• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Kolejowe klimaty...

Zbyszek

Zajebistość roku
@Stanisław1972
Może to co napiszę jest nieetyczne, ale takich opuszczonych domów trzeba brać WSZYSTKO!!!!
Oryginalne okucia, żeliwne zdobienia, całe okienka. Wszystko co drewniane ginie pierwsze. Na opał, zaraz potem wszystko co metalowe.
Bez skrupułów wyprułem okienko z pruskiej dróżniczówki, zrobię sobie z niego stylową gablotę, a budyneczku dawno już nie ma.
Zrównali go z ziemią w dwa dni i dziś jest tylko kępa zielska.
 
:LOL: Mi tam takie ekscesy nie w głowie ;) zwłaszcza, że takie pustostany są jednak własnością PKP, często na ich murze jest napisane lub wisi na nich tabliczka „OBIEKT PKP, WSTĘP WZBRONIONY”. Tym niemniej, w celach dokumentacji technicznej rozkładu wnętrz, mam też zdjęcia od środka, od piwnicy do strychu, takiej pruskiej strażnicy przejazdowej i dróżniczówki (na linii 221 były to budynki znormalizowane, o właściwie identycznej budowie). Z jednym małym wyjątkiem, nigdy nie znalazłem w takich budynkach niczego, co mogło by być jakimś kolejowym artefaktem. Raz tylko znalazłem wśród zbutwiałych gazet, walających się na podłodze, leżącą w częściach, pozycję „PKP. ZAŁĄCZNIKI do PRZEPISÓW BUDOWY I UTRZYMANIA NAWIERZCHNI NA KOLEJACH O TORZE NORMALNYM – Nr D1” z 1957 r. Pamiętam, że brudny i mokry skoroszyt musiałem poddać lekkiej renowacji i suszeniu przy kaloryferze :LOL:. Ale lektura niezwykle ciekawa... Jeżeli chodzi o przedstawione na zdjęciach obiekty (za Dobrym Miastem i Bzowcem) to od dawna są one pustostanami. Nie ma w nich niczego, dosłownie niczego, nawet drzwi dawno znikły. Tylko kupki gruzu i śmieci, jakieś kawałki podartej firany, walające się zbutwiałe gazety z programem TV, odpadające, gnijące tapety i sypiący się tynk... oraz oczywiście, co jest chyba normą w naszym kraju :( butelki i puszki po „amatorach picia w ciekawym miejscu”.... W piwnicy to co najwyżej stare, puste słoiki i stare cegły, a na strychu zbutwiałe już belki. Chodzenie po takim budynku to też spore ryzyko, w wielu miejscach drewniane podłogi zapadnięte, stropy popękane, schody ledwo wytrzymują kroki... a i można natknąć się na niezbyt przyjaźnie nastawionych bezdomnych.... Ciekawe są też ślady po dawnych lokatorach, a to stary zeszyt szkolny, a to jakaś zwyczajna książka, czy pocztówka zaadresowana do zapewne nieżyjącego już, byłego właściciela. Wszystko zatęchłe, mokre, rozpadające się w rękach... Przemijające...

Zdjęcie nr 1 i 2. Opuszczona, klimatyczna, dawna strażnica przejazdowa w Bzowcu (jedna z dwóch, druga stoi przy przejeździe obok peronu i jest zamieszkała) – widok obecny. W porównaniu do ostatniego zdjęcia z postu 3.359 widać, że niewiele się zmieniło, jedynie szlaban ktoś odmalował na biało czerwono. Na zdjęciu drugim, rzuca się w oczy „wychodek” stojący za chlewikiem... w obecnej dobie, powszechnych w każdym domu toalet, taki widok nastraja do refleksji, jak często nie doceniamy, prozaicznych rzeczy dnia codziennego ;).

Bzowiec - opuszczona strażnica przejazdowa (przód).jpg


Bzowiec - opuszczona strażnica przejazdowa (tył).jpg


Swoją drogą, taki szlaban kierowca podnosi sam, a później go opuszcza, czy on sam opada po jakimś czasie? Bo takie przejazdy, niemal w szczerym polu, widziałem nie raz, i zawsze szlabany są opuszczone, nieco dziwi taka samodyscyplina wśród kierowców, zwłaszcza jak widzi się na nagraniach, co niekiedy wyprawiają na przejazdach kolejowych. Ale może takie polne drogi używane są tylko przez okolicznych mieszkańców, którzy dbają o to, by szlabany były opuszczone, wszak chodzi o ich bezpieczeństwo...
 
Tandetna miniatura filmu, tandetny montaż, kolory pasujące do niczego, a do tego kadry znacznie odbiegające od kanonów dzisiejszego filmowania? To wszystko tworzy klimat sprzed 20 lat!
Na wstępie zaznaczę rzecz niemal najważniejszą. Cała seria filmów "Wehikuł Czasu P.K.P" prawdopodobnie leżałaby już na śmietniku.
Dzięki mojej determinacji, zaangażowaniu i dobrym relacjom z emerytowanymi kolejarzami, udało się uratować tak cenne materiały.

