• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Kopia ryflaka z TOLOLOKO

A

Anonymous

Gość
#1
Doszły mię słuchy, ze na giełdzie modeli kolejowych w dużym mieście pewien nieautoryzowany osobnik sprzedaje kopie (dziadowskie) modelu wagonu typ 43A stworzonego przez TOLOLOKO po zaniżonych - czytaj: dumpingowych cenach. Czyli robi kaskę na czymś na czym nie powinien w żadnym razie zarabiać.

Czy odezwą się posiadacze zakupionych na giełdzie kopii?
Czy powiedzą nam o tym?
Kupili to badziewie świadomie.

Jeżeli ktoś coś wie, proszę o odpowiedż w tym wątku, lub na mojego maila: tolo@alpha.pl

Elementarna solidarność powinna wykluczać takie zachowania z rynku modelarzy kolejowych, pozbawiając winnych szacunku w naszym elitarnym gronie - tak kopiującego (taniego cwaniaka) jak i nabywcę.

Z poszanowaniem.
Wasz Tolo
 

ciekma

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#3
Może nikt z tego forum nie kupił tych spiraconych kopii? ;->
Zresztą o czym tu gadac, przykra sprawa, mam nadzieję że konkluzje nie będą szły w kierunku złym dla modelarstwa kolejowego w Polsce.

Byłoby fatalnie, gdyby w wyniku tej afery z rynku zniknęły kity do samodzielnego montazu wagonów np. EFC, to bardzo fajna sprawa, zresztą popularna w USA.

Natomiast byłoby fajnie, gdyby tuzy Modelarstwa przez duze M, oprócz wyścigu "kto zrobi bardziej realistyczny i wypasiony model dla kolekcjonerów", wypuszczały też w ramach możliwości finansowo-technicznych również tańsze i uproszczone modele typu "hobby",
jak widać rynek na to jest (no dobra, pudło nie musi być wykrzywione ;)

Pozdr,
Mc
 

Rutek

Aktywny użytkownik
#4
też bym optował za serią hobby
zresztą tak to już jest z piractwem, najlepsza walka z nim polega na tym aby piractwo było niopłacalne bo zakazy i nakazy nic nie dają,
skoro ceny sa europejskie to i zarobki chciałbym mieć europejskie :grin:
 

KAROLeski

Nowy użytkownik
#5
Zdecydowanie zgadzam się w tej kwestii z Tolem :!:
Jest nas niewielu, dlatego producenci tzw "masówek" typu Roco i inni uważają że tworzenie typowo polskiego taboru za nieopłacalne. Owszem starają się "dbać" o nas wypuszczając co chwila jakiś przemalowany na nasze barwy model ale znalezienie wśród znanych producentów EU07 EP09 czy SM42 jeszcze przez długie lata będzie niemożliwe.
Dlatego jedyną szansą dla kolekcjonerów PKP, którzy nie mają zdolności bądź cierpią na chroniczny brak czasu są producenci krótkoseryjni jak: Tololoko, Jan-Kol, EFC-loko, Drakula i inni. To prawda że ceny są dość wysokie ale zważywszy na to że jest to wyrób limitowany i wykonany na najwyższym poziomie to jest to do przyjęcia.
Co do wersji Hobby? Pamiętam zażarta dyskusję na innym forum w sprawie Tamar z Kanady (jeśli się mylę - proszę mnie poprawić). Model można już było kupić za lekko ponad 600 zł + przesyłka a mimo to było wiele głosów za tym żeby producent go dopieścił bardziej i puścił za 1200 za sztukę :!: .
"Jeszcze się taki nie narodził co by..." :cry:
W związku z tym tłumaczenia na forum, że wolimy kupować gorsze piraty bo są tańsze jest co najmniej śmieszne :!:
Koledzy :!: :!: :!: - zastanówcie się troszkę co piszecie :!: :!: :!:
 
#6
Pewnie moja rada nie będzie tu jakoś szczególnie ważna, ale moim skromnym zdaniem, gdyby nasi rodzimi producenci obniżyli ceny choćby o 10% to bardzo możliwe, że już byłyby to ceny do zaakceptowania przez znacznie większą rzeszę ludzi. Wiem, że nawet 10% to bardzo duża strata pieniędzy dla producenta, a każdy z nas przecież wie, że wykonanie modelu wymaga ogromnego nakładu pracy, a także pieniędzy i ceny są zapewne proporcjonalne do wkładu pracy w dany model. Jednak z mojego punktu widzenia (jako licealisty, który pieniędzy w nadmiarze nie posiada, a niestety złapał bakcyla jednego z najdroższych hobby) choćby wyprodukowanie modeli w wersji okrojonej lub do samodzielnego montażu najpopularniejszych wagonów/lokomotyw na PKP w cenie w granicach 200-250 zł za wagon i 600-800 zł za lokomotywę byłoby bardzo korzystne dla konsumenta (choć niekoniecznie dla producenta). Jednak czyż w kapitaliźmie nie chodzi o to, by rządzili konsumenci, a nie kapitaliści. [przepraszam za odniesienie polityczne, ale chyba tu jest ono na miejscu, jesli nie proszę o usunięcie postu przez moderatora]

Pozdrawiam
Piłsudczyk

P.S.
Przepraszam, że tak beznadziejnie piszę, ale i pisarz i mówca ze mnie raczej marny :oops:
 

gbbsoft

Aktywny użytkownik
#7
Piłsudczyk napisał(a):
Pewnie moja rada nie będzie tu jakoś szczególnie ważna, ale moim skromnym zdaniem, gdyby nasi rodzimi producenci obniżyli ceny coćby o 10% to bardzo możliwe, że już byłyby to ceny do zaakceptowania przez znacznie większą rzeszę ludzi.
A moim zdaniem nie masz racji. Różnica 10% nie jest istotną róznicą dla podjęcia decyzji: kupić, czy nie kupić. To zbyt mała róznica... Oczywiście znalazły by się może pojedyncze osoby, ale wzrost byłby w zasadzie niezauważalny...
 
#8
gbbsoft napisał(a):
Piłsudczyk napisał(a):
Pewnie moja rada nie będzie tu jakoś szczególnie ważna, ale moim skromnym zdaniem, gdyby nasi rodzimi producenci obniżyli ceny choćby o 10% to bardzo możliwe, że już byłyby to ceny do zaakceptowania przez znacznie większą rzeszę ludzi.
A moim zdaniem nie masz racji. Różnica 10% nie jest istotną róznicą dla podjęcia decyzji: kupić, czy nie kupić. To zbyt mała róznica... Oczywiście znalazły by się może pojedyncze osoby, ale wzrost byłby w zasadzie niezauważalny...
Moim zdaniem jednak 10% z 600 zł czy z 1200 zł jest róznicą dosyć znaczną i przynajmniej dla mojego portfela była by dosyć istotna. Oczywiście to moje osobiste zdanie.
 

ciekma

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#9
Piłsudczyk napisał(a):
wyprodukowanie modeli w wersji okrojonej lub do samodzielnego montażu najpopularniejszych wagonów/lokomotyw na PKP w cenie w granicach 200-250 zł za wagon i 600-800 zł za lokomotywę byłoby bardzo korzystne dla konsumenta (choć niekoniecznie dla producenta).
firma EFC-Loko oferuje niektóre modele w wersji do samodzielnego montazu, polecam,
bo to przede wszystkim fajna zabawa składanie czegoś takiego.
ale niestety oferują tylko niektóre - pytałem dlaczego taki 23K nie albo chłodnia,
sprawa jest prozaiczna, te modele produkują z napisami robionymi tampondrukiem,
aby zrobić wersję do samodzielnego montażu, musieliby zrobić też osobno kalkomanie,
plus instrukcje obslugi.
Gdyby sporo osób kupowało takie "kity", to pewnie by im sie chciało...

Pozdr,
Mc.

PS. afera z piraceniem rozeszła sie już za granicę, dostałem mail w tej sprawie.
 
