• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Dyskusja z "Nowe pomysły z Krakowa"

#1
Moderator: Dyskusja z wątku: http://ds5.agh.edu.pl/~qziou/viewtopic.php?t=2628

PiotrB-32 napisał(a):
(...) jestem mile zaskoczony. Pełna kultura- mili ludzie- ogólnie jestem w szoku:
A ja jestem zaskoczony tym co tutaj przeczytałem i to bardzo niemile! Dlaczego :?:
Ano dlatego, że w atmosferze "pełnej kultury" Piotr B-32 próbuje "miłym ludziom" zrobić przysłowiową "wodę z mózgu". Poniżej wyjaśnię o co w tym wszystkim chodzi, mącąc niestety nieco panującą tu od pewnego czasu "sielankę". Niestety nie może być inaczej...
PiotrB-32 napisał(a):
Będzie reedycja - wagonów Kddet. (...) Ponadto w przygotowaniu nowe numery wagonów SO w malowaniu białym i brązowym...
...jakie nowe numery wagonów So (a nie SO !) :?: Czyżby była to "reedycja" modelu owocarki serii So :?:
Tak zapewne pomyśleli przynajmniej niektórzy z użytkowników tego Forum, bo Piotr B-32 chciał, aby tak właśnie pomyśleli :!:
Oznajmiam więc wszem i wobec, że modele owocarek zaprezentowane w tym wątku, są najzwyklejszym plagiatem modelu owocarki PKP 0715 532 serii So, który opracowałem i wykonałem osobiście, przy współudziale efc-loko, w roku 2006, w ilości 25 szt.
Co więcej, na jednym z modeli (zdjęcie powyżej) widać numer 0715 532, a więc taki sam jak na moim modelu z roku 2006, na drugim natomiast zmieniona została ostatnia cyfra numeru. To właśnie Piotr B-32 nazywa "nowymi numerami w przygotowaniu". Gratuluję tupetu i dobrego samopoczucia :!:

Oświadczam również, że nigdy nie było i nie będzie żadnej "reedycji" tego unikatowego modelu, a od zaprezentowanych powyżej podróbek odcinam się całkowicie :!:

PiotrB-32 napisał(a):
Kto za tym wszystkim stoi...a no my:)...kilka osób z Krakowa - którzy lubią modele PKP a wybór na rynku w dalszym ciągu jest żenujacy.
Nietrudno domyślić się kto za tym wszystkim stoi, a żenujący jest nie wybór modeli PKP na naszym rynku (bo jest już całkiem pokaźny) lecz... metody którymi posługują się Piotr B-32 oraz osobnik, który jest zapewne pomysłodawcą i wykonawcą całego przedsięwzięcia, niejaki Remigiusz Ch., pasożyt znany powszechnie z kopiowania modeli np. efc-loko, Jankola oraz wykonywania "reedycji" niektórych modeli Draculi.
A wszystko to oczywiście, nie dla zysku, lecz z miłości do modeli i dla powszechnego dobra :twisted:
Najciekawsze jest to, że chcąc wzbogacić wybór modeli PKP na polskim rynku, "miłośnicy modeli PKP z Krakowa" wykonują modele, które znajdują się już na rynku...
PiotrB-32 napisał(a):
Jednocześnie informuję ,że postaramy się nie robić plagiatu (choć oczywiście są takie tendencje w naszym zespole- mistrz Dracula na pewno wie o kim mówię...
... ale jakoś się nie udało :twisted:, chociaż biorąc pod uwagę fakt w czyjej głowie zrodziły się "Nowe pomysły z krakowa :grin: ", nie mogło być przecież inaczej.
PiotrB-32 napisał(a):
Koszty tworzenia modeli samemu z wykorzystaniem najnowszych technologii są ogromne. Z stąd ceny wychodzą kosmiczne. Tylko dlatego te modele ujrzą światło dzienne i będzie można je kupić. Po prostu nie stać nas na to aby robić tylko dla siebie z zachowaniem tej technologii...smutna prawda :cry:
Czyżby...? Jakie "najnowsze" technologie? Jakie "ogromne" koszty wytworzenia?
Przecież to najzwyklejsza ściema, mająca na celu zrobić "w konia" potencjalnych nabywców.
Efekty zastosowania tych "najnowszych technologii" widać doskonale na zamieszczonych zdjęciach: krzywo umieszczone i rozmazane napisy, godło państwowe umieszczone na każdym z wagonów na innej wysokości, krzywe pole do nalepek przejściowych, wyjątkowo kulfoniaste (zapewne malowanne zastosowaniu technologii kosmicznej :D ) oznaczenia hamulca na słupkach narożnych pudła...
PiotrB-32 napisał(a):
Cena jest ruchoma za kązdym razem wychodzi to trochę inaczej:)...cena per wagon nie powinna przekroczyć 150-200zł.(...) Zawsze można powiedzieć ,że to drogo....takie jednak są realne koszty.(...)Tak czy inaczej nie jest to robione dla zysku...
Ja wykonałem swój model dla zysku, bo jeśli już coś robię, to albo za darmo, albo dla zysku i niczego nie robię "z miłości do modeli", a mimo to (a może właśnie dlatego!) mój model kosztował 75 zł i jego wykonanie bardzo mi się opłacało :!: , a jego ordynarna podróba w wykonaniu "filantropów" z Krakowa będzie kosztował 150 -200 zł., czyli... co najmniej dwukrotnie więcej :!:
Ale to wszystko zapewne z powodu wykorzystania owych "najnowszych technologii", których ja przy swoim modelu nie wykorzystywