• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Modele z Kalisza

xxx

Aktywny użytkownik
#41
Niestety nie pomyślałem o tym przed złożeniem. Fakt w modelu widać to dopiero w zbliżeniu , najlepiej z jakimś źródłem światła. Jak pojawi się zielona ET22 nadrobię to i będą kabiny przed montażem z detalami. Cóż pozostaje tylko zaufać, że są zrobione lub kiedyś zapytać właściciela czy są odwzorowane :) Kiedy tylko wyjdzie mój wymarzony model ET22 w malaturze zielonej ta niedogodność zostanie nadrobiona :) Te modele maja także nieco zaznaczone detale przedziałów maszynowych o ile w ET22 jest to wykonane to w SU45 troszkę trzeba było pododawać aby to wyglądało przestrzennie. Kolorystycznie w SU45 widać już zieloną ścianę za fotelami czyli tak jak jest w skali 1:1 , Piko oferuje wnętrze w kolorze szarym. Jednak nie ma co narzekać mamy piękne modele a tylko drobnostki są do zrobienia :) jak np. nawiercanie trąbek w SU45, były płaskie są przestrzenne da się........da się :)
 
Ostatnio edytowane:

ed250

Aktywny użytkownik
#42
Taka mała uwaga z mojej strony, możliwe że to przeoczyłeś. Zrobiłeś waloryzację poprzez dodatki i patyne, a pozostawiłeś wycieraczki tak jak były. Na SU wygląda, że trochę są przemalowane, ale na byku czyste. Gdy machniesz je na czarno to model dodatkowo zyska.
 
Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#43
Zgoda tylko czy zawsze są czarne? Mamy zdjęcia gdzie ET22 mają je powiedzmy w brudnej formie ale jednak srebrne/szare. Kwestia tylko czy one stawały się czarne w czasie eksploatacji czy były czarne np. po nap. rev. Tez tak wizualnie, można je zrobić na czarno tylko wtedy one jak by znikają z bryle modelu a w formie jaśniejszej są jakimś dodatkowym detalem. Jasne, że większość zdjęć z ET22 ma je w formie czarnej tylko czy zawsze? Jednak duży plus masz u mnie za czujność w detalu tak to nazwijmy :) no i po trosze dobra informacja.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#44
Witam
Kilka ujęć modeli z Czechosłowacji. Kolor Ludmiły nie jest firmowy jest celowo zrobiony na wypłowiały wpada w odcień ciemnego różowego ale........... wystarczy zerknąć na zdjęcia oryginału Ludmiły lub Gagarinów CSD zwanych bolszewikami u nich.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#46
Dziękuję no niestety lata temu teraz to wszystko takie pstrokate. Jednak jak się i w Czechach poszuka po bocznicach są jeszcze rodzynki z CSD :)
Dzisiaj dwie maszyny znane z dawnych zdjęć. Jedna z lat 80 druga z okresu wczesnego powojennego. Ty43 i Ty4. Pierwsze zdjęcie to mój wzór malowania. Do tego kilka szutrówek Wdda. Ty4 w jednej z odsłon ma drewniano metalowe odchylacze dymu. Coś co powstało na wskutek niedoborów blachy w okresie wojennym i bywało zaraz po zakończeniu II wojny.
 

Załączniki

xxx

Aktywny użytkownik
#47
c.d. plus maszyna w końcowym stanie żywota. I to ostatnie parowozy w moim temacie.......
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#48
Jak jeszcze tu jestem to kilka ujęć moich karbidowców i cysterny do przewozu o ile pamiętam smoły albo asfaltu :) Mam jeszcze 2 na wózkach 1XTa ale nie sfotografowane. No i jeszcze jedna wskazówka dla osób, którym moje modele się nie podobają bo maja prawo. Spokojnie możecie dawać oceny na nie mi to różnicy nie robi :)
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#50
Witaj
Tak one są nieco dziwne :) jednak tutaj wzorowałem się na zdjęciu z książki o lokomotywach Ty2 "Wojenna........." gdzie taki składak wykonany metodą warsztatową jest pokazany. Celowo postanowiłem na jednym modelu wykonać takie "wojenne" odchylacze, czasami odchylacz był tylko po stronie mechanika ale to już nawet mi by się średnio spodobało :)
Dzięki za obejrzenie i opinie :)
 

