• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Miniaturowe GWIAZDY małego i dużego EKRANU.

OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#21
-to nie jest model Studebakera , tylko GMC, Studebakera takiego jak we wspomianym przez Ciebie filmie robi Herpa (nr katal.745482)
a jak GMC to inny film "Baza ludzi umarłych"
Dzięki za sprostowanie. Do tej pory byłem przekonany, że GMC występowały z otwartą kabiną, takimi właśnie jak w filmie "Baza ludzi umarłych".
Widziałem tego herpowskiego Studera, ale nie pasował mi do filmowego modelu z uwagi na to, że nie posiadał wyciągarki z przodu i ma inny układ listew w nadstawkach skrzyni ładunkowej. A jak zobaczyłem na aukcji mojego "Studera", to byłem tak nim zafascynowanyo_O, że nie dostrzegłem subtelnej różnicy w błotnikach (są jeszcze jakieś inne istotne różnice w tych zabudowanych kabinach?). Może kiedyś zdobędę tego herpowskiego, to zrobię przeszczep kabin aby było jak w orginalnym.
Póki co GMC będzie grał rolę Studebakera, wszak magia kina zniesie wszystko;).
 

Maverick

Znany użytkownik
#23
Choć prezentowany model okazał się nie być dokładnie tym co grał rolę w filmie, to ja po raz kolejny przeczytałem to co napisałeś z ciekawością.
Rówiez po raz kolejny obejrzałem opisywany przez Ciebie film, którego nigdy wczesniej nie oglądałem. Czekam na kolejny model z filmu w twojej kolekcji. (y)
 
OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#24
Dziękuję za wszystkie oceny i komentarze dotyczące tego wątku. Podziękowania szczególne Hoartowi za sprostowanie marki modelu z poprzedniego odcinka. Mam nadzieję, że więcej nie będzie wtopy;)
A dzisiejszy odcinek zadedykowany jest legendzie motoryzacji z okresu II wojny światowej, pojazdowi który "wygrał" wojnę na chyba wszystkich frontach, a jego rozwiązania techniczne dały podwaliny w motoryzacji rozwojowi aut z napędem 4x4.
Zatem czas na...

ODCINEK VII

"Kompania Braci" (Band of Brothers) to spektakularna produkcja telewizyjna HBO. Nad powstawaniem tego ogromnego i kosztownego projektu czuwali dwaj laureaci Oscarów: Steven Spielberg i Tom Hanks. Ten 10-odcinkowy serial powstał na podstawie opartej na faktach, powieści Stephena Ambrose'a opowiadającej o losach Easy Company 506 Regimentu 101 Dywizji Powietrzno-Desantowej armii USA (to właśnie w tej dywizji służył żołnierz, którego losy stały się kanwą scenariusza innej super produkcji hollywoodskiej "Szeregowiec Ryan" Stevena Spielberga). Serial został nagrodzony Złotym Globem w kategorii najlepszy film telewizyjny w roku 2001. Nie zobaczymy tu gwiazd kina amerykańskiego. Przeważnie to młodzi, mało znani aktorzy amerykańscy i brytyjscy, przez co dramaturgia filmu jest bardziej rzeczywista. W filmie pojawiają się także prawdziwi żołnierze z Easy Company, którzy są swoistymi narratorami tamtych chwil...
Zapraszam do obejrzenia krótkiego oficjalnego trailera serialu:
Akcja rozgrywa się od 1942 roku, kiedy poznajemy ochotników w obozie Toccoa i "towarzyszymy" im podczas morderczego treningu. Następnie razem z żołnierzami przenosimy się do Europy, gdzie jesteśmy świadkami ich walki w Normandii podczas operacji "Overlord", w Holandii podczas operacji "Market Garden", pod Bastogne podczas niemieckiej ofensywy w Ardenach na przełomie 1944/45 roku, aż do momentu wkroczenia dywizji do Austrii. Finałem serialu jest zajęcie Orlego Gniazda Hitlera w Obersalzbergu w maju 1945 roku.

