• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Landcruiser RC

Astro

Aktywny użytkownik
#1
Witam wszystkich. Jako że utknąłem z Unimogiem z przyczyn technicznych (prawdopodobnie uszkodzony moduł oświetlenia ALF), a natura nie lubi próżni, rozebrałem na kawałki posiadaną Toyotę Landcruiser firmy Busch. A jak już rozebrałem to wstyd było ją tak zostawić...
DSC_0309.JPG DSC_0319.JPG DSC_0323.JPG
Przygotowałem sobie komponenty osi skrętnej z sol expert dla samochodów osobowych i vanów, a także aut w mniejszych skalach. I tutaj niespodzianka: Niemcy wcale nie są tak solidni. Nie dość że przesłali za mało opon terenowych to jeszcze zestaw osi pomieszany i niekompletny. Za to reklamacja przebiega ekspresowo.
DSC_0326.JPG
Nadejszła wielkomomna chwila by wpasować silnik. Mam kilka do wyboru o roznych przełożeniach i obrotach. Jako ze 1:90 w Unimogu jest dość niemrawy, spróbuję wrócić do 1:18 z Antares hobby. W odwodzie mam jeszcze kilka opcji, ale wybrany silniczek jest najmniejszy. Co ciekawe tak udało się go wpasować że nie muszę go kleić wiec ewentualna wymiana nie powinna sprawić kłopotu.
DSC_0362.JPG
DSC_0363.JPG
DSC_0364.JPG
Nastepny krok to oś skrętna. Potrzebna była podkładka z hipsu i odrobina kleju.
DSC_0365.JPG
I na razie tyle. Nastepny krok to serwo, bateria i elektronika. Pozdrawiam.
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#2
Witam po przerwie.
Zamontowanie serwa skrecajacej oś przednią w tak malłym modelu to dość trudna sprawa. Probowalem na kilka sposobów - na druciki, poprzecznie, nawet ustawiając serwo poziomo, ale ostatecznie zdecydowalem się na przedłużenie ramienia dźwigni. Dlaczego? Wszystko przez długaśną maskę auta. W ciężarówkach można zwyczajnie serwo umieścić nad osią skrętną i po sprawie. W mojej toyocie to nie przeszło. Podobnie jak w defenderze kolegi Pado.
No ale ostatecznie działa i to się liczy. Podsumowujac w trzech slowach - byle do przodu.
Wkleiłem jeszcze typowo fallerowe gniazdo zasilania. Pasuje jak ulał.
DSC_0379.JPG
 

Jędrek K

Znany użytkownik
#3
Jestem pod wrażeniem tego co robisz! (y) :gwizd:I że piszesz o tym tak po prostu , jakbyś poszedł do sklepu po bułki," ot normalka!"... Skromny z Ciebie człowiek!
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#4
Hehe.. Bo to naprawdę nic wielkiego. To nie jakieś czary mary. Trochę podłubać trzeba, pomyśleć, kupić komponenty i tyle. A ścieżki i tak przetarli Szymon z Piotrem...
Poki co jeszcze nie ogarniam elektroniki. Jedynie podpinam ze schematu.
Brat mnie rozłożył na łopatki gdy orzekł że powinienem sam zbudować odbiornik 2,4 GHz bo to proste... Dla kogo proste dla tego proste. Gość jest elektronikiem w woju i dla nich to nasze modelarstwo to śmiech. Stwierdził że w kilka minut by przejął moje auto i nim odjechał... :/

Ps. Poza tym że skromny to jeszcze mądry i przystojny ;)
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#6
Witam ponownie. Zamontowałem baterię lipo 110mAh - najmocniejszą jaka się miesci w kabinie. Oraz włącznik. Aby nie latał to go kropelką potraktowałem. I za mocno. Zalałem go i przestał działać. Wyjmując go urwałem kabel silnika tuż przy korpusie. No i #@$&#@%&#@ mać.... Ze tak powiem. Kilka € poszlo do kosza przez takie coś... Probowałem reanimować ale po wlutowaniu kabelka w otwór w pokrywce mam niestety jakieś zwarcie bo silnik pod prądem cały czas pomalutku pracuje. Jak mu dam gazu to zasuwa. Ale potrafi się zatrzymać bo pewnie coś nie zwiera. Silniczka nie mogę otworzyc bez demontazu z auta a demontowac nie mam jak bo wszystko poklejone... Masakra... Idę spać.
DSC_0382.JPG
 

