• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Relacja Majorka - kolej Palma-Sóller (plus kilka słów o kolejach na Majorce)

Kylogram

Aktywny użytkownik
#1
1. Wstęp

Tak się zdarzyło, że miałem sprawę do załatwienia na Majorce. Akurat na Majorce nigdy wcześniej nie byłem, więc sprawdzam w necie informacje o ichnich kolejach i okazuje się, że oprócz (dwóch) zwykłych linii kolejowych funkcjonuje również linia turystyczna, z Palma de Mallorca do Sóller. Grzech nie zobaczyć jej na własne oczy, skoro już będę na wyspie.

Poniżej będzie dużo zdjęć tego, co widać z kolejki, bo widać ciekawe rzeczy. W celu lepszej orientacji co jest gdzie, przygotowałem mapkę poglądową.
Na żółto - opisywana tu linia Palma-Sóller. Na czarno linie czynne, na niebiesko - w budowie lub planowane.

mapka.jpg


Budzik o strasznej godzinie, pospieszna samoobsługa, taksówka i już siedzę w samolocie; na dworze ciemno, zimno i mokro.

Na szczęście to nie jest mój autoportret, choć sam chętnie bym jeszcze poleżał w objęciach Morfeusza.

1.jpg


Jesteśmy poza sezonem, więc nie ma lotów czarterowych i trzeba się przesiadać w Monachium. Samolot stamtąd pełen już jest niemieckiej geriatrii, której po wylądowaniu w Palma pilot życzy miłego pobytu w hotelu lub... w domu. No cóż, nasi emeryci mają inne dylematy, niż: którą ciepłą wyspę wybrać na dokonanie żywota w sielsko-anielskiej atmosferze. To się nazywa sprawiedliwość historyczna. A skoro o historii mowa, to przechodzę do meritum.

2. Historia kolejki (w skrócie oczywista)

Miasteczko Sóller swój rozwój zawdzięcza położeniu: leży u zbiegu żyznej doliny do morza, bedąc najdogodniejszym portem do żeglugi z Hiszpanii. Niestety, izolacja od reszty wyspy przez potężne pasmo gór Serra de Tramuntana zawsze opóźniała rozwój Sóller. Od momentu uruchomienia na początku XIX wieku połączenia morskiego przede wszystkim z Francją, nastąpił dynamiczny rozwój eksportu cytrusów, lokalnych produktów tekstylnych oraz cementu. Przed końcem XIX wieku już działał lokalny bank, a miasto było elektryfikowane i gazyfikowane. Tymczasem nadal brak było szybkiego i bezpiecznego połączenia ze stolicą, bo nie zapewniała tego wybudowana kilkanaście lat wcześniej bita droga trawersująca zbocza wysokich gór, na której do ciągnięcia wozów używano oczywiście zwierząt pociągowych. Marny był los takiego osła, czy konia.

W końcu poseł z Sóller zaproponował połączenie ze stolicą za pomocą linii kolejowej. Pierwszy projekt legł w gruzach z braku funduszy. Ale drugi został zrealizowany dzięki znaczącemu wsparciu finansowemu mieszkańców Sóller. Otóż każdy z nich dorzucił coś do koszyka, odpowiednio do swojej zamożności. Rozpoczęta latem 1907 roku budowa prawie 30-kilometrowej linii, częściowo w trudnym terenie, wymagająca wykucia wielu tuneli, została ukończona 5 lat później. Piszę w tym momencie o samej linii kolejowej z Palma do, że się tak wyrażę: miasta górnego Sóller, które to połączenie zostało później przedłużone do samego nabrzeża (portu) Sóller - ale nie poprzez przedłużenie linii kolejowej. Na tym odcinku zbudowano niezależną linię tramwajową. Stacja Sóller jest więc stacją przesiadkową kolej-tramwaj.