Pora przejść do naszej legendy. Pewnie większość domyśliła się, że bohaterem tego odcinka jest Willys MB (lub jego brat Ford GPW), zwanego popularnie "Jeep'em". Do dziś nie udało się bezspornie ustalić, skąd się wzięła nazwa Jeep. Jedni uważają, że słowo zapożyczono od postaci z kreskówki „Popeye” –Eugene’a the Jeepa (Gienio Dżip). Inna wersja mówi o pochodzeniu nazwy Jeep od wymowy skrótu GP (General Purpose – ogólne przeznaczenie). Według innych źródeł autorem nazwy był kierowca testowy Willysa, Irving „Red” Hausmann, który podczas pokazu dla przedstawicieli Departamentu Obrony USA wjechał na schody przed waszyngtońskim Kapitolem. Niezależnie od tego, słowo JEEP jest znane chyba wszystkim dzisiaj na całym świecie. Po więcej szczegółów dot. historii Jeep'a zainteresowanych odsyłam do internetu.
Wracając do serialu, to nasz "bohater" zagrał tam rolę pierwszoplanową. Widzimy go we wszystkich odcinkach, w różnych sytuacjach i aranżacjach, jakie "wyreżyserowała" mu historia i teatr działań wojennych. Niech to co napisałem, zoobrazuje poniższy film zmontowany z ujęć serialu.
Polecam gorąco do obejrzenia:
unknown5948ix3.1417.jpg
unknown2201dy9.4728.jpg
unknown2205xl9.182.jpg



A teraz nasza legenda w miniaturze. Najlepiej wyprodukowała go firma austriacka firma ROCO w serii MiniTanks. Model jest wykonany bardzo szczegółowo i starannie, posiada nawet odwzorowany silnik. Ponadto można go wykonać w wersji z rozłożonym dachem. Dodatkowo w tym zestawie występuje z przyczepką towarową, która też jest doskonale odwzorowana.
DSCN1496.JPG
DSCN1497.JPG
DSCN1498.JPG
DSCN1499.JPG


To tyle w dzisiejszym odcinku.
Jak zwykle zapraszam do komentowania i podzielenia się z innymi swoimi uwagami lub wspomnieniami.

To be continued...
 

Maverick

Znany użytkownik
#26
Serial o którym piszesz oglądałem i bardzo mi się podobał (y) model zresztą też mi się podoba i jak na tą skalę to muszę powiedzieć, że jest bardzo starannie i elegancko wykonany.
 
OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#28
Jak zwykle dziękuję fanom za docenienie tego wątku.
Z racji trwających wakacji, które zbliżają się do półmetka, podzielę się dzisiaj wspomnieniami dot. polskiego serialu, który przez wiele lat (właśnie w wakacje, chociaż nie tylko) zachęcał wszystkie dzieci i młodzież, a nawet dorosłych do poszukiwania przygód, tropienia tajemnic i zgłębiania historii.
Zatem czas na...

ODCINEK VIII

W 1971 roku telewizja polska zrealizowała 5 odcinkowy serial telewizyjny dla młodzieży pod tytułem "Samochodzik i templariusze".
Serial wyreżyserował Hubert Drapella, a scenariusz napisał znany z serii książek przygodowych Zbigniew Nienacki (właściwe nazwisko Nowicki), na podstawie własnej powieści pod tytułem...:) "Pan samochodzik i templariusze". Muzykę skomponował Piotr Marczewski , która przy wartkiej i dynamicznej akcji budowała doskonałe tło, czego przykładem może być już czołówka:
Jak sugeruje już sam tytuł, serial opowiada o przygodach tytułowego Pana Samochodzika. Jest nim Tomasz N., historyk z wykształcenia i zawodu (w którego wcielił się wtedy już mega popularny z roli Hansa Klossa, Stanisław Mikulski) , a zarazem posiadacz śmiesznego, ale jakże niesamowitego wehikułu, którego jedną z głównych zalet jest funkcja amfibii. Spędzając wakacje z grupką harcerzy, zajmuje się poszukiwaniem ukrytego skarbu Templariuszy. Ta barwna przygoda staje się niejako okazją do poznania historii naszych ziem, pochwały zasad fair play i pokazania, że nie wszystko jest jeszcze odkryte. Trzeba przyznać, że ten miniserial jako jeden z niewielu może skutecznie stanąć w szranki z powieściowym pierwowzorem.
Wracając do głównego "bohatera", czyli naszego filmowego pojazdu, na początku posłużę się opisami z książek Nienackiego, gdzie ów wehikuł został opisany w takich oto słowach:
"Mogłem (...) oczywiście opowiedzieć historię wehikułu. O moim wujku Gromille (...) wynalazcy, który odkupił wrak samochodu Ferrari 410 - Super America, rozbitego pod Zakopanem przez jakiegoś Włocha. W rozwalonym samochodzie ocalał wspaniały silnik, a wuj dorobił karoserię, wyposażając wehikuł w najróżniejsze własne wynalazki i ulepszenia. Darował mi potem ten samochód, a ja przyjąłem go z prostej przyczyny, że nie stać mnie było na inny. Teraz zaś, gdy poznałem jego zalety, nie zamieniłbym swego wehikułu na najpiękniejszego Lincolna..."
"...Próbowałem upiększyć zrobioną przez wujka karoserię, ale wysiłek okazał się płonny. Mój samochód wciąż przypominał zielonkawożółte z brązowymi i granatowymi zaciekami czółno na czterech kółkach, z których dwa tylne miały szprychy, a przednie ich nie posiadały. Nad tym czółnem znajdowało się coś w rodzaju namiotu z celuloidowymi okienkami. Samochód wujka Gromiłły miał wygląd przerażający, wydawać się mógł larwą straszliwego owada z wybałuszonymi oczami ogromnych reflektorów. Ale jego silnik? Pod szkaradną powłoką krył się silnik o tak wielkiej mocy, że potrafiłem rozwinąć szybkość ponad 200 kilometrach na godzinę..."