Abarth

Znany użytkownik
#8
No tez bym sie wkurzył ale jak patrze to podziwiam nie samowicie jak szybko Ci to idzie i w pełni sprawnie!! Zazdroszcze umiejetnosci, mega sprawa!!(y)
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#9
2:52 -ładnie ! Przez 1 kropelkę...
Współczuję!
Ale teraz wiem przynajmniej, że jesteś człowiekiem, nie cyborgiem!:)
Hahaaa... Dobre. Jakbyś usłyszał te wiązanki ktore padły pod adresem twórców silnika, włacznika i kleju kropelka oraz ich matek, wiedział byś ze nie tylko jestem czlowiekiem z krwi i kości to jeszcze mam bardzo szeroki wachlarz słownictwa - głównie podwórkowego...
[DOUBLEPOST=1512774455,1512774137][/DOUBLEPOST]
No tez bym sie wkurzył ale jak patrze to podziwiam nie samowicie jak szybko Ci to idzie i w pełni sprawnie!! Zazdroszcze umiejetnosci, mega sprawa!!(y)
Szybko jak szybko. Czas mam dopiero jak moje stado ogarnę i wyślę na spoczynek, przytulę, poczytam, opowiem bajkę... Gdybym byl na emeryturze do potrzebowalbym z 5 dni na model. A tak to max 2 godz dziennie... Ale przyznam że przy całym stresie w moim zawodzie jest to chwila na którą czekam z niecierpliwością bo daje mi (mimo porażek) ogromne odprężenie.
 

Abarth

Znany użytkownik
#10
Szybko jak szybko. Czas mam dopiero jak moje stado ogarnę i wyślę na spoczynek, przytulę, poczytam, opowiem bajkę... Gdybym byl na emeryturze do potrzebowalbym z 5 dni na model. A tak to max 2 godz dziennie... Ale przyznam że przy całym stresie w moim zawodzie jest to chwila na którą czekam z niecierpliwością bo daje mi (mimo porażek) ogromne odprężenie.
Powiem CI ze znam to doskonalem, z tym ze ja jeszcze nie czytam i nie opowiadam bajek, usypia tylko moja żona, ze mną corka niechce być usypiana ale jeśli chodzi o odprezenie to siedzenie przy modelach bardzo mnie relaksuje i resetuje z codziennosci z jaką człowiek musi sie mierzyć :)
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#11
Powiem CI ze znam to doskonalem, z tym ze ja jeszcze nie czytam i nie opowiadam bajek, usypia tylko moja żona, ze mną corka niechce być usypiana ale jeśli chodzi o odprezenie to siedzenie przy modelach bardzo mnie relaksuje i resetuje z codziennosci z jaką człowiek musi sie mierzyć :)
Otóż to. Moja zona się nabija z moich "samochodzikow" i "ciuchć" bo pochodzi z rodziny twardzieli i kibiców i dla niej facet powinien się sportem interesować... Problem w tym, że ja uważam za śmieszne oglądanie 23 spoconych facetów biegajacych po łące za skórzanym workiem.. Ale jak ktoś lubi... To niech sobie ogląda... Ja wolę moje mikrusy. I to faktycznie pomaga oderwać się od codziennej szarówy.
 

Abarth

Znany użytkownik
#12
Otóż to. Moja zona się nabija z moich "samochodzikow" i "ciuchć" bo pochodzi z rodziny twardzieli i kibiców i dla niej facet powinien się sportem interesować... Problem w tym, że ja uważam za śmieszne oglądanie 23 spoconych facetów biegajacych po łące za skórzanym workiem.. Ale jak ktoś lubi... To niech sobie ogląda... Ja wolę moje mikrusy. I to faktycznie pomaga oderwać się od codziennej szarówy.
Ja uwazam ze kazdy powinien miec jakies hobby, gdy sie go nie ma to taki czlowiek jest zawistny, tylko chodzi od okna do okna i gapi sie co u sąsiada, cieszy go czyjeś nieszczeście, obgaduje, nie ma co robic poprostu i wszystko wokół go interesuje, a gdyby zajął się sobą to nie zawiściłby wszystkim wszystkiego ;) Ogladanie meczy tez zainteresowanie ale osobiscie zobacze moze jeden mecz w roku, na konsoli ostatnio grałem w tamtym roku i to tylko bo ktos przyszedł... Szkoda mi czasu na to, siedząc przez tv nic nie wysiedze, moze kiedys przyjdzie na to czas ale jeszce nie teraz :)
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#14
No no Grześku widzę że idziesz po bandzie. Szacun za baterię i jej pojemność. Jednakże wielka szkoda z powodu awarii. Liczę że szybko ogarniesz temat i wrócisz do dalszych prac ;) Kibicuję bo wiem jak pierońsko ciężko się pomieści w tak małym aucie :)

A jak się znudzisz długą wersją Toyotki to sobie zrób mniejszą ;)
http://78514.homepagemodules.de/t3912f6-Toyota-Landcruiser-J.html
tia,
już zamówiona... ale nie wiem czy prędko się za nią zabiorę. Póki co rozwleka się wszystko w czasie :/ a roboty przy tym wcale nie tak mało... niemniej mam ją w planach, bo wszystko jest kwestią determinacji. Rozważam zastąpienie serwa skrętu czymś innym - to ono generuje największe problemy.
[DOUBLEPOST=1512946281,1512944904][/DOUBLEPOST]
Ja uwazam ze kazdy powinien miec jakies hobby, gdy sie go nie ma to taki czlowiek jest zawistny, tylko chodzi od okna do okna i gapi sie co u sąsiada, cieszy go czyjeś nieszczeście, obgaduje, nie ma co robic poprostu i wszystko wokół go interesuje, a gdyby zajął się sobą to nie zawiściłby wszystkim wszystkiego ;) Ogladanie meczy tez zainteresowanie ale osobiscie zobacze moze jeden mecz w roku, na konsoli ostatnio grałem w tamtym roku i to tylko bo ktos przyszedł... Szkoda mi czasu na to, siedząc przez tv nic nie wysiedze, moze kiedys przyjdzie na to czas ale jeszce nie teraz :)
Co racja, to racja. Największym wrogiem człowieka jest bezczynność. Sporo takich ludzi spotykam, którzy w zasadzie nie bardzo wiedzą co z sobą zrobić po robocie, nie mają zainteresowań, nie mają obowiązków, więc się degradują psychicznie.
Osobiście nie potrafię usiedzieć 3 minut by czegoś nie robić. Nosi mnie, by coś dłubać, naprawiać, poprawiać, czytać, rozkładać na kawałki, by zobaczyć co w środku, jak działa, po co zostało zrobione itp. itd.. W życiu nie interesowało mnie co robią inni do czasu gdy to co robili nie miało wpływu na moje życie. Praktycznie cały czas zajmuję się "czymś" swoim. Planów mam w cholerę i jeszcze trochę. Część udaje się zrealizować, inne czekają na swoje 5 minut, ale tym co mnie interesuje, tym co chciałbym zrobić, można by obdarzyć kilkudziesięciu "kowalskich" i jeszcze by się ich zarobiło na śmierć. Rzecz w tym, że w zasadzie jak się uprę, to zrobię co zamierzam, tym czy innym sposobem. A jak już tego dokonam, przeskakuję na coś innego. Ciągle mnie nosi, to tu, to tam. Żona i starsza córa nie nadążają za mną. Młodsza jeszcze nie próbuje. I dlatego, że chcę ciągle czegoś nowego, muszę się uczyć tych nowych rzeczy. Dzięki temu czuję się ciągle młodo, jakbym był przed trzydziestką. Każdemu z mojego otoczenia polecam, by odnaleźli w sobie chęć do działania. Powtarzają, że mi to łatwo bo to, czy tamto... bo zdolny manualnie, bo sprytny, cierpliwy itp. ale chyba jest odwrotnie - człowiek nabiera wprawy przez działanie. Głupie rozebranie samochodu na kawałki wymaga precyzji, której się człowiek uczy. Nic samo nie przychodzi.
Usilnie próbuję córę nauczyć tego podejścia do życia... droga przez ciernie. Gdy byłem w jej wieku miałem już kilka Jaków i Iłów sklejonych i pomalowanych. Ona w zasadzie to by chciała, ale tak bez wysiłku, trochę szybciej, trochę łatwiej.
- A czy mogę przy bajkach, tato?
- Rób jak chcesz, córcia, jeśli wolisz...
- A może skończę jutro?
- Przecież jeszcze na dobre nie zaczęłaś, córcia...
- Tatooo.. możesz mi to skleić, bo mi nie wychodzi...
- Nie! Rób sama, albo nie rób wcale!!!!
- No dobra, to ja pooglądam bajki...
- @#$%@#$#%^#$($#* - pomyślał tata...
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#15
Witam ponownie po przerwie. Jako że Unimog ma się ku końcowi pora odświeżyć temat Landcruisera. I tak oto naprawilem silnik (dolutowałem kabelek) i zapontowałem ponownie przy okazji urywając resory... Podkleiłem i działa.
Wymieniłem włącznik suwakowy na większy (jedyny jaki miałem). Podpiąłem kable. Zalałem polimerem i działa.
Do testów podpiąłem odbiornik urywając przy tym antenę..... Chyba za delikatne to wszystko dla mnie :). Ale antena przylutowana i działa. Tzn silnik działa ale serwo juz nie. Pozostaje mi sprawdzić serwo i odbiornik które z nich nawala.
Zdjęć nie dodam.... :/
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#17
Wiecznie coś przy tych autkach, ale ważne ze się mie poddajesz i je kończysz :)
Nooo.. Przed chwilą zauwazylem że bateria wylała.... Fatum jakieś. A generalnie była przylutowana i zalana częściowo polimerem... No i muszę ją wycinać. Pewnie resztę uszkodzę... Ehh. Ale widzę to tak. Każde niepowodzenie to sprawdzian z determinacji... Wiec zycz mi jej na nowy rok :)
 

Abarth

Znany użytkownik
#18
Nooo.. Przed chwilą zauwazylem że bateria wylała.... Fatum jakieś. A generalnie była przylutowana i zalana częściowo polimerem... No i muszę ją wycinać. Pewnie resztę uszkodzę... Ehh. Ale widzę to tak. Każde niepowodzenie to sprawdzian z determinacji... Wiec zycz mi jej na nowy rok :)
No to juz te nieszczescia chodza parami, ale na bledach człowiek sie uczy i zycze Ci jak najmniej bledów i jak najwiecej gotowych RC :)
 
OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#19
U mnie nieszczęścia zasuwają stadami ostatnio, ale nie ma tego złego co by na gorsze nie wyszło... Zatem jazda.
Jak się okazało, serwo nie działało, bo podpięte było odwrotnie - podmienione kolory "+" i "-" - temat podnosił kolega Piotr na swoich bojach - a ja beztrosko obciąłem wtyczkę i popodpinałem wszystko na styk... no i musiałem odpinać, sztukować kable. Ale udało się.
Na fotkach widać podmieniony włącznik i zreanimowany silnik.
_20180102_180111.JPG.jpg

A tutaj wymieniona bateria i dosztukowane kable (żółte) dla serwa. Wyciąłem też kawałek podwozia by zmieścić moją magiczną płytkę na rezystory smd. Zmieści sięich tam sześć: dwa światła czołowe, dwa halogeny, dwa kierunkowskazy.
DSC_0569.JPG.jpg
DSC_0568.JPG.jpg

A tutaj widoczek z podpiętym odbiornikiem rx43d-1. Działa ale wydaje dziwne brzęczące dźwięki. Być może taka uroda współpracy silnika z odbiornikiem i aparaturą?
DSC_0582.JPG.jpg

Pora na światła. Tylny zderzak z wklejonymi diodami świateł i kierunkowskazów. Stop i wsteczny wylądują już na blachach. Diody zamontowane są niestety białe, zatem prawdopodobnie je zamaluję farbą do witraży, albo lakierem przezroczystym w odpowiednim kolorze (czerwony / pomarańczowy). Próbowałem mój polimer mieszać z barwnikami ale nie chce się równomiernie zabarwić. A szkoda, bo można go ładnie formować by następnie utwardzić UV.
DSC_0583.JPG.jpg Zdjęcie nieostre, bo aparat w telefonie nie daje rady.

A tutaj, idąc za poradą kolegów, pomalowane na czarno wnętrze by nam nie przeświecały diody:

DSC_0566.JPG.jpg

Finalny kolor to piaskowy - Tamiya light sand, dojdzie bagażnik na dachu, orurowanie frontu z halogenami, pewnie jakieś błoto:
DSC_0585.JPG.jpg

A tutaj film z pierwszej jazdy. Jest trochę za szybki i za wściekły, ale aparaturą zmniejszyłem mu obroty i działa naprawdę lepiej, wkrótce więcej filmów:


Pozdrawiam
 

Załączniki

OP
OP
Astro

Astro

Aktywny użytkownik
#20
No to jazda dalej...
dziś wieczór upłynął pod znakiem lutowania oberwanych kabelków silnika (sploty) do odbiornika, gdzie zalutowały się otwory... po kilkuset próbach przylutowania z przepchnięciem splotu przez zalany cyną otwór, poddałem się i przylutowałem powierzchniowo, że tak się wyrażę... no i jakoś działa choć obawiam się o trwałość połączenia. Sprawy nie ułatwia fakt, że teraz wszystkie przewody muszą być "na styk" gdyż, jak w przypadku Unimoga, poupychane kable będą rozprężać budę auta a w konsekwencji nie da się jej zamknąć z bebechami w środku. I tak już mam problem, no ale jest to małe auto i muszę się uzbroić w cierpliwość. Mówiąc małe mam na myśli naprawdę małe, choć daleko mu do Isetty, która pomyka po jutubie, albo do nawet krótkiej toyoty Landcruiser... którą też nabyłem, celem uzdalnosterowienia....
Ale lutowanie kabelków to nie wszystko - poprawiłem zderzak tylny a w zasadzie światła, gdyż za mocno odstawały. Naciąłem rowki i wpasowałem w nie diody, tak że częściowo schowały się i prawie licują się ze zderzakiem. Pozostaje je obmalować na czarno i kapnąć czerwonej i pomarańczowej farby do witraży.

Zderzak przedni zmodyfikowałem - usunąłem odblask w reflektorach oraz "szkło", w jego miejsce kapnąłem kroplę polimeru i utwardziłem - Piotrze - oceń sam jak wygląda moje "szkło". Uwaga - łatwo schrzanić :) Pozornie jest ok, ale jedna kropla kapnęła większa nieco i lampa jest odrobinę głębiej. Za to gdyby podmazać od spodu chromem, efekt będzie super. Wszystkie Wikingi i AWMy, które nie mają porządnych reflektorów, mogą je mieć.
DSC_0591.JPG.jpg
Polecam wszystkim - nazywa się to Bondic i zestaw startowy chodzi ok 90zł. Wystarcza na całkiem sporo naprawionych zabawek i biżuterii w domu. Planuję robić z tego odlewy detali odciskane w jakiejś silikonowej masie. Jest to elastyczne na tyle, że można np. cienką warstwę zerwać z gładkiej powierzchni i zrobić z niej np. obłą szybę.

Ponadto zamontowałem kierunkowskazy i światła drogowe ledy odpowiednio pomarańczowe 0402 i białe ciepłe 0805 - potężne, ale dają ładne światło.
DSC_0596.JPG.jpg
DSC_0594.JPG.jpg
Spód diod, by nie przeświecały przez plastiki pomalowałem chromem MOLOTOW. Też polecam. Pięknie chromuje.

Pozdrawiam wszystkich nieśpiących...