Na samym początku kolej była parowa, a tramwaj elektryczny. Tuż przed Wielkim Kryzysem (co za farciarze!) również kolej zelektryfikowano. Oczywiście w tamtych czasach była to typowa kolej publiczna, umożliwiająca szybką komunikację ze stolicą. Rozwój komunikacji indywidualnej, budowa nowych dróg i różne powojenne zawirowania ekonomiczne były czasem próby dla tej linii. Jednak po hiszpańskiej wojnie domowej z lat 50tych turyści zaczęli powracać na wyspę, a dzięki odpowiedniej akcji marketingowej udało się utrzymać ruch pociągów. W latach 80tych linia została przekształcona w linię turystyczną, później przed kolejnymi kłopotami uchronił ją kapitał prywatny i - ponownie osiągnęła sukces, tym razem jako jedna z kluczowych atrakcji turystycznych Majorki.

3. Opis wycieczki dużą dawką zdjęć okraszony

Jest to kolej wąskotorowa o prześwicie 914 mm (jeden jard angielski). Budynek stacji jest niepozorny, ale łatwo go dostrzec rozglądając się po Placa d'Espanya. To oczywiście centrum stolicy, północny wschód od starego miasta.

2.jpg


Wewnątrz na parterze jest kasa biletowa - płacić można tylko gotówką! - i informacja turystyczna. Mam czas, kupuję bilet ponad godzinę przed odjazdem pociągu, wałęsam się po najbliższej okolicy robiąc zdjęcia, a jak wracam na stację, to w hali głównej stoi już długaśna kolejka do kasy. Zagadnięta, kobita z informacji mówi mi, że to nic w porównaniu do sezonu, kiedy to kolejka do kolejki ;) kończy się na ulicy. Idę na peron.

Tablica powitalna. A po polsku to nie łaska, hehehe?

3.jpg


Bardzo dużo rodaków jeździ na wyspę, w pociągu też było słychać nasz język. A tak przy okazji, angielski jest ogólnie dość znany, wszak turystów tu tłumy, ale pewności mieć nie można, bo zdarzyło mi się kilka razy, w tym dwa razy w stolicy (!), że wybór był tylko z palety kataloński-hiszpański-niemiecki.

Początek szlaku to oczywiście koziołek.

4.jpg


Zbliżenie dla miłośników koziołków, taki zwykły betonowy klocek, a jednak postawili doniczki z czymśtam ku uciesze oka, no z tą naklejką mogli sobie dać siana. 45,8 kilometr linii? Chciałoby się ! :)

5.jpg


Podstawiają wagony, tłumek niecierpliwie przestępuje z nogi na nogę, pstrykając zdjęcia deseczkami.

6.jpg


Te zwrotniki i "buły", charakterystyczne m.in. dla kolei południa, są znacznie łatwiejsze w obsłudze niż nasze. Wystarczy obrócić przeciwwagę w poziomie, równocześnie przestawiając dźwignię. Nie wymaga to takiego wysiłku jak u nas.

7.jpg


Tablica pamiątkowa, elektryfikację "oczywiście" przeprowadziła firma niemiecka, oni zawsze byli narodem przodującym w rozwoju techniki.

8.jpg


Loco podjechało, nie wsiadać, podziwiać na razie, musimy się przepiąć na drugą stronę. Sieć trakcyjna wydaje się być jakoś bliziutko rynny. Ale widocznie tak ma być, to złudzenie apteczne.

9.jpg


Budynek stacji, jak i w ogóle cała linia, została gruntownie odnowiona i wyłączając nieużywane przystanki prezentuje się wspaniale. Jak oni mają dobrze, że im gołębie nie obsrywają wszystkiego poniżej aktualnej pozycji swojego tyłka. Choć tu dygresja, jakieś - mówiąc z czeska - obsrajodachy muszą u nich być, bo kamienny mur oporowy przy katedrze, służący również jako ława do siadania, jest wydatnie oznaczony białymi kleksami.

10.jpg


Lok przepięto na początek składu i turyści mogą tłumnie ruszyć do wagonów. Na szczęście tym razem miejsc siedzących wystarczy dla wszystkich. W sezonie jest rozpacz i szkoła (nie)uprzejmości.

11.jpg


Dzwonek, gwizdek i ruszamy. Na samym początku szlaku kolejka jedzie środkiem asfaltowej jezdni, bardzo powoli, mijając samochody na przysłowiową grubość gazety,

12.JPG


ale chwilę później szybko się rozpędza i w rytm cudownego tut-tuk, tuk-tuk, tuk-tuk, popyla ku północnej granicy miasta. W tym momencie oddzielają już ją od jezdni metalowe bariery ochronne. Jest zakaz wystawiania rąk i łbów przez te okienka i jest to zakaz uzasadniony, bo słupy i inne przeszkody są czasem naprawdę blisko i można zostać uznanym nawet przez ZUS w 100% niezdolnym do pracy w razie niespodziewanej dekapitacji.

13.JPG


Przejazd przez skrzyżowanie, jest ich kilka na miejskim odcinku kolejki, niewątpliwie pociąg automatycznie uruchamia "zielone" dla siebie.

14.JPG


cdn.
 

Załączniki

  • 633,3 KB Wyświetleń: 12
Ostatnio edytowane:
OP
OP
K

Kylogram

Aktywny użytkownik
#2
Na razie widoki takie jak u nas, choć to nie mlecze i nie kwitnące jabłonie na podbeskidziu, ale szybko to się zmieni.

15.JPG


O, właśnie. U nas nie ma drzew migdałowych ani takiej pomarańczowej ziemi (choć pod Chęcinami przy okazji budowy S7 mogliśmy oglądać ziemię wręcz czerwono-różową).
Na horyzoncie pasmo gór Serra de Tramuntana. Widać tę "suchość" gór.

16.JPG


Na krótkim odcinku przedmieść Palma, w takiej typowej okolicy dla ich lokalizacji, za jakimiś ogrodzonymi betonowym płotem firmami transportowymi, a przed podstacją elektryczną i betonowym wiaduktem, widziałem kilka slumsów, ale nie zdążyłem ich uwiecznić na cyfrowej błonie fotograficznej. Jedziemy z prędkością oszałamiającą jak na przedwojnie, tu już przedmieścia przedmieść stolicy, pojawiają się jeszcze sporadycznie domy mieszkalne czy też domki działkowe, nie wiem co to jest, ale te biedadomy wyglądają tak jakby lepiej niż nasze biedadomy. Może to tylko wrażenie z powodu pięknej pogody. Zapewne po bliższym przyjrzeniu się sprawie okazałoby się, że w razie (teoretyzując) wymiany technologii budowy tych apartamentów pomiędzy Polską a Majorką, oni nasze biedadomy uznaliby za 50 lat za zabytki, a z ich biedadomów trzeba by ewakuować mieszkańców po naszych dwóch sezonach z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną...

17.JPG


18.JPG


Przy stacji Apeadero de Sta. Maria, po hiszpańsku nazwano ją przystankiem, jest skład torów, podkładów, rzeczy potrzebnych, przydatnych, i takich na wszelki wypadek, oraz trójkąt do obracania lokomotyw. Pięknie go zobaczycie na Gugul Erf.

19.JPG


20.JPG


21.JPG


Ciekawe po co te murki na miedzy (dlatego nie ma u nich odpowiednika sagi o Pawlaku i Kargulu), chyba do ochrony przed zwierzętami, bo przecież wieje tu rzadko i ziemia nie eroduje tak jak np. na Malcie.

