• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

E 189 CTL Logistics (konwersja PIKO versus Roco)

CoCu

Znany użytkownik
#1
Kiedyś, po tym jak zakupiłem sobie model lokomotywy elektrycznej E 189 (ES 64 F4) firmy Piko, pojawił mi się w głowie pewien pomysł, mający na celu udoskonalenie tego modelu. Zakładałem wykorzystanie w tym celu modelu takiej samej lokomotywy, jednak firmy Roco, która to firma tę miniaturę opracowała lepiej od Piko. Ale po kolei.

Wstęp

Model wspomnianej lokomotywy firma Piko wypuściła w grudniu 2008 roku. Posiada numer katalogowy 57461. Wypuszczona została w segmencie "Hobby", a zatem dla odbiorców młodszych, czyli jako bardziej zabawka, aniżeli dokładny model. Cena też nie była wygórowana, gdyż wynosiła koło 280 złoty.

W mojej ocenie, model przy pierwszym zetknięciu robi naprawdę pozytywne wrażenie, może to za sprawą czarnego, ciekawego malowania firmy CTL Logistics.
Dokładne przyglądanie się modelowi odsłania jego cechy modelu-zabawki. Cechy te są wadami, na tle innych, dużo dokładniej wykonanych modeli jakie znamy. Wiele rzeczy wykonano w bardzo dużym uproszczeniu. Pudło nie posiada detali przestrzennych, tylko odlane są wraz z samym pudłem. Wyposażenie podwozia, w tym wózki, nie porażają dokładnością i przestrzennością, brak też wielu detali. Wyposażenie dachu zaś jest bardzo toporne, wszystkie elementy są przeskalowane, pantografom trochę brak finezji i wszystkie cztery są identyczne.
Nie dołączono żadnych elementów dodatkowych, oba czoła zatem muszą pozostać nierealistyczne, bo ze sprzęgiem modelarskim.
Właściwości jezdne niby niezłe, ale ogólnie wydaje mi się, że model porusza się za szybko. Oświetlenia tylnego czerwonego brak.
Ostatecznie uznałem, że fajnie by było mieć taki model, ale w standardzie wykonania przynajmniej takim, jak Roco robi dla podobnych modeli.
 

Załączniki

OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#2
Pierwsze przymiarki

Czemu wspominałem o wykorzystaniu modelu firmy Roco? Bo modele tej firmy reprezentują poziom przynajmniej przyzwoity, za cenę do zaakceptowania jeszcze, łatwo dopstępne na naszym rynku, albo od ręki w sklepach, albo na zamówienie. Zacząłem zatem szukać modelu w ofercie tej firmy, który pasowałby mi najlepiej. Chodziło o zakup całego modelu, i zastąpienie w nim budy tą z Piko. Kiedyś coś wspomniałem na forum o tym. Ktoś stwierdził, że to może się nie udać, z różnych względów dotyczących konstrukcji samych modeli. Przecież oczywiste jest, że wewnątrz nie będą identyczne! Więc może być problem...
Powertowałem trochę i znalazłem model o numerze fabrycznym 62433.

Wybrałem ten, gdyż to ten sam typ lokomotywy co model Piko, również posiada 4 pantografy, zaś kolory podwozia i elementów dachu (w tym szczególnie pantografów) są odpowiednie. Oczywiście model posiada wszelkie typowe dzisiaj w produkcji modeli bajerki.
Cena producenta to 204 Euro, czyli przy kursie 4,00 daje sumę ponad 800 złotych. A w czasach gdy rozpatrywałem całą sprawę, Euro było droższe. Cena niestety za duża jest, jak na fakt, że musiałbym kupić ten model, no i Piko także. W Polskich sklepach i na eBay ceny podobne do tej producenta.
W sumie w związku z faktem iż model jest drogi, zaniechałem przeróbki, do czasu jakby może mi się udało zdobyć go jakoś znacznie taniej.
 

Załączniki

OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#3
Zakupy modeli

Po dłuższym czasie, na Allegro pojawiła się aukcja z modelem odpowiedniej lokomotywy, tylko w innym malowaniu. Model pochodził z zestawu startowego o numerze 41269.


