• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Relacja "Moduł" na dywanie.

OP
OP
Badylek

Badylek

Aktywny użytkownik
#42
Rozpocząłem dzisiaj kolejny moduł (z bólem) i proszę nie pytajcie dlaczego semafory trzy komorowe... Powolutku do przodu. Tak na marginesie, cieszę się że wyrób firmy Hulacki wogóle działa (w szufladzie leżał kilka lat i luty "rozleciały się" ze starości). W tle lokomotywa PIKO 59475 oraz węglarki Rivarossi HRS6296.

20180130_093700.jpg 20180130_133647.jpg
 
OP
OP
Badylek

Badylek

Aktywny użytkownik
#43
Jeszcze chwila, a "stukną" temu wątkowi dwa lata... Praktycznie wyhamowałem swoje kolejkowe hobby uświadamiając sobie, że finansowo nie jestem w stanie ciągnąć i motocykla i kolejek. A przede wszystkim nie udało mi się zaszczepić zabawy modelami żadnemu z moich synów... To chyba największa porażka :(

Z tym wyhamowaniem pewnie nie tylko ja tak mam, ale nie chodzi tutaj o użalanie się na sobą. Zatem odkurzyłem to co przetrwało, przekonałem się, że trawka źle znosi kurz połączony ze słońcem. I pstryknąłem fotkę z mocnym postanowieniem dokończenia projektu :)
Ciufka po przeróbce.jpg
 

Harry Potter

Znany użytkownik
#44
Wrzuć na luz i bez spiny... Nie Ty jeden masz ten problem z modułami. U mnie różnica jest taka, że ja jeszcze zawodowo bawię się kolejkami..., a że w 1:1 to tylko wartość dodana (zabawki urosły razem ze mną...:niepewny:).

Pozdrawiam,...
 
#45
No cóż. Takie czasy. Mój syn ma 13 lat. A ja mam w domu makietę i sporą kolekcję modeli. Od iluś tam lat próbowałem go wciągnąć do zabawy, zainteresować koleją, zabierać na kolejowe wycieczki i co ! I nic. Zero. Trochę tam popatrzył, tu ułamał mi semafor, tam zrzucił wagon. Nic tylko smartfon, play station i Youtube. Przykre. Czasami się zastanawiam, że muszę zrobić taki taki modelowy testament, bo jak zejdę z tego świata, to ze względu na brak wiedzy moi bliscy oddadzą całą kolekcję jakiemuś cwaniakowi typu Moniczka, za grosze. A tak w testamencie będzie stało, jaka jaest minimalna cena za model i już. Sorry za off.
 

Harry Potter

Znany użytkownik
#46
No, to prawda, choć z młodszym (lat 9) ostatnio byliśmy w Czosnowie na spotkaniu przy makiecie i może jeszcze jest szansa, choć hurra optymistą nie jestem.
Przepraszam za offa i pozdrawiam,...

ps. Badylek, czy motor czy kolejka nie ważne... ma to dawać banana na twarzy
 
OP
OP
Badylek

Badylek

Aktywny użytkownik
#47
No cóż. Takie czasy. Mój syn ma 13 lat. A ja mam w domu makietę i sporą kolekcję modeli. Od iluś tam lat próbowałem go wciągnąć do zabawy, zainteresować koleją, zabierać na kolejowe wycieczki i co ! I nic. Zero. Trochę tam popatrzył, tu ułamał mi semafor, tam zrzucił wagon. Nic tylko smartfon, play station i Youtube. Przykre. Czasami się zastanawiam, że muszę zrobić taki taki modelowy testament, bo jak zejdę z tego świata, to ze względu na brak wiedzy moi bliscy oddadzą całą kolekcję jakiemuś cwaniakowi typu Moniczka, za grosze. A tak w testamencie będzie stało, jaka jaest minimalna cena za model i już. Sorry za off.
Ja już dwa lata temu zrobiłem listę - zdjęcie modelu, data zakupu i cena, za którą model został kupiony, lista leży wydrukowana w szafce z ważnymi dokumentami na tzw. wszelki wypadek. Żona została poinstruowana, a ja co najmniej raz w roku wspominam ile to wszystko razem jest warte -tylko po cenie zakupu :).

Może jesteśmy ostatnim pokoleniem hobbystów, twórców i zbieraczy w temacie kolei :(

Nie mam nic przeciwko dyskusji na jakikolwiek temat.
 

Kylogram

Aktywny użytkownik
#48
Ja już dwa lata temu zrobiłem listę
Ja też, ale

żona została poinstruowana
tu się diametralnie różnimy :) Moja ma bardzo mgliste pojęcie o cenach, dzięki temu najczęściej nawiedzającym mnie świętym jest Święty Spokój :)

A z dziećmi mam podobnie; trzeba będzie spisać ten testament... ;)

W każdym razie w modelarstwie jest jak to w każdym hobby - ma ono sens wtedy, kiedy daje przyjemność, a jak zaczynasz coś robić z musu, to już nie jest hobby, lecz katorga. Wtedy odpalamy kopniakiem, i wplatamy wiatr we włosy :)
 

Wojtek_Kraków

Aktywny użytkownik
#49
A mój pięcioletni Franek lubi bawić się kolejkami. Owszem jest strach że:
tu ułamał mi semafor, tam zrzucił wagon.
ale to jest cena zarażenia pasją.
Sam pamiętam jako pięcioletni bąk zaczynałem przygodę z kolejkami i też nie obyło się bez katastrof.
Ale wiecie co? Do dziś te kolejki są ze mną. Działają. I mają dla mnie największą wartość.

Nic tylko smartfon, play station i Youtube. Przykre.
Może kwestia też tego, że u nas w domu nie ma telewizora. Bajka na YT jest towarem reglamentowanym.