Niezłego zgryza musieli mieć twórcy serialu, aby do takiego opisu dopasować jakiś ówcześnie jeżdżący pojazd. Skupili się głównie na tym aby "to coś" mogło swobodnie pływać po wodzie. I dlatego wybór padł na niemiecką amfibię z czasów II Wojny Światowej VW typ 166 Schwimmwagen. Znamiennym faktem jest, że pojazd ten rozwijał jedynie ułamek mocy książkowego pierwowzoru, a jego prędkość maksymalna to równe 80 km/h, jednak kinematografia potrafi czynić cuda:LOL: i w jednej ze scen możemy podziwiać spektakularny pościg za Chevroletem Biscayne kapitana Petersena. Na obronę twórców tego naprawdę udanego serialu świadczy fakt, że przeczytali oni książkę i starali się upodobnić filmowy wehikuł do literackiego pierwowzoru. Jednak jego sylwetka nie ucieleśnia wszystkich przymiotów oryginalnego wehikułu. Patrząc na koła rodem z Warszawy wątpię by były one w stanie wytrzymać prędkość ponad 100 kilometrów na godzinę (nie mówiąc o 200 o_O), a wyraźnie ugięte tylne koła z łysymi oponami nie pozwoliły by przejść badań technicznych a co dopiero wyruszyć na szlak przygody.
Zresztą zobaczcie sami, jak radzi sobie filmowy wehikuł:
i157674.jpg
vlcsnap125926vd9.3764.jpg
vlcsnap231142ij5.7888.jpg

Muszę przyznać, że oglądając po raz kolejny wznowienie tego mini serialu w telewizji, patrzę na niego z taką samą chęcią i sentymentem, jak wtedy gdy zobaczyłem go po raz pierwszy. Na koniec opisu filmowego pojazdu dodam, że rolę wehikułu Pana Samochodzika grały dwa egzemplarze VW. Jak wspominał Stanisław Mikulski, jeden z nich zatonął w jeziorze w trakcie zdjęć. Z tego co piszą w internecie, drugi z nich znajduje się obecnie w "Panzer-Farm", w prywatnym muzeum techniki wojskowej i pojazdów militarnych pod Nasielskiem.

A teraz pora na model. Miniatura tego pojazdu w tej skali, została wyprodukowana przez austriacką firmę ROCO. Nie jest jakoś bardzo porywająca, ale warto odnotować, że swoim wyglądem naprawdę przypomina amfibię. Ma nawet z tyłu śrubę napędową, którą można pokazać w dwóch położeniach: do pływania lub jazdy. Jest również zdejmowana opończa, jak również ruchoma przednia szyba, którą można położyć na przodzie. Prezentowany model niestety jest odkupiony z rynku wtórnego, dlatego ma widoczne ślady klejenia poprzedniego właściciela. Ale i tak jestem bardzo zadowolony z jego posiadania. Zapraszam do oglądania:
DSCN1504.JPG
DSCN1505.JPG
DSCN1506.JPG
DSCN1507.JPG
DSCN1509.JPG
DSCN1512.JPG
DSCN1514.JPG
DSCN1511.JPG


To tyle w dzisiejszym odcinku.
Jak zwykle zapraszam do komentowania i podzielenia się z innymi swoimi uwagami lub wspomnieniami.

To be continued...
 
OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#32
Dziękuję za komentarze i docenianie tematu, czas na odświeżenie trochę już przykurzonego wątku.
Aby nadrobić trochę upływ czasu, to zaprezentuję w jednym odcinku aż trzy filmy i trzy występujące w nich pojazdy.
Ale łączy je wspólny mianownik: główny bohater i marka... Brzmi tajemniczo?;)
Zapraszam do oglądania.

ODCINEK IX

Wspominałem już w swoim wątku o agencie J-23. Ale poza Polską i paroma innymi krajami gdzie był wyświetlany serial o nim, ten agent jest praktycznie nie znany. Za to cały świat praktycznie zna agenta Jej Królewskiej Mości Jamesa Bonda, znanego też jako agent 007, szpiega brytyjskiej służby MI 6, postać fikcyjną stworzoną przez pisarza Iana Fleminga. Nie jestem jakimś specjalnym fanem tej postaci i absurdalnej momentami fabuły filmowej towarzyszącej jego przygodom. Dlatego wybaczcie, że pominę charakterystykę wszystkich aktorów wcielających się w Bonda, jak i wyprodukowanych do tej pory filmów. Skupie się tylko na trzech z nich.

Pierwszy z nich to: "GoldenEye" – siedemnasty z kolei film o przygodach Jamesa Bonda z 1995 roku. Pod wieloma względami jest to film przełomowy - pojawia się w kinach po najdłuższej, bo sześcioletniej przerwie między dwoma filmami serii przygód agenta Jej Królewskiej Mości – w dodatku po najsłabiej sprzedającym się filmie "Licencja na zabijanie". Oprócz tego w rolę Bonda wciela się po raz pierwszy irlandzki aktor Pierce Brosnan a na podstawie umowy z nowym sponsorem (firmą BMW) 007 zmienia starego Astona Martina DB 5 na nowego roadstera tej marki: Z3. Film miał również polski akcent, bowiem dziewczynę Bonda zagrała Izabella Scorupco, aktorka urodzona w naszym kraju. Piosenkę do tego filmu pod tym samym tytułem zaśpiewała Tina Turner, która okazała się być niezłym hitem.
Wracając do nowego pojazdu Bonda, to w przeciwieństwie do większości aut, które pojawiły się w dotychczasowych filmach, Z3-ka nie obfitowała w zbyt wiele futurystycznych gadżetów. Zainstalowano tu jedynie spadochron, pancerz, i rakiety:ROFL:. Przygotowanie niekonwencjonalnego samochodu nie było też zbyt bardzo potrzebne. BMW Z3 nie pojawiało się na ekranie w zbyt wielu scenach. Poniżej fotka z internetu przedstawiająca to auto na planie filmowym:
special_banner.jpg

A tutaj niemiecka reklama filmu i pojazdu:




Drugim z kolei filmem (osiemnastym w kolejności) jest "Tomorrow Never Dies" (Jutro nie umiera nigdy) z 1997. Ponownie w rolę Bonda wciela Brosnan. I w tym filmie też jeździ BMW ale tym razem modelem 750i w wersji long.
tnd_car_1.jpg

Bawarczycy z BMW zażyczyli sobie, by w „Jutro nie umiera nigdy”, w którym 007 ucieka swoją beemką, goniły go luksusowe Mercedesy. I nie dogoniły oczywiście. Taki mały prztyczek w nos odwiecznym konkurentom ;). Decyzja o tak radykalnej obecności na ekranie przyszła prawdopodobnie po tym, jak w poprzednim filmie, w którym pojawiło się BMW (Z3 w „GoldenEye”) scenarzyści do tego stopnia okroili „rolę” auta, że promocyjny efekt okazał się mizerny. W Monachium ktoś tupnął więc nogą i doszedł do wniosku, że skoro płacimy, to może mielibyśmy z tego coś naprawdę wystrzałowego. I tym razem auto Bonda mógło być zdalnie sterowane za pomocą telefonu komórkowego. Nie zabrakło "standardowych" gadżetów, takich jak pociski, gaz łzawiący, karabiny maszynowe i inne bzdury. Zobaczcie zresztą sami:




The World Is Not Enough (Świat to za mało) z 1999 roku - to dziewiętnasty z kolei film o Bondzie, i tak jak w poprzednich w roli agenta znowu Pierce Brosnan i marka BMW, ale tym razem znowu roadster i model Z8. Czyli niby jak Z3, ale to zupełnie co innego. Z8 jest znacznie bardziej ekskluzywne.
au004-bmw-z8-bond-2.jpg

Pojazd wyposażony był w liczne udogodnienia, niestety jego ekranowa kariera zakończyła się tragicznie (został przepołowiony):cry:. Tą "mrożącą krew w żyłach" scenę można zobaczyć tutaj:



A teraz czas na modele w naszej skali. Wydała je w specjalnej edycji Herpa, we wspólnej gablotce opisanej tytułami w/w filmów.
DSCN1526.JPG
DSCN1527.JPG

Do tego dochodzi ładny kartonik, na którym jest opis poszczególnych modeli wraz z wydrukowanymi filmowymi kadrami.
W/g napisów na kartoniku, jest to wydanie w limitowanej edycji 6000 sztuk. Wewnątrz kartonika znalazłem pieczątkę z numerem 203.
DSCN1520.JPG DSCN1524.JPG

Na forum ten zestaw prezentowali już kiedyś koledzy Mafo i Brodagaz. Ciekaw jestem jakie numery mają ich zestawy? Liczę na odpowiedź.

Ale wracając do modeli... Są one naprawdę świetnie wykonane, zachwycają swoimi szczegółami i precyzją wykonania:
DSCN1528.JPG DSCN1529.JPG DSCN1530.JPG DSCN1531.JPG DSCN1554.JPG DSCN1556.JPG DSCN1559.JPG DSCN1558.JPG DSCN1560.JPG

To tyle w tej prezentacji. Na koniec chciałbym podziękować mojemu bratu, dzięki któremu moja kolekcja wzbogaciła się o ten świetny zestaw.
Zapraszam do oglądania i komentowania.

To be continued...
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#33
Bardzo fajny kolekcjonerski zestaw. Dobrze, że mam... ;)
W naszej skali to jeszcze Herpa wydała dwa modele w osobnych gablotkach - Z3 oraz Z8, natomiast Rietze wydało Audi 200 z filmu The living daylights (W obliczu śmierci). :)
 
#34
Przez Bonda kupiłem dawno temu jak ukazało się w sprzedaży BMW Z8 z PC od Herpy. Pamiętam, że była jakaś anegdota odnośnie Z8. BMW zarzekało się, że nigdy nie wyprodukują Z8 z kierownicą po prawej stronie na złość Anglikom za coś tam. Nie pamiętam o co chodziło.
Prezentacja bardzo fajna!
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#36
ale 750iL jest po prostu przepiękna ...
Siódemka E38 to chyba jedna z najładniejszych klasycznych już modeli BMW. Szkoda tylko, że Herpa dała tu zwykłą wersję, a nie long... No ale cóż, kompromis modelarski... ;), bo w longu tego modelu nie zrobili. Choć z drugiej strony patrząc na popularność tej siódemki w modelach, to jakby Herpa wyprodukowała E38 w wersji długiej to podejrzewam, że model nie zalegałby półek sklepowych.
 
OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#37
Bardzo fajny kolekcjonerski zestaw. Dobrze, że mam... ;)
W naszej skali to jeszcze Herpa wydała dwa modele w osobnych gablotkach - Z3 oraz Z8, natomiast Rietze wydało Audi 200 z filmu The living daylights (W obliczu śmierci). :)
Tak, widziałem te pojedyncze egzemplarze Z3 i Z8. Ta sama jakość wykonania i podobne opakowanie. Ale ten potrójny zestaw beemek moim zdaniem wygląda najlepiej. Dlatego długo na niego polowałem aż w końcu udało się, ten zestaw przyjechał do mnie aż z ojczyzny Bonda:).
Może kiedyś uda się też mi zakupić to Audi z Rietza do kompletu.

A propos, zestawu Herpy. Interesuje mnie czy w Twoim zestawie Maćku (chodzi mi o kartonik) też jest nabity jakiś numer? Czy jest to numer, np. seryjny w tej limitowanej edycji, czy np. numer osoby która pakowała ten zestaw. Jestem tego bardzo ciekaw, dlatego bardzo prosiłbym Cię o odpowiedź.

W ogóle mało jest miniatur w skali 1:87 wydanych w związku z jakąś produkcją filmową, a szkoda (pod tym względem inne skale wypadają lepiej).
I nie mówię tu o produkcji nowych modeli. Myślę, że nawet jakaś stary model producenta miniatur w tej skali, ale wydany w jakiejś gablotce z opisem, ciekawie podmalowany, albo wydany w limitowanej edycji znalazłby swojego nabywcę bez problemu.
Ale jak nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze:confused:... Za prawa autorskie, producenckie, licencyjne i etc.
No cóż... nie pozostaje nic innego, jak zbierać zwykłe pojedyncze modele i ciekawie je opisywać.
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#38
A propos, zestawu Herpy. Interesuje mnie czy w Twoim zestawie Maćku (chodzi mi o kartonik) też jest nabity jakiś numer? Czy jest to numer, np. seryjny w tej limitowanej edycji, czy np. numer osoby która pakowała ten zestaw. Jestem tego bardzo ciekaw, dlatego bardzo prosiłbym Cię o odpowiedź
Z tego co się orientuję, to jeśli na kartoniku jest ostemplowany numer, albo jest karteczka z numerem, to jest to nr kontrolera jakości, być może jest to też nr pakowacza. Jeśli model jest z limitowanej serii to ma napis który to egzemplarz i ile było ich wydanych. Tak jak na tym zdjęciu poniżej:

IMG_4606.jpg


Są jeszcze limitowane modele z kartonikiem z certyfikatem i numerem kolejnym tego modelu tak jak na tym zdjęciu poniżej:

IMG_4607.jpg
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
Jacek T4

Jacek T4

Aktywny użytkownik
#39
Dziękuję za wszystkie komentarze i pozytywne reakcje oraz w szczególności Maćkowi za odpowiedź w temacie numerowania modeli.
Przyszedł czas na "mały jubileusz" (odcinek X), dlatego zastanawiałem się już od dawna, jaki model lub modele mają być jego bohaterem.
Przejrzałem swoje zbiory i w oczy wpadła mi niepozorna taksówka. I film, który bardzo zapadł mi w pamięci. Pomimo że od jego premiery minęło już 30 lat, to jest to film, który moim zdaniem powinien obejrzeć każdy dojrzewający człowiek, a i bardzo dorosłemu też by się przydało. Po to aby czasami wstrząsnąć swoim umysłem i sumieniem, zastanowić się nad ludzką egzystencją na tym świecie, jak również nad relacją: życie-śmierć.
A że czas nadchodzącego święta też nie jest przypadkowy, wobec tego zapraszam na...

ODCINEK X

Pojawienie się tego filmu wywołało wstrząs. Nie tylko z powodu wyjątkowo drastycznych scen morderstwa i wykonania wyroku śmierci, ale także ze względu na czas, w jakim "Krótki film o zabijaniu" się ukazał. Rok 1988 był bowiem w naszym kraju okresem szczególnie nasilonych dyskusji na temat sensowności wykonywania tej kary. Film wszedł na ekrany kin na miesiąc przed wykonaniem ostatniej kary śmierci w Polsce.
Reżyserem tego wybitnego dzieła jest Krzysztof Kieślowski, jak również współscenarzystą wraz z Krzysztofem Piesiewiczem. Zdjęcia (w nie konwencjonalnej formie) po mistrzowsku zrealizował Sławomir Idziak. Muzykę do filmu stworzył znany kompozytor filmowy i teatralny Zbigniew Preisner. W rolach głównych wystąpili: Mirosław Baka (jako zabójca a później stracony Jacek Łazar), Krzysztof Globisz (adwokat), Jan Tesarz (zamordowany taksówkarz), Zbigniew Zapasiewicz (przewodniczący komisji adwokackiej).
W tym odcinku nie będę streszczał fabuły, bowiem jeśli ktoś nie zna jeszcze tego filmu, to powinien go obejrzeć na "surowo", bez czytania wydumanych recenzji i komentarzy. Powiem tylko, że film spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Stał się wydarzeniem na festiwalu w Cannes, ugruntował międzynarodową sławę reżysera.
Jeden z francuskich krytyków tak zachęcał swych czytelników do obejrzenia "Krótkiego filmu o zabijaniu":
"Niechże państwo odkryją tego wielkiego reżysera! Bez wątpienia najwybitniejszego polskiego reżysera lat osiemdziesiątych".

Trailer filmu:

Naszym motoryzacyjnym bohaterem jest POLONEZ 1500 jako taksówka. Kiedyś obiekt marzeń i westchnień, teraz już pomału rasowy oldtimer.
fsopolonez15001mt7.7782.jpg
i176444.jpg
i176426.jpg



A teraz czas na model. Nie jest co prawda w kolorze, jak filmowy oryginał, ale doskonale go odwzorowuje. Producentem tej miniatury jest znany wszystkim na tym forum mistrz TOLOLOKO.
DSCN1585.JPG
DSCN1586.JPG
DSCN1587.JPG
DSCN1588.JPG
DSCN1589.JPG


I to tyle w "jubileuszowym" odcinku. Jak zwykle zachęcam do podzielenia się swoimi komentarzami i opiniami.

To be continued...