W sumie buda i tak by mi była nie potrzebna, a reszta pasuje tak samo jak w wybranym kiedyś innym modelu, więc oferta wydała się być stworzona jak dla mnie. Sam model mimo iż z zestawu startowego, wygląda na w pełni wartościowy, nie jakiś uproszczony w stosunku do osobno wypuszczanych modeli.
Były tylko dwa problemy: czy w tym się uda zamienić budę na tę z Piko, oraz czy uda mi się kupić model Piko dla tej jego budy.
Co do realności wykonania konwersji, zrezygnowałem z proszenia sprzedającej o wymierzenie budy modelu. Mógłbym wtedy sobie porównać z już posiadanym modelem Piko, ale uznałem, że tylko suwmiarka dałaby dokładny pomiar, a model jest za długi na standardową suwmiarkę. Więć wszystko by zależało od dokładności czyjegoś pomiaru inną metodą, a później i mojego pomiaru. Błąd w pomiarze, nawet niech będzie to tylko 1 mm to za wiele, by móc ocenić czy modele "pasują do siebie". Założyłem nieco ryzykownie, że w końcu skoro to ta sama lokomotywa, to chyba coś takiego jak buda, powinna być niemal takiej samej długości, lub wręcz identyczne, w obu modelach. Pozostało zatem tylko wygrać aukcję.
Ale nie do końca. Co mi po modelu Roco, nie mając Piko? Swojego Piko nie przeznaczę na konwersję. Chcę zostawić sobie oryginał jeden nieruszony. No to szybko szukałem modelu Piko. W sklepach brak, na Allegro brak, na eBay jeden egzemplarz i to tanio!
Super. Teraz tylko wygrać licytację tego Roco i szybko kupić tego Piko.
Roco udało się łatwo wylicytować za 255 złoty, bo drugi oferent zalicytował za minimum. Prędko też kupiłem na eBay w opcji "Kup teraz" model Piko. Ten też wyszedł tanio, bo na złotówki 245 złoty, plus koszty wysyłki.
Roco okazało się zupełnie nowe i nie uproszczone, a Piko nieco z wadami, bo dwa rogi dachu mają wytarta farbę, i gdzieniegdzie na pudle pod światło widać jakieś zarysowania budy. Ale alternatywy nie mam.
No to narzędzia w dłoń i rozbieramy modele i oceniamy szanse na zabawę. :D
 

Załączniki

Larry

Użytkownik
#4
Nie uważasz, że ta przeróbka jest bez sensu? Przecież nawet jeżeli podwozie Roco i Buda Piko będą pasowały idealnie i uda Ci się to połączyć to zyskasz jedynie 2 rzeczy:
- lepsze właściwości jezdne
- lepsze detale podwozia
Buda zostanie ta sama co w Piko. Sam wymieniłeś dużo jej niedociągnięć. A przecież buda to element, który najbardziej rzuca się w oczy, nie tylko na makiecie, ale w gablocie również. Czy nie za dużo pracy w stosunku do zamierzanego efektu?
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#5
Oczywiście, że są rzeczy których w budzie już nie zmienię. O tym zresztą będzie później.
Ale modelarstwo jest po to, by mieć z niego radochę. A skoro mogę sobie uczynić model lepszym niż go stworzono, to czemu nie? Zresztą już cholernie dawno nic nie robiłem, więc warto coś znów podłubać. :D
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#6
Ocena szans na przeróbkę

Modele powoli rozbierałem, usuwając z ich bud wszelkie detale. Zakładałem od samego początku pozostawienie z Piko dosłownie tylko samej budy, zaś wszystko inne wziąć z Roco. Jest tylko kwestia, na ile uda się przenieść wszystko z Roco do Piko. W końcu to dwa różne modele i nie wszystko musi być identyczne.
Oczywiście rozbrajając modele, wciąż wszystko porównywałem i przypasowywałem do siebie oceniając możliwości podmiany elementów. Póki co niczego nie przerabiałem jeszcze, bo jakby ostatecznie się okazało, że modele "nie pasują" do siebie, to bym wszystko z powrotem poskładał i sprzedał jednak.
Główny element, czyli buda okazała się chyba pasować na podwozie Roco. Chyba, bo w środku przeszkadzał element montażu budy do podwozia, przez co nie mogłem do końca nałożyć budę na pozwozie Roco i wszystko dokładnie sprawdzić. Jednak tak jak wcześniej założyłem, okazało się, że obie budy mają bardzo podobne wymiary, i na długości występuje tylko niewielka różnica, może około pół milimetra. Tego nie będzie widać. Po wnikliwej analizie wygląda na to, że wszystko inne też jakoś się uda dopasować, chociaż roboty nieco będzie. A zatem decyzja zapadła - konwersja jest możliwa i zabieram się do roboty!

