanką farb Pactra (baza to Insignia Red i domieszka kilku innych na oko), potem szare fugi i na koniec suchy pędzel (mieszanka wyjściowa + wersje jaśniejszych i ciemniejszych odcieni cegieł) - ta sama technika była zastosowana przy budynku dworca. Na koniec miejscami brudzę suchymi pigmentami. Dach robiony tą samą metodą, tylko zamiast fugowania poszedł czarny wash Vallejo.

Modelowanie terenu.
Dom wymarzyłem sobie osadzony w dolinie u podnóża trawiastego zbocza z lekko odsłoniętymi skałkami piaskowcowymi (coś jak formacje z Gór Stołowych / Skalnego Miasta / Szwajcaria Saksońska itp.). Wstępnie rozrysowałem dioramę na kartonie , co pozwoliło mi zaplanować stok oraz wielkość i kształt skałek.

Skałki
Na sam początek poszła mała próba na oddzielnym małym kawałku, który okazał się bardzo udany i wylądował jako oddzielny, główny element zbocza - najwyższa, 4-ro segmentowa skałka. Skałki robiłem z gipsu budowlanego - taki co robi się twardy w 1-1,5h - rozrobioną gęstą masę ładowałem do wstępnie ukształtowanych form z foli aluminiowej. Po kilkudziesięciu minutach, gips był na tyle twardy, że dało się go wyjąć z formy sztywny, ale nadal był dość łatwy w obróbce - i tutaj mamy zabawę w rzeźbienie: najpierw ostre narzędzia jak rylec, nożyk i formowanie zarysów skał oraz szczelin, potem w ruch poszły szczotki i pędzle do zaoblenia krawędzi skał i zrobienia delikatnej faktury (fajnie sprawdza się twarda, krótko ściętą szczoteczka do zębów). W tych skałkach piaskowcowych (podobne formy do skałek granitowych, omawiana technika super się do nich nadaje), ta faktura to drobne, skośne rysy względem głównych głębokich i poziomych szczelin czyli uławicenia, a to skośne to odwzorowanie naturalnego skośnego warstwowania ziaren piasku w ławicy piaskowca - sorry, za takie wstawki, ale jako geolog tak już się trzymam pewnych szczegółów ;). W przypadku niektórych form skałek, dzieliłem je na mniejsze części i formowałem tak by do siebie pasowały później po ulokowaniu na dioramie.

Mniejsze kamyki i głazy do wykorzystania na dioramie.
Pozostałości gipsu po skałkach, nadlewki itp. (jeszcze całkiem świeże, 1,5-2h od wyrobienia) pokruszyłem delikatnie młotkiem wrzuciłem do małego wiaderka, wraz z kilkoma 1-3 cm kawałkami naturalnych kamieni i przez kilka minut potrząsałem i mieszałem badylem. Zawartość wiaderka przepłukałem wodą i przesypałem na karton w celu wysuszenia. Tym sposobem miałem dużo materiału do wykończenia teraniu - dodawanie bloków przy głównych skałkach, zrobienie z płaskich fragmentów schodów na stoku i murków. Taki materiał też łatwo na bieżąco obrabiać, np. przy układaniu kamiennych schodów.

Malowanie skał i kamieni.
Tutaj najpierw zastosowałem klasyczny unigrunt do gipsu a do malowania wykorzystałem zebrane wcześniej z domowego kącika remontowego, próbki farb i barwniki: baza to szara farba lateksowa Beckers "Star dust" i następnie mieszanki z wykorzystaniem białej farby akrylowej Śnieżka i koncentratów pigmentowych Colorex (czarny i beżowy). Wstępne, główne malowanie było z użyciem normalnie rozrobionej farby jak z puszki, następnie barwienie szczelin i zagłębień oparte czarnym pigmencie z odrobiną śnieżki i po tym bardziej wystająca część skał malowana odcieniami jaśniejszymi z większą ilością śnieżki i beżowego barwnika, ale technika malowania idąca bardziej w stronę suchego pędzla. Dało mi to wstępny główny zarys wyglądu skał. Teraz jeszcze będę głębiej wchodził w detale na skałach, bo jednak wyglądają już spoko, ale jeszcze czegoś im brakuje, zwłaszcza w dioramie tej wielkości - dodam na pewno zacieki, przebarwienia, porosty i mchy.

Szkielet dioramy i osadzanie skał.
Główne zbocze ze skałkami zrobiłem na podstawie z tektury (po meblach) do którego doklejałem klejem na ciepło kolejne kawałki bardzo grubej tektury (takiej do wypełniania paczek mebli Ikea) i na taki wstępny szkielet gęstym wikolem doklejałem przygotowane fragmenty skałek. Duże przestrzenie na stoku między skałkami wypełniałem dalej pociętą tekturą na gorący klej a szczeliny i powierzchnie terenu modelowałem następnie ręcznikiem papierowym nasączonym rozcieńczonym wikolem. W między czasie, żona znalazła w swojej plastycznej skrzyni jakąś starą, niemiecką masę papierową, co okazało się fajny materiałem do wykańczania powierzchni, choć o niewielkich nierównościach - po wyschnięciu traci sporo objętości i duże ubytki i krawędzie mogą być potem widoczne, ale tam gdzie potem będzie siana trawa statyczna, staje się to już niewidoczne. Tak wymodelowany teren, po wyschnięciu smarowałem rozcieńczonym wikolem i przez sitko sypałem drobny pył i piasek (ja to mam jako wysuszony osad z mycia kamieni, inni biorą z polnej drogi itp., ale pewnie wychodzi na to samo). Tym sposobem można było wprowadzić jeszcze ostateczne poprawki w nierównościach, przed sypaniem trawy.

Wymodelowany stok następnie osadziłem na płycie drewnianej od antyramy formatu a3 - akurat do tej i dwóch innych dioram stosuję to jako podstawę, bo idealnie pasuje do mojej przeszklonej witryny w salonie. Dalsze modelowanie na tej podstawie to znów tektura z klejem na gorąco, pewne spadki w terenie zrobiłem ze styroduru, który niedawno zamówiłem i na koniec znów miejscami ręcznik papierowy z wikolem, masa papierowa i sypanie pyłu na wikol.

Zieleń jest w trakcie realizacji i to opisze w przyszłości po zakończeniu prac i wielu prób :).
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
W robocie 10
W robocie 4
W robocie 173

Podobne wątki