• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Liliput L102902 - GEE3- parowa pszczoła robotnica

jpyt

Aktywny użytkownik
#1
Witam.

Tym razem jeden z dwóch moich pupili nie na sprzedaż :)

Producent - Liliput
Typ - L102902 ( GEE 3)

Napęd na obie osie
Zasilanie analog ( oryginalne ) z gniazdem 8 pin.
Oświetlenie białe/ zmienne w zal. od kierunku jazdy.

Cóż...
Jak na robotnicę przystało...

Piękny i nietuzinkowy model parowozu bezogniowego wykorzystywanego w strefach zagrożonych wybuchem, a więc przede wszystkim we wszelkiej maści zakładach chemicznych.


Wyposażyłem ten model w dekoder ZIMO 648 z dźwiękiem, a także, jak na super pracownicę przystało w sprzęgi elektryczne, sterowane z multimousa.
Upchnąć to wszystko w taaaaaakim olbrzymie, to było nie lada wyzwanie. Sama kostka 8 pin fabryczna zajmowała prawie całą budkę.
Bardzo wdzięczny, ale o baaardzo rzadki model. Sam nie wiem, co mnie rąbnęło, że 2 lata temu go kupiłem i tak stał, aż teraz po teraz, gdzie po wyposażeniu w elektronikę pracuje aż miło posłuchać :)
DSC00122.JPG
DSC00123.JPG
DSC00124.JPG
DSC00125.JPG
DSC00126.JPG
DSC00128.JPG
DSC00127.JPG
 

Załączniki

Ostatnio edytowane:

Piotr M.

Moderator For Techniki Mod. i Prawdziwa kolej
Zespół forum
#2
Miałem kiedyś ten model, potwierdzam że bardzo fajny. Ja co prawda swój przemalowałem i puściłem dalej.
DSCN0328.JPG
 

Piotr M.

Moderator For Techniki Mod. i Prawdziwa kolej
Zespół forum
#4
Są jeszcze trzy osiowe i bodajże cztero. Ja niestety musiałem swój pogonić bo mi trochę słabo prąd zbierał. W końcu to 2 osie tylko. Jest tani pasożyt trzyosiowy w malowaniu OMV ciekaw jestem jego modelu.
 

jpyt

Aktywny użytkownik
#5
To fakt . Z odbiorem prądu tragedia. U mnie docelowo ma jeździć na makiecie składającej się prawie wyłącznie z rozjazdów
 

Jacek765

Znany użytkownik
#6
Jeśli się nie mylę to dokładnie taki pasożyt kiedyś pracował w koksowni Orzegow w Rudzie Śląskiej. Niestety nie mam zdjęcia. W połowie lat 80-tych stał jeszcze w ruinach swojej szopy. Mam z niego jedynie tabliczkę firmową.
 
#10
To prawda lecz już był to początek zimnej wojny. Ze stref okupacyjnych w niedługim czasie powstaną dwa państwa. Mnie bardzo ciekawi w jaki sposób doszło do sprowadzenia tej lokomotywy do Polski. Czy to był normalny zakup na zasadach komercyjnych czy też jako rodzaj odszkodowania. Zastanawia mnie jeszcze jedna hipoteza czy być może że jeszcze w czasie wojny zostało złożone zamówienie na taką lokomotywe i na skutek działań wojennych dopiero w roku 1947-ym było możliwe zrealizowanie tego zamówienia. Dalej już nie chce spekulować. Faktem jest że pierwsze parowozy bezogniowe przebudowane/zbudowane w kraju pojawiły się dopiero w roku 1953-cim.
 
#11
Jest tani pasożyt trzyosiowy w malowaniu ...
Jeśli się nie mylę to dokładnie taki pasożyt kiedyś pracował w ...
Koledzy, nie bardzo rozumiem - dlaczego macie tak negatywny stosunek do tych pożytecznych maszyn ???
( takie nazewnictwo usłyszałem po raz pierwszy z ust zacnego autora Marka M. .... )

Zawsze podkreślam - szanujmy obiekty naszego zainteresowania !
Parowozy bezogniowe nie są żadnymi pasożytami !
To że są zasilane energię z obcego źródła nie usprawiedliwia tego nazewnictwa, to właśnie dla ochrony p.poż i wybuchowej tak wybrano.
A jak nazwiecie lokomotywy elektryczne, które bez "kradzieży" prądu z elektrowni są tylko bezużyteczną masą metalu ?
A pojazdy akumulatorowe, perfidnie gromadzące nawet zapas cudzej energii na potem ...
 

Jacek765

Znany użytkownik
#12
A to bardzo przepraszam jeśli kogoś tym uraziłem. Ja z takim moim zdaniem humorystycznym nazewnictwem juz sie zetknąłem wiele lat temu i to nawet w jakiejś drukowanej publikacji. Jak przez mgłę kojarzy mi się nawet stwierdzenie w tytule tej publikacji "Pożyteczny pasożyt", a publikacja dotyczyła któregoś z czynnych jeszcze parowozów bezogniowych. Nigdy przez myśl mi nie przyszło by używając humorystycznych określeń w jakikolwiek sposób umniejszać wartości jak najbardziej przydatnych maszyn. Z określeniem pasożyt także w humorystycznej konotacji zetknąłem sie w przypadku wagonów z serii 94A, które były w wersji zasilanej z energii drugiego wagonu tej serii wyposażonego w barerie akumulatorów i prądnicę. Problemem jest wyłącznie negatywny sposób postrzegania określenia pasożyt zaczerpniętego z biologii. Nie jestem biologiem ale wiem że wiele żywych organizmów zwanych pasożytami spełnia bardzo wiele pożytecznych funkcji w przyrodzie także dla niektórych swoich żywicieli.
 

Jarząbek

Znany użytkownik
#13
dopiero w roku 1947-ym było możliwe zrealizowanie tego zamówienia.
Nie wiem, który rok produkcji widnieje na tabliczce, ale w dwóch dokumentach: wysyłkowych firmy Henschel jak i w ewidencji Dozoru Technicznego Katowice jest podany rok 1949.
Parowóz został wyprodukowany na zamówienie firmy Polimex Warszawa, która zajęła się sprowadzeniem tego parowozu do Polski.
Faktem jest że pierwsze parowozy bezogniowe przebudowane/zbudowane w kraju pojawiły się dopiero w roku 1953-cim.
Pierwszy przebudowany parowóz bezogniowy wyjechał z ZNTK Wrocław w 1951 r.
 

Jacek765

Znany użytkownik
#14
No cóż będę musiał pójść do piwnicy i poszukać tej tabliczki i wtedy stwierdzę bez żadnych wątpliwości z którego roku jest ten parowóz. Co do lokomotyw bezogniowych wyprodukowanych w Polsce to widzę że są rozbieżności w publikacjach. Nie będę się przy tym upierał bo już wielokrotnie spotkałem się z różnymi rozbieżnościami