• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Help - czyli nic nie rozumiem

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#1
Myślałem, że zaszutruję sobie torowisko na module ale najpierw próba elektryczna... I tutaj zonk którego zupełnie nie rozumiem - na fragmencie toru niestety elektryka nie działa ale w sposób jak dla mnie mega dziwny. Może ktoś pomoże ?

Na module w skali Z z zasilaniem analogowym ma być przystanek osobowy na linii jednotorowej więc postanowiłem na środku zrobić odcinek izolowany - tak by można nie likwidując zasilania na reszcie pospinanych modułów zrobić tak, że pociąg będzie na tym przystanku można zatrzymać ...

Na zdjęciu wygląda to tak:

IMG_0059.JPG

Każdy z odcinków A oraz B zasilany jest oddzielnie a w miejscu strzałki znajduje się specjalna złączka izolująca.

Na odcinku B - do pewnego momentu przy włączonym zasilaniu jest napięcie a potem nagle niknie - widać to na filmiku gdzie na voltomierzu to napięcie przy przesuwaniu jednego z końców czujnika nagle niknie:


To samo dzieje się z lokomotywą, która w pewnym momencie staje a następnie rusza dalej - po przytknięciu do boku szyny metalowego bolca, w którym nie ma żadnego napięcia:


Ktoś ma pomysł o co może chodzić ? Co mam zrobić ? Oczywiście starałem się sprawdzić tor przed przyklejeniem i wyglądało na to, że wszystko było w porządku.
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#3
Tak - każdy odcinek jest zasilany oddzielnie, z tym, że zarówno niebieski jak i czerwony kabelek doprowadzony jest oddzielnie do izolowanych odcinków a izolacja obejmuje obie szyny. Na filmiku jest tak, że zasilane są oba odcinki z tego samego źródła - tego samego transformatora.
 

marekm

Znany użytkownik
#4
@Zdrada69 , pięknie to opisujesz ;) ale narysuj może schemacik, będzie łatwiej.
Z doświadczenia wiem, że podczas rysowania "z natury" często samemu można dojść do tego,
że coś się podłączyło nie tak jak trzeba :)
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#5
Moim zdaniem coś nie kontaktuje na podłączeniu tego odcinka B, a naciśnięcie tym pręcikiem poprawia kontakt. Ale faktycznie najlepiej rozrysować schemat, bez tego to tylko zgadywanka.
 

PiotrK

Aktywny użytkownik
#7
Podejdź z tym modułem do klubu to poszukamy o co chodzi...
Jak pamiętasz spotkania mamy we wtorki. ;)

Osobiście stawiam na "zimny lut" kontaktujący po "ingerencji mechanicznej"...
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#8
Podejdź z tym modułem do klubu to poszukamy o co chodzi...
Jak pamiętasz spotkania mamy we wtorki. ;)

Osobiście stawiam na "zimny lut" kontaktujący po "ingerencji mechanicznej"...
Jak się domyślam "zimny lut" to określenie na sytuację, w której połączenie kabla z szyna po prostu nie przewodzi bo "mechanicznie" nie ma styku ?
Jeśli tak, to poeksperymentuję jeszcze aby zobaczyć czy przypadkowo dociśnięciem bolca od miernika nie powoduje chwilowego kontaktu przewodu z szyną.
 
#9
Dokładnie tak jak mówisz. Najczęściej przyczyną "zimnego lutu" jest niewystarczające rozgrzanie spajanych elementów. Styk często na oko się trzyma, bo elementy sklejone są tylko kalafonią. Przy ruszeniu układu najczęściej połączenie się przerywa.
 

marekm

Znany użytkownik
#10
Jeśli podłączyłeś tak jak narysowałeś to sugestie kolegów o "zimnym lucie" wydają się najbardziej prawdopodobne.
Według mnie przecięcie obu szyn jest tylko generowaniem sobie dodatkowych problemów w postaci przynajmniej
jednego nadmiarowego lutowania kabelka do szyny i dodatkowych połączeń pod modułem.

Daj znać czy udało się rozwiązać ten problem.
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#11
Jeśli podłączyłeś tak jak narysowałeś to sugestie kolegów o "zimnym lucie" wydają się najbardziej prawdopodobne.
Według mnie przecięcie obu szyn jest tylko generowaniem sobie dodatkowych problemów w postaci przynajmniej
jednego nadmiarowego lutowania kabelka do szyny i dodatkowych połączeń pod modułem.

Daj znać czy udało się rozwiązać ten problem.
Szyny nie były cięte tylko w miejscu łączenia zamiast standardowego złącza zainstalowane jest "izolacyjne" złącze - taki patent Marklina dla skali Z.

Normalnie szyna wygląda tak:
szyna Marklin.jpg

a jeśli chce się mieć odcinek izolowany to wyciąga się metalową końcówkę - łącznik i wstawia taki "patent" z plastiku:

zlacze Marklin.png


A co do problemu - to postanowiłem dzisiaj od niego odpocząć i podziałać trochę przy projekcie taborowym - tak by "na świeżo" psychicznie podejść do tej elektryki - ona chyba wie, że nie darzę jej głęboką miłością ... Oczywiście dam znać i dzięki za sugestie.
[DOUBLEPOST=1477429557][/DOUBLEPOST]
Podejdź z tym modułem do klubu to poszukamy o co chodzi...
Jak pamiętasz spotkania mamy we wtorki. ;)

Osobiście stawiam na "zimny lut" kontaktujący po "ingerencji mechanicznej"...
Podziałam zgodnie z sugestiami i spróbuję zdiagnozować temat ... Jak się nie uda to postaram się "upolować" jakiś wtorek - bo często niestety praca wyrzuca mnie poza Poznań albo ... trzyma jak magnes do późna...
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#13
Ale tu nie chodzi o fakt mechanicznego cięcia szyny, tylko o fakt jej niepotrzebnej izolacji elektrycznej od reszty toru.
Oczywiście rozumiem. Zastosowanie izolacji na obu szynach wynika po prostu z decyzji o zastosowaniu standardowego patentu Marklina a nie cięciu. Jest jeden argument za takim rozwiązaniem - unika się dziury w szynie, bo w punkcie styku jest dostosowany do wysokości główki odlew plastikowy i wszystko praktycznie daje efekt podobny do normalnego łączenia toru. Im mniejsze koło (a w Zetce jest trochę mniejsze niż w HO;)) tym dziura po przecięciu stanowi większy problem dla taboru. Ale oczywiście jest to za cenę konieczności dojścia z prądem do obu szyn na każdym izolowanym odcinku. Patentu Marklina nie da się raczej zastosować skutecznie tylko na jednej szynie - byłoby to niestabilne a i tak na drugiej robiłaby się szpara.
 

Dominik

Znany użytkownik
FREMO Polska
#14
Złączka izolowana to standardowy patent obecny we wszystkich skalach. W przypadku klejenia toru na module jest on całkowicie zbędny. Wystarczy odrobine podszlifować tą szynę, na której ma być przerwa i zdemontować wsuwkę w ten sposób realizując przerwę w obwodzie elektrycznym. I tak kleisz te szyny do podłoża a potem balastujesz tor szutrem więc nie ma tu mowy o jakiejkolwiek niestabilności. Oczywiście jeśli musisz wykorzystywać tory na wsuwki. Na modułach moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest zastosowane długich flexów i w ten sposób eliminacja wszelakich łączeń wsuwkowych, które nie dość, że z czasem potrafią przestać przewodzić prąd, to jeszcze wyglądają nieciekawie.
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#15
Złączka izolowana to standardowy patent obecny we wszystkich skalach. W przypadku klejenia toru na module jest on całkowicie zbędny. Wystarczy odrobine podszlifować tą szynę, na której ma być przerwa i zdemontować wsuwkę w ten sposób realizując przerwę w obwodzie elektrycznym. I tak kleisz te szyny do podłoża a potem balastujesz tor szutrem więc nie ma tu mowy o jakiejkolwiek niestabilności. Oczywiście jeśli musisz wykorzystywać tory na wsuwki. Na modułach moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest zastosowane długich flexów i w ten sposób eliminacja wszelakich łączeń wsuwkowych, które nie dość, że z czasem potrafią przestać przewodzić prąd, to jeszcze wyglądają nieciekawie.
Dzięki za sugestie, na pewno przemyślę przy kolejnych pracach. Moduł ma 1 m długości (a w zasadzie 99 cm) więc i tak jeden flex to za mało (66 cm). Dla tego konkretnie modułu układ jest taki: tor 11 cm + flex 66 cm + tor 11 cm. Każdy ma doprowadzenie prądu. Oczywiście jest pytanie gdzie pozostałe 11 cm... Tam wejdą tory teleskopowe (10-12cm) łączące z kolejnym modułem. To wykorzystanie sugestii z amerykańskiego systemu modułowego Z-Bend, którego celem jest łączenie torów na modułach "na styk" co przy skali 1:220 jest trudniejszym zadaniem. Przyjąłem, że skoro tam ktoś wpisał to do standardu po kilku latach działania modułów i uzasadnia takie rozwiązanie także doświadczeniami w tej konkretnie skali to ma to jakiś sens.

No ale to trochę poza tematem podstawowym. Pewnie dzisiaj znowu "do voltomierza" i będę weryfikował teorię "zimnego lutu".
 

cyruss

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#16
Fremo-elektryka.jpg
pierwsza zasada elektryki modułowej:
lutujemy z topnikiem (np. nieco podrasowana / aktywowana kalafonia w spirytusie lub bez - ale nigdy jakaś pasta do rur czy dachów, kwas itp) - przy braku topnika powszechne są "zimne luty", oczywiście wcześniej musimy oskrobać skalpelem szynę

druga zasada elektryki modułowej:
do każdego odcinka szyny lutujemy dwa przewody wyprowadzone pod płytę, w dwóch różnych miejscach. Jeśli jeden odpadnie, zostanie drugi. Przewody na tyle cienkie by przy zginaniu nie puszczały luty, np 0,5 mm. kwadr.

