• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Makieta ŁKMK

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
#62
No nie nazwał bym tego szałem... jakieś 115.. 120 metrów, zależy czy patrzeć na posadowienie semafora czy ukresu, ale zważywszy na kompromis pomiędzy funkcjonalnością a możliwościami... stonkę z czteroczlonową bipą pomieści :ROFL:
 

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
#64
Cześć. Gratuluję szybkości i sprawności. Ponieważ sam staram się wykorzystywać rozjazdy PIKO mam pytania: Czy rozjazd jest położony niżej, czy też będzie szlifowany aby dopasować się do wysokości torów-flexów ROCO (czy one są zastosowane?). Drugie pytanie dotyczy sposobu napędzania iglic zwrotnic. Widzę, że nie ma otworu pod rozjazdem. Czyli napęd będzie z boku? Jak będzie maskowany? W PIKO te struktury napędowe są bardzo szerokie i zastanawiam się, czy jakaś polsko wyglądająca atrapa napędu pędniowego zdoła to zasłonić? No i jak zwykle bardzo jestem ciekaw jakie planowane są urządzenia srk?
Pozdrawiam Michał
 

LisiaM

Użytkownik
ŁKMK
#65
Witaj :)
Rozjazd jest położony nieco niżej niż przylegające do niego torowisko. Resztę zamaskuje tłuczeń.
Otworu nie widzisz, bo masywne cięgno nastawcze je przysłania. Pod makietą będzie MTB.
Oczywiście skrzynka napędowa spomiędzy szyn zniknie a będzie z boku

01.jpg


Co do srk, jeszcze na tą chwilę nie ma spójnej koncepcji, rodzi się w bólach :LOL:

Pozdrawiam :)
 
Ostatnio edytowane:

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
#66
Trochę ten wątek popsuję wspomnieniami z dawnych lat, ale nie będziemy tworzyć drugiego.

Upalne lato roku 2000, tak wyglądało pomieszczenie które otrzymaliśmy na PŁ i stać na kilka lat ono miało się , naszym klubem.
Długi i ciężki remont, jak zwykle najmniej robili Ci którzy zawsze pełną frazesów gębę miewają.

skan20190318072324_001-crop.jpg


skan20190318072335_001-crop.jpg


I w trakcie remontu, przekładanie kanałów wentylacyjnych, zabudowa różnych cudownych instalacji, masakra.

skan20190318072304_001-crop.jpg


skan20190318072315_001-crop.jpg


Niewielu tu na forum jest modelarzy którzy byli u nas, ale wierzcie to pomieszczenie które teraz mamy to Ritz w porównaniu z tamtym, ale ta atmosfera już nie powróci, zostawiłem w tym klubie ładny kawałek swojego życia.
 

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
#73
Dawno nie nic się nie działo w naszej relacji, i tak pewnie pozostanie, po tym jak stoczyliśmy się na dno, a spotkania klubowe raczej przypominały libacje suto zakrapiane, urządziliśmy sobie wybory, mając jak jeden mąż, jak jedna żona nadzieję iż coś się zmieni pod nowymi rządami, nic się nie zmieniło, na razie, a nawet jest trochę gorzej, skutkiem tego po ponad sześciu latach hegemonii i autokreacji, odszedł od nas poprzedni prezes, przy okazji pociągając za sobą wybitnego modelarza ziemi sieradzkiej (może nawet nie sieradzkiej a kolumieńskiej) dość powiedzieć że odchodząc zabrał swoje zabawki do czego absolutnie miał prawo.
Pozbawił nas jednym pstryknięciem palców (jak on uwielbiał po kilku głębszych chwalić się, jak to dla niego to lub tamto to pstryknięcie palców, no i potrafi) spójności makiety i sterowania.
Gwoli ścisłości w procesie ogłupiania i podporządkowywania, oraz praniu mózgu, abyśmy mogli uwierzyć że to dla nas dobrze jest, braliśmy udział wszyscy, niezbadane są moce psychotechnik.

I to tyle historii, makieta zniknęła i w sumie dobrze, tak się prezentowało do wczoraj miejsce po niej.

P1260692.JPG


W między czasie trwały trudne rozmowy o nowej makiecie, uwierzcie mi pomysły były fantastyczne a nawet szalone, chodziło jednak o to żeby wymyślić coś co po pierwsze da się zrobić, po drugie finansowo nas nie zabije, będzie mobilne, kompatybilne i wymuskane jak nigdy.
Równolegle trwały prace przy budowie skrzynek, w miejsce makiety której nazwy nie wymieniamy miała stanąć makieta składająca się z sześciu skrzynek, na wyjazdy miały być dołączane dwie kończące się znormalizowanymi profilami, oczywiście dwutor i powielanie stacji z okolic poprzedniej nie wchodziło w rachubę.

Skrzynki się robiły, schły po szpachlowaniu, trochę się szlifowały, każdego pragnieniem jest posiadanie skrzynek które się same robią, tylko u nas tak się dzieje, przynajmniej wielu członków klubu tak uważa.

P1260693.JPG


P1260696.JPG


Po całym tygodniu spędzony od czternastej w klubie bądź u siebie w warsztacie dziś około 14.30 pierwsza skrzynka została przyłączona do starej makiety, wygląda to jak wygląda, albo się dorobi jakiś trójkącik, lub jakiś łuczek, albo co najpewniejsze olejemy to i tak zostanie, wszak jesteśmy zajebiści, to też efekt pracy naszego eks, uwierzyliśmy to, a jesteśmy teraz w modelarskiej czarnej dupie, ale chcieliśmy w to wierzyć.

P1260700.JPG


Po lewej stronie widać początki demolki, a jakże w moim wykonaniu, trzeba cały odpustowy łuk, z rozjazdem który wypadł z dupy, a był tylko aby wszystko pasowało do makiety której nazwy nie wymieniamy.


I oto cud na oczach tłumów, znaczy Was bo samemu przyszło mi ten cud sprawić, oto jest ona ta nasza stacja a w zasadzie tylko skrzynki, ale są, jeszcze tylko ustalić je na końcu, coby nie zmieniały położenia, pomiar rodem z kosmosu, i dwie łukowe skrzynki, które mogą ale nie muszą z nami jeździć.

P1260703.JPG


Tak jak sobie założyłem, tak zrobiłem, przed urlopem makieta stoi na nóżkach, które tez trzeba było zrobić od początku.

Osobiście nie wierze że makieta powstanie, biorąc od uwagę zaangażowanie członków klubu i chęci które oceniam na 2 punkty, Piotrki i ja 50% mocy, Tomaszko 50% , to jest najbardziej oszołomiony i zakręcony członek naszego klubu, ale niewiele potrafi choć szybko się uczy i jest pojętny i zdolny, tak że przy takich czarodziejskich mocach, bądźmy szczerzy wyżej siurka nie podskoczymy i skończy się to klapą jak wiele naszych projektów, co szkody wielkiej nie przyniesie bo skrzynki po dobrej cenie pewnie pójdą jak świeże bułeczki, a my nadal będziemy tkwić w dawnych czasach gdy klub był jednym z czołowych klubów modelarskich.

Powyższe opinie i uwagi są absolutnie mojego autorstwa, biorę pełną odpowiedzialność za nie, moi koledzy maja z pewnością inne zdanie na ten temat.

Po zbudowaniu dwóch ostatnich skrzynek dla klubu, kończę działalność skrzynkową, przez ostatnie kilka lat a w zasadzie od początku istnienia klubu, robiłem skrzynki do łączenia się z innymi, jednorazowo wykorzystane, kiedyś oddaliśmy kilka komuś za darmo, mam dość realizowania kolejnych mniej lub bardziej chorych projektów kolejnego nawiedzonego prezesa, pętli, raz wykorzystanych, stacji technicznych itp.

