• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

E 189 CTL Logistics (konwersja PIKO versus Roco)

OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#61
No i stało się. Zebrałem się wreszcie na odwagę i wkleiłem dach. Bałem się tego na tyle, że odkładałem to w czasie. Ale musiał ten dzień nadejść.

Posmarowałem wpierw klejem boczne krawędzie dachu Roco, a następne boczne wewnętrzne krawędzie wycięcia w pudle Piko. Wsadziłem dach Roco w wycięcie pudła Piko i szybko kilkoma kawałkami taśmy obkleiłem dach co kilka centymetrów tak, by taśmą ścisnąć boczne ścianki na dachu. Chodziło o to, by krawędzie wycięć w pudle Piko dociśnięte zostały do krawędzi dachu Roco. Przy tym patrzyłem by gdzieś klej nie wylazł, oraz sprawdzałem wysokość dachu w każdym miejscu, tak by wyszedł wszędzie na tej samej wysokości. Już po chwili okazało się, że klej tak jakby przyschnął, bo w niektórych miejscach dach się ruszał, znaczy części nie połączyły się na klej. Szybko od środka zalałem to klejem, poruszałem by klej się rozszedł między elementy i znów wszystko wyrównałem dokładnie względem siebie. I tak zastawiłem na noc, do wyschnięcia kleju. Po zdjęciu taśmy wygląda to następująco.
101.jpg
102.jpg
Jak się trochę przyjrzeć, to widać że krawędzie ukośnych części dachu nie są idealnie proste, przez co ich styk z dachem Roco wyszedł trochę nierówny. Kto jednak o tym nie wie, możliwe że tego nie zauważy, szczególnie z daleka. Poza tym, martwi mnie to, że klej możliwe że nie wszędzie dobrze związał. Istnieje jak sądzę ryzyko, że przy rozpychaniu ścian na zewnątrz, lub ich ściskaniu do środka, miejsce klejenia będzie miało tendencję do pęknięcia. Muszę pomyśleć zatem nad jakimś środkiem zaradczym na to. No i na końcach dachu Roco są szpary. Tym też trzeba się zająć koniecznie.

Po sklejeniu dachu zauważyłem, że brakuje w pudle jednego podnóżka stopnia, jaki niedawno wklejałem w wycięte otwory. Szukałem na blacie, na krześle i na podłodze. I nic. No i dupa blada. Bez jednego podnóżka, to tak jakby bez wszystkich. Byłoby trzeba wszystkie od nowa jakoś zrobić. Zresztą już drugi raz mi taki podnóżek się odkleja. Dziwne, bo ten klej dobrze sobie radzi z plastikami. Niedawno po podłodze jeździł Franek - nasz odkurzacz robot. W okularach powiększających na nosie przejrzałem dokładnie zawartość zbiornika na nieczystości Franka. Nie wiedziałem przecież, kiedy podnóżek się urwał, czy teraz przy pracach, czy wcześniej. W brudach Franka też nie znalazłem podnóżka. Oczyściłem jego pojemnik, i kazałem mu posprzątać mój pokój, w nadziei że może ja nie widziałem, a gdzieś element na podłodze leżał jednak. Franek by go wciągnął. Po sprzątaniu zaglądam do pojemnika i jest! Więc mogę wkleić z powrotem podnóżek.

Wciąż się skupiam na artykule o odbierakach. Już zdecydowana większość tekstu powstała. W międzyczasie dopieszczania tekstu, muszę zamówić blaszki trawione na ślizgi do odbieraków, by później przerobionym odbierakom zrobić zdjęcia ukazujące efekty prac.
 

DarekW

Znany użytkownik
#62
W szkutnictwie używa się do łączenia, zestawu tkaniny i żywicy. Do twojego problemu ze stabilnością dachu możesz wykorzystać cienką siatkową ścierkę kuchenną i klej cjanoakrylowy. Uważaj byś nie wyciął za szerokiej taśmy tkaniny, która będzie wchodziła pomiędzy obudowę, a obciążnik napędu.
 

jezyzie

Aktywny użytkownik
#63
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#64
Właśnie siedzę nad artykułem.
Dziękuję za próbę pomocy. Niestety jednak, odbieraki o jakich mowa w podlinkowanym dokumencie przetargowym są odbierakami innego typu, niż te stosowane na lokomotywach platformy ES64F4.

