• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

ET22-001

Ł

Łukasz K

Gość
#1
Witajcie

Smutnych wiadomości ciąg dalszy....
W wakacje tego roku została fizycznie zlikwidowana pierwsza ET22-001 na terenie skarżyskiej szopy. Lok miał być pierwotnie przekazany skansenowi w Chabówce, lecz podobno nie było rozmów w tej sprawie.
Tutaj link do zdjęcia z fizycznej kasacji:

http://polskakolej.info/details.php?ima ... ode=search

Jak znajdę i zainstaluję sterowniki do skanera pod system Wiśta-wio to zeskanuję jej zdjęcie z oryginalnymi "kwadratowymi" wiadrami, listwami bocznymi z początków eksploatacji.
Szkoda loka, lepiej żeby już gnił w skansenie (jak EU07-001, ST43-01) niż w ten sposób skończył. Kolejny niski numer ET22-002 została pocięta w Łazach....chyba jeszcze przed 2000...musiałbym sprawdzić. Po niej jest katowicka ET22-003, ale ona jeszcze jeździ. Obecnie należy do PKP Cargo Śląsko-Dąbrowski Zakład Spółki.
Kolejna: ET22-004 została pocięta około 1998/1999. Należała do Lok. Bydgoszcz Wschód. Ta też miała oryginalny wygląd + żółte czoła. ET22-003 ma zwykłe, "okrągłe" wiadra, brak listew bocznych. ET22-001 miała też te "okrągłe" wiadra, brak listew, oraz ładne malowanie: Zamiast żółtych czół w całości to miała w ich dolnej części żółty pas biegnący aż do drzwi wejściowych.
 

Zbyszek

Zajebistość roku
#2
Pora niestety wyrosnąć z naiwności, takie egzemplarze jak nr.001, czy jakieś nietypowe, eksperymentalne konstrukcje, powinny już z założenia być przypisane muzeum kolejnictwa po wyłączeniu z eksploatacji.
Ale kolejarzy z tradycjami już nie ma, Ci nieliczni, którzy jeszcze są, mają inne sprawy na głowie, jak np. dotrwać w spółce do emerytury. Szkoda.....
Ale zawsze można przykręcić tablice z nr.001 i napisać, że......to pierwszy egzemplarz. :twisted:
 
P

Paweł Piotr

Gość
#3
Zbyszek pisze:
Ale kolejarzy z tradycjami już nie ma
Mylisz się Zbyszku, są, tutaj na tym forum, co prawda nie kolejrze z zawodu, ale kolejarze z zamiłowania, którzy wbrew wszelkim trudnościom i kłopotom dają świadectwo niegdysiejszej świetności kolei polskich budując modele infrastruktury, której już nie ma, bo kolejarzom, tym z zawodu, a szczególnie tym u władzy, kompletnie zabrakło wyobraźni - jeśli ją kiedykolwiek mieli....
Pozdrawiam
 
A

Anonymous

Gość
#4
Witajcie.Kolejarze z tradycjami rodzinnymi są w szeregach modelarzy.Ja jestem czwartym pokoleniem kolejrzy w mojej rodzinie od pradziadków moich (Kolej Warszawsko-Wiedeńska).A jeśli chodzi o współpracę z placówkami typu Muzeum Kolejnictwa w Warszawie to już przerabiałem.Niczego pozytywnego o tej placówce w kwestii ratowania zabytków kolejnictwa nie powiem.Pozdrawiam
 
OP
OP
Ł

Łukasz K

Gość
#6
chf napisał(a):
A sam próbowałeś uratować jakiś zabytek kolejnictwa ??
Z racji, że to temat założony przeze mnie to pozwolę sobie odpowiedzieć na powyższe pytanie.
Owszem - dopomogłem osobiście w czynie charytatywnym w ratowaniu wagonu pasażerskiego w Rogowie na kolejce wąskotorowej pod koniec roku 2004. Opiłek, który przywiozłem w lewym oku, i który musiał być usuwany w szpitalu do dziś pamiętam i nie żałuję tej wyprawy. Jeśli byłbym na siłach i gdzieś w okolicy byłaby podobna akcja to również się na to "piszę", bo przez samo bieganie z aparatem wzdłuż ( i w poprzek) torów człowiek Miłośnikiem Kolei zwać się nie powinien. Co najwyżej fotografikiem kolejowym, dlatego pomimo "wątłego stanu wegetacji pomiędzy dializami" jestem chętny do dalszego ratowania zabytków i to własnoręcznie, bo dla mnie to honor i prawdziwe bycie tzw. "miłośnikiem kolei".
 
A

Anonymous

Gość
#7
Szanowny kolego "chf".Tak próbowałem uratować zabytek i to nie byle jaki.W końcu to ten zabytek który TOZKiOS Pyskowice miał już jakiś czas temu przejąć od Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.Oczywiście postawa dyrekcji w/w muzeum pozostawia w sprawie ratowania zabytków kolejnictwa pozostawia wiele do życzenia.A jak nie wiesz o jakim zabytku mówię to zapytaj się swojego kolegi Roberta z TOZK...
 

Podobne wątki