• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Modele komputerowe taboru kolejowego - programy, dostępne dane

OLF

Aktywny użytkownik
#1
Ponieważ wydaje się nieuniknione, że niedługo modele będziemy wytwarzać sobie sami (druk 3D i pochodne) lub będziemy je odtwarzać w rzeczywistości wirtualnej (w sensie z wyświetlaczmi, nie po spożyciu), chciłabym zasięgnąć porady co wydaje się najlepszym środowiskiem do tego celu.

Kryteria jakie na razie widzę to:
1. tworzenie modeli 3D z możliwością wymiarowania
2. możliwość wykorzystania bloków i bibliotek części
3. możliwość warstwowania (do druku), eksportu CNC (dla technik bardziej tradycyjnych) i edycji 2D (fototrawienie, cięcie - old schóól)
4. Możliwości renderingu, w tym zdolności mapowania tekstur, tworzenie krajobrazów, animacje itp
5. Zdolności importu/eksportu do innych formatów

Środowiska, które na razie znam:
1. Programy do wspomagania projektowania 3D (Inventor, SolidWorks, Rhino)
2. Programy do tworzenia grafiki 3D (3DMax, Maya, Blender)
3. Symulatory bazujące na grach (Trainz, Railway Simulator)

Czy ktoś mający doświadczenie w tej kwestii może podpowiedzieć na jakie cechy patrzeć, jakie programy/zestawy programów brać pod uwagę oraz co daje najlepszy stosunek efektu do ceny w przypadku wykorzystania do tworzenia miniatur, a co do wytworów całkowicie wirtualnych. W tym przypadku celem byłby fotorealizm, stąd symulatory wykorzystujące pudełka obklejone zdjęciami jako modele 3D raczej mnie nie rajcują.
Z mojego rozeznania wygląda na przykład, że programy do grafiki 3D kuleją pod względem dokładnego wymiarowania (obiekty tworzy się z wolnej ręki i skaluje do smaku), ale oferują duże możliwości renderowania i animacji scen (komu wirtualna dioramka?). Z tego powodu czuję, że CAD jako baza, a potem eksport do CG do dalszej obróbki daje najwięcej możliwości, ale wymaga więcej nauki i oczywiście eksport musi być możliwy (stąd jest to jedno z kryteriów).

Czy (a jeśli tak, to gdzie) szukać bibliotek elementów europejskiego (najlepiej polskiego) taboru kolejowego, czy też nawet kompletnych pojazdów?

Czy możliwe jest uzyskanie (uproszczonych) rysunków od producentów taboru (Pesa, Newag)?
 

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#2
Kryteria jakie na razie widzę to:
1. tworzenie modeli 3D z możliwością wymiarowania
2. możliwość wykorzystania bloków i bibliotek części
3. możliwość warstwowania (do druku), eksportu CNC (dla technik bardziej tradycyjnych) i edycji 2D (fototrawienie, cięcie - old schóól)
4. Możliwości renderingu, w tym zdolności mapowania tekstur, tworzenie krajobrazów, animacje itp
5. Zdolności importu/eksportu do innych formatów

Środowiska, które na razie znam:
1. Programy do wspomagania projektowania 3D (Inventor, SolidWorks, Rhino)
2. Programy do tworzenia grafiki 3D (3DMax, Maya, Blender)
3. Symulatory bazujące na grach (Trainz, Railway Simulator)
Od wielu lat używam zestawu Inventor, AutoCad i Corel. Inventor pozwala mi na tworzenie brył modeli w mojej skali w wersji tradycyjnej inżynierii (kua detali do wyprodukowania i zlutowania :) ). Jednak ten sposób najbardziej mi odpowiada gdyż pozwala na odtworzenie całej mechaniki pojazdu. Inventor daje umożliwia eksport wprost do plików dxf, które są akceptowane przez programy na wykrawarkach laserowych oraz przez Corela do wykonania klisz pod detale fototrawione. Tworzenie detali jako jeden element pod druk też nie stanowi problemu. Pozostaje operacja eksportu do plików akceptowalnych przez drukarki.

Czy (a jeśli tak, to gdzie) szukać bibliotek elementów europejskiego (najlepiej polskiego) taboru kolejowego, czy też nawet kompletnych pojazdów?
Biblioteki taboru lub części musisz sobie sam stworzyć na bazie rysunków dostępnych w sieci w ofertówkach lub na podstawie innych form dokumentacji. Nie ma innej drogi.

Czy możliwe jest uzyskanie (uproszczonych) rysunków od producentów taboru (Pesa, Newag)?
Próbuj szczęścia....

 
OP
OP
OLF

OLF

Aktywny użytkownik
#5
Od wielu lat używam zestawu Inventor, AutoCad i Corel.
Po cichu liczyłem na Twoją odpowiedź, bo wielokrotnie pokazywałeś modele 3D na forum. W jaki sposób Inventor/Autocad współpracuje z Corelem: export z AutoDesk to CDR czy import w z dxf w Corelu? Czy robiłeś import w z Corela do CAD?

Owszem, choć nie zawsze. Czasem lepiej jest pomierzyć daną lokomotywę lub konkretną część samodzielnie i narysować ;)
W czym rysowane? I jak mierzone?

A dlaczego?
 

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#8
Po cichu liczyłem na Twoją odpowiedź, bo wielokrotnie pokazywałeś modele 3D na forum. W jaki sposób Inventor/Autocad współpracuje z Corelem: export z AutoDesk to CDR czy import w z dxf w Corelu? Czy robiłeś import w z Corela do CAD?
W Inventorze zapisujesz rysunek płaski (wykonawczy) w formacie dxf. Ten już jest strawialny przez Corela poprzez import. Warto też przejrzeć rysunki dxf w AutoCadzie w celu sprawdzenia czy wszystkie elementy są we właściwej skali czyli 1:1. Nie wiem jak inne programy radzą sobie z rozwijaniem blach. Inventor radzi sobie nieźle. W robocie mam Solidworksa i nie jest taki intuicyjny i łatwy w obsłudze jak Inventor i kiepsko sobie radzi z eksportem do dxf.
 
#10
Corel przy imporcie dxf/dwg ma czasem radosny zwyczaj kopnięcia wymiarów, w dodatku w różnym stopniu dla każdej osi.
Dobrze jest umieścić elementy w prostokącie o konkretnych wymiarach co pomaga zweryfikować skalę i ewentualnie przeskalować wszystko razem.
Czasem są to różnice na trzecim miejscu po przecinku i nie ma o co robic szumu, ale zdarzają się nawet na pierwszym a wtedy ma to znaczenie.
 

Mirek555k

Znany użytkownik
PGM
#11
Meggido, miałeś AutoCad i Corel w małym palcu, to żaden program 3D nie sprawi Ci problemu. Wszystkie są podobne, różniące się tylko metodologicznie i schematem dostosowań. Co za różnica ? Solid czy Rhino, SpaceC...czy jakiś tam...( wszystkie idą w STL). Kwestia osobista i finansowa. Ja tam lubię pomierzyć miarką, jak pisze Kamil i przejść do rzeczy jak na załączonym obrazku. Nie twierdzę, że projektowanie, przystosowanie i druk 3D to nie jest przyszłość i kłaniam się nisko. Ale póki co żaden program nie przeskaluje wymiarów rzeczywistych do skali np. H0. Żle ! Przeskaluje, ale nie ma i nie bedzie takiej drukarki, która wiernie to wydrukuje. Modelarstwo redukcyjne to sztuka kompromisów, a z maszynami o to trudno. Młodzieży trzeba wybić z głowy Panowie, że świat się zmienia i niedługo każdy będzie mógł sobie zrobić model w domu kupując komputer, doń program i 3D drukarkę. Poprzewracało się w głowach czy co ? Piast kołodziej by się uśmiał, nie wspominając o wystruganej kołysce, czy koniu na biegunach. Olf, a w Krużewnikach był ? Tak chcesz młodzież modelarską wychować ? Do roboty młodzieży, brać brzeszczot, pilnik, młotek i ruchy. Jak nie pojmiecie istoty sprawy, to najlepszy komputer Wam w tym nie pomoże... i Meggido też. On zaczynał inaczej... Niech opowie. Przepraszam Jacku, że jakoś tak wyszło do tablicy...
P1050845.JPG
P1050846.JPG
 

Meggido

Znany użytkownik
ŁKMK
#13
Owszem, zaczynałem inaczej, ale doszedłem do wniosku, że szkoda mi czasu na ręczną produkcję każdego z elementów i zacząłem sobie projektować. Wszak inżynierem mechanikiem jestem. Ręczna robota też pozostawiała wiele do życzenia co do precyzji wykonania i spasowania. Teraz z tym nie mam problemu. Elementy są idealnie powtarzalne i pasują do siebie. Oszczędzam też czas na wykonywaniu różnych przyrządów pozycjonujących elementy względem siebie, bo robię to na etapie konstrukcji. W zasadzie suwmiarka i miarka mają charakter kontrolny. Wadą tej zmiany jest konieczność przejścia na stal zamiast mosiądzu, ale i z tym można sobie poradzić.
 

Mirek555k

Znany użytkownik
PGM
#14
Projektowanie dla potrzeb trawienia, frezowania, czy frezokopiowania płaskich elementów jest mniej wymagające niż projektowanie pod drukowanie 3D. Przekonaliśmy się o tym znakomicie przy okazji wydania modelu Pt31, gdzie niestety pewne elementy całości nie bardzo ze sobą pasowały. Być może to był błąd inżynierski, choć nie można wykluczyć błędów urządzeń cyfrowych. Świat idzie do przodu i technologia 3D będzie się udoskonalać, ale rzecz w tym, że trudno będzie zaprogramować maszynę, nie rozumiejąc i i nie znając treści zadania. Jest tu na forum człowiek z Miasta... , który czuje temacik. To ten rysujący Ty51 w 3D... Nie chcę być tu jakąś wyrocznią, ale miałem trochę do czynienia i wiem o czym piszę... Czasem można więcej stracić niż coś zyskać
 
Ostatnio edytowane:

12groszy

Znany użytkownik
FREMO Polska
KSK Wrocław
#18
Model Dragona w H0 powstał parę lat temu na zamówienie ZNLE Gliwice w około 20 egzemplarzach. Ponoć robił to jakiś modelarz z pomorza.
Jeśli powstanie wydruk w H0 to ja też się ustawiam w kolejce.
 

Podobne wątki