• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Moja wąskotorówka: Brankard Kdxh. Malowanie.

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#1
20170507_213248.jpg
W Garratt skończyłem prototypowy model rudzkiego brankarda. Piszę,- prototypowego, ponieważ chciałem sprawdzić kilka rzeczy, aby zrobić starannie kolejny egzemplarz.
Malowałem podło minią w speyu, a potem pędzelkiem malowałem na czarno profile konstrukcji wagonu. NA zdjęciach widać, że trzeba było malowanie minią powtórzyć.
20170507_213426.jpg


20170507_213354.jpg

Wniosek z moich obserwacji jest taki, że profile trzeba pomalować na czarno przed naklejeniem, a ewentualne ślady kleju na pudle można potem delikatnie "podpicować" pędzelkiem. Wyjdzie to o wiele staranniej niż taj, jak ja zrobiłem teraz. Można też zostawić wszystko w jednym kolorze.
Celowo użyłem minii a nie farby szaro-zielonej,- jak w oryginale, bo tej drugiej nie ma w spreyu jako matowej, a ponadto chciałem sprawdzić, jak będzie wyglądał rysunek desek po takim malowaniu.
Nie są do zaakceptowania okna. Poprzyklejałem gruba folię z okładek cyjanoakrylem, i jak bym nie kombinował, zawsze upaprały sie klejem, co po kilku godzinach wygląda, jakby te okna były zaszronione.
20170507_213306.jpg


Ponieważ mam naciętych laserem elementów na jeszcze dwa takie wagony, następny zrobię malowany w zbliżonym do oryginału kolorze i jak pisałem, profile konstrukcji pomaluje przed przyklejeniem. Drugą zmianą będzie to co jest w oryginale, to znaczy; ostoja jest węższa od pudła. W ten naturalny sposób powstają boczne stopnie na pomoście hamulcowym, czego u mnie nie ma. To na razie tyle.
PS. Prototyp węglarki Ziehla, o którym pisałem i który był również przedmiotem moich narzekań, po pomalowaniu minią wygląda całkiem przyzwoicie. W najbliższej przyszłości poświęcę "temu wagonu" kolejny mój post.
[DOUBLEPOST=1494341343,1494340725][/DOUBLEPOST]A końcowy efekt Garratta Koledzy Widzieli? Jest lepszy niż w przypadku brankarda. Opisałem go w dziale Tabor/ Wąskotorówka pod datą z niedzieli, 7.05 17.
Mówiąc szczerze, to pisząc podobne do tych posty, zawsze mam wątpliwości, czy umieszczać je w Tabor/Wąskotorówka, czy Tabor/ Skala 1:45, bo oba warunki sa spełnione
20170506_213026.jpg
 

hugwa

Znany użytkownik
#2
Szyby to jednak najlepiej nie z okładek, tylko cienki polistyren, ale jakie by nie były to clearfixem dranie klej, albo cienką dwustronną taśmą a nie cyjanoakrylem...
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#4
W poprzedniej relacji pisałem, że zamierzam zmierzyć sie jeszcze raz z modelem rudzkiego brankarda,- i tak też się stało. Tym razem postanowiłem, że będzie podobnie skonstruowany, jak oryginał, to znaczy, że ostoja jest węższa od pudła. W wycinance kupionej kiedyś w skansenie, dla uproszczenia, ostojnice i ściany wagonu, to był jeden element. Sięgnąłem więc po ostatni zestaw wycięty laserem i w trzy godziny skleiłem pudło.
20170510_221704.jpg
20170511_150606.jpg

Potem pomalowałem je bezbarwnym lakierem, żeby karton nie pił zbytnio kleju. Kolejnym krokiem było oklejenie go kątownikami z hipsa 1,5 x 1,5, nabywanych w jednym z internetowych sklepów dla modelarzy.
Dodatkowo, górne krawędzie pudła nasączyłem cyjanoakrylem, żeby przy szlifowaniu przed przyklejeniem dachu, karton nie strzępił się. Jak już to było zrobione, zacząłem malowanie. Mieszając zgniło-zielony i popielatym udało mi sie uzyskać podobny do oryginału kolor.
Najpierw chciałem, aby całe malowanie odpowiadało temu, jakie jest w rzeczywistości, to znaczy, że zewnętrzny szkielet z profili będzie czarny i tak też na początku je zacząłem.

20170512_170759.jpg


Chciałem potem wzdłuż tych profili przykleić taśmę malarską i dokończyć malowanie profili. Przy pokrywaniu ścian kolorem "pomalowały" się również kątowniki. Spodobało mi się to więc uznałem, że jak pociągnę je na czarno, to wszystko będzie takie "nadziubdziane".

20170513_123853.jpg


Niestety, ponieważ zdjęcia były robione przy sztucznym świetle, pokazane na nich kolory są w rzeczywistości nieco inne.
Następnym krokiem było przyklejenie ram okiennych, wyciętych z cienkiego, żółtego kartonu wizytówkowego.
Teraz przyszedł czas na okna. W poprzednim modelu, smarowałem cyjanoakrylem wokół otworów okiennych i przykładałem przezroczysty PET klej wyłaził na wszystkie strony, paprząc przy okazji okna,- o czym poprzednio już pisałem.
Kolega Hugwa poradził mi, aby okna wklejać na taśmę dwustronną. Zrobiłem kilka prób na boku i doszedłem do wniosku, że można okna kleić cyjanoakrylem,- ale inaczej, niż dotychczas. Otwór okienny zakrywam szybą z PET'a i wtedy wokół krawędzi smaruję klejem. Klej podcieka pod szybę, ale tylko do krawędzi okna i nic nie brudzi.
A jak to wyszło, pokazuję na załączonych obrazkach:

20170513_143528.jpg
20170513_143618.jpg
20170513_200215.jpg


Ponieważ zdjęcia pokazują obraz dwukrotnie większy niż w rzeczywistości, każde niedokładne pociągnięcie pędzla przedstawia się jako dziadostwo i niechlujstwo. W rzeczywistości, modelik wyszedł dość starannie. Wymagana jest jeszcze kosmetyka, pomalowania na biało uchwytów przy drzwiach i pomoście hamulcowym, montaż sprzęgów oraz zrobienie i przyklejenie zderzaków.
20170513_201331.jpg