• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Dysponowanie prądem na makiecie (LED, mikrożarówki)

bananoffy

Nowy użytkownik
#1
Cześć i czołem!
Przejrzałem forum po tagach a także tematach, potrzebuję precyzyjniejszej odpowiedzi więc piszę.
Jestem amatorem jeśli chodzi o elektrykę i elektronikę, ogarniam proste schematy typu źródło, przełącznik, rezystor, kondensator, dioda, powrót. Planuję na swojej makiecie oświetlenie wdrażać etapami, a nie całość na raz. Potrzebuję waszej rady w jaki sposób zasilać poszczególne punkty.
Na pewno chcę by były latarnie, zarówno led smd jak i żarówkowe,
Oświetlę budynki w miarę czasu
Oświetle figurki (np. konduktor z latarnią)

Zarówki będą to pewnie 6v mikro, a diody smd 3-3,2v ciepłe białe 20mA (myślę o 3528)

Chcę by wszystko miało swój przełącznik, oczywiście nie każda latarnia z osobna, lecz przykładowo połowa latarń dokoła torów i druga połowa latarń, oświetlenie dworca , budynków, figurek.

Proszę Was byście poradzili mi jakie zasilanie wybrać, czy zasilacz ATX, czy jakieś trafo, czy też inne źródło, myśle o 12V. Czy da radę zrobić tak jak z taśmami LED? Bym mógł podłączyć przykładowo trzy latarnie i aby świeciły, a po jakimś czasie kolejne trzy i kolejne... i aby nie traciły one na mocy w miarę dokładania i nie świeciły ciemniej gdy będzie ich na początku trzy tak jak to się ma co do taśm led, którym obojętne gdzie odetne a będą świeciły i nie paliły się.

Jakie elementy stosować do diod zwykłych, smd, żarówek, czy wybrać jedno źródło, czy też osobne do żarówek i diod. Bardzo proszę o odpowiedź. Nie mam pomysłu na całe oświetlenie na raz a zawsze to frajda gdy sobie zrobię kolejną latarnie i wepnę ją w obwód a bez sensu było by zmienianie elementów (rezystorów) w miare dokładania źródeł światła.

Myślę, że nakreśliłem sprawę wyczerpująco, pozdrawiam!
 

Blue

Użytkownik
#2
Na początek odpuść sobie żarówki - duże, grzeją się i przepalają. LED dostaniesz w 10 różnych kształtach i wielkościach. Zasilanie - stosowne do planowanego sposobu połączeń. Do wielu celów wygodne są taśmy LED, przystosowane do napięcia 10..12V, więc proponowałbym mały zasilacz "przemysłowy" 12V, np. coś z tych okolic:
https://www.maritex.com.pl/zasilacz...ell_stalonapieciowe_seria_rs/ps-rs-15-12.html
Można mu śrubokrętem nieco obniżyć napięcie, co bardzo się przyda, bo taśmy są b. jasne - zbyt jasne do makiety
Może też być zasilacz typu "notebookowego" - też niedrogie.
Mocy nie potrzebujesz dużej. Możesz liczyć max. 5 mA natężenia na 3 diody LED w szeregu, czyli inaczej 600 diod z 1 A natężenia na wyjściu zasilacza - sporo, nieprawdaż? Wystarczy Ci więc zasilacz o mocy np. 10..15 W - naprawdę niedrogi. Warto pomyśleć nad regulacją jasności. Prawdopodobnie najtańsze rozwiązanie - to chińskie maleństwo do sterowania niby taśmą RGB (czyli trzy niezależne kanały) z małym pilotem - za < 2 USD.

Dla mnie bardziej zabawne byłoby oświetlenie przy użyciu WS2812B lub czegoś podobnego w innych obudowach, do tego jednak potrzeba zasilania ok. 5V (np. 5V przeregulowany na 4.5 V) o większym natężeniu i małego komputerka do sterowania, za to każdy punkt może świecić własnym, dowolnym kolorem i natężeniem, dowolnie indywidualnie zmienianym
 
Ostatnio edytowane:

matej

Moderator Grupy TMM
Zespół forum
#3
Jeżeli chcesz łączyć po 3 latarnie na ledach szeregowo to optymalne zasilanie to 12V. Trzeba by tylko dobrać rezystor w szereg, żeby na nim spadek napięcia jakieś 2,5V. Dla 1 diody lub 2 diod w szeregu rezystory muszą być większych wartości. Potem takie zestawy diod z rezystorami szeregowymi łączysz ze sobą równolegle i podłączasz do jednego zasilania. Potem możesz dokładać równolegle kolejne zestawy i nie będzie to skutkować zmianą jasności dotychczasowych, o ile nie przekroczysz maksymalnego prądu zasilacza. Ja osobiście jestem zwolennikiem używania do zasilania typowych zasilaczy impulsowych w plastikowych obudowach dogniazdkowych - tanie i łatwozastępowalne.
Rozumiesz co napisałem, czy potrzebujesz jakiś rysunek do objaśnienia?
 

cyruss

Znany użytkownik
FREMO Polska
KKMK
#4
Przede wszystkim przy LEDach nie należy mówić o napięciu zasilania jednej diody. Jasność świecenia zależy od prądu, a ten zależy od napięcia zasilania i wartości oporności szeregowego opornika. Standardowa konstrukcja taśmy to trzy diody szeregowo + opornik 150 omów a prąd przy zasilaniu 12V jest około 20 mA, co jest dobre do oświetlenia mieszkania ale za wiele jak na makietę. Skutkiem takiej konstrukcji jest to że przy napięciu 13V prąd diód wynosi już 27 mA (a nie jak by się mogło wydawać 21,6 mA) a przy ok. 8-9V przestają świecić.
Ja gdybym robił makietę, użyłbym punktów świetlnych z jedną diodą, do każdej opornik w miejscu łatwo dostępnym pod makietą, dobrany indywidualnie, zależnie od potrzeb. Jednej wystarczy 2 mA, innej 5 mA. W miarę starzenia LED można prąd zwiększyć.
I wszystkie takie zespoły połączone do źródła 12V - najlepiej stabilizowanego.
Używając zasilacza ATX czy AT trzeba pamiętać że:
- bezwzględnie wymaga przewodu zasilającego i gniazdka sieciowego ze stykiem ochronnym ('uziemieniem")
- jest źródłem o bardzo dużej wydajności prądowej (mowa o sekcjach +3,3V, +5V, +12V) - nawet kilkadziesiąt A.
- zasadniczo nie ma bezpiecznika na wyjściu (upraszczam nieco temat)
- zwarcie wyjścia grozi przegrzaniem przewodów i pożarem
Dlatego bezpośrednio po zasilaczu pierwszy musi być bezpiecznik (polimerowy, topikowy, "S"...) a główne przewody rozprowadzające prąd muszą mieć stosowny przekrój (>1,5 mm kw), tak samo przewody od nich odchodzące na odcinku na którym mogą zostać mechanicznie uszkodzone lub zwarte, przed opornikiem do LEDa.
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Elektryka 15

Podobne wątki