Co pozostanie niezmienione

Teraz może warto by było wpierw zająć się tematem, co w budzie Piko pozostanie niezmienione, bo zmienić się tego nie da, a co jest gorsze niż robi to Roco u siebie.
- Barierki do kabiny maszynisty - odlane wraz z pudłem i od boku pomalowane na srebrno. W Roco osobny element. To na szczęście nie rzuca się w oczy, bo mimo iż odlane są wraz z pudłem, to ale wyglądają nawet dobrze i nie widać tego tak bardzo.
- Stopień w pudle pod drzwiami do kabin - W Piko jest tylko zaznaczony jako wklęsły kształt, w Roco to jest otwór w pudle. Nie wygląda to za pięknie. Może to przerobię, ale jest to zależne od tego, czy uda mi się zdobyć dobry element imitujący podnóżek stopnia. Jeśli tak, to możliwe że wytnę te otwory i dokleję podnóżki.
- Barierki na ukosach czół - w Piko odlane z pudłem, w Roco przestrzenne. Nic z tym nie zrobię już, wygląda to jak jakieś przetłoczenie blach czoła. W sumie jak ktoś nie wie, że to powinny być barierki, to się pewnie nie połapie.
- Uchwyty na czołach, pod szybami czołowymi - znów w Piko odlane wraz z pudłem, w Roco przestrzenne. Te zaś wyglądają jak jakieś wsporniki a nie uchwyty i też nic z tym nie zdołam już zrobić.
- Małe elementy (chyba gniazda) przy górnym reflektorze przednim - w Piko kostki odlane wraz z pudłem, w Roco osobny ładniejszy element. Musi to już zostać taką tylko niezbyt piękną kostką.

Wszelkie inne nie wymienione wyżej elementy pudła, które są odlane wraz z nim, a w Roco są elementami osobnymi, zostaną pomalowane odpowiednio, bądź usunięte, i nie będą stanowiły żadnego problemu czy też nie będą szpeciły swoim wyglądem. O każdym z nich będzie później, przy okazji ich przerabiania.
 

Załączniki

OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#7
Prace czas zacząć

No to w takim razie zaczynamy.
Tak po prawdzie, to doszedłem już do pewnego etapu, ale dopiero teraz zacząłem relację. Ale nic straconego. Opiszę wszystko co robiłem od samego początku.
Kolejność przeróbki jest taka, w jakiej ją wykonuję. Nie koniecznie zaś jest najlepsza z taktycznego punktu widzenia.


Na początek postanowiłem usunąć wewnątrz pudła, odlanego wraz z nim, długiego wypustu służącego do mocowania pudła z podwoziem, za pośrednictwem wkrętu.
Dremel okazał się niezastąpiony, wraz z tarczą tnącą, taką najcieńszą. Później miejsce po tym wyrównałem taką grubą tarczą szlifierską.
Na zdjęciu zaznaczyłem element który został usunięty.
Ponieważ to już się dokonało wcześniej, na zdjęciu jest buda z innego egzemplarza, nie na przeróbkę.

Tak poza tym, to postanowiłem ukazywać prace przy modelu w ten sposób, że na zdjęciach czasem będzie widoczna buda przerobiona, wraz z buda nieprzerobioną. To tak w celach porównawczych. Dla rozróżnienia: ta czerwona od środka to nie ruszony model, ta żółta od środka to model przerabiany.

Po usunięciu wypustu, buda wlazła bez problemów na podwozie Roco. Na szczęście wymiary wewnętrzne są idealne, bo Buda Piko tak samo jak Roco nachodzi z leciutkim oporem na podwozie.

Teraz postanowiłem usunąć elementy podwozia odlane wraz z pudłem. W tym 4 komplety stopni do kabiny maszynisty (na zdjęciu elementy numer 1), 4 imitacje zbiorników piasku piasecznic (2), 2 pokrywy skrzyń na akumulatory wraz z imitacjami zbiorników piasku piasecznic każda (3), 2 imitacji ram zbiorników powietrza wraz z imitacjami zbiorników piasku piasecznic każda (4). Znów Dremelem uciąłem wystające elementy, potem pilnikiem wyrównałem do krawędzi dolnej linii pudła, a na koniec wyrównałem w całości dolne krawędzie. Wszystkie usunięte elementy w modelu Roco są wykonane jako przestrzenne i są zamocowane do podwozia. Wyglądają dużo ładniej niż te usunięte w Piko.
 

Załączniki

  • 408,1 KB Wyświetleń: 2.716
  • 468,2 KB Wyświetleń: 2.719
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#8
Teraz dalsze prace mające na celu dopasowanie pudła Piko do podwozia Roco.
W tym celu przypiłowałem w podwoziu Roco elementy czołownic na rogach, by pudło Piko mogło swobodnie nasuwać się na podwozie. Dolne końcówki pudła Piko mają inny kształt, przez co czołownice podwozia nie mieściły się między ścianami pudła, i pudło opierało się na nich. Dlatego rogi czołownic trzeba było przypiłować.

Jak widać na zdjęciu, w tych przypiłowanych ukośnych płaszczyznach, montowane są schodki. Ich wypusty montażowe znów nie umożliwiły pudle osiągnięcie swojego dolnego położenia, zatem przypiłowałem dolne krawędzie pudła na czołach.

Gdy wydawało się, że już powinno wreszcie pudło osiąść dobrze na podwoziu, znów coś przeszkadzało. Powodem jest podwójny dach w modelu Piko. Jeden, ten zewnętrzny jest przykręcony do drugiego ukrytego pod nim, odlanego wraz z pudłem. Przez to, ten ukryty poniżej tego właściwego, jest niżej niż dach pudła Roco. No i teraz nisko umieszczony dach pudła mi się opierał na płytce elektroniki podwozia, zamiast wreszcie osiągnąć swoje dolne położenie. Nie pozostało zatem nic innego, jak tylko wycięcie w tym niższym dachu dużego otworu na płytkę elektroniki. Wyciąłem tyle ile wystarczy, by pudło mogło zejść niżej, więcej nie będę wycinał, by zachować sztywność pudła. Jakby było trzeba, w przyszłości można jeszcze wyciąć jakąś część.


Przy okazji prac przy podwoziu, nastąpiło usunięcie kinematyki krótkiego sprzęgu wraz z gniazdem sprzęgu od strony kabiny numer 1.
 

Załączniki

  • 334,9 KB Wyświetleń: 2.686
  • 377,4 KB Wyświetleń: 2.683
  • 422,4 KB Wyświetleń: 2.680
  • 424,6 KB Wyświetleń: 2.682
  • 335,8 KB Wyświetleń: 2.683

DarekW

Znany użytkownik
#9
Zrobiłeś kawał ciekawej roboty, czekam na prace z elementami dachu. No i chyba najwyższy czas byś pomyślał o zmianie podpisu, bo ten "niekoniecznie modelarz" zaczyna być historią.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#10
DarkuW, do dachu jeszcze "kawałek".
A co do podpisu, to nawet i komuś takiemu jak ja czasem zdarzy się coś zrobić, jednak nie zmiania to faktu, że i tak bardziej ze mnie kolekcjoner niż modelarz. :D

W innym wątku szakam także odpowiednich fotek, pomocnych na dalszych etapach przebudowy, oraz kilku elementówm jakie także będą potrzebne.

Przyglądając się pantografom z modelu Roco zauważam, że mimo iż są ładne, wcale ich ślizgacze nie są takie, jakie powinny być. Zatem tym bardziej przydałyby mi się fotki od góry tej maszyny.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#11
W dalszej kolejności postanowiłem zająć się imitacjami wnętrz kabin.
Jak widać na poniższym zdjęciu, wnętrza Piko i Roco mają swoje wady i zalety. Wynikają one z konstrukcji całego podwozia danego modelu, a zatem ilości miejsca przeznaczonego na imitacje wnętrz kabin. Piko ma zaletę tę, że podłoga kabiny jest nisko, jak być powinnna mniej więcej, oraz fotele są trochę bardziej skomplikowane. Wadą wielką jest tylna ściana, która jest za blisko pulpitu (bo powinna być dopiero za drzwiami bocznymi kabiny, a nie przed nimi), oraz pulpit jak i ściana tylna są gołe, bez detali. Roco zaś jako zaletę ma tylną ścianę w odpowiedniej odległośći, oraz zaznaczone detale na tej ścianie i na pulpicie, zaś wadami jest wysoko odwzorowana podłoga i takie sobie fotele. Mnie i tak ogólnie bardziej się podoba kabina z Roco, zresztą muszę ją zastosować, ze względu na to że wykorzystuję całe podwozie tej firmy.
Prace przy imitacjach wnętrz kabin polegały na ich dopasowaniu do pudła Piko, poprzez zmniejszenie ich szerokości. Pudło Piko ma nieco grubsze ścianki od Roco, oraz nieco inny kształt pudła wewnątrz, w obszarach kabin, więc imitacje wnętrz kabin z Roco były nieco za szerokie i nie wchodziły.
Na zdjęciu zaznaczyłem wszystkie krawędzie i powierzchnie ścianek i pulpitu, które musiały zostać przypiłowane, by kabinki pasowały do pudła.

W pudle należało usunąć wypusty na dachu od wewnątrz, na których opierały się oryginalne imitacje kabin, a które dla kabin Roco były za blisko (to ze względu na te za bliskie ścianki tylne kabin w Piko). Usunąłem też pod oknami listewki przytrzymujące szybki, które były duże, brzydkie i nie pozwalały kabinkom dosunąć się do samego przodu.

Ponieważ imitacje kabin będą połączone z elementami obudów światłowodów reflektorów przednich, to jeszcze przypiłowałem nieco jedną krawędź imitacji kabinek, by jak najdalej mogły być dosunięte do czół modelu, a nie opierały się na obudowach światłowodów. Na zdjęciu widać również kabinkę już w swoim docelowym miejscu.

Na poniższym zdjęciu widać mniej więcej różnicę w wyglądzie pulpitów wewnątrz kabin. W Piko nie wiem czemu, ale pulpit zrobili jakoś tak dziwnie wysoko, zresztą cała kabina jest dziwna, bo ludzik siedzący w roli maszynisty ma głowę pod samym sufitem.
 

Załączniki

  • 318,4 KB Wyświetleń: 2.621
  • 331,4 KB Wyświetleń: 2.620
  • 350,1 KB Wyświetleń: 2.625
  • 429,1 KB Wyświetleń: 2.627

rocketman

Aktywny użytkownik
#12
Ciekawy temat choćby dlatego że sam chciałem kupić tego CTL ale póki co nie mam wagonów do składu. Już kiedyś wspominałeś o przeszczepie obudowy. Życzę więc sukcesu i czekam efektów.

Ja mogę się podjąć zrobienia przestrzennych uchwytów w tym modelu i montażu dostarczonych mi przestrzennych stopni oraz ewentualnie innych detali. Nie takie straszne rzeczy się robiło. W Każdym razie mam taką możliwość jeśli jesteś zainterwesowany.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#13
Uchwyty przestrzenne to ja nawet mam, z modelu Roco. Trzebaby tylko je pomalować na czarno.
Problemem jest jednak to, że usunięcie z budy Piko imitacji uchwytów pociąga za sobą widoczne ślady po ich usuwaniu. Tego nie chcę robić, wolę zostawić to tak jak jest.
Przestrzenne stopnie także są w modelu Roco i będą wykorzystane. Te z Piko zostały usunięte, o czym pisałem.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#14
Zabawy ciąg dalszy.
Bawiąc się we wnętrzu budy, zająłem się dopasowaniem światłowodów świateł czołowych. Po pierwsze jednak trzeba było zająć się wykonaniem w budzie Piko otworów na te światłowody. Piko ma światła rozwiązane tak, że w okrągłych otworach w miejscach reflektorów zamocowane są prostokątne przeroczyte kawałki plastiku, imitujące reflektory, z wypustami wchodzącymi w te otwory w pudle. Od środka punkty te podświetlane są poprzez światłowód we własnej obudowie. Dodatkowo, od środka pudła w miejscu górnego reflektora jest nadlew plastiku, wykonany w celu lepszego dopasowania tego miejsca do światłowodu.

W Roco zaś światłowód jest zamocowany bezpośrednio w prostokątnych otworach w pudle, o kształcie reflektora, zaś jego wystające elementy mają kształt reflektorów. W takim razie, po pierwsze usunąłem niepotrzebne nadlewy przy górnym reflektorze, a po drugie musiałem rozpiłować delikatnie małe otworki na większe prostokątne, tak by w nich można było umieścić światłowody Roco.

Wysokość zarysowanej imitacji reflektorów w Piko jest nieco wyższa, niż wysokość końcówek światłowodów Roco. Zatem powstają delikatne szpary pomiędzy końcówkami światłowodów a otworami pod nie, ale nie psuje to ogólnego wyglądu.
Sam światłowód jest umieszczony w obudowie plastikowej. Dopasowując całość do budy Piko, okazało się, że końcówki tej obudowy lekko przeszkadzają w narożach budy, więc przyciąłem końcówki obudowy światłowodów.

Dalsze dopasowywanie światłowodów Roco w obudowie do budy Piko ujawniło kolejne problemy. Po pierwsze element światłowodu na środku się wygina, ale to wygięcie nie jest w tym samym miejscu co wygięcie budy. Przez to całość się wybrzuszała, a światłowód nie wchodził do końca w przygotowane otwory. Nie chcąc szlifować światłowodu, by nie zwężać elementu przepuszczającego światło, od środka budy pomiędzy reflektorami wyszlifowałem/wybrałem pewną ilość materiału ze ścianek czołowych. Problem znikł.
Ale pozostał jeszcze inny. Otóż jak wspominałem wcześniej, ścianki budy Piko są grubsze, niż ścianki budy Roco. Przez to wystające elementy światłowodów nie są tak bardzo wystające jak trzeba, i po ich zamocowaniu w otworach reflektorów, ich płaszczyzna przednia nie zrównuje się z płaszczyzną ściany przedniej. By trochę zniwelować ten efekt, dodatkowo jeszcze wybrałem od środka budy w obaszarach reflektorów trochę materiału ścian.

Dzięki temu, udało się jeszcze bardziej zagłębić światłowody w otworach. Wciąż nie jest tak jak w Roco, ale wygląda bardzo dobrze. Prawdopodobne też jest, że jeszcze powrócę do tego tematu.
Na poniższym zdjęciu widać efekt końcowy zabawy nad światłami. Widać też delikatnie, że otwór jest nieco wyższy niż sam reflektor, dlatego u góry i u dołu powstaje delikatna szpara.
 

Załączniki

  • 149,8 KB Wyświetleń: 2.524
  • 386,7 KB Wyświetleń: 2.531
  • 291,6 KB Wyświetleń: 2.526
  • 265,5 KB Wyświetleń: 2.524
  • 416,4 KB Wyświetleń: 2.528
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#15
Następnie, w chwili odpoczynku od "brudnej roboty", zacząłem kombinować nad dekoderem cyfrowym do tego modelu.
Postanowiłem wykorzystać jeden z posiadanych w domu dekoderów firmy Train Control Systems (TCS). Miałem do dyspozycji dekoder z dwoma bądź czterema wyjściami. Ten pierwszy załatwiłby tylko sprawę kontroli świateł białe-czerwone razem. Ten drugi zaś, dzięki dodatkowym dwóm wyjściom, umożliwiłby kontrolę osobno świateł białych, a osobno czerwonych. A tak właśnie chciałem by było, bo wydaje mi się głupie, że w modelach po załączeniu oświetlenia palą się oprócz białych, także tylne czerwone, i to niezależnie czy potrzeba czy nie.
Wykorzystałem zatem dekoder o oznaczeniu MC4. Obu podstawowych wyjść na światła nie ruszałem. Co do kolejnych dwóch wyjść, to zaprogramowałem je tak, by oba uaktywniały się po naciśnięciu przycisku F1. Jednak jedno dla kierunku "do przodu, a drugie dla kierunku "do tyłu". Czyli identycznie jak to jest z wyjściami podstawowymi na światła, tylko że te zapalają się w odwotnej kolejności/kierunku. Czyli niezależnie będę mógł włączać światła białe i czerwone, i będą się zapalać po odpowiedniej stronie modelu, w zależności od wybranego kierunku.
Na koniec jeszcze tylko pobawiłem się z funkcją przygaszania świateł. Coś mi wpierw programowanie tego nie szło, bo nic się nie działo, ale ostatecznie się udało i po naciśnięciu przycisku F3, światła białe będą się palić słabiej.
Myślałem jeszcze nad oświetleniem kabin, ale potrzebne by mi były dwa kolejne wyjścia dekodera. Ostatecznie więc dałem sobie z tym spokój.
Pozostało dolutować wtyczkę, bo dekoder wykonany jest w wersji bez wtyczki. Ale to później, bo dopiero zakupiłem, więc za kilka dni przyjdą.
Na koniec zabawy z elektroniką, należało jeszcze zmodyfikować płytkę elektryczną modelu, tak by wraz z zapalaniem się świateł przednich białych, nie zapalały się światła tylne czerwone. Wymontowałem płytkę zupełnie, by lepiej się jej poprzyglądać i dojść do tego gdzie i którą ścieżkę mam przeciąć, by pozbawić zasilanie czerwone światełka. W końcu znalazłem najlepsze ku temu miejsce. Widoczne na zdjęciu punkty lutownicze oznaczone literkami "A" i "B" były ze sobą połączone. Delikatnie Dremelkiem pozbawiłem te punkty połączeń ze sobą. Punkty lutownicze "B" zaś przygotowałem już do przyszłego przylutowania kabelków dodatkowych wyjść z dekodera. Te ścieżki odchodzące od punktów "B" są już bezpośrednio połączone z czerwonymi żarówkami.

Mam nadzieję, że się w niczym nie pomyliłem i wszystko późnej będzie działało jak należy. Jestem słaby w elektronice, ale to wydaje się być proste.

