• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

makieta jak teatr

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#7
No niestety, nie wiem nawet, czy to się jakoś specjalnie nazywa. Ale fakt, że za granicą jest to dość często stosowane. Ja określiłbym to po prostu mianem dioramy, tyle, że z możliwością jazdy. Taka makieta zwykle składa się z kilku "dioram" połączonych ze sobą. Oczywiście są one dłuższe, niż dioramy spotykane u nas, mają najczęściej koło metra do półtora długości. Nie raz każda z połączonych ze sobą dioram przedstawia zupełnie coś innego, nawet różne pory roku.

Poszukam w kompie i może coś wkleję, ale to już chyba nie dziś.

Tak na szybko, przykład:

IMG_4589.JPG
IMG_4590.JPG
IMG_4591.JPG
IMG_4593.JPG
 
Ostatnio edytowane:

jafrap

Znany użytkownik
#9
To jest normalny standard prezentacji maket na tzw. zachodzie Europy
I właśnie taki typ prezentacji kolei w miniaturze mi najbardziej odpowiada.

Znany modelarz Leszek Lewiński z PMM-H0 na końcu swojego materiału o targach w Lipsku 2012 - Hobby Model Spiel Leipzig 2012 (kanał PMM-H0 w YT) wspomniał nawet o zauważalnym trendzie w dążeniu modelarzy kolejowych do tego typu perfekcyjnych prezentacji konkretnych scenek z życia kolei i niejako o odchodzeniu od prezentacji w postaci długich, odwracających uwagę od szczegółu makiet modułowych... ten materiał (minuta 26:04):

 
Ostatnio edytowane:
#10
Oj tak, taki rodzaj ekspozycji pozwala na docenienie kunsztu i zachęca do zajęcia się hobby modelarskim. Ja po obejrzeniu takiej makiety nabrałem chęci do powrotu do modelarstwa kolejowego po bardzo długiej przerwie. W 2002 roku spędzałem wakacje w USA i odwiedziłem Muzeum Modelarstwa Kolejowego w San Diego zlokalizowane w Balboa Park. Niestety nie mam zdjęć. W olbrzymiej sali znajduje się makieta w kształcie bardzo dużego owalu. Piszę bardzo duży, ponieważ jak teraz sobie przywołuję widok w pamięci, to mam wrażenie, że dłuższy bok miał około 10 metrów. Wokół makiety chodzą zwiedzający, natomiast wewnątrz pracują modelarze, członkowie klubu. Dzięki takiemu rozwiązaniu każdy, kto odwiedza muzeum może zobaczyć jak wykonuje się elementy makiety i co można uzyskać na końcu.
Zajrzałem teraz na ich stronę i wygląda na to, że się cały czas rozwijają.
http://www.sdmrm.org/
 
#12
W olbrzymiej sali znajduje się makieta w kształcie bardzo dużego owalu.
Nieco mniejszy 'owal' szykuje PMM-H0 na Expo-Trains w Luksemburgu. Filmik o przygotowanej ekspozycji. Widać to w minucie (3:14) filmiku:


Oczywiście makieta trzyma się "nowego" trendu prezentacji makiet. Czyli nie moloch modułowy, ale skupienie się na wybranym fragmencie PMM-owej makiety i ubranie jej w ładne, rozmyte, nadające przestrzeni tło - no i oświetlenie z góry, sprowadzając ją do ciekawej mini-ekspozycji typu półkowego.
Więcej o tej prezentacji znaleźć można na PMM-owej stronie: http://www.pmmh0.pl/imprezy/prace-p...makiety-do-udzialu-expo-trains-w-luksemburgu/
 
Ostatnio modyfikowane przez moderatora:

dany

Aktywny użytkownik
#13
Jak to się zmienia. Jeszcze niedawno propozycja umieszczania tła za makietami modułowymi została uznzna na tym forum za niemożliwą a wrecz szkodliwą bo nie można sięgnąć z tyłu do taboru. Jak tak dalej pójdzie to i maszynista od strony publiczności może być uznany za nie najlepszy pomysł.
Makiety prezentowane wyżej wymagają umiejętności i ogronej ilości pracy oraz co za tym idzie kasy. Myślę , że to jest głowna bariera powstawania takich ekspozycji. Oraz oczywiście polska mentalność "lubimy tylko to co znamy" więc poznaliśmy najpierw makiety tasiemce i lubimy. Jak poznamy inne to też je polubimy.
 
#14
A czy istnieją jakieś normy dla tego typu makiet?
Nie. Pełna dowolność. Osobiście jednak uważam, że tego typu makieciarstwo jest idealne dla zafascynowanych odzwierciedleniem jakiejś wybranej, rzeczywistej scenki (i linii kolejowej z infrastrukturą) z prawdziwego otoczenia. Zamknięcie tego w takich ramkach i dopracowanie do perfekcji to jak akwarium na które można gapić się bez końca. Jeszcze większa frajda jak zdążymy zdokumentować ten fragment przed jego likwidacją bądź modernizacją i nijako zamknąć nieistniejąca infrastrukturę i otoczenie na zawsze właśnie w tak zaeksponowanej miniaturze.