trzecia zasada elektryki modułowej:
te przewody lutujemy do grubszego przewodu miedzianego (min. 1,5 mm. kwadr. przekroju), poprowadzonego pod płytą, mniej więcej tak jak biegnie szyna na powierzchni. Miedź lepiej przewodzi prąd niż materiał szyny.

czwarta zasada elektryki modułowej:
złączki wsuwane tylko jako mechaniczne upewnienie / usztywnienie styku odcinków toru. Nigdy jako połączenie elektryczne. Nigdy też ich nie lutujemy - zwykle są z nierdzewki i lutują się opornie.

piąta zasada elektryki modułowej:
szyna i płyta zawsze "pracują" od zmian temperatury / wilgotności. Dlatego:
a. nie lutujemy czół odcinków szyn do siebie "na styk"
b. jeśli potrzebna przerwa izolacyjna - zawsze dajemy oryginalne wstawki izolacyjne
W przeciwnym przypadku przerwa kiedyś nią być przestanie, podobnie połączenie
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#18
Po testach na spokojnie - wszystko wskazuje, że słuszna jest teoria "zimnego lutu" - przy kolejnej próbie nawet czasami działało na całym tym feralnym odcinku toru. Mnie najbardziej chyba zwiodło to, że przy pierwszych próbach na kawałku było tego samego toru było dobrze a dalej nie (patrz filmik z voltomierzem) - już sie zastanawiałem czy to nie jakieś zakłócenia magnetyczne albo coś jeszcze innego - poza zakresem mojej słabej wiedzy elektrycznej.


@cyruss - dziękuję za prostą lekcję i zasady, które jak sądzę opracowane są na podstawie doświadczeń. Poniżej mój katalog grzechów i tego co się chyba zrobić da a co nie ...

Zasada pierwsza - niespełniona :(
Praca z lutownicą niestety nie wychodzi mi zbyt dobrze ... Może problem polegał na tym, że ten topnik to jakieś "g..." używałem (dołączona pasta do lutownicy była...). Technikę zeskrobania szyny od spodu w sumie też zastosowałem, przy czym nie używałem skalpela tylko potraktowałem ten kawałek pilnikiem iglakiem - więc efekt powinien być taki sam - nawet wizualnie widać było świeżość powierzchni i jej chropowatość. I tak to się nie chciało mi trzymać i zaczynały topić podkłady... Ostatecznie jest na tym module 100% amatorszczyzny - cienki drut podłączeniowy jest rozkręcony i wsunięty w mikroszparę między szyną a plastikiem od podkładów. Takie połączenie - jeszcze przed przyklejeniem działało więc uznałem że jest OK.
Jak nie chcę zrywać i robić od nowa to mam jeszcze pomysł by to miejsce dodatkowo potraktować klejem elektroprzewodzącym - znalazłem informacje o takich specyfikach na bazie sproszkowanego srebra. Tutoriale wskazują że działa - nawet krótkie odcinki ścieżek doprowadzających prąd ludzie robią wyłącznie z tego kleju.

Zasada druga - spełniona w części :rolleyes:
Flex jest podłączony w dwóch miejscach a krótkie tory po jednym połączeniu (ale będą miały elektryczne połączenie górą z kolejnym modułem a tam będzie kolejne doprowadzenie napięcia). Przewody są cienkie, elastyczne i mają skrętkę kilku drucików a nie pojedynczą żyłę więc chyba będzie OK z tym potencjalnym łamaniem. Tu niewiele da się zmienić - chyba że zerwać 100% i robić od nowa. Ten moduł jest jednak tak prosty:

IMG_0040.JPG

że nawet jak nie będzie działać to jest fajna ... diorama (ale oczywiście tego nie chcę).

Zasada trzecia - niespełniona :(
Kabli mam pod spodem po analizie tej zasady zbyt wiele - można to uprościć korzystając z logiki "jednej żyły głównej". Kabelki dołączeniowe przechodzące przez płytę - jeden miedź, drugi stal. Generalnie to się da poprawić i zastosować magistralę.

Zasada czwarta - częściowo spełniona :eek:
Złączki nie są lutowane ale dla torów teleskopowych na łączeniach modułów (a tu kupuje logikę amerykańskiego podejścia o którym było wyżej) nie da się obejść tego, że te tory zasilane elektrycznie będą przez złączki.

Zasada piąta - spełniona całkowicie :)


No i chyba gdzieś jakieś warsztaty z lutowania muszę przejść bo bez tego ani rusz ...
 
OP
OP
Zdrada69

Zdrada69

Moderator Skala 1:220 (Z)
Zespół forum
#19
Ostatecznie nabyłem klej elektroprzewodzący i wzmocniłem nim wszystkie połączenia elektryczne - działa - można się na szczęście zabrać do dalszej pracy na module - zapraszam do śledzenia relacji. Dziękuje za porady i mam nadzieję, że wkrótce lepiej mi pójdzie z tematem lutowania i elektryki.
 

Podobne wątki