Ostatnio brak postępów nad modelem, gdyż mam urlop i mnie nie było w domu kilka dni, a teraz jak mam wolne to się zajmuję ważniejszymi rzeczami, albo właśnie artykułem. Ale do prac na pewno wrócę wkrótce.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#65
Minęły kolejne dwa miesiące a cisza w wątku. Czemu tak?
Wpierw skupiłem się na pisaniu artykułu o odbierakach prądu. I w zasadzie część tekstowa jest już skończona. Przy okazji wzmożonych prac nad tekstem, poszukując dalszych różnych informacji trafiłem na ciekawe źródła, dzięki czemu moja wiedza, a tym samym tekst artykułu, została wzbogacona. Obecnie czekam na zamówione blaszki trawione ślizgów odbieraków. Gdy je będę miał to przerobię kilka odbieraków firmy Roco a efekty pod postacią zdjęć zostaną dodane do artykułu.
Po zakończeniu prac nad pisaniem artykułu musiałem wykonać dla kolegi kilka projektów. To mnie na pewien dłuższy czas odcięło zupełnie od prac nad jakimikolwiek modelami.
Następnie zająłem się szukaniem samochodu, bo moja obecnie posiadana stara angielska limuzyna musi się ze mną rozstać. Poszukiwania zajęły "nieco" czasu.
Na koniec zaś, w związku z zaniedbaniem bieżących spraw, musiałem uporządkować korespondencję mailową oraz kilka innych spraw. Inaczej robi się taki nieporządek, że ciężko to wszystko ogarnąć.

W międzyczasie przybyły do mnie zamówione różne części serwisowe do modeli. W tym do takich nad jakimi pracowałem wcześniej. A mam zasadę, że jeśli nad jakimś modelem siedzę i przerywam nad nim pracę w oczekiwaniu na części, to gdy przyjdą, przerywam to co obecnie robię i wracam do takiego modelu, by dokończyć zaczęte wcześniej prace.

Wśród części jakie przyszły, są też części do modelu będącego bohaterem tego wątku. I tak:
- 116060 x2 – czarne poręcze czołowe - wyszło 6,26 zł za jeden zestaw,
- 124561 x1 – woreczek z częściami - wyszło 51,06 zł, czyli kurła bardzo drogo,
- 139832 x2 – sprzęgi powietrzne - wyszło 13,62 zł za jeden zestaw,
- 138250 x1 – antena długa - wyszło 5,43 zł,
- 131673 x1 – zestaw anten krótkich - wyszło 7,36 zł.
W związku z tym, będzie można zabrać się za kolejne prace. Super.

Gdzieś tam w wolnych chwilach zamówiłem klej jaki polecił mi kolega Mateusz ffox w poście #50. Wypełniłem nim większe szczeliny od środka obudowy pomiędzy dachem a ukośnymi fragmentami ścian bocznych (zapomniałem zrobić zdjęcie to ukazujące). Dzięki czarnemu kolorowi kleju, jakieś niewielkie szpary widoczne od zewnątrz obudowy się ladnie wypełniły tym klejem i już nie wyglądają jak dziury. Kiedyś tam, dawno temu, gdy skracałem na długość dach Roco, skróciłem go zbyt wiele i po wklejeniu go w pudło Piko utworzyły się szpary pomiędzy poziomą połacią dachu Roco, a poziomą połacią pudła Piko.
103.jpg
Wpierw planowałem coś w tę szparę wkleić by ją wypełnić. Jednak szpary te są na tyle wąskie, że nie dało się tam niczego sensownie wkleić, więc po prostu od dołu wkleiłem pasek plastiku, by nie było dziury do wewnątrz pudła, a jednocześnie by usztywnić konstrukcję dachu. Na zdjęciu poniżej lewa strzałka ukazuje taki wklejony pasek plastiku.
104.jpg

Ostatecznie przedwczoraj wróciłem wreszcie do prac nad modelem lokomotywy ES64F4.
Wpierw postanowiłem usztywnić konstrukcję pudła na połączeniu wklejonego dachu z pudłem. Bałem się, że połączenie nie jest pewne i przy najbliższej okazji puści. W tym celu odczyściłem skalpelami powierzchnie ścian i dachu od wewnątrz (prawa strzałka na zdjęciu powyżej), oraz wkleiłem różnej grubości płaskowniki plastikowe.
105.jpg
Teraz pudło po pracach się suszy (znaczy klej, by się całość utwardziła).
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#66
W ostatnich dniach zostało wykonanych kilka prac. Nic spektakularnego, ale zawsze do przodu.

Po pierwsze, w związku z tym że przyszły wspomniane ostatnio części serwisowe Roco, zabrałem się za dopasowanie przybyłych anten do modelu. Wcześniej w miejscach osadzenia anten zrobiłem tylko małe otworki, teraz je powiększyłem do rozmiaru jaki faktycznie jest wymagany, by anteny weszły.
106.jpg
Zakładałem, że anteny będą miały u swej podstawy osadzenia poszerzenie, jakie zasłoni otwory w pudle. Jednak tak nie jest, dlatego by wszystko wyglądało dobrze, później prostokątne miejsca osadzenia anten na dachu pomaluję na biało.