Co do norm - wiadomo, że normy wskazują profile czołowe, które muszą być. Często jednak teren jaki chcemy w taki pułkowo-akwariowy sposób zamodelować (hiperrealistyczny) takiego przekroju nie ma. Trzeba by dorabiać wówczas przejściówki do Normy albo iść na kompromis :) Wówczas wykorzystując te przejściówki można by jeździć z makietką na spotkania unormowanych makiet.

Oczywiście wówczas takie dodatkowe przejściówki to więcej miejsca na makietę dla osób, które skupiają się na trzymaniu zasady hiperrealistycznie i na małej powierzchni ;) (gdzieś te dodatkowe pudełka trzeba trzymać w chałupie).

Mi osobiście ten standard prezentacji coraz bardziej przypada do gustu z uwagi na mało miejsca jaki zajmuje (w przypadku wyboru odpowiedniej sceny ze skali 1:1) oraz fajny efekt prezentacyjny. Wbrew pozorom długa makieta wcale nie koniecznie oznacza lepsza. Z czasem można dojść się do wniosku, że lepiej skupić się na małej makiecie/scence z rzeczywistości, ale zajebiście zrobionej i wystawionej z tłem w ten akwarystyczny sposób :rolleyes: niż wchodzić w niekończące się moduły, których nie ma gdzie trzymać....
 
Ostatnio edytowane:

Misiek

Znany użytkownik
#15
oświetlenie z góry, sprowadzając ją do ciekawej mini-ekspozycji typu pułkowego.
Poproszę o wskazanie również ekspozycji typu batalionowego, bądź dywizyjnego.[DOUBLEPOST=1383210717,1383210408][/DOUBLEPOST]
Jak to się zmienia. Jeszcze niedawno propozycja umieszczania tła za makietami modułowymi została uznzna na tym forum za niemożliwą a wrecz szkodliwą bo nie można sięgnąć z tyłu do taboru.
Nie należy sie sugerować dzialaniami mniejszości ;)
Jak tak dalej pójdzie to i maszynista od strony publiczności może być uznany za nie najlepszy pomysł.
A jak było w Poznaniu?
Makiety prezentowane wyżej wymagają umiejętności i ogronej ilości pracy oraz co za tym idzie kasy.
Każde makiety tego wymagają
 
#17
To i ja wtrącę swoje 3 gr:p.
Taki sposób podawania tematu dioramy czy makiety, jest sercu mi najbliższy:). W tego rodzaju makietach stosuje się tzw. efekt wąwozu ( jak w akwariach ), dzięki czemu w przypadku dość wysokiej scenerii zielonej lub urbanistycznej umieszczonej na tyłach makiet, nie koniecznie trzeba stosować tło, a składy i scenki rodzajowe są uwypuklone na pierwszych planach, zaś jeśli bardziej łagodne wzniesienia ku tyłowi makiety czy dioramy, tło wskazane jest jak najbardziej, celem osiągnięcia głębi przestrzennej dla oglądającego. Dlatego makiety "dioramowe" (wysoka jakość , nie zbyt wielka powierzchnia i realizm), cieszą się chyba największą popularnością:)
 
Ostatnio edytowane:

luc1979

Znany użytkownik
#18
W Polsce bardziej skupiamy się na ruchu kolejowym, niż na dioramowym charakterze prezentacji makiety - wszystkie odłamy modelarstwa kolejowego (od PMM po miłośników Fremo z Krakowa) budowali swoje makiety z myślą o łączeniu ich większą całość modelującą ruch kolejowy.Na naszych makietach jeżdżą pociągi pośpieszne, pasażerskie, zdawcze, zbiorowe, specjalne, odbywają się - co istotne - manewry na stacjach - tego nie uświadczysz w większości na tych dioramach, gdzie na ogół widzimy przemykający w jednostajnym tempie pociąg, a jeśli już się zatrzyma to w zabawkowy, nie mający nic wspólnego z realizmem sposób. Nasz "rodzimy" sposób zabawy pozwala bawić się zarówno tym, którzy spełniają się tworząc makiety, jak i tym, którzy poświęcają swój czas dopieszczając tabor (czego przykładem jest choćby Cocu na tegorocznym Hobby na makiecie Klubu Hazero).

Uważam, że wiele naszych polskich makiet nie odstaje poziomem od tych zachodnioeuropejskich - to wyłącznie kwestia tła i właściwego oświetlenia makiety. Ze swego podwórka dodam, że w tej chwili trwają prace nad tłem do Okunina, które będzie używane przy okazji wystaw, gdzie stacja ta będzie samodzielną "dioramą", natomiast nie będzie sensu używania go w trakcie zabawy w makietę modułową, bo tylko by przeszkadzło. Ci co pamiętają Hobby 2010 z Międzychodem, która w zamiarze miała być stacją węzłową doskonale wiedzą, jak ciężko się ją obsługiwało...właśnie przez tło, które praktycznie wyłączyło możliwość sensownej obsługi tej stacji.
 
OP
OP
mair81

mair81

Znany użytkownik
#20
Wyglada na to, że w Polsce faktycznie nie jest to jeszcze zbyt rozpowszechnione. Ani żaden właściciel takowej makiety się nie zgłosił, a i o zdjęcia zagranicznych coś widzę ciężko.
 

Podobne wątki