22.JPG


Jesteśmy coraz wyżej, kończą się "widoki", przez chwilę jedziemy przez las o wyglądzie no wypisz wymaluj jak u nas, przed Bunyola pociąg jedzie w wykopie, wreszcie stacja, na której pociąg zatrzymuje się. Widok na zachodnią stronę, budynki stacyjne i cała infrastruktura jest po przeciwnej, masa zdjęć jest w necie, więc cyknąłem w drugą stronę.

23.JPG


Ruszamy, robi się zupełnie niewidokowo, bo jedziemy najczęściej w wykopie, nie widać już pięknych krajobrazów, ale cóż, musimy przecież jakoś wspiąć się pod górę. Wreszcie wjeżdżamy w najdłuższy na trasie tunel. Jest naprawdę dłuuuuuugi, wszak nazwa Major zobowiązuje, pociąg jedzie i jedzie i jedzie w tej ciemności. Wszystkich tuneli na trasie jest 13, ale niektóre z nich to krótkie tuneliki. Zdjęcie poruszone, pewnie ze strachu przed ciemnością ;)

24.JPG


Wreszcie znowu hello world !! Uprawa na stromych zboczach jest możliwa pod warunkiem budowy tarasów, co jest typowe to dla krajów górzystych o niedosycie ziemi rolnej.

25.JPG


Jeszcze kolejny tunel i zatrzymujemy się w punkcie widokowym Mirador del Pujol d’en Banya, skąd rozpościera się panorama Sóller. Zdjęcie widokowe pokażę w drodze powrotnej, na razie musicie się zadowolić wyobrażeniem westchnień "wunderbar" i "fantastisch". Ale nie podniecajcie się za bardzo, tylko tak po niemiecku, langsam.


26.JPG


Z tego tunelu wyjechaliśmy. Jak widać, jest tu mijanka. Pociąg wracający z powrotem do Palma już się tutaj nie zatrzymuje, tylko powoli przejeżdża torem mijankowym.

27.JPG


Zjeżdżamy w dół na złamanie karku, m.in. przez piękny pięcioprzęsłowy kamienny wiadukt "Cinc Ponts", tu jestem teoretykiem, bo przecież piękno tego wiaduktu mogę podziwiać tylko na zdjęciach, ja tylko nim przejechałem, i tu dygresja: na któryms z wiaduktów, może i na tymże, nie wiem, pomiędzy słupami towarzyszącymi linii kolejowej poprowadzono gruby kabel, z takim słusznym zwisem, który zasila rozwieszone na nim żarówki. Pewnie wieczorem je zapalają, no wyobraźcie sobie taki fajny klimacik, jedzie pociąg wieczorem gdzieś w górach na tle "lasu", a tu iluminacja, można się śmiać, że to takie granie na uczuciach lub zwykła komercja. A oglądaliście film Andrzeja Kondratiuka p.t. "Gwiezdny pył"? Nie? No to polecam. Bynajmniej nie dla pokazanej tam iluminacji.

Wracając, kark na szczęście nie złamany, już przedmieścia Sóller. Stacja trafo zanurzona w cytrynach.

28.JPG


U nas w ogrodzie wyciągasz rękę po jabłko, a tu po... Podgrzewanie wody gratis przez prawie cały rok.

29.JPG


Nawet ruiny fabryki w takim otoczeniu nie wyglądają przygnębiająco...

30.JPG


cdn
 
OP
OP
K

Kylogram

Aktywny użytkownik
#3
W końcu wjeżdżamy na stację końcową, najpierw mijając remizę tramwajową.

31.JPG


Dojechali, wysiedli, poszli zwiedzać, a ja poszedłem szwendać się po stacji.

32.JPG


Zakaz wejścia, chwilowo staję się niedowidzący, na szczęście soczewka obiektywu nie zaniemogła, więc lecimy z tym co się da:

33.JPG


ręczna obrotnica przed halą napraw,

34.JPG


za platformami jakaś duża maszyna. Jak widać spawacz nie jest na bezrobociu:

35.JPG


a tu sypialnia lokomotyw.

