• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Katastrofy i wypadki

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Co za kretyn w PLK w Polsce wymyślił przejazdy z pół rogatkami, czy modernizację przejazdu kolejowego jak przed modernizacją przejazd był z całymi rogatkami a po modernizacji przejazd kolejowy jest z pół rogatkami. Czasami pytanie jak ja zadałem do gościa z PLK to pytanie to dostałem odpowiedź. Oszczędności.
Proponuję ostrożniej szafować określeniami typu "kretyn". Nie znamy szczegółów tego konkretnego projektu, więc trudno to rzetelnie ocenić.
A czy kiedyś (w epoce zapór ręcznie zamykanych korbą?) nie było tak, że zapora wyjazdowa zamykała się nieco później niż wjazdowa?
A czy teraz, w urządzeniach z półrogatkami zamykającymi obie połowy drogi, tak nie jest?

Komentować propozycji monitoringu przejazdów w kabinie maszynisty, czy innych tego rodzaju pomysłów, nie będę, koledzy już to uczynili. Są na świecie systemy monitorowania obszaru przejazdu, ale nie słyszałem, żeby informacja była przekazywana maszyniście. Można teoretycznie takie urządzenia powiązać z systemami kontroli jazdy pociągu (tzw. sygnalizacji kabinowej, choć to określenie bardzo nieścisłe), jak ERTMS/ETCS, czy starsze, krajowe systemy i w razie potrzeby wysyłać rozkaz zatrzymania, ale to dość skomplikowane technicznie, nie gwarantuje zapobiegnięcia wypadku, o kosztach już nie wspominając. Poza tym, na linii musiałby już taki system kontroli jazdy funkcjonować (w Polsce raczkujemy w tej dziedzinie). Wszystko to jest znacznie bardziej skomplikowane, niż się wielu z nas wydaje.
 
Ok, tylko że Kolega Harry Poter w innych wątkach na forum w których się udziela przypomina nam o tym że jest maszynistą prakrycznie w każdym swoim wpisie. Naprawdę wszyscy już o tym wiedzą. Nie musi więc co chwilę o tym krzyczeć.
Szanowny Kovalsky.
Czy każdy wpis, zdanie zaczynam od zwrotu "jestem maszynistą"?? O ile mnie pamięć nie myli, to jednak nie robię tego :niepewny:
A jeśli chodzi Ci o stopkę w postach, to cóż... Ja swoją pracę traktuje jako przedłużenie swego hobby i z tego czerpię między innymi radość.

Pozdrawiam i życzę Ci byś tak samo mógł cieszyć się tym co robisz w życiu,...
 

J1974H0

Znany użytkownik
Winę za śmierć ludzi ponosi projektant przejazdu. Niedopuszczalne jest stosowanie szlabanu wyjazdowego!!
Nie było mnie w tym temacie kilka miechów ale widzę, że tu się dzieje... czytam i zastanawiam się jakie bzdury jeszcze napiszesz.

Przed opuszczeniem zapór, zapala się na tyle wcześniej sygnał świetlny migający i słychać przerywany sygnał dźwiękowy by nie utknąć pomiędzy zaporami. To, że kierowcy go ignorują, to jest wina tylko i wyłącznie kierowców, bo wg przepisów po zaistnieniu wymienionych sygnałów jest całkowity ZAKAZ wjazdu na przejazd kolejowy. Ile to ja razy widziałem jak trafiają się kierowcy ignorujący światło i dźwięk i wjeżdżają na tory bo zapora jeszcze jest w górze - "a ja zdążę"..... Typowa logika idioty. Choćby paliło się 10 sygnalizatorów z czerwonym światłem to nie ważne, bo zapora w górze, czyli jest jeszcze "światełko w tunelu" by przejechać - takie myślenie..... (niestety). Nic nie widzę nic nie słyszę - widzę tylko drugą stronę przejazdu.....
Opisywane ostatnio przypadki, w tym ten z tą nieszczęsną karetką - to przykład głupoty w czystej postaci. Ten koleś z karetki "dzięki któremu" zginęli ludzie, to przykład całkowitego idiotyzmu, o którym tu piszę i fali narastających głupot w czasie po zrobieniu pierwszej głupoty. Jak się okazało (czytałem w necie o tym) gość po tym jak utknął pomiędzy rogatkami nie wyłamał ich tylko dlatego, że bał się mandatu (za wjazd na przejazd po zapaleniu się świateł i uruchomieniu sygnałów dźwiękowych, i utknięcie tam grozi kara finansowa wg przepisów). Kolejna głupota. Rogatki są zaprojektowane by je wyłamać jak już jakiś koleś utknie. Niestety włącza się panika i strach przed karą. Koleś kombinował tak, że w końcu silnik mu z paniki zgasł na torach.

