• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

ET22 - zdjęcia i inne ciekawostki z tematu "byczek".

Prezes TS

Expert
Ekspert
Bowiem dowiadujemy się z nich, iż istnieje dokument . . .
Bo w oparciu o nie dokonuje się masowego wycinania lokomotyw, które mogłyby jeszcze komuś posłużyć.
Na przykład prywatnemu operatorowi.
to chyba nie tylko u nas tak jest.
Na kolejach sąsiada (DB) lokomotywy w bardzo dobrym stanie też szły na złom. Mało tego, kategorycznie zabraniano i pilnowano złomiarzy, by ci nikomu ich nie odsprzedawali, bo za to groziłaby im surowa kara !
Widziałem zdjęcia, na których widać lokomotywy ustawione na placu złomowym po trzy, jedna na drugiej. Chodziło o to by je dodatkowo uszkodzić, co dodatkowo eliminowało możliwość ich dlaszej odsprzedaży. Oczywiście tej "z dołu" nie dałoby się tak łatwo wyjąć.
Chyba jednak lekko ten proceder zelżał, bo potem jakoś, np seria V200, były odsprzedawane, ale chyba tylko za granicę.
 

Prezes TS

Expert
Ekspert
Jest to chyba jakaś forma obrony przed konkurencją, a przynajmniej utrudnianie jej.
Jak sprzedasz lokomotywy innemu przewoźnikowi, to on je nie zachowa i nie ustawi jako eksponaty dla MK, chroniąc tym samym przed ich złomowaniem, ale wdroży je do ruchu i będzie miał większe zdolności przewozowe. zabierając tym samym zysk temu kto je sprzedał.
Na bok sentymenty, tu jest czyste myślenie perspektywiczne i ekonomiczne. Kilka milionów za sprzedaż jest nie warte przyszłych strat na przewozach.
Będąc w branży, wszyscy to krytykujący, też tak by robili.
 

Speedway

Znany użytkownik
Przypomina się staropolskie przysłowie: "Samemu nie zjeść, drugiemu nie dać".
I dlatego polscy prywatni operatorzy, chcąc zaistnieć na rynku, ściągali 50-letnie Skody z Czech (181,182,183 itd.). Jednak tamtejszym włodarzom kolejowym z CD nie zaświtała w głowie myśl o zniszczeniu starych elektrowozów.
Reasumując - nie wszyscy w branży postępują tak samo, w myśl zacytowanego na wstępie powiedzenia.
 

CoCu

Znany użytkownik
Z tego co kiedy dyskutowaliśmy na forum pamiętam, iż był taki okres czasu iż niepotrzebne faktycznie lokomotywy należące do PKP były tylko złomowane i był jakiś chyba nawet przepis zabraniający ponownego wprowadzania ich do eksploatacji. Chodziło właśnie o to utrudnianie pozyskania maszyn innym przewoźnikom. Po latach zmieniono politykę, co widać chociażby po tym, iż wystawiono na sprzedaż lokomotywy serii EU07, jakie po wymaganych naprawach obecnie jeżdżą u innych przewoźników. Pewnie do włodarzy dotarło, że prywaciarze i tak pozyskają maszyny, jak nie w naszym kraju to w innym, a przynajmniej odsprzedając niepotrzebne lokomotywy można jeszcze na tym zarobić.
Swoją drogą, czy złomowanie maszyn jakie można jeszcze odsprzedać nie jest niegospodarnością w świetle prawa?
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Łatwo nam tu krytykować i potępiać wszystko w czambuł, nie mając podstawowych (ale szczegółowych) danych. Przywoływanie porzekadła o psie ogrodnika (sam nie zje i drugiemu nie da) jest tu moim zdaniem nie na miejscu. Na pytanie, czy złomowanie maszyn jakie można jeszcze odsprzedać nie jest niegospodarnością w świetle prawa odpowiem innym pytaniem: czy ułatwienie konkurencji działania przez sprzedaż zbędnych lokomotyw nie jest działaniem na szkodę spółki, co też jest karalne w myśl polskiego prawa? Nie jestem zresztą pewien, czy pojęcie niegospodarność ma zastosowanie w stosunku do spółek prawa handlowego. Niestety (dla nas, miłośników), prawa ekonomiczne są nieubłagane, firmy muszą postępować zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym, a nie z naszymi sentymentami. Co oczywiście nie znaczy, że przewoźnicy zawsze postępują racjonalnie i zgodnie nawet ze swoim interesem. I niestety, dotyczy to przede wszystkim przewoźników państwowych, tzn. spółek skarbu państwa (bo spółki kolejowe dawno już nie są "przedsiębiorstwami państwowymi" w myśl dawnych zasad).
 

teigrekty2

Znany użytkownik
to chyba nie tylko u nas tak jest.
Na kolejach sąsiada (DB) lokomotywy w bardzo dobrym stanie też szły na złom. Mało tego, kategorycznie zabraniano i pilnowano złomiarzy, by ci nikomu ich nie odsprzedawali, bo za to groziłaby im surowa kara !
Widziałem zdjęcia, na których widać lokomotywy ustawione na placu złomowym po trzy, jedna na drugiej. Chodziło o to by je dodatkowo uszkodzić, co dodatkowo eliminowało możliwość ich dlaszej odsprzedaży. Oczywiście tej "z dołu" nie dałoby się tak łatwo wyjąć.
Chyba jednak lekko ten proceder zelżał, bo potem jakoś, np seria V200, były odsprzedawane, ale chyba tylko za granicę.
Z tego co wyczytałem niemieccy maszyniści teraz przez to narzekają na niedobór lokomotyw sześcioosiowych.

Dziękuję Koledze RMP za wyjaśnienia. Jednak po ich przeczytaniu czuję znaczny niedosyt. Bowiem dowiadujemy się z nich, iż istnieje dokument określający zasady kasacji taboru (można było się tego domyślać), a za chwilę pada kluczowe dla sprawy zdanie: "o szczegóły proszę nie pytać".
Kiedy właśnie chodzi o te "szczegóły". Bo w oparciu o nie dokonuje się masowego wycinania lokomotyw, które mogłyby jeszcze komuś posłużyć.
Na przykład prywatnemu operatorowi.
Ale jak prywatni operatorzy traktowani są przez PKP Cargo, najlepiej ilustruje to znany powszechnie "reimport" byków z Maroka. "Łatwiej i taniej" ściągnąć lokomotywę z drugiego kontynentu, niż kupić ją od PKP Cargo. A może w tej uchwale zarządu jest paragraf mówiący o tym, że nie sprzedajemy nikomu elektrowozów, tylko je tniemy? Brak transparentności w tej sprawie wywołuje właśnie takie emocje. I nie trzeba znać dokładnego brzmienia uchwały zarządu - wystarczy przytoczyć słowa: "Po owocach ich poznacie".
Nadmienię tylko, że w chwili gdy ET22 wyjeżdżały z bram Pafawagu stanowiły własność narodu. Dlatego tym bardziej boli ich bezrozumne, masowe niszczenie.
Ale żeby dłużej nie ciągnąć tematu, bo użytkownicy forum są ludźmi inteligentnymi i mają na sprawę już dawno wyrobiony pogląd,
I dobrze że Czujesz niedosyt, ponieważ tak jak wielu innych na tym forum wiemy że te tzw. "standardy" i "wytyczne" pozwalające złomować tabor, to jedna wielka bzdura. Amerykanie złomowali w latach 50-tych parowozy wyprodukowane w latach 40-tych w imie modernizacji. Ekonomiczne uzasadnienie takich działań jest niestety dyktowane kłamstwem. Sam jeżdżę samochodem który jest z 1991r i ma pół miliona kilometrów na silniku, żaden ekonomista nie powie mi że to jest nieopłacalne, wiem lepiej.
 
Amerykanie złomowali w latach 50-tych parowozy wyprodukowane w latach 40-tych
słyszłem, że w USA w końcówce trakcji parowej, to był nawet przypadek., że nowo zbudowane parowozy szły prosto z fabryki na złom.
Szczegółów nie znam, być może chodziło tu o zachowanie, przynajmniej do końca istnienia fabryki, miejsc pracy.
Ale przecież ktoś te parowozy zamawiał i płacił ?
 

teigrekty2

Znany użytkownik
słyszłem, że w USA w końcówce trakcji parowej, to był nawet przypadek., że nowo zbudowane parowozy szły prosto z fabryki na złom.
Szczegółów nie znam, być może chodziło tu o zachowanie, przynajmniej do końca istnienia fabryki, miejsc pracy.
Ale przecież ktoś te parowozy zamawiał i płacił ?
Zastanawiam się czy Kolega ma na myśli ostatnie parowozy wyprodukowane dla Norfolk & Western w 1953r.-manewrowe S1a. Ostatni nr.244 był zbudowany w 1953, a pocięty we wrześniu 1958r. Przyczynił się do tego ten sam człowiek, który wiele lat po tem przyczynił się do niajwiększego w historii USA bankructwa kolei prywatnej-Penn Central. Czytałem też o tym niemieckim epizodzie złomowaniu całkiem dobrych elektrowozów, i to w dobie doskonałej już wiedzy o limitach minerałów i energii jaką mamy do dyspozycji. Niestety ekonomiści nie patrzą na cały bilans ludzkiej pracy i straconej energii, jedynie wyłącznie liczy się zysk. Widać w Polsce nadal wzorują się na zgniłych już ekonomiach zachodnich, a całe pogadanki o "zielonej energii" to jeden wielki szajs.
 