W związku z faktem iż od środka pudła nakleiłem te plastikowe płaskowniki wzmacniające połączenie ścian z dachem, to sprawdziłem czy teraz wszystkie otwory na dachu są drożne, bo mogły zostać przysłonięte płaskownikami. Trzy otwory przy krawędzi dachu nie były drożne.
107.jpg
Montuje się w nich przewód wysokiego napięcia idący od odbieraka prądu. Wolałem zamiast skracać jego wypustki montażowe, to uczynić drożnymi otwory. Najpierw nawierciłem je bardzo cienkim wiertłem od góry, a następnie grubszym (o grubości wypustek montażowych), nawierciłem te otwory od środka, nie przewiercając się jednak przez dach na wylot. Jak widać, otwory nie wypadły jednak we wklejonym płaskowniku, ale w ukosie ściany pudła.
108.jpg

Zająłem się też w końcu, chociaż jakoś bardzo nie chciałem, wyrównaniem płaszczyzn ścian czołowych w miejscu pod szybą, po tym jak wkleiłem tam płaskowniki. Aby całość wyszła równo, konieczne było usunięcie także jednak wypustek imitujących spryskiwacze szyby czołowej. Później je dorobię z bardzo cienkiego drucika.
109.jpg
Płaskowniki wyszlifowałem również na wysokość, tak by szyba Roco wchodziła ładnie między górną a dolną krawędź otworu. Całe wyszlifowane żółte miejsce później będzie pomalowane na czarno. Zaimituje to występujący w oryginale pas czerni w nieco innym odcieniu niż reszta pudła.
Przy okazji zauważyłem, iż w pudle są wypustki jakie miały ograniczać zagłębienie zamocowania oryginalnej szybki Piko.
110.jpg
Usunąłem je, bo nie będą potrzebne i wyszlifowałem miejsca po nich.
111.jpg

Przeróbek samego pudła już nie zostało wiele. Ale prawdziwą zagwozdką są kamery. Otóż oryginał na ścianach bocznych, przy drzwiach wejściowych do kabin posiada ubudowy kamer znajdujące się w lekkim zagłebieniu w pudle. Poniżej zdjęcie dokładnie to ukazujące, na innym egzemplarzu.
kamera.jpg
Pudło Piko nie posiada imitacji kamer, a nawet nie zaznaczono ich poprzez ich namalowanie, tak jak im się zdarza to robić w innych modelach. Chciałbym ten detal dodać, ale w sumie jest naprawdę niewielki, w zagłębieniu i powtarzalny (4 sztuki, w tym dwie prawe i dwie lewe). Wpierw przyjrzałem się jak to rozwiązali inni producenci. W Roco kamera jest i to przestrzenna, ale jest "odlana" wraz z pudłem.
kamera Roco.jpg
W Märklin/Trix tylko przestrzennie zaznaczono prostokąt w jakim kamera się oryginalnie znajduje. Samej kamery jednak brak, zagłębienia także nie ma.
kamera Märklin-Trix.jpg
Sprawdziłem także inne modele współczesnych lokomotyw posiadające kamery. I tak oto w modelu EU43 produkcji Roco kamery są przestrzenne, a do tego wykonane jako osobne elementy wsadzane w otwory w pudle.
kamera Roco w EU43.jpg
Elementy te występują jako część serwisowa pod numerem katalogowym 124093 i opis wskazuje że jest to jakby zestaw kamery prawej + lewej. Zamówiłem zatem dwa zestawy. I chociaż elementy te są okrągłe a ja potrzebuję prostokątne, to ale jak przyjdą postaram się je ściąć nadając im prostokątny kształt, ale co najważniejsze, będę miał już coś, nad czym będzie można pracować. Później pomyślę zaś jak wyciąć prostokątne otwory w pudle na to.

Ponieważ przeróbki samego pudła mają się ku końcowi (nie licząc jeszcze wnętrz kabin), to zrobiłem sobie spis wszystkiego co zostało do zrobienia, w tym co należy na pudle pomalować i na jaki kolor. Dzięki takiej liście, na późnejszych etapach o niczym nie zapomnę, oraz pozwoli mi to rozplanować prace w odpowiedniej kolejności.