36.JPG


Chcę dalej eksplorować - niestety, już od strony zaplecza biurowego zdecydowanym krokiem nadchodzi duża mujer i bezceremonialnie mnie wyprasza. Nawet nie pokazała legitymacji naszej sławnej SOK. Nie ma dyskusji, za sekundę będzie manewrować lokomotywa, do widzenia, spadać stąd. OK, cofam się w bezpieczne miejsce i już z toru obok nadjeżdża lokomotywa, która przyssie się do składu w stronę Palma.

37.JPG


O, ten dziadek z niebieskim, on jest z obsługi kolejki, zobaczywszy moją lustrzankę walił do mnie kechdy po niemiecku, że to jest Schmalspurbahn, no już chciałem mu opowiedzieć o Auschwitz, ale piękne słońce zdusiło moje oratorskie zapędy i tylko machnąłem ręką. W geście międzynarodowej miłości oczywiście.

38.JPG


Stacja jest punktem przesiadkowym na tramwaj, tory jegoż widać po lewej stronie, a przystanek jest tam niżej na ich przedłużeniu po prawej stronie w cieniu zabudowań. W parkowaniu samochodów doszli tutaj do mistrzostwa, na samym starym mieście w Palma, w wąskiej uliczce, widziałem samochody zaparkowane w odległości dosłownie 5 cm od ściany budynku. Akurat przejeżdżało też auto, skręcające powoli na najbliższym skrzyżowaniu tych uliczek-wąwozów. Taka popierdułka manewrowała z prędkością ślimaka na speedzie. Rozumiem, dlaczego bardzo mało osób ma tutaj duże samochody - zresztą po co większe, skoro tylko kręcą się po małej wyspie.
Na zdjęciu widać też wieże katedry, o niej za chwilę.

39.JPG


Nie wiem dlaczego, ale przypomniały mi się domy w Bydgoszczy, te nad Brdą od strony Wyspy Młyńskiej, kiedyś tam sobie spacerowałem, tam jest też taki mostek, na którego balustradzie zakochani zapinają kłódki.
Ale cóż, to nie ten standard domów. U nas.

40.JPG


Doczekasz się, doczekasz, jeżdżą przynajmniej 4 pociągi dziennie :)

41.JPG


Do WC jak zwykle kolejka przede wszystkim dam, wszak są poszkodowane mniejszą pojemnością pęcherza. Toalet (koedukacyjnych) jest dużo, są czyste i - bezpłatne. Niby rzecz oczywista, ale nie zawsze.
Koniec toru, koziołek wygląda na życiowo doświadczony.

42.JPG


43.JPG


Widok w stronę przeciwną. Znowu wszystko pięknie wycyzelowane, czyste. Słońce przynosi sercu niesamowitą radość. Wcale nie musi być specjalnie ciepło, nam w Polsce brakuje właśnie słońca !!

44.JPG


Hala główna budynku stacji jest dość niewielka. Co ciekawe, jest to najstarszy budynek stacji na świecie (!), ponieważ powstał po przebudowie dawnej rezydencji obronnej Can Mayol z 1606 roku. Wewnątrz jest stała wystawa grafik Miró oraz ceramik Picasso. Wstęp na obie wystawy bezpłatny.

45a.JPG


cdn.
 

Załączniki

OP
OP
K

Kylogram

Aktywny użytkownik
#4
Zaczynam od Miró. Najpierw oglądam dzieła takie, hmmmm, no powiedzmy sobie, nie rzucające mnie na kolana, ale de gustibus i tak dalej,

45b.JPG


potem Jasio zaczął używać plamy i laserunku, robić przejścia tonalne, paćkać gluty,

46.JPG


a w końcu pokazał wspaniałe grafiki z cyklu "Konstelacje".

47.JPG


A Picasso nic nie pokazał, bo był zamknięty. Akurat dla mnie to żadna strata, bo ceramika mnie nie pociąga.

Wychodzę więc z budynku i fotografuję wejście na stację od strony miasta

48.JPG


Po prawej stronie budynku tłumek oczekuje na tramwaj do portu.

49.JPG


Ja nie jadę, nie mam czasu, poza tym wolę zamiast jachty i łachę piachu - pewnie nasiąknietą olejem z tego tysiąca silników zacumowanych motorówek i jachtów - obejrzeć miasteczko. No to z buta w dół, w stronę morza, wzdłuż linii tramwajowej. W wagoniku po lewej jest informacja turystyczna. Zaskoczony oglądam zaparkowany pojazd z czasów niemalże Louisa de Funes, że też rdza go już nie przerobiła na puder, ale cóż - ciepły i suchy klimat. Ach nie, "taki mamy klimat", tak to leciało.

50.JPG


Za chwilę zaczyna się nomen omen klimat tramwaju: wąskie uliczki, przez które się przeciska. Restauratorzy wiedzą doskonale, do której płyty chodnikowej może sięgać stopa krzesła.

51.JPG


Trochę ;) inny od warszawskiego Plac Konstytucji od północy zamyka fasada kościoła parafialnego p.w. Św. Bartłomieja. Jego początki sięgają 1236 roku, obecny wygląd fasady osiągnął w roku 1904, która została przebudowana według projektu jednego z uczniów Gaudiego.

52.JPG


Zdjęć wnętrza nie pokażę, tylko jedno takie: "Święta rodzina chroni nasz dom". Za 1 euro?

53.JPG


A tuż obok jest kolejne "centrum handlowe", tu za 1 euro kupimy tylko magnesik na lodówkę. Za to jaki mamy wybór np. owoców i warzyw!

54.JPG


55.JPG


Zawsze jestem pod wrażeniem wykorzystania przestrzeni w miastach Południa, czy Zachodu, my to jesteśmy przebogaci jeśli chodzi o wolną przestrzeń i ziemię niemalże niczyją, zwłaszcza w najbliższych okolicach torów.

56.JPG


Tor ciągnie mnie coraz bardziej w dół, początek mijaneczki, czy ten rozjazd przestawiany jest elektrycznie, czy też w tej skrzyneczce jest ręczny mechanizm?

57.JPG


Koniec mijanki, tu nie ma wątpliwości.

58.JPG


Cholera, a właściwie należałoby powiedzieć "karamba", co dalej, bo zakaz ruchu pieszych, ale ta pani po lewej sprawnie machając nóżkami i emitując do komórki z prędkością karabinu maszynowego katalońskie sylaby zupełnie nie przejmuje się znakiem,

59.JPG


idę więc za nią jak w dym; zaraz nabierze to innego znaczenia.
W razie czego będziemy palić głupa, że zakaz ruchu pieszych obowiązywał tylko po prawej stronie :) Poza tym - ci do niebieskiej furtki to skaczą o tyczce?

60.JPG


cdn.
 
OP
OP
K

Kylogram

Aktywny użytkownik
#5
Ognisko, jak ognisko, ale widzieliście takie z drzewa pomarańczowego? BTW, ile się towaru marnuje, a w naszym Lidlu promocji na kwaśne pomarańcze dawno nie było ;)

61.JPG


Dalej już torami nie idę, bo zaraz nadjedzie tramwaj z portu. Po lewej salon wyrobów samochodopodobnych.

62.JPG


Chwila i jest

63.JPG


i pojechał do górnego końcowego przystanku nurzając się w "pomarańczowym" dymie.

64.JPG


Wracam więc za nim na Plac Konstytucji, w oczekiwaniu na tramwaj "w dół" studiuję menu restauracji, jest oczywiście drogo, no a jak ma być w takim miejscu nastawionym na niemieckich turystów, o, nadjeżdża tramwaj, głośnym dzwonkiem ostrzegając pieszych. Nic to, uber alles, Helmut i Helga jeszcze cisną, jeszcze muszą się wepchać przed tramwaj i - w kadr.