Dzisiejszy film to kompilacja tego co działo się w okolicach st. Kędzierzyn - Koźle. Największe wrażenie robi na mnie ujęcie lokomotywowni i parku taborowego jakim wtedy dysponowała kolej, osobowa grupa postojowa po której obecnie hula wiatr a jedyną rzeczą jaką można w tym miejscu zrobić to pociąć EZT oraz ujęcie do dziś najbardziej charakterystycznej jednostki PR K-K EN57-888, którą nawet ja jako młody maszynista miałem okazję prowadzić. Autor materiałów: Krzysztof C.

1. EN57-888 jako pociąg osobowy z Raciborza wtacza się na peron 1A.
2. Niezidentyfikowana EU07 rusza w Polskę z jednym z wielu kursujących wtedy pośpiesznych
3. EU07-358 z historycznymi wagonami piętrowymi na grupie postojowej przed odjazdem do Raciborza lub Opola.
4. EU07-xxx wjazd na peron trzeci od Opola.
5. "Fiat" SU45, którego w ruchu osobowym obecnie już nie ujrzymy, podstawia się zapewne po tankowaniu w stację.
6. SP42 podstawia się z pociągiem do Baborowa lub Strzelec Opolskich 7. Dawny Zakład Taboru.



 
Witam Kolegów,
przeglądając ten wątek, niestety jak rodzynki w cieście, pojawiają się zdjęcia przedstawiające nieco starszą kolej, taką o której teraz można sobie tylko pomarzyć z zamkniętymi oczyma. No cóż, czasy się zmieniają i nic tego nie powstrzyma. Po prostu jest rozwój i idzie nowe.
Ja miałem jeszcze tą okazję, widzieć i przeżyć tę nieco starszą kolej. Jest to nierozerwalnie złączone z peselem.
Czytając inne wątki, obserwuję niekiedy zagorzałe dyskusje, która epoka modelarska jest "ta słuszna" i godna zainteresowania.
Kto jest tym "prawdziwym" modelarzem i temu podobne dywagacje.
Koledzy zatracają przy tym przyjemność modelowania, kolekcjonowania, zbierania, zabawy itp. tym modelarskim hobby.
Jeszcze zanim pojawi się nowy model, wszystko jedno czy minionej, czy obecnej epoki, to od razu jest zapytanie o jego jakość i rzetelne odzwierciedlenie do najdrobniejszego szczegółu i napisu. Wiem, że tu narażę się niejednemu z prezentujących takie podejście, ale Koledzy, gdzieś umyka ta radość i zadowolenie z zajmowania się tym modelarstwem. Od razu bierze się lupę i suwmiarkę, i . . . i szuka się co jest nie tak, by potem wylewać fale żali, że to i tamto jest do przysłowiowej d... i tego modelu nie warto kupować.
Tu pozwolę sobie na osobiste, i jakże nieadekwatne do toczących się tu dyskusji, stwierdzenie - dla mnie ważna jest ogólna bryła dawnej kolei, preferuję epokę IIIc / IVa, bo taką po prostu pamiętam i chciałbym ją dla siebie choćby w modelach zatrzymać. I kiedy ustawię skład cokolwiek to przypominający, to . . . to się rozmarzam i przenoszę się jakby do innego świata, tego z dzieciństwa. I to lubię !
Jest mi przy tym absolutnie obojętne, czy dany wagon ma o jeden zawias więcej lub mniej, czy data rewizji wagonu jest zgodna (coś co można w modelu zobaczyć jedynie przez lupę i do tego trzymając model w ręku ! ) i czy w realu dane wagony mogły się spotkać w jednym zestawie razem.
Te i inne drobiazgi oczywiście spece od modelarstwa wyłapią od razu zanim jeszcze skład zatrzyma się na makiecie. No i wtedy mają zgryz . . .
oglądać ten cyrk, czy iść do domu ?

A poniżej próbka tego, co mnie tak "rajcuje" :

Ok1-404 Nr.3 a.jpg

Ok1-404 ze składem osobowym, "gdzieś w Polsce"

Zdjęcie powyższe wykonał mój śp. przyjaciel Klaus Kieper w sierpniu 1968 roku.
 

FENIX

Znany użytkownik
Prezesie, złote słowa ,twój post powinni forumowicze wydrukować na A4 i powiesić sobie przy łóżku albo gablocie,
Sam przeżywam te nostalgię za modelami , właściwie za stanem radości z tamtych lat , który mi towarzyszył
w momencie kupienia modelu i wyjęciem z pudła.
Wracały wspomnienia ,obrazy ,klimaty .
Dziś smutna chłodna ocena nowego modelu i smutne modelarskie życie z szalonej drogi odwzorowania do przesady. .
Coś uciekło, albo inaczej , coś zepsuliśmy.
 

Podobne wątki