#10
Owszem różnica znacząca ale zamiast od razu rezygnować z modelu i kupować badziewiarskiego pirata można próbować negocjować z producentem. Ja jakoś bez większych problemów ustaliłem z JAN-KOLEM zakres przeróbek w moim gagarinie. Ustaliliśmy co zostaje fabryczne co zakładamy nowe i wyszło sporo taniej niż normalnie proponowany model na jego stronie internetowej z pełnym zakresem przeróbek.
(w przyszłym tygodniu odbieram go więc jeśli jesteście zainteresowani to wrzucę kilka zdjęć w innym wątku)
Więc... podsumowując... proponuję negocjować. Nigdy nie zaszkodzi, a może znacznie pomóc.
Negocjować koledzy, negocjować - a :!: NIE :!: kupować piraty i dorabiać cwaniaków :!:
 
#11
ciekma napisał(a):
Piłsudczyk napisał(a):
wyprodukowanie modeli w wersji okrojonej lub do samodzielnego montażu najpopularniejszych wagonów/lokomotyw na PKP w cenie w granicach 200-250 zł za wagon i 600-800 zł za lokomotywę byłoby bardzo korzystne dla konsumenta (choć niekoniecznie dla producenta).
firma EFC-Loko oferuje niektóre modele w wersji do samodzielnego montazu, polecam,
bo to przede wszystkim fajna zabawa składanie czegoś takiego.
ale niestety oferują tylko niektóre - pytałem dlaczego taki 23K nie albo chłodnia,
sprawa jest prozaiczna, te modele produkują z napisami robionymi tampondrukiem,
aby zrobić wersję do samodzielnego montażu, musieliby zrobić też osobno kalkomanie,
plus instrukcje obslugi.
Gdyby sporo osób kupowało takie "kity", to pewnie by im sie chciało...

Pozdr,
Mc.

PS. afera z piraceniem rozeszła sie już za granicę, dostałem mail w tej sprawie.
To nie jedyny powód. Obserwując inne forum zauważyłem że wielu producentów było skłonnych zrezygnować z produkcji zestawów do montażu po ostatniej aferze z "lewymi kopiami".Łatwiej jest zrobić kopię z elementów do samodzielnego montażu niż rozbierać gotowy model.
Także za zaistniałą sytuacje na rynku możemy być wszyscy wdzięczni między innymi "piratom" :cry:
 

aqws9

Nowy użytkownik
#13
Piłsudczyk napisał(a):
gdyby nasi rodzimi producenci obniżyli ceny choćby o 10% to bardzo możliwe, że już byłyby to ceny do zaakceptowania przez znacznie większą rzeszę ludzi
No możliwe, że zwiększyłby się popyt gdyby cena spadła o te 10%. Tylko nie bierzesz pod uwagę, jaka jest obecnie podaż... przecież modele polskich lokomotyw są produkowane w bardzo limitowanych wersjach... na które prowadzone są zapisy jeszcze przed rozpoczęciem produkcji... i uważam jedynie za dobrą wole, że producenci oferują nam te ,,cacka" za te jedyne 1800-2000zł , skoro gdyby dali cenę 4000zł też by sprzedali swoje dzieła ...
 

gbbsoft

Aktywny użytkownik
#14
aqws9 napisał(a):
skoro gdyby dali cenę 4000zł też by sprzedali swoje dzieła ...
Myślę, że Tololoko by tego nie potwierdził...

Moim zdaniem cena 2000 jest już "cena zaporową" powyżej której popyt drastycznie by spadł. Ale to tylko moje zadanie. Lepiej, że nie robić takich testów... ;)
 

aqws9

Nowy użytkownik
#15
gbbsoft napisał(a):
powyżej której popyt drastycznie by spadł
myślę, jednak, że ilość jaka powstaje tych modeli pozwoliłaby na sprzedanie ich po nawet bardzo wygórowanych cenach. Bo są w tym kraju kolekcjonerzy, którzy odmówili by sobie jedną lokomotywę, aby zakupić loka PKP za te 4000zł... i jest ich chyba właśnie tylu ile produkuje się w tych manufaktórach...
 
#16
Ci którzy zakupują "lewe kopie", które na domiar złego jakością pozostawiają bardzo dużo do życzenia nie wiedzą, że nakręcaja pewną błedną spiralę. Im więcej klientów ma pirat Remik i jemu podobni, tym więcej chce mu się tego "badziewia" robić. Z kolei im wiecej on kopiuje, tym producent oryginału musi dawać większą cenę wyjsciową by piratowi nie opłacało sie kopiować. Czyli idąc dalej sami nakręcacie poniekad tak duże ceny. Z resztą jak coś ma być dobrze zrobione, porządnie i dokładnie to musi to kosztować bo siłą rzeczy wymaga to większych nakładów pracy.
Jednak zdarza się, że ktoś sprzedaje model niezbyt wiernie odtworzony, toporny, z zaburzonymi proporcjami i kształtem bryły za cenę np. 1700zł...I kto da taka kasę za taki model? Chyba ślepy, ale z kolei po co ślepemu model, żeby go macał? Wtedy moze go zepsuć :grin: Ale to juz inna sprawa...
 