65.JPG


Adios, pojechał do portu, a ja wracam na stację.

66.JPG


Elektryka montowana powierzchniowo to typowy standard instalacyjny w ciepłych krajach.

67.JPG


Nie mogę zdjęcia zrobić tak, jakbym chciał, bo "Słońce się przekręciło", pstrykam więc zdjęcie w drugą stronę. U nas ten bar nazywałby się pewne po prostu Bar Dworcowy :)

68.JPG


Ładuję się do wagonu, wreszcie cztery litery znalazły punkt podparcia. Dzwonek, gwizdek, ruszamy, mijankę Mirador del Pujol d’en Banya pokonujemy bez zatrzymania się, ale powoli, co umożliwia zrobienie ostrego zdjęcia widokowego z peronem bez tłumu zachwyconych gapiów.

69.jpg


Południowy wylot tunelu Major. Czy znak "30" na słupie bliższym wylotu to ograniczenie prędkości?
Na platformie wagonu stać nie wolno, dwóch jopków jednak wyszło, biedactwa nie wiedziały, że zaraz będzie najdłuższy tunel, no i stały w tej ciemności, huku i cugu :)

70.JPG


W mijanych po drodze sadach są liczne ślady po ogniskach, w ten sposób pozbywają się zbędnych gałęzi, na trasie kilkukrotnie widać było duże rozpalone ogniska.

71.JPG


Bez zatrzymania przelatujemy przez przystanek Apeadero de Caubet. Hurra, nasi tu byli!

72.JPG


Jaki cel przyświecał budowie tej wieży? Widziałem tu na wyspie wieże wodne o różnorakiej architekturze, ale toto ma na piętrze platformę widokową. Przesłania ją jakiś budynek gospodarczy, żeby nie powiedzieć nieotynkowana obora, ale wyobraźmy sobie, że to założenie zamkowe wśród migdałowych drzew.

73.JPG


Przez chwilę jedziemy równolegle do linii Palma - Inca. Akurat nadjechał osobowy ze stolicy.

74.JPG


Śmieszne mają te kołowroty naprężaczy, takie art deco, a może to też Gaudi? ;)

75.JPG


Duży dom pod palmami, w ciepłym kraju, przy linii kolejowej, czego jeszcze chcieć od życia ?

76.JPG


cdn.
 
OP
OP
K

Kylogram

Aktywny użytkownik
#6
To już przedmieścia Palma, znowu wydaje się, że na tej łące rosną mlecze.

77.JPG


Szybko się jedzie z górki na pazurki i już zabudowa miejska, skrzyżowania, piesi, samochody. Wy czekajcie grzecznie jak pieseczki, bo pociąg jedzie.

78.JPG


Co tu sprzedają? ;)

79.JPG


A paliwo po ile? A dowiesz się, jak zatankujesz. Jakże wspaniale mieć apartament w tym budynku po lewej stronie na pierwszym piętrze :)

80.JPG


Pociąg zwalnia to tempa spacerowego, za chwilę koniec podróży. Za widocznym na zdjęciu parkingiem, ale przed tamtymi budynkami, jest cała infrastruktura głównej i jedynej w Palma "prawdziwej" stacji kolejowej, metra i dworca autobusowego.

81.JPG


Wreszcie pociąg się zatrzymał. Pasażerowie wylegli z wagonów i poszli do wyjścia, ja jeszcze przez chwilę męczę migawkę. Widok na północną głowicę stacji.

82.JPG


Noclegownia lokomotyw. Lecz jeszcze nie czas na spanie,

83.JPG


bo lokomotywa przepina się na druga stronę składu. Pan oburącz przestawia rozjazd. U nas wystarczy jedna ręka, jak ma się krzepę :)

84.JPG


Co z mlekiem (tu: z butelki) wyssie...