Zamiast szukać winnych w PLK czy wśród projektantów przejazdów, zacznijcie może ignorantów przepisów nazywać po imieniu, że są ignorantami. Owszem - zdarzają się też przypadki roztargnienia wynikające z innych wydarzeń (silny wstrząs emocjonalny i wsiadanie po tym za kółko, itp.... ale na to już nic nie poradzimy).

Nie piszcie więc głupot że wina wszystkich tylko nie kierowców.

Niestety z obserwacji zachowań dzisiejszych kierowców wynika, że można się spodziewać kolejnych takich przypadków. Bo głupota żyje własnym życiem, jak komary i kleszcze i nic na to nie poradzimy.
 
Ostatnio edytowane:
Wtedy każdy przejazd z zaporami obsługiwał żywy dróżnik. Jak coś było nie tak, to reagował.
Było wiele takich "reakcji", że żywy dróżnik wyprawiał żywych do ... świata umarłych. :( Pamiętam, chyba w roku 1970, jak nadzwyczaj "żywotna" dróżniczka w Świdrze nie zamknęła rogatek i ... osobowy do Hrubieszowa przeniósł kabinę meblowozu z kierowcą i dwoma konwojentami aż okolice pierwszego rozjazdu w Otwocku. :(
 
Cóż..., wg mnie dyżurny w takiej sytuacji jeśli tylko przekazał maszyniście info o iskrzeniu spod kół ( tu pewnie zblokowanie kół hamulcami, co poskutkowało rozgrzaniem i poluzowaniem obręczy kół - koła obręczowane, nie monoblok - a dalej wykolejeniem) i nie zaobserwował reakcji np. zatrzymanie na szlaku i info o tym od maszynisty powinien zastosować RadioStop.
Tu tylko jest jeszcze taki problem, że poniekąd PKP PLK broni siebie i swojego pracownika.
A tu lekkie odejście od tematu...
https://www.rynek-kolejowy.pl/wiado...misji-badajacej-wypadki-od-pkp-plk-91503.html

Też w pewnym sensie problem został dostrzeżony, że w takich sytuacjach jak w Sośniach maszynista często jest kozłem ofiarnym...

Pozdrawiam,...
 

cyruss

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze istniała jedna Matka Kolej, po wypadku manewrowym pierwsze pytanie na komisji powypadkowej było: No to kto dziś bierze na siebie: drogówka, trakcja, wagonówka czy ruch ? Słyszane na własne uszy na terenie DRP Przemyśl z siedzibą w Żurawicy.
Dla niekolejarzy: wypadek manewrowy to np wykolejenie jednej osi, rozprucie rozjazdu, starcie boczne z taborem poza ukresem przy malej prędkości itp (zwykle drobne) zdarzenia, podczas jazd manewrowych, zwykle bez większych strat. Drogówka to służba drogowa czyli utrzymanie torów, trakcja to maszyniści, wagonówka to utrzymanie wagonów, ruch to dyżurni ruchu (oczywiście mocno tu upraszczam strukturę starego PKP).

A co do wypadku w Sośni: wiele zależy od treści rozmowy dyżurnego z maszynistą. Jakby ktoś nie wiedział: rozmowy na radiu pociągowym (czyli dyżurnego z maszynistą pociągu) od wielu już lat są nagrywane. Kiedyś były to rejestratory z dwoma kieszeniami na typowe kasety magnetofonowe, nie zawsze sprawne i mocno kulejące po zniknięciu z rynku zakładów w Lubartowie produkujących mechanizmy napędu do kaset. Obecnie to już nowocześniejsza elektronika na pamięciach półprzewodnikowych.
 

Kylogram

Aktywny użytkownik
"kierowca - obywatel Ukrainy - miał w organizmie ponad 1,3 promila alkoholu" - ale cienias. Nasz szofer na S8 miał 6 promili i nawet ścigającym go "krokodylom" łatwo się nie poddał. Brawo wy, druzja i brawo my.
PS. Czy można liczyć na zmianę prawa na takie, że sprawca pokrywa szkody z własnego ubezpieczenia, a jeżeli go nie posiada, to z własnej kieszeni? Ok, żartowałem :)
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Prawdziwa kolej 0
Prawdziwa kolej 36

Podobne wątki