Od dawna nie zbudowałem żadnego modelu, w zasadzie nie jestem już modelarzem, rzygam skrzynkami i pomysłami na nowe.

Może powstanie ta makieta, tak w duchu chciałbym się mylić, ale rzadko mi się to ostatnio przytrafia, a może, dowiecie się o tym czytając dalszy ciąg relacji, lub bezskutecznie na nią czekając.
Robocze nazwy stacji są dwie, "Flaszki" lub "Oszołom/Oszołomy" nie przepadam za nazwami mającymi udawać dorosłe stacje, ale ja tylko mam jeden głos i to do końca czerwca bo potem mam nie opłacone składki.

Się niebawem wyda.
 

Tomaszko

Nowy użytkownik
ŁKMK
#74
Paweł jak Ty na 50% tak działasz to jestem pewien, ze nawet w 2 + 2x50% skończymy ten projekt. Może po męsku, ale zawsze (= jak mężczyzna powie, że coś zrobi to on to zrobi i nie trzeba mu co pół roku przypominać) ;)
Tomek
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#76
Pawle... Skrzynki połączone ze sobą wyglądają naprawdę super i trzymam kciuki za zrobienie na nich funkcjonalnej stacji. (y)
 

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
#77
Bardzo smutna historia. Ma szczęście jest promyczek (albo raczej lokomotywka) nadziei.
Dlaczego smutna, to ma być przestroga aby nie iść za jednym fałszywym prorokiem jak stado baranów, promyczków to ja w tym tygodniu miałem sporo, od 14-tej słonko świeci prosto w okna klubu.

Na obecnym etapie najrozsądniejszym wyjściem byłaby likwidacja klubu, z powodu marnej egzystencji, a w zasadzie wegetacji, od dawna jestem zwolennikiem tego rozwiązania, ale koledzy uparli się aby reanimować trupa, najlepiej cudzymi łapkami, bo każdy ma rodzinę, obowiązki, psa, kota, świerzb, albo jest alkoholikiem, albo schizofrenikiem,albo mam sraczkę, ale kochają klub wszyscy, tylko nie mogą nijak do niego znaleźć drogi, strzeżcie się takich towarzyszy.

Przeklinam dzień w którym wpadł mi do głowy pomysł, że dobrze byłoby po dwudziestu latach niebytu,( od delegalizacji klubu, bo jakiś tam był, ze względu na stan wojenny) reanimować, a w zasadzie stworzyć klub na nowo, niestety to miasto jest przeklęte, 700 tys. mieszkańców i same indywidualności, chyba że w innych klubach też jest podobnie, ale to ukrywają.

Rwać, póki co z głowy włosów nie ma potrzeby, może się ogarniemy.
Ja także ponoszę za to wszystko winę, po równo z pozostałymi, a tekst ten to swego rodzaju ekspiacja, może coś się zmieni, zbyt długo udawaliśmy fajnych kolesi.
 

FENIX

Znany użytkownik
#80
Ja bym się zastanowił , jako człowiek patrzący z racji na wiek z pewnego dystansu.
Przez klub przewinęło się parędziesiąt zdolnych ludzi z dobrymi chęciami, etc.
Większość z nich dała dyla. Jedni po ,,angielsku'' ,inni z hukiem.
Natomiast w innych ośrodkach modelarstwa kolejowego w Najjaśniejszej RP jest sytuacja bodajże zgoła inna. .
Inne ośrodki z tego co wiem jakoś sobie radzą , chociażby z Pomorza .
Mają swój dorobek w niezłej kondycji a skład osobowy bez zmian plus nowy narybek.
Nic nie dzieje się bez przyczyny.
Poza tym jaki jest sens użalać się publicznie ?
Nic to kompletnie nie da, ba , wręcz przeciwnie.
 

Podobne wątki