Wykorzystując wczorajsze słońce około południa, zrobiłem wreszcie zdjęcia modelu Piko, takiego samego z jakiego pochodzi pudło jakie przerabiam. Zdjęć potrzebowałem w celu wykonania dokumentacji oznaczeń naniesionych na modelu, gdyż jak zauważyłem, różnią się one od oryginału. Chcę dokładnie określić co z modelu należy usunąć, a co dodać. I chcę na tej podstawie opracować wymagane kalkomanie, tak by w trakcie czekania na nie dalej pracować nad modelem, a nie wpierw zrobić wszystko, a później odłożyć model w oczekiwaniu na kalkomanie. Problem jednak w tym, że jak wniknąłem w te oznaczenia, to wychodzi że niemal każdy napis czy symbol jest wykonany albo złą czcionką, albo jest za duży, albo jest źle umieszczony. I dotyczy to zarówno najmniejszych oznaczeń jak i tych największych jak logo CTL. Jest na tyle źle, że muszę dokładnie przemyśleć tę kwestię.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#67
Wnikając dalej w oznaczenia naniesione na modelu, stwierdzam jedno - tu w zasadzie nic się nie zgadza! Ogólnie na pierwszy rzut oka wszystko zdaje się być okej. Ale faktycznie to co jest na modelu jest niezwykle luźną interpretacją tego co jest na oryginale. Zaznaczam - "interpretacją", a nie kopią. Naprawdę porażka. Aby udowodnić, że nie piszę głupot, poniżej dwa przykłady. Na poniższych zdjęciach u góry oryginał, u dołu model.

1.
Jeśli chodzi o czcionkę, wielkość i ogólny wygląd, to jedno z najlepiej odwzorowanych oznaczeń. Gdyby nie fakt, że podano nieprawidłowy wariant lokomotywy VD, zamiast VH! Do tego brak większości naklejek ostrzegawczych u dołu, zaś ta podłużna co jest to jest za duża.
oznaczenia 1.jpg

2.
Tu już zupełna porażka. Tabelka jest za krótka, treść napisów posiada błędy (DB zamiast DE), w skrajnym prawym polu tekst jest za duży, a co najciekawsze tabelka ma znacznie mniej małych pól niż powinna. Napis pod tabelką ma nieprawidłowy zapis, oraz brak szarej naklejki.
oznaczenia 2.jpg

A teraz wracając do prac fizycznych przy modelu.
Nie raz patrząc na reflektory w oryginale, spokoju mi nie dawała kwestia, iż wewnętrzne światła mają typowe odbłyśniki.
reflektory.jpg
W modelu zaś, w tych miejscach są jedynie plastikowe szare sworznie, co nijak nie wygląda jak oryginał.
112.jpg
Pomijam już fakt, że punkty te nie są podświetlane, a powinny w roli świateł długich.
Kombinowałem jak ugryźć temat, by coś z tym zrobić. Pomysł przyszedł, gdy spojrzałem na leżący na blacie obok mnie papierek po czekoladce, a dokładnie to taka typowa szeleszcząca cienka folijka błyszcząca. Dokonałem kilku prób i oto znalazłem sposób. Eureka!
Wpierw na sworznie nakleiłem kawałeczki folijki.
113.jpg
Następnie dokładnie dookoła nadmiar odciąłem skalpelem, wcześniej jednak nakładając przezroczystą obudowę reflektora, który odcisnął okrągły kształt.
114.jpg
Po nałożeniu przezroczystej obudowy efekt odbłyśnika jest uzyskany.
115.jpg
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#68
Po tym, jak do wnętrza obudowy wkleiłem płaskowniki usztywniające obudowę w miejscu łączenia ścian bocznych z dachem, stworzyła się obawa, że po zamontowaniu na podwoziu płytki elektronicznej, śruby ją trzymające będą na tyle wysoko, iż oprą się na wklejonych płaskownikach a buda przez to będzie za wysoko. Nie podobały mi się również na płytce elektronicznej dwa plastikowe gniazda na taśmę zasilania oświetlenia czołowego. Gniazda te z jednej swej strony są wyższe niż z drugiej.
116.jpg
Po nałożeniu obudowy jednak mimo obaw buda weszła bez problemu do końca na podwozie. Mimo to, wspomniane gniazda nieco zeszlifowałem.
117.jpg
Po nałożeniu obudowy i zajrzeniu do środka widać, że w zasadzie między śrubkami a płaskownikami nie ma już miejsca, więc fartownie wszystko pasuje do siebie idealnie.
118.jpg 119.jpg
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#69
Dokończyłem analizę pudła modelu pod kątem jakie prace przy nim jeszcze muszę wykonać. Bo miałem zanalizowane wszystkie ściany, jednak bez dachu. Wczoraj mu się dokładnie przyjrzałem, a w zasadzie to elementom jego wyposażenia, których trochę tam jest. Przejrzałem wiele posiadanych zdjęć i oczywiście jak się mogłem chyba spodziewać, to że jakaś lokomotywa jest wykonana jako jakiś konkretny wariant, nie oznacza, że inny egzemplarz wykonany jako ten sam wariant będzie we wszystkim idealny. Pomiędzy poszczególnymi maszynami tego samego wariantu wykonania zachodzą różnice, ale wynikać mogą z faktu, iż wiele z maszyn w trakcie eksploatacji przechodzi zmianę wariantu, a przez to i wyposażenia. Ostatecznie zatem jak to zawsze, chcąc robić jakąś dokumentację, należy w pierwszej kolejności opierać się na zdjęciach odtwarzanego egzemplarza, a zdjęcia innych egzemplarzy należy traktować tylko pomocniczo.