xxx

Aktywny użytkownik
#51
Witam
Dla zupełnej odmiany model parowozu 150.Y.1993 ex. BR52 w oznakowaniu zarządu SNCF. Model kolei francuskich z czasów kiedy to państwo nie było jeszcze kalifatem i na jego czele stał generał z wydatnym nosem a ludzie nie bali się wychodzić z domów :) Więc postanowiłem mieć pamiątkę po takim kraju jak Francja.

Model to bardzo nie lubiany PiKolec :)
Model od zawsze mi się marzył i nawet kiedyś udało mi się go widzieć w CSH w Łodzi jednak był po za zasięgiem możliwości finansowych. Minęło kilkadziesiąt lat i udało mi się go zakupić. Sam model uważam za jeden z bardziej udanych parowozów Piko łącznie z BR86, BR56 i BR95. Model ma taki dla jednych plus dla innych minus, że posiada dźwięk w analogu :)

Sam model odwzorowuje maszynę jaką koleje SNCF przejęły po 1945 roku dokładnie w 1 sztuce. Parowóz ten jeździł pod szyldem tego zarządu do roku 1948 kiedy został zwrócony DB i złomowany. Sam parowóz w tej konwencji bardzo mało udany, gorsza była tylko wersja z 5 osiowym tendrem. Stworzony do użytku na bezwodnych terenach ZSRR, kiedy to Wechrmaht podbijał ten rejon. Produkcja od sierpnia 1944 (wersja z 4 osiowym tendrem) kiedy to absolutnie nie był już potrzebny. Część tych maszyn była przeniesiona do Normandii gdzie były zdobywane w czasie wyzwalania. Produkcja tych maszyn była w owym okresie zupełnie bezcelowa ale nie było odważnego aby to powiedzieć panu z wąsikiem :) Z tego co wyszperałem na francuskich forach maszyna ta obsługiwała pociągi w Alzacji i Lotaryngi oraz podobno w zagłębiu Saary.

Znalazłem dwa zdjęcia tej maszyny i na ich podstawie dokonałem zmian w modelu. Oprócz tych mocno widocznych są dodane poręcz, uchwyty, zmienione rury, dodane węże hamulcowe i zmieniony hak. W modelu wyfrezowałem otwory imitujące siatki i wstawiłem tak wirniki chłodnic oraz siatki ze stelażami. Nie używałem części trawionych a wszystko co jest zmienione jest mojego pomysłu. Wirniki nie są ruchome bo prawdopodobnie tak jak polskie kondensloki Ty2 był przełączony na opcję parowozu normalnego (sugerują to dodatki na parowozie). W modelu pokrętła są już w kolorze mosiądzu a nie srebrne i będa dodane owiewki koło okna na budce. Węgiel z plastiku wycięty i zastąpiony prawdziwym. Na kotle dodane poręcze dla obsługi. Wycięte gumowe zderzaki zastąpione mosiężnymi.

Model jest nieco brudny bo po pierwsze Francuzi nie są zbyt schludni ( kilkanaście lat temu byłem i oglądałem współczesne pociągi stąd taki wniosek) a po drugie skoro coś miało być oddane komuś to po co o to dbać.

Szerszy opis po tym jak przeczytałem, że Kolega Andrzej Harassek w innym poście prosił o jakiś rys pokazywanych modeli.

