• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Dyskusja Model EN57 - nasze oczekiwania...

piotr66

Znany użytkownik
Piękne ujęcie E-91/EW51. Jak się pomyśli że ta stylistyka z 1936 roku przetrwała na naszych torach prawie niezmieniona prawie 80 lat (licząc pobieżnie 1936 - ok 2010 = 74 lata!) to swoisty rekord świata. Przy okazji - tak mi się nasunęło, gdyby zapowiadany model małoseryjny EN57 producent zamienił na EW51, którego PIKO raczej nigdy nie wypuści to mógłby się utrzymać na powierzchni.
 
To ja może zacytuję bez dodawania odrebnego komentarza jako amator. Cytat pochodzi z książki Elektryczne Zespoły Trakcyjne Emilian Domański, Edward Kowalczyk, Janusz Skoniecki Warszawa 1974 wydanie drugie uzupełnione.

"6.5.3. Reflektory (Projektory)
Na czele wagonu rozrządczego każdego zespołu znajdują się dwa reflektory prawy i lewy. W obudowie każdego reflektora umieszczono dwie żarówki: białą (100W) i czerwoną (40W)

(...)

6.5.4. Światło końcowe

Do sygnalizacji końca pociągu złożonego z zespołów przewidziano dwie lampy sygnałowe czerwone. (...) Obie lampy sygnałowe czerwone są załączane lokalnie z końcowego przedziału rozrządczego."



No niestety, nie bardzo. Jak słusznie kolega @Engineer zauważył, chodzi mi wyłącznie o EN57 bez górnego reflektora i jednocześnie bez górnych lamp końca pociągu. Zdjęcia (same w sobie ciekawe), jak zamieszczone wyżej, są powszechnie znane i niestety, nie wnoszą niczego nowego do tego zagadnienia. Chodzi mi o to, że jestem przekonany, iż reflektory standardowego typu, ze zintegrowanymi światłami końca pociągu, zaczęto wprowadzać znacznie wcześniej, niż górny reflektor. Logicznie biorąc, należałoby sądzić, że mniej więcej od drugiej połowy lat 1960., a już na pewno po 1970 roku w Pafawagu montowano w nowych jednostkach już nowe reflektory, przy których górne, oddzielne światła końca pociągu były zbędne. Pytanie więc, czy dalej montowano jednocześnie te górne światła końcowe (co byłoby nonsensem, ale całkiem możliwym), czy jednak zmieniono dokumentację produkcyjną i zaprzestano instalacji tych świateł. Druga sprawa, to czy przy naprawach w ZNTK, równocześnie z wymianą starych reflektorów (bez świateł końcowych) na nowe, ze zintegrowanymi końcówkami, likwidowano górne światła końcowe - ze zdjęć wynika, że raczej nie, pozostawiano te lampy, pewnie już niedziałające.

Zdjęcia fajne, ale może warto ten wpis, jak i kilka innych ze zdjęciami ezt, przenieść do wątku "Kult jednostki" w dziale "Kolej w Polsce"?
 
W poście #41 wspomniałem o kanałach kablowych w rurach na dachu.
Tak było (i jeszcze jest lub było po pierwszej głównej dla numerów 6xx - zdjęcie z 2007 roku):
EN57-6xx - orurowanie.jpg


A tak wygląda "połączenie kablowe" na dachu między członami po naprawach głównych znacznej części jednostek z niższymi numerami - widok w kierunku wagonu silnikowego, skrzynki niewidoczne bo są na ścianach szczytowych:

EN57-9xx - orurowanie r.jpg
 

Bolesław 102

Aktywny użytkownik
Dobrze, że kolega Bolesław 102 napisał to słowo w cudzysłowie, bo zawsze mi się wydawało, że słowo cybantoznacza trochę co innego. Nie wiedziałem, że używa się go także w odniesieniu do skrzynek, w których są połączenia przewodów.
Określenie "cybant" pojawiło się na dawnych schematach elektrycznych tych pojazdów i tak już pozostało w nomenklaturze tak serwisantów jak i maszynistów.:cool: Być może pochodzi z j. angielskiego? Wszak EN w wersji orginalnej pochodzi z londyńskiego metra.;)
 

Bolesław 102

Aktywny użytkownik
Dobrze, że kolega Bolesław 102 napisał to słowo w cudzysłowie, bo zawsze mi się wydawało, że słowo cybantoznacza trochę co innego. Nie wiedziałem, że używa się go także w odniesieniu do skrzynek, w których są połączenia przewodów.
A ja (i nie tylko ja) te rzeczy zwykłem określać mianem np.opasek i nie wiem skąd wikipedia nazwała to cybantem?:niepewny:
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Trochę odchodzimy od tematu, ale przynajmniej w Warszawie cybantem nazywa się powszechnie właśnie takie opaski zaciskowe, jakie są widoczne w Google gdy wpisze się to słowo (link, jaki podałem) - najczęściej mają karbowany pasek, który zaciskany jest wkrętem, albo pasek gładki, zaciskany zawleczką - stąd wikipedia tak to określa.
 

Bolesław 102

Aktywny użytkownik
Trochę odchodzimy od tematu, ale przynajmniej w Warszawie cybantem nazywa się powszechnie właśnie takie opaski zaciskowe, jakie są widoczne w Google gdy wpisze się to słowo (link, jaki podałem) - najczęściej mają karbowany pasek, który zaciskany jest wkrętem, albo pasek gładki, zaciskany zawleczką - stąd wikipedia tak to określa.
Natomiast u nas (w Ostrowie) to się nazywa: regulowana opaska ,obejma, ew.trytka to też odmiana opaski itp).:devil:
 

Engineer

Aktywny użytkownik
Te "skrzynki"to tzw. "cybanty".
o_O Że co???
Skąd Ty wziąłeś takie określenia???!:eek:
Najlepiej idź do sklepu motoryzacyjnego i poproś o cybant...
To są skrzynki krosowe, połączeń przewodów wielokrotnych!!!

. i służą do bezpiecznego rozpięcia w przypadku np. rozłączania wagonów.:cool:
:confused: Własciwie to nie wiem o co Ci sie tutaj rozchodzi...:niepewny:

Określenie "cybant" pojawiło się na dawnych schematach elektrycznych tych pojazdów i tak już pozostało w nomenklaturze tak serwisantów jak i maszynistów.:cool: Być może pochodzi z j. angielskiego? Wszak EN w wersji orginalnej pochodzi z londyńskiego metra.;)
Jak wyżej - pierwsze słyszę...
Nigdy też żaden z maszynistów tak tego nie nazywał.
Co do schematów elektrycznych, to co ma piernik do wiatraka?

Od kiedy to elementy konstrukcyjne sa opisywane na schematach elektrycznych?????
Na schematach konstrukcyjnych owszem, ale na elektrycznych???

To co Ty piszesz to jest jakaś egzotyka.(n)
 

Bolesław 102

Aktywny użytkownik
Trochę odchodzimy od tematu, ale przynajmniej w Warszawie cybantem nazywa się powszechnie właśnie takie opaski zaciskowe, jakie są widoczne w Google gdy wpisze się to słowo (link, jaki podałem) - najczęściej mają karbowany pasek, który zaciskany jest wkrętem, albo pasek gładki, zaciskany zawleczką - stąd wikipedia tak to określa.
U Was w Wawie narzędzie do cięcia metalu to "diaks" (dlaczego)?
U nas to się zwie "szlifierka kątowa".
Dlaczego tak mocno się różnimy w nazewnictwie w jednym kraju?:niepewny::eek:
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN cybant to zacisk w znaczeniu przyrządu regulującego przepływ cieczy - cybant, zacisk
Wg Słownika Języka Polskiego cybant to śruba w kształcie litery U zakończona gwintami - cybant
Wg słownika Edupedia cybant to słowo z języka niemieckiego Ziehband, czyli opaska zaciskająca do regulacji przepływu cieczy w rurach - cybant
 
Ostatnio edytowane:

t_domagalski

Aktywny użytkownik
U Was w Wawie narzędzie do cięcia metalu to "diaks" (dlaczego)?
Diax (lub "Diaks") to podobno zniekształcona nazwa firmy BIAX, specjalizującej się w budowie profesjonalnych narzędzi tnących i szlifujących. Z reguły małych i poręcznych, w odróżnieniu od innych elektronarzędzi. Na podobnej zasadzie 100 lat temu bicykle marki Rover zaczęto nazywać "rowerami". ;)
Natomiast "feks" i "gumówka" wzięły się od typu tarczy. W szlifierkach kątowych stosuje się zamiennie elastyczne tarcze gumowe, do których mocuje się różne materiały ścierne.

Ale jak widać, nazwy potoczne "fleks", "gumówka" i "diaks" żyja już dziś niezależnie od swego pochodzenia... ;)
 

Podobne wątki