Jakiś czas temu
Jak już tyle pracy włożyłeś spróbuj zrobić szyno przewody z blaszki, wyglądają lepiej.
Tego robić nie będę, bo te oryginalne szynoprzewody WN Roco mi odpowiadają. Jednakże po analizie wyposażenia dachu już wiem, że element ten zmieni trochę swój wygląd, bo w jednym miejscu zostanie rozcięty, oraz w kilku miejscach podmalowany na srebrno w celu imitacji miejsc montażu do izolatorów wsporczych oraz ciemnobrązowo by zaimitować taśmy łączeniowe.
Efekty analizy dachu i prace jakie tam przewidziałem, myślę że przedstawię w późniejszym czasie, gdy zajmę się już konkretnie pracami przy elementach dachu.

Wczoraj zanalizowałem ostatecznie także kabiny. To ostatnia rzecz przed ustaleniem kolejności ostatnich prac przy pudle. Już od kilku tygodni biję się z myślami, czy zostawić je takie jakie są, czy przerabiać totalnie przednie części modelu, tak by uzyskać podłogę w kabinach na prawidłowej wysokości. Ale wtedy musiałbym w ogóle odciąć przednie fragmenty ramy modelu, przerobić wnętrza kabin a w tym dorobić dolny fragment ich tylnych ścian, przerobić zupełnie oświetlenie modelu i jego elektronikę, w zupełnie inny sposób zamocować elementy podwozia znajdujące się pod kabinami (teraz są zaczepione od dołu do ramy modelu). To ogrom prac. I raczej dam sobie z tym spokój. Trzeba umieć się powstrzymać, inaczej jeszcze rok będę siedział nad tym modelem. W zasadzie wraz z podjęciem powyższej decyzji, także oznacza to, że nie idę w stronę nowej płytki elektronicznej i totalnego przerabiania oświetlenia. Dla modelu do gabloty nie za bardzo warto, nawet jeśli miałby się pojawić na jakiejś imprezie.

W związku z faktem, iż zapadła decyzja że zostaję przy tym wnętrzu kabiny jakie mam, to poprawiłem tam jedną rzecz. W podłodze pod pulpitem znajduje się wycięcie w jakim mieści się obudowa trzymająca żarówki oświetlenia czołowego.
120.jpg
Sprawdziłem i delikatnie włączone oświetlenie prześwituje przez te wycięcia, a zatem by uniknąć rozwietlania wnętrza kabin przez włączone oświetlenie czoła, dokleiłem rameczkę.
121.jpg
Od góry zamykać to wszystko będzie element pulpitu.

Po zakończonej analizie pudła, mając wypisane wszystko to co przy nim jeszcze chcę zrobić, w tym przeróbki fizyczne jak i prace malarskie, teraz mogę już ustalić kolejność tych prac. Oczywiście prace malarskie będą na końcu. Ustalenie kolejności pozostałych przy pudle prac ma na celu takie ich zaplanowanie, by na przykład nie robić czegoś co zniszczy coś wcześniej zrobionego.
A tak w ogóle prace przy pudle docelowo mają przygotować je do wysłania do znajomego mającego wielkie doświadczenie z kalkomaniami. Będę chciał by nałożył kalkomanie i końcowo zabezpieczył pudło lakierem. Wtedy będzie ono przygotowane do uzupełniania je o wszelkie detale wyposażenia.

Wciąż zastanawiam się jeszcze nad jedną kwestią. Czy model zrobić w wyglądzie jak nowy, czy patynowany. Ogólnie od lat zakładałem, że ma to być model patynowany i to mocno. Teraz trochę biję się z myślami, zaś do patynowania wysłałbym model do naszego forumowego magika od tych spraw. Ale wymagałoby to także odpowiedniego przygotowania modelu, bo po co montować pewne elementy, jakie on by i tak musiał przed patynowaniem zdemontować? A zatem wymagałoby to porozumienia w tej kwestii.

I wciąż zastanawiam się jak ugryźć temat urządzeń SHP na podwoziu? Czy to z blaszki, czy z wydruku 3D, to ale byłoby trzeba to jakoś przytwierdzić, a z tym jest problem.