Ostatnie zdjęcia to model fabryczny czyli baza.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#52
Witam
Dzisiaj model być może kontrowersyjny SM01. Model na bazie Piko pokazanego na zdjęciach przed przerobieniem. Sama lokomotywa należy do serii KofI. Założyłem wygląd wczesnych lat powojennych, zostawiłem piękne kopertowe łamanie blach pokryw silnika. Po zapoznaniu się z tematem o SM01 umieściłem tylko tablicę z orłem i napisem PKP. Model ma wykonane imitacje brezentowych osłon kabiny. Dodane figury, klucze, bańka na olej, płozy hamulcowe i znaki końca składu, zmienione poręcze na metalowe podobnie jak przednie uchwyty. Dodałem resory z podparciami. Okna odmiennie niż w egzemplarzu z Pyskowic mają ramki, kiedyś były szklane pewnie bez ramek to jakaś pleksa. Zniwelowany firmowy zaczep, dodana imitacja sprzęgu i przewodu hamulca. Zaczep do taboru to haczyk chowający się po odczepieniu. Brązowy wagon z orłem to także bardzo stare Piko być może rówieśnik Kof-a.
Model mimo krótkiego rozstawu osi wykazuje doskonałe właściwości jezdne. Dobrze wyskalowana prędkość, jest po prostu wolny.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

xxx

Aktywny użytkownik
#55
Witaj
Dziękuję.
Dokładnie chusteczka ale tylko 1 warstewka z trzech. Ze względu na małe rozmiary nie nasączałem jej wikolem a usztywniłem tylko farbą,ale to dokładnie ta metoda :). Przy robieniu większych np. plandek używam metody wzmacniania wikolem.
 

xxx

Aktywny użytkownik
#57
Witam
Przyznam się, że zdjęcia były robione na zewnątrz ale zależnie od pory roku i ustawienia słońca wychodzą różnie.

Dzisiaj pierwsze dwie maszyny pięknej radzieckiej serii z Ługańska ST44. Mam kilka różnych wykonań M62 ale dzisiaj powiedzmy najstarsze malatury. Pierwszą styczność w prawdziwymi ST44 miałem w Tarnowskich Górach i Krzyżu kiedy to te maszyny zrobiły na mnie ogromne wrażenie i od tego czasu po prostu je lubię :)
Modele oczywiście stare Piko ten cały zielony jest u nas w domu ok.45 lat ja zrobiłem przejęcie rodzinne :) Drugi pewnie nie wiele młodszy. Modele są bardzo dobre do konwersji wielu różnic z niejakim Roco nie widzę (analog) no chyba , że weźmiemy pod uwagę "końskie" ramki lamp i ordynarne uchwyty pod znaki no to jest różnica. Prawie wszystkie modele posiadają funkcję dźwięku bez dekodera, jeśli ktoś posiada wie o co chodzi :) Ja jestem zakochany w tym dźwięku delikatnego mruczenia silniczka.
Tam gdzie zaistniała potrzeba były wymieniane żaluzje na 2-dzielne, zawsze wymieniany wentylator z siatką oraz zderzaki.
Czasami widywałem określenia tych maszyn "ruski kloc" no cóż każdy ma tam swoje zdanie ale dla mnie są one wyrafinowane i finezyjne w porównaniu np. z chyba "kanadyjskim klocem" Class 66 , który jest zderzeniem kontenera ze straganem warzywnym plus kurnik. Przy nim M62 jest gwiazdą piękna radzieckiej kolejowej techniki eksportowej :) Czasami wybieram się "na zdjęcia" i jak słyszę M62 bo to teraz tylko u nas w Kaliszu prywatne jeździ to szykuję aparat, jak widzę Class 66 spokojnie pakuję go do etui .........bateryjek szkoda :)
Więc maszyny ST44-313 malowanie epoka IV czyste i klasyczne i ST44-163 epoka IV już z żółtym czołem (model budowany w oparciu o zdjęcie z książki o lokomotywach ST44 obecnie to jest wrak). Pierwsza maszyna należy do MD Lublin druga do MD Karsznice...dzięki czemu powstała. Jeszcze kilka lat temu robiliśmy tam wyjazdy motocyklowe w celu zwiedzania, obecnie już nie bywam bo mam dość patrzenia na zrujnowany obiekt, tabor (ET42) i rozkradane unikaty zabytków niedoszłego skansenu.
 

Załączniki

Ostatnio edytowane: