• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Kradzież sieci trakcyjnej

gbbsoft

Aktywny użytkownik
#1
http://wiadomosci.onet.pl/2699,1973349, ... kalne.html

Czytam po raz który o takiej kradzieży i się zastanawiam, jak oni to robią.
Niepokoi mnie fakt, że siec trakcyjna jest pod napięciem.
Więc co: odcinają napięcie, czy pod napięciem tną na żywca?
Tną na raz w dwóch miejscach, czy tylko w jednym a potem w drugim?
A jak przetną i przewód spadnie na ziemię, to nie ma zwarcia, korki nie lecą?
Jak to jest? Ktoś się orientuje?

PS. Nie zamierzam bawić się kradzież - tak pytam z ciekawości i dla wiedzy...
:LOL:
 

Załączniki

K

Konrad

Gość
#4
Nie jestem ekspertem ale słyszałem o metodzie na STAR'a, czyli odcinają jedną stronę doczepiają STAR'a i ciągną. Ile się da tyle zerwą. Odnośnie sprawy z napięciem nie mam pojęcia jak to robią.
 
#5
gbbsoft napisał(a):
jak oni to robią.
Uszyniają obwód, tzn. robią tzw. "zarzutkę" (linka przymocowana do szyn i zarzucona na przewód jezdny). Robi się "bum" i podstacja zasilająca dany odcinek wyrzuca zabezpieczenia przeciwzwarciowe, odcinając napięcie w sieci. Dla pewności zwykle robią uszynienie w dwóch miejscach (na początku i końcu ciętego odcinka). A potem wystarczy wejść na słup/drabinkę i odciąć drut jezdny (na początku i końca kradzionego odcinka). Zwykle potem drut mocowany jest do samochodu, którym jest on odrywany z zawiesi.

Zarzutki często są przyspawane do szyn...
 
OP
OP
gbbsoft

gbbsoft

Aktywny użytkownik
#6
drlukasz napisał(a):
wyrzuca zabezpieczenia przeciwzwarciowe
jasne...
czy to jest przez kogoś monitorowane?

A czy nie jest tak, że pociąg nim wjedzie na taki odcinek bez trakcji, to najpierw gdzieś wcześniej staje, bo... nie ma prądu? (o ile ciągnie go lokomotywa elektryczna)
 

Dogu

Nowy użytkownik
#7
A ja jestem ciekaw kto to skupuje, skoro dzisiejsze przewody trakcyjne to stop różnych metali.
Z miedzi już dawno zrezygnowano. No chyba ze tacy ludzie mają wiedzę odnośnie tego gdzie jeszcze jest stara miedziana sieć trakcyjna.

A nawiasem mówiąc to pajace nawet światłowody kradną w których nie ma żadnego metalu.
Jak wiadomo światłowody są dielektrykami.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Przewody_t ... B3d_jezdny

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:poci% ... kcyjny.JPG
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:przew ... kcyjne.JPG
 

pawelasty44

Nowy użytkownik
#8
A ja się zastanawiam kto to kupuje, bo na poziomie skupu złomu jestem to w stanie zrozumieć, że jakiś paser ale ten paser musi sprzedać tam gdzie przetopią. Na tym poziomie jest już kilka osób-świadków. No i paser ma za pół ceny bo inaczej nie będzie ryzykował więc idąc tym tropem "przetapialnia" też musi tak mieć ale ten co topi (pracownik) jak znam życie "orze" za pensję. Konkluzja jest taka, że w narodzie duch "ten który zadzwoni na policję jak widzi przestęstwo to kapuś" nie zginął i nadal to co firmowe jest niczyje. Wyszliśmy z komuny tylko komuna z nas tak nie za bardzo.
 

Dogu

Nowy użytkownik
#9
gbbsoft napisał(a):
drlukasz napisał(a):
wyrzuca zabezpieczenia przeciwzwarciowe
jasne...
czy to jest przez kogoś monitorowane?

A czy nie jest tak, że pociąg nim wjedzie na taki odcinek bez trakcji, to najpierw gdzieś wcześniej staje, bo... nie ma prądu? (o ile ciągnie go lokomotywa elektryczna)
Ja znam taki zaistniały fakt, ze jednostka wjechała w obszar w którym pociąg poprzedzający ją zerwał przewody trakcyjne.
Miało to miejsce w Poznaniu pod wiaduktem między Poznań Główny a Poznań Dębiec wylot na Wrocław. Biedulka stała tam dwie godziny.
 
#10
Stan podstacji jest monitorowany zdalnie z tzw "odcinków sieci trakcyjnej", lub "nastawni elektrycznych". Tyle tylko, że zwarcie może wystąpić z powodów "naturalnych" ;) więc nie można reagować natychmiast - energetycy zwykle czekają kilka minut i dopiero wysyła się ekipę dla sprawdzenia. Ekipa jedzie najpierw na podstację, a jeśli nie można jej "odpalić", to dopiero wtedy jadą na inspekcję sieci. Dodając do tego, że sieć znika zwykle w trudno dostępnych miejscach, to różnie z tym bywa.
Zwarcie może zostać zasygnalizowane nawet podczas rozruchu ciężkiego składu (szczególnie na szlaku, gdzie zwykle są montowane słabsze podstacje, które mogą wykryć bardzo duże natężenie prądu jako zwarcie).

A czy nie jest tak, że pociąg nim wjedzie na taki odcinek bez trakcji, to najpierw gdzieś wcześniej staje, bo... nie ma prądu? (o ile ciągnie go lokomotywa elektryczna)
Wystarczy usunąć "zarzutkę"... Podstacja sama włączy zasilanie (po minucie mniej więcej)...
 

Kylogram

Aktywny użytkownik
#11
pawelasty44 napisał(a):
na poziomie skupu złomu jestem to w stanie zrozumieć
A ja nie mogę zrozumieć tolerowania, ba! akceptacji tego status quo przez nasze prawo (=nasze państwo).

Przecież wiadomo, że takiego kabla z sieci trakcyjnej nie kupuje się na potrzeby własne, a nawet jak ktoś znalazłby jakieś "ścinki" po robotach naprawczych to nie będzie to 100m. Za przyjmowanie tego typu rzeczy powinien odpowiadać właściciel pktu skupu złomu. Proste! :idea: Przychodzą gliny do punktu skupu, stwierdzają obecność kradzionych rzeczy (np. - pokrywy kanalizacyjne - przecież wiadomo, że to kradzione. Albo jakiekolwiek metalowe rzeczy z identyfikatorem PKP. Albo taki kabel - gliny nie wiedzą co to jest, ale wygląda na kabel energetyczny - a to już powstaje pytanie skąd on pochodzi) i szanowny pan właściciel jest zatrzymany razem z towarem do wyjaśnienia, czy ten towar nie jest kradziony. W razie potwierdzenia odpowiada karnie i rekompensuje straty np. PKP z tytułu naprawy szkód. Kradzieże skończyłyby się w ciągu miesiąca, bo nikt nie przyjmowałby pekapowskich fantów.
 
#12
U mnie w okolicy 25km nie ma punktu skupu złomu lub metali kolorowych, do którego można oddać coś bez dowodu osobistego. Są prowadzone rejestry kto co przywiózł, także w razie kontroli policji można łatwo namierzyć sprzedającego. Można później przeczytać w lokalnej prasie w kronice policyjnej o takim zdarzeniu.
 

cyruss

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#14
Za PRL-u paliłem w piecu szwelami a stalowe elementy toru które nieraz się z nimi przyplątały - leżały na kupce bo żaden skup tego nie przyjął. Teraz nie ma z tym problemu, chyba że przywieziesz hurtowe ilości a nie jesteś z firmy prowadzącej roboty torowe albo właściciel skupu cię nie zna. Jedyne czego dziś skup nie weźmie to żeliwne pokrywy studzienek i żeliwne obciążniki napinające sieć trakcyjną.
Elementy sieci trakcyjnej czy większe ilości linek aluminiowych to zbyt trefny towar by trafiał w ogóle do skupu, jedzie prosto do huty albo za zachodnią granicę. "Skok na sieć" zwykle jest zaplanowany i zorganizowany.
I na marginesie - właściwie żaden element sieci (może poza zaciskami i złączkami) nie jest z czystej miedzi, ale brąz z przewodu jezdnego "na oko" odróżnić od miedzi się nie da. Kolor ten sam, patyna taka sama, jedynie zachowanie przy obróbce skrawaniem nieco inne.
 

Podobne wątki