A teraz skupić się muszę wreszcie na kwestii opracowania kalkomanii do tego modelu, chociaż jakoś nie mam ochoty się za to zabrać, mimo iż lubię to robić. To przez to, że oznaczenia na modelu są spieprzone i to zniechęca mnie do kombinowania jak to poprawić.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#70
Analizując dach, pomyślałem nad próbą zmiany wyglądu jeszcze pewnej rzeczy.
W oryginale odbierak prądu posadowiony jest na trzech izolatorach wsporczych. Z boku wygląda to jak na poniższym zdjęciu.
izolatory odbieraka.jpg
W modelu nieco inaczej jednak.
122.jpg
To dlatego, że na środku między izolatorami odbierak jest przykręcony do dachu śrubką i żeby nie było jej widać, to zrobiono pod odbierakami cylindryczne wypustki.
123.jpg
No to se wymyśliłem, że spróbuję się ich pozbyć. Później zaś odbieraki zamiast przykręcić, to przykleję do izolatorów. Dzięki zabiegowi, uzyskam prawidłowy wizualny prześwit między dachem a ramami odbieraków.
Wpierw wiertłem o średnicy wypustek od środka obudowy rozwierciłem otwory na śrubki odbieraków. W wyniku rozwiercania wypustki odpadły.
124.jpg
Później za pomocą urządzenia do robienia dziur na przykład w pasach skórzanych, wykonałem plastikowe kółeczka o średnicy jak najbardziej zbliżonej do średnicy otworów. Otwory zaś delikatnie poszerzyłem do rozmiarów wyciętych kółeczek. Kółeczka wkleiłem w otwory.
125.jpg
Jak klej wysechł, dorobiłem troszeczkę farby o kolorze jak najbardziej zbliżonym do koloru dachu i pomalowałem kółeczka.
126.jpg
Oczywiście, że miejsca te są widoczne. Kolor wyszedł tylko minimalnie inny, ale farba się błyszczy. Lakierowanie modelu po nakładaniu kalkomanii powinna ten efekt zniwelować trochę. Poza tym, miejsca te są dokładnie pod obierakami, a zatem są mało widoczne. A gdyby model trafił do waloryzacji, to po pobrudzeniu dachu, byłoby pewnie tylko delikatnie widać okrągłe kształty zaślepek i to też dopiero po przyjrzeniu się.

Spośród kolejnych rzeczy jakie należy zrobić w obudowie, jest dorobienie wspominanych już wcześniej kamer na ścianach bocznych. Obecnie wciąż czekam na zamówione elementy firmy Roco. W międzyczasie na podstawie zdjęcia oryginału, wykonałem szablon dzięki któremu wszystkie cztery prostokątne otwory na kamery będę mógł wykonać dokładnie w tych samych miejscach. Szablon powstał z kawałka cienkiego plastiku.
127.jpg
A tak oto będzie można go zastosować. Nałożyć na ścianę i ostrym skalpelem na ścianie odrysować prostokątny kształt.
128.jpg
Póki co, do czasu otrzymania elementów kamer, nic w tym temacie nie robię. Wpierw chcę ocenić elementy, jak już je będę miał, a później się zabrać za pracę. Lepiej zawczasu nie wycinać jeszcze w ścianach otworów.

Najgorsze w czekaniu na elementy kamer jest jednak to, że dopiero jak je ewentualnie zrobię, to mogę się zabrać za kolejne prace przy pudle, czy to te fizyczne przeróbki, czy też malowanie. Po prostu inne prace muszą poczekać na zrobienie kamer, by później robiąc kamery nie zniszczyć niechcący jakieś inne drobne prace. Dlatego musi być zachowana kolejność prac.
A zatem nie mogąc się chwilowo dalej zajmować samym pudłem, skupię się bardziej na projekcie oznaczeń, a co za tym idzie kalkomanii, oraz zajmę się detalami wyposażenia pudła.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#72
Tak Darku, zgadza się. Mam polistyren o różnych grubościach i go często wykorzystuję. Na przykład wczoraj zrobiłem z niego ukazany na zdjęciach powyżej szablon.
Ale kamerki są malutkie i są ich 4 sztuki, a zatem jest to element powtarzalny. Stąd pomysł by je kupić, a nie robić samemu. Ja wolę wykorzystywać coś co mogę kupić, jeśli się da, niż samemu robić, bo wtedy mam pewność że element ma prawidłowe kształty i jest powtarzalny.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#73
Mimo iż dłuższy czas nic nie pisałem, to ale prace posuwały się powoli do przodu. Nie pomogły w tym wolne dni spędzane z kobitką, a nie przy modelu czy przy ekranie komputera projektując kalkomanie. Ale człowiek nie tylko modelami żyje.

Pomalowałem krawędzie elementów drzwi wewnątrz kabiny.
129.jpg
Ukazane na zdjęciu elementy są pomalowane byle jak, bo chodziło tylko o to by krawędzie były czarne imitując uszczelki drzwiowe. Na te elementy zostaną naklejone później te właściwe elementy drzwi (nieco mniejsze). Nastąpi to w późniejszym czasie.