A, zapomniałem dodać, że dobrnąłem z opisem do miejsca w którym jestem z przebudową. Dalej relacja będzie uzupełniana wraz z posuwaniem się prac do przodu.
 

Załączniki

  • 365,6 KB Wyświetleń: 2.433

rocketman

Aktywny użytkownik
#16
CoCu napisał(a):
Uchwyty przestrzenne to ja nawet mam, z modelu Roco. Trzebaby tylko je pomalować na czarno.
Problemem jest jednak to, że usunięcie z budy Piko imitacji uchwytów pociąga za sobą widoczne ślady po ich usuwaniu. Tego nie chcę robić, wolę zostawić to tak jak jest.
Przestrzenne stopnie także są w modelu Roco i będą wykorzystane. Te z Piko zostały usunięte, o czym pisałem.

A odbierałeś kiedys samochód od lakiernika? Po profesionaliscie nie rozposznasz łatwo poprawek. Musiałbyś mierzyć grubość lakieu itp zabiegi czynić.

Wystarczy się przekonać efektu w mało widocznym miejscu np. na dolnej krawędzi obudowy lub w środku. Takie rzeczy jak poręcze na ukosach i stopnie z przodu można wyciąć, szpachlować pomalować i nabłyszczyć połyskiem od nowa. W każdym razie ja bym tak zrobił bez zbędnego zastanawiania się przy tej konwersji. Zakładam że model jest idealnie czarny co ułatwia sprawę. Mnie nie wierzysz po raz kolejny że łykam takie problemy przed deserem. Popytaj więc tych co przerabiają parowozy i usuwają odlane imitacje rurek z kotłów i tabliczki z obłych dymnic. Początkującyś majsterkowicz? To się nie obrażę, że nie wierzysz zdolnym ludziom. Ale dziwi fakt że Ty akurat nie chcesz zaryzykować i mieć egzemplarza tak wypasionego a ja się upieram że da się to popełnić.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#17
Prace jakieś tam trwają.

Po pierwsze, uczyniłem drastyczny i bardzo ryzykowny krok. Albo da bardzo dobry efekt, albo będzie to klapa, która może zatrzymać konwersję. Co zrobiłem?
Z pudła Roco wyciąłem środkową część dachu, zaś z właściwego dachu Piko, tego nakładanego na samo pudło, wyciąłem boki ścianek, takie ukośne znajdujące się pomiędzy ścianami pionowymi pudła a dachem. Innymi słowy zniszczyłem właściwy dach Piko.

Te części trzeba teraz ze sobą połączyć, zaś w przekroju mają utworzyć coś takiego jak to co narysowałem w dolnym prawym rogu zdjęcia. Czyli muszę wykonać taki sam nakładany dach, jak ten co był wcześniej w modelu Piko. Tylko ze ściankami Roco. To cholernie trudne, bo trzeba krawędzie styku fazować na bardzo ostry ukos. Dodatkowo, co widać, ścianki się po operacji ich wycinania wygięły w łuk, co też nie ułatwi zadania.
Pomysł zakłada, by zamiast przekładać wyposażenie dachu Roco na dach Piko (co wiem już że nie dałoby super efektów), całą środkową część dachu zamienić.
Wygląda też i na to, że będę musiał wyciąć jednak cały ten "fałszywy" dach z pudła Piko.
Jak polegnę przy tym, to konwersja pewnie zostanie wstrzymana, może do czasu zakupu kolejnego modelu Piko... Bo skąd wezmę nieruszony dach Piko?

Dotarły do mnie wtyczki do dekoderów. Nie mogłem się oprzeć, by nie wypróbować zaprogramowanego wcześniej przeze mnie dekodera. Przylutowałem więc kabelki do wtyczki, co łatwe dla mnie nie było, bo lutowanie mi jedynie średnio wychodzi, a do tego punkty lutownicze są malusieńkie, a ja mam lutownicę transformatorową z grubym grotem z drutu miedzianego. Ale jakoś dałem radę. Kabelki wyjść dodatkowych dekodera (zielony i fioletowy) do obsługi świateł czerwonych przylutowałem tam gdzie zamierzałem wcześniej, czyli do punktów pod płytką elektroniki.
Całość spisywała się tak, jak zakładałem. Zarówno śwatła czerwone, jak i przygaszanie. Stopień przygaszania jeszcze wyreguluję, już na poskładanym gotowym modelu.
Po próbach znów całość rozmontowałem, rozlutowałem kabelki z wtyczki, poskracałem końcówki kabelków i przylutowałem jeszcze raz, tak już nieco lepiej.
Na zdjęciu wszystko jest niezmontowane do końca, tylko tak przyłożone do siebie. Zaznaczyłem wycięte przez producenta miejsce na poprowadzenie kabelków pod podwozie, gdyż dekoder zamocowany ma być w plastikowym pudełku pod balastem.