#17
Ponieważ Polak jak nie zobaczy na własne oczy to nie uwierzy, postanowiłem zamieścić dla porównania zdjęcia odlewów z żywicy loka ST-43. Odlew z ciemnoszarej żywicy to "pirat" według POTWIERDZONYCH już informacji by "towarzysz" Remiliusz, odlew jasny - orginał by "Jan-Kol". Z resztą na pierwszy rzut oka już widać który jest kopią którego. Cenowo - różnica niewielka na kożyść oczywiście pirata. Za to jakość oceńcie sami.
To po kolei: :D
Tak wygiętą ostoję w orginalnym loku widziałem tylko raz na zdjęciu :!:
Tyle że ów zdjęcie było zrobione po wjechaniu przez "rumuna" w skład węglarek stojących na bocznicy :grin:
A co jeśli nie chcemy odtwarzać ST-43 po "dzwonie" :?:
:idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea:
Prostować pod gorącą wodą :!: :?: :!:
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Pójdżmy dalej za ciosem :!:
Przede wszystkim sporo pracy zajmie i (z pewnością nerwów) samo odcięcie kostek wlewowych. Nie dość że grube jak cegły (większość producentów jakichkolwiek modeli nie koniecznie kolejowych robi to trochę bardziej z głową - zwęża je przy odlewanym elemencie żeby było łatwiej się "tego" pozbyć) to jeszcze umieszczone chyba w najgorszych miejscach jakie tylko mogą być :!: :!: :!: (czyli czołownica i "eliptyczne' czoło pudła przy samich "wiadrach") :LOL:
Moje wątpliwości budzą jeszcze okna. Może być ciężko po wycięciu tych dziwnych poprzeczek wmontować oszklenie.

Podsumowując: Oszczędzając parę złotych otrzymujemy g... Natomiast przysłowiowego "konia z rzędem... " temu co z takiego "pirackiego" odlewu zmontuje coś, co będzie podobne do rumuna nie używając przy tym niecenzuralnych słów.


... pod spodem zdjęcie mojego nabytku... ... oczywiście z orginalnego pudła by Jan-Kol i między innymi dlatego właśnie wolę orginały ;)
 

Załączniki

OP
OP
A

Anonymous

Gość
#18
Po wycięciu tych kostek wlewowych nie uzyskamy wszystkich szczegółów, które dają efekt całości.
NIE – dla podróbek, szanujmy siebie jak i tych co wkładają w to pracę, oby im się nadal chciało (opłacało) :twisted:
 

Załączniki

  • 42,5 KB Wyświetleń: 2.664
#19
teladam napisał(a):
Po wycięciu tych kostek wlewowych nie uzyskamy wszystkich szczegółów, które dają efekt całości
Dokładnie :!: Więc uważam że szkoda wywalać pieniądze w błoto tylko po to by dorabiać cwaniaków :!: :!: :!:


Piękny "rumunek" jeszcze z małymi lampami :grin: i też epoka III c :grin:
To twój :?:
Jak tak to gratuluję :!:
Oj :!: Jan-Kol to potrafi... :grin: :!:
 
#20
Na pierwszy rzut oka widac, że podrobiony odlew to najzwyklejszy szajs :???: Chyba jednak się przekonałem, że modele rodzimych producentów są warte swojej ceny. Z drugiej jednak strony, jak porównać jakość modeli made in Poland przez profesjonalistów, z modeliami wielkoseryjnymi Piko, Roco, czy Tillig'a to wtedy odnosi się dziwne wrażenie, że z kolei modele PKP np. Rocowskie swojej ceny warte nie są :???: ech... Po co ktoś wymyslił tą obrzydliwą kapitalistyczną rzecz zwaną pieniądzem :LOL: ;)

P.S.
Rumuny naprawę piękne :grin:
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Tabor H0/H0m/H0e/H0f 17

Podobne wątki