Zakończyłem także (wreszcie) opracowywanie oznaczeń, a co za tym idzie kalkomanii na ten model. Zajęło to wiele czasu. I to mimo iż ponad dwa lata temu opracowałem niemal wszystkie oznaczenia jakie na lokomotywach tego typu występują. Czemu więc zajęło mi to aż tyle czasu? Wpierw musiałem dokładnie porównać model do oryginału. Jak już wspominałem we wcześniejszych postach, okazało się niestety że oznaczenia naniesione na model tylko zgrubnie odpowiadają temu co było na oryginale. W zasadzie każda grafika czy napis zawiera w modelu błędy typu: nieprawidłowe kształty lub proporcje, nieprawidłowa wielkość, nieprawidłowa treść napisów, nieprawidłowe umieszczenie, pewnych elementów nie ma wcale, albo też są elementy jakich w oryginale nie ma. Parę postów wyżej ukazałem dwa przykłady takich nieprawidłowości. Producent modelu, opracowując elementy graficzne modelu zrobił to bardzo mało dokładnie. Widzę także, iż oznaczenia są zrobione według szablonu oznaczania maszyn tego typu. Problem w tym, że oryginał odbiegał od schematu posiadając samemu błędy w postaci na przykład brakujących oznaczeń czy też nieprawidłowo naniesionych. Wynika to zapewne z faktu, iż oryginał wcześniej posiadał zupełnie inne malowanie, ale gdy trafił do CTL Logistics to otrzymał okleinę całopojazdową która to zasłoniła oryginalne oznaczenia a nowe znalazły się na okleinie. Na tym etapie powstały błędy, gdzie o pewnych elementach zapomniano w ogóle i ich nie było, a nawet na jednej ze ścian bocznych zamieniono oznaczenia kabin! W modelu tego nie uwzględniono, lecąc po schemacie. Maszyna otrzymała także kilka nietypowych naklejek ostrzegawczych, takich jakie otrzymują inne maszyny w naszym kraju. W modelu tyko połowicznie to uwzględniono.
Rozmiar nieprawidłowości mnie zaskoczył. Bardziej zakładałem że będzie trzeba pewne rzeczy tylko uzupełnić, a nie że najlepiej byłoby wszystko usunąć i nanieść od nowa. Musiałem więc tę sytuację przemyśleć. Po pewnym czasie, kolejnych analizach porównawczych i przemyśleniach określiłem jakie elementy graficzne muszą zostać usunięte z pudła. Stworzyłem projekt dokładnie to ukazujący.
oznakowanie - elementy do usunięcia.png
Oznaczenia wskazane do usunięcia powinny zostać usunięte, gdyż albo w oryginale nie występowały wcale, albo też zostaną zastąpione prawidłowo zaprojektowanymi oznaczeniami w formie kalkomanii.
Pozostałe oznaczenia chociaż także zawierają błędy nie są jednak aż tak istotne, albo też nie są możliwe do poprawienia, dlatego pozostają. To się nazywa kompromis.
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#74
W związku z faktem iż nastał nowy rok, ostatnio trochę porządkowałem swoją skrzynkę mailową jak i inne sprawy. Stąd mniej prac nad modelem.


Ponieważ projektowanie oznaczeń na model zostało wreszcie zakończone, stworzyłem także i projekt kalkomanii. W sumie wyszło tego naprawdę sporo.
projekt kalkomanii.png
Wszystkie zaprojektowane elementy graficzne pogrupowałem, w zależności od tego na jaką część modelu mają trafić. To po to, by nic nie zostało pomylone, a oznaczenie projektowane na konkretne miejsce na pewno na nie trafiło, a nie omyłkowo gdzieś indziej.
kalkomania - rozmieszczenie.png
Projekt kalkomanii został już zlecony do druku, a zatem teraz w trakcie oczekiwania aż kalkomanie będą gotowe, będę pracował nad pudłem i podwoziem. Gdy zakończę wszystkie prace związane z pudłem, podwoziem i kabinami, a wydrukowana kalkomania będzie u mnie, elementy te trafią do osoby jaka profesjonalnie je nałoży. Projekt rozmieszczenia wszelkich nowych oznaczeń też jest już gotowy, ale zaprezentuję go w momencie gdy kalkomanie będą już na modelu.

Zgodnie z przedstawionym w ostatnim poście projektem co należy usunąć ze ścian pudła, powoli pousuwałem wszystko co trzeba. Wykorzystałem do tego zmywacz do farb akrylowych firmy Wamod. Bardzo drobnym pędzelkiem nanosiłem środek na niechciane grafiki, chwilę czekałem, a później pędzelkiem jeździłem po oznaczeniu jakiego chciałem się pozbyć, a ono się rozmazywało i rozpuszczało. Na koniec usuwałem mokrą plamkę zmywacza. Na pudle po tym zabiegu pozostały widoczne pod światło błyszczące miejsca, same jednak oznaczenia skutecznie zeszły co mnie cieszy. Mam nadzieję, że lakierowanie pudła jakie się będzie obywało w związku z nakładaniem kalkomanii, całkowicie usunie efekt błyszczenia się miejsc po usuwanych oznaczeniach. A nawet jakby nie do końca się to udało, to w tych samych, albo prawie tych samych miejscach w niektórych przypadkach znajdą się nowe oznaczenia w formie kalkomanii, więc powinny zatuszować dodatkowo ten efekt.
Oto jak pudło się prezentuje już po usunięciu oznaczeń które wskazałem w projekcie zamieszczonym w ostatnim poście.
130.jpg

131.jpg
Projekt z poprzedniego mojego postu wskazuje tylko elementy jakie należy usunąć z pudła modelu Piko, bo takie przerabiam. Jednak ja, opracowując oznaczenia na ten model, uwzględniłem także podwozie i wnętrza kabin. Podwozie to głównie element dużej skrzyni z detalami z modelu firmy Roco. Na elemencie tym zasadniczo są 4 miejsca gdzie są jakieś oznaczenia: dwie większe klapy i dwie mniejsze. W modelu z jakiego mam ten element nie było oznaczeń na tych mniejszych klapach, chociaż w niektórych modelach producent nanosi tam tampodruk. Na większych klapach oznaczenia były, ale nieodpowiednie, więc też je usunąłem. Poniżej zdjęcia tego elementu z zaznaczeniem większych klap (od zewnątrz) i mniejszych (od wewnątrz)
132.jpg

Oczywiście prawidłowe oznakowania na te klapy zaprojektowałem i także trafią na model w postaci kalkomanii.

Po zaprojektowaniu oznaczeń i kalkomanii, teraz mogę się skupić na dalszych pracach. Jednakże teraz najważniejszą rzeczą jest zaprojektowanie urządzeń SHP i zlecenie ich wykonania, dlatego teraz chwilowo nie zajmuję się samym modelem, a siedzę nad projektem elementów SHP w 3D. Niby element mały, ale posiadający wiele detali, a do tego musi się trzymać dobrze wózka, więc muszę to zaprojektować dobrze. Wymaga to więc czasu, szczególnie że w projektowaniu 3D nie jestem oblatany.

Przy okazji mam pytanie do Was, może pomożecie. Przeszukałem internet i nie mogę nigdzie trafić na dokładne wymiary urządzenia SHP, tego najniższego elementu. Mam niby zanotowaną długość i wysokość, ale jaka jest głębokość (czy też szerokość)?
SHP wymiary.jpg
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#77
Po iluś tam dniach walki chyba wygrałem. A dokładnie, to skończyłem projektowanie w 3D urządzenia pojazdowego SHP. Długo dopieszczałem detale, mierzyłem wózek modelu do jakiego to ma być przyczepione, a przy okazji uczyłem się obsługi programu do projektowania przestrzennego, bo w życiu tylko kilka razy miałem z takim oprogramowaniem styczność.
Element w sumie jest malutki. Całość ma ledwo 8 mm wysokości, a zatem większości detali i tak nie będzie widać. Aby uzmysłowić Wam jak mały jest to element, na zrzucie ekranu z programu widać także klasyczną monetę 1-groszową w celu porównania wielkości.
SHP - do druku.jpg
Ten dziwny haczykowaty kształt z tyłu jest zaprojektowany po to, by część nałożyć od góry na ramię wózka. To dlatego, że plastik z jakiego jest zrobiony wózek źle się łączy z większością klejów, w tym błyskawicznych, dlatego wymyśliłem sobie że element zamiast przykleić będzie jakby obejmował ramę wózka i ewentualnie od tyłu złapię to jakąś miniaturową śrubką.
Projekt trafił już do podwykonawcy zajmującego się drukiem 3D, w celu obadania czy jest prawidłowo zaprojektowany na potrzeby wydruku, oraz zostanie wykonany próbny wydruk by sprawdzić jak to w ogóle wyjdzie. Po ewentualnych poprawkach będę chciał by zostały wydrukowane trzy sztuki - dwie są potrzebne w modelu, jedna będzie na zapas na wypadek zniszczenia innej podczas prac. Gdyby po trafieniu do mnie okazało się, że elementy będą wymagały poprawek i ponownego druku, to wtedy będzie tu musiało niestety nastąpić. Ale zlecenie druku już teraz, daje mi czas na to aż będę miał elementy na pewno mi odpowiadające, zanim faktycznie będą już mi potrzebne.
Dla mnie zaś zakończenie prac nad projektowaniem 3D tego elementu jest także zakończeniem kolejnego etapu prac nad modelem. A skoro zarówno kalkomanie jak i SHP skończyłem projektować a projekty zostały zlecone do wykonania, to teraz mogę powrócić do prac na pudłem modelu. Jeszcze ich trochę zostało.
 

Podobne wątki