Na koniec jeszcze jedna sprawa. Przyglądałem się dokładnie schematowi lokomotywy oryginalnej. Kabiny są całkiem spore, bo tylna ściana kabiny jest dopiero za drzwiami bocznymi. Wspominałem trochę o tym wcześniej, ale mimo iż kabina Roco ma tę tylną ściankę dalej niż kabina Piko, to ale jak się przyjrzałem dokładniej, i tak nie wypada za drzwiami bocznymi, tylko na nich. Zacząłem więc oglądać model pod kątem przerobienia kabiny, to znaczy przesunięcia tylnej jej ściany. Okazuje się, że na balaście są ukosy, których trzebaby się pozbyć. Myślę jeszcze nad tym, bo to wymaga cięcia tego balastu. Nie jestem pewien czy dam sobie z tym radę i czy efekt tego będzie pozytywny. Chyba przeprowadzę jakąś próbę cięcia Dremelem balastu, i jak będzie dobrze to będę to ciachał.
 

Załączniki

  • 425,8 KB Wyświetleń: 2.306
  • 382,5 KB Wyświetleń: 2.311
  • 358,9 KB Wyświetleń: 2.315

DarekW

Znany użytkownik
#18
Jak będziesz wycinał dach w obudowie Piko pozostaw co najmniej 3 poprzeczki usztywniajace obudowę, 2 przy otworach na mocowanie pantografów i jedną na środku. Inaczej obudowa może Ci się zapaść lub rozejść.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#19
DarekW, nie powinno być tak źle, bo po ewentualnym sklejeniu ze sobą powycinanych elementów dachu, wkleję całość na stałe w budę. Wtedy środkowa część budy powinna odzyskać swoją sztywność.
 
OP
OP
CoCu

CoCu

Znany użytkownik
#20
Nad przywróceniem dachu powoli się męczę, i dopiero się okaże co z tego wyjdzie.
W międzyczasie pracuję nad innymi rzeczami.

W pierwszej kolejności zawziąłem się i postanowiłem poprawić jednak jeszcze jakoś te szybki reflektorów, by nie były takie "zapadnięte" względem płaszczyzny ściany czołowej. A zauważyłem, że główny element imitujący szkła reflektorów, ma na bokach wystające "ząbki", ograniczające głębokość na jaką element ten ma się zagłębić w otworach na reflektory w budzie. A ponieważ te elementy montowane są obecnie w innej obudowie, pomyślałem, że ząbki te mogą tylko przeszkadzać, więc je usunąłem.

Po tym, zagłębienie szybek reflektorów zmniejszyło się faktycznie, ale wciąż nie były równo z płaszczyzną ściany przedniej. Uznałem, że jednak chcę spróbować zrobić by tak było, więc znów przy pomocy Dremela szlifowałem przednią ścianę od wewnątrz pudła, w miejscach gdzie się będą znajdowały elementy światłowodów i reflektorów. Chciałem pocienić grubość ścianki, przez co imitacje reflektorów by głębiej weszły. Chociaż była to operacja dosyć długa, głośna i dokładna, efekt wreszcie uzyskałem taki, jaki chciałem, a szybki reflektorów teraz wyglądają tak samo jak w budzie Roco.
Na obu połączonych ze sobą zdjęciach poniżej, starałem się ukazać że teraz płaszczyzna reflektorów wyrównała się z płaszczyzną ściany.


Później zechciałem spróbować zwiększyć ilość miejsca przeznaczonego na kabinkę, poprzez wycięcie części balastu, o czym wspominałem wcześniej.
Używając największej i najtwardszej tarczy Dremela ciąłem balast. Trwało to naprawdę długo, było głośno, a wszędzie wokół mnie zaległo masę opiłków metalu. A biorąc pod uwagę, że wszystko robię na biurku przy kompie, bo żadnego warsztatu nie mam, to po wycince musiałem dokładnie poodkurzać i umyć biurko. Ale zamierzony efekt uzyskałem, bo teraz będę mógł przesunąć tylną ściankę kabin znacznie dalej, to znaczy tak daleko jak to jest w oryginale.
 

Załączniki

  • 244,1 KB Wyświetleń: 1.921
  • 240,5 KB Wyświetleń: 1.925
  • 334,3 KB Wyświetleń: 1.925

Podobne wątki