Owszem to dopiero pięciolatek więc za 7 - 8 lat też wszystko się może zmienić. Ale pamiętam siebie. Ja w czasach liceum i na studiach też odszedłem od kolejek. Jednak pasja z dzieciństwa została na zawsze.
Nie bez kozery jest powiedzenie "czym skorupka za młodu nasiąknie..."

Trzeba sobie jednak uzmysłowić, że każdy jest inny i ma prawo do swoich zainteresowań. Problemem jest to że dzisiejsze dzieciaki i młodzież ma ograniczone zainteresowania właśnie do oglądania bzdur na youtubie itp.

Pamiętacie swoje marzenia z dzieciństwa/młodości kim chcielibyście zostać? (pomijam fakt czy się udało). A wiecie jaki jest teraz wymarzony zawód dla młodego pokolenia? Zostać jutuberem. I to jest porażka....
Sorry za ten przydługi offtop
 

Kris

Znany użytkownik
#51
Z góry przepraszam za pociągnięcie offtopa. W moim przypadku też nie udało się z modelami, ale przynajmniej zostało to, że lubi jeździć pociągiem.
:) Uszy do góry, cyc do przodu i jedziesz z tematem :)
 

Remaj12

Moderator Forum Tabor i Imprezy
Zespół forum
T M M
#52
Możemy tę - dosyć ciekawą i zdaje się rozwijającą się - dyskusję dotyczącą zaszczepiania pasji i w ogóle pasji wydzielić do osobnego tematu np. w dziale Gadki-szmatki i tam dalej bez oporów ją prowadzić. Temat jest bardzo aktualny i każdy z nas ma jakieś doświadczenia z nim związane. Prawda jest taka, że lubimy też (przynajmniej niektórzy) porozmawiać czasem na tematy poważne, związane też z przemijaniem, więc dlaczego by nie dać i innym szansy do podzielenia się własnym doświadczeniem, odczuciem i opinią? Jeśli będzie taka wola to służę pomocą w wydzieleniu dyskusji do osobnego tematu.
 
#53
O to to. O przemijaniu mógłbym godzinami. Przechodzę chyba coś w rodzaju tzw, kryzysu wieku średniego. coraz trudniej mi wyjść "na miasto", młodzież zaczyna mnie irytować, mój syn zresztą również, te zasrane komórki i ta ciągła walka o to kiedy ją dostanie, czy odrobił lekcje, a czemu znowu pała z fizyki, no to jej nie dostanie, bo nie zasłużył i tak w kółko. Wsiadam Ci wtedy w pociąg i jadę ( choćby na dzień) żeby zrzucić z siebie te "miastowe" problemy i odsapnąć innym powietrzem, tam gdzie cisza i spokój i gdzie kolej inna, spokojniejsza, wczorajsza. Najchętniej wybieram linie bez drutu. I tak niedawno pojechałem sobie do Sierpca przez Kutno, wróciłem przez Nasielsk. Połaziłem po stacji w Sierpcu, rozkoszując się się ciszą i świadomością dawnej świetności na gruzach siepeckiej szopy. Tydzień później poleciałem sobie do Suwałk, tam i z powrotem, po to tylko by na odcinku Białystok-Suwałki dać się pociągnąć czeskiemu Nurkowi, mając w pamięci wycieczki do Augustowa, pociągami prowadzonymi SU45. Potem przyszła kolej na senny Chełm, dwuwagonowym składem IC Inka, stamtąd już bez drutu do Zamościa i z powrotem do Wawy, ale przez Rzeszów i stamtąd Zamojskim do Lublina. I jak tak sobie jeżdżę tymi pustawymi ( w tych ww.akurat relacjach) pociągami to tak się gapię przez okno, myślę sobie o tym, co już za mną, wspominam dobre czasy młodości i pogrążam się w sennej nostalgii i melancholii. Potem wracam do Miasta i horror zaczyna się od nowa. Dobrze że mam makietę, to się zamknę w pokoju i zawsze po takiej podróży, odtwarzam ją na makiecie i przeżywam jeszcze raz.
 

Wojtek_Kraków

Aktywny użytkownik
#54
Mimo że lat mam mniej i pewne problemy jeszcze mnie nie dotyczą to mam podobne refleksje.
Staram sie jak najwięcej zaszczepić małemu i pokazać atrakcyjność życia, ktora nie polega tylko na gapieniu sie w szklany ekranik. Trudne to bardzo bo walczy sie z bardzo "krzykliwym" obrazem. Ale ten obraz nie nauczy wrażliwości na otoczenie,zachwycania sie zapachami otwartości na rozmowę z drugim człowiekiem.
P.S. A watek jak najbardziej można wydzielić byle sie w nim bydło nie zrobiło bo to częsta przypadłość na forum...:(
 
#55
No nie przesadzaj. Wątek jak najbardziej wydzielić. Sądzę, że na tym forum jest jeszcze sporo ludzi normalnych, którzy wiedzą o co chodzi. Niekoniecznie muszą to być ludzie w wieku 60+. Mamy takie życiowe doświadczenia, które w jakiś sposób upoważniają nas do wyrażania swoich opinii. Mamy dzieci, które w jakiś sposób nie spełniają naszych oczekiwań związanych z modelarstwem. Trudno. Takie jest życie. Mój syn, na przykład, nie dość, że nie czuje mojego hobby, to jest całkiem nietechniczny... I co mam zrobić. Kocham go takim, jaki jest. Chociaż jest mi smutno z tego powodu. No ale cóż. Nie wiem ile mi jeszcze zostało, ale staram się cieszyć każdą chwilą obcowania z koleją i moimi modelami...

pozdrawiam - Jurek
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Kolej podłogowa 43
Kolej podłogowa 3

Podobne wątki