85.JPG


Opuszczam uroczą drewnianą kolejkę i kieruję się do znajdującej się tuż obok stacji przesiadkowej,

86.JPG


gdzie w punkcie "strzyże, goli i p-li, krawaty wiąże, usuwa ciążę", to znaczy wynajem rowerów, wynajem motocykli, nadawanie paczek i przechowalnia bagażu, odbiorę moją walizkę.
Stacja przesiadkowa, tu pod nazwą "stacja intermodalna", łączy w jednym miejscu dworzec kolejowy, autobusowy i stację metra. Co się dało, zbudowano pod ziemią. Zjeżdżam schodami na dół. Po lewej stoi dwóch obserwatorów-ochroniarzy. Robię poniższe zdjęcie i już kątem oka widzę, że ten wyższy, marokański import w pierwszym pokoleniu, żwawym krokiem do mnie zmierza.

87.JPG


Udaję, że nic nie widzę, koszykarz w uniformie podchodzi i zaczyna się dyskusja w sumie w trzech językach, tylko że on udaje, ze nie rozumie ani po francusku, ani po angielsku, i cały czas wali do mnie po hiszpańsku. Ale bez problemu się dogadaliśmy: na terenie stacji nie wolno niczego fotografować. Ale i tak są zdjęcia w necie, więc mówi się trudno, przeżyję upokorzenie niewiernego.

Z tej intermodalnej stacji wychodzi główna linia kolejowa Majorki. Z Palma wiedzie w kierunku północno-wschodnim do miasta Inca, gdzie rozgałęzia się na dwia kierunki: do Sa Pobla oraz do Manacor. Ta pierwsza ma być w przyszłości przedłużona do Alcudia na północnym wschodzie wyspy, a druga aż do Cala Ratjada na wschodnim wybrzeżu. Planuje się jeszcze budowę zupełnie nowej linii z Palma do Santanyí na południowym wschodzie. Zatem ostatecznie tylko zachodni cycek wyspy pozostanie bez kolei, ale mówimy tu a odległościach rzędu max. 25 km ze stolicy do wybrzeża, a jest w tamtą stronę poprowadzony kawałek autostrady i to wystarczy, bo zaraz mamy góry i brzeg morza.

4. Epilog

No i tyle, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Taksówka, małą sensację wzbudza niegroźny wypadek na autostradzie, szybka odprawa na lotnisku i wśród szwargotów "ja, ja, naturliś" żegnam Das Słońce, by po kilku godzinach powitać spowite mgłą i powoli kładące się do krótkiego snu Okęcie.

!Hasta la proxima!

88.JPG
 
#8
Chciałbym tylko dodać, że ten mijany skład na pewno nie jechał do Inca, tam jeździ inny tabor. To jest akurat metro, którego jedna linia kończy się w Marratxi i ta pokrywa się z trasą do Inca, to natomiast jest pociąg drugiej linii metra, do Uniwersytetu. Dodam jeszcze, że zelektryfikowany jest tylko odcinek z Palmy do Enllaç, stamtąd jedzie się do Sa Pobla albo do Manacor jednostkami spalinowymi. Do Inca szlak jest dwutorowy. Warto wspomnieć. że w Enllaç nie można wsiąść ani wysiąść. poza stacją nia ma tam nic. Trasy do Sa Pobla i Manacor są w trakcie elektryfikacji. W październiku nad niemal całym odcinkiem do Manacor wisiał drut, brakowało dwóch albo trzech kilometrów. Co do planów rozbudowy, albo raczej odbudowy kolei należy raczej podchodzić z dystansem. Dobrym przykładem jest tramwaj w Granadzie. Od bodaj trzech la są tory, sieć i tabor w zajezdni, a system jeszcze nie zaczął działać. Pozdrawiam miłośników Półwyspu Iberyjskiego
 

Podobne wątki