Rysiek

Znany użytkownik
KSK Wrocław
gdyby zbędny tabor kolejowy w PKP był wyceniany przez rzeczoznawców to większość zbędnych lokomotyw i wagonów z PKP trafiałaby na normalne przetargi, gdzie część by wracała na tory ale spółki PKP korzystając z parasola państwa maja to w nosie i przekwalifikują zbędny tabor na wraki w oparciu o widzimisię swoich urzędników.
 

norbis97

Znany użytkownik
ET22-933 w malowaniu "zielone + żółte czoło" w odcieniach typowych dla połowy lat 90. XX w. (ZNTK Lubań) z herbami miasta Ostrołęka na czołach lokomotywy ze składem węglarek mija przystanek osobowy Majewo.
15 lutego 2019

 

SM03-422

Znany użytkownik
Odstawione na wrocławskim Brochowie po kilku latach służby ET22 powyżej 2000 mianowicie: 2000, 2004, 2006, 2008, 2009, 2010, 2011, 2013, 2015, 2017, 2018, 2019, 2021, 2025, 2026-zdjęcia bardziej dokumentacyjne:
ET22-2000 Wrocław Brochów.JPG
ET22-2004  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2006  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2008 Wrocław Brochów 25.02.2019.JPG
ET22-2009 Wrocław Brochów 2019.JPG
ET22-2010 Wrocław Br 25.02.19.JPG
ET22-2011  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2013  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2015  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2017  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2018  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2019  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2021  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2025 Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
ET22-2026  Wrocław Brochów 25.02.19.JPG
 
Hmm :niepewny: widziałem identyczne "plastikowe płytki" w wielu lokomotywach i były to zwykłe wycięte na "oko" kawałki PCV a nawet kiedyś widziałem karton :oops: tylko te lokomotywy były na bocznicach i do złomowania lub czekały na lepsze czasy.
 

Kanclerz

Znany użytkownik
Jest duży problem z tymi bykami. Z tego co słyszałem, ich poprzednie naprawy zostały wykonane na tak nietypowych podzespołach, że nie ma zbyt dużej ilości chętnych na ich naprawę (bądź naprawa jest dość droga). Stąd po trochu wyciągane są inne, starsze lokomotywy (m.in. z Brochowa zniknęły już numery 878 i 888), które wylądowały na naprawy choćby w Ostrowie Wielkopolskim, czy nieodległej Zduńskiej Woli.
 
Faiveley to francuska firma elektromechanicznego wyposażenia kolejowego, jeden z najbardziej znanych producentów pantografów. To właśnie Faiveley jako pierwszy wypuścił już w 1955 roku pantografy połówkowe, stąd ta nazwa stała się synonimem takich odbieraków, podobnie, jak słowo "adidas" jest używane jako synonim butów sportowych.

Pragnę dorzucić że wspomniana firma Faiveley obecnie też robi hamulce, które zamiast hamulców Knorr montowane są masz nowym Bombardierze czyli BR 187 lub 187 LM ( last mile ) czyli dodatkowo zza silnikiem diesla. I pewien tak, dziwnie działa ten hamulec, choć jest skuteczny. Ilekroć prowadziłem skład trzeba było jednak zacząć wcześniej hamować i wcześniej luzować bo jadąc nawet w P miało się wrażenie że jedzie się w G. Po prostu nieco później niż Knorr luzują. Ale to tylko tak na marginesie .....;)
 

teigrekty2

Znany użytkownik
Jest duży problem z tymi bykami. Z tego co słyszałem, ich poprzednie naprawy zostały wykonane na tak nietypowych podzespołach, że nie ma zbyt dużej ilości chętnych na ich naprawę (bądź naprawa jest dość droga). Stąd po trochu wyciągane są inne, starsze lokomotywy (m.in. z Brochowa zniknęły już numery 878 i 888), które wylądowały na naprawy choćby w Ostrowie Wielkopolskim, czy nieodległej Zduńskiej Woli.
Z tego co mój znajomy maszynista powiedział, te byki mają rozp.......ną elektrykę. Wystarczyło tylko zabudowanie nowego układu resorowania, a elektrycznie trzeba było zostawić w spokoju. Lokomotywy są ponoć zakazane na ŚKG ponieważ nie nadają się przez to do prowadzenia ciężkich składów, chodziło szczególnie o startowanie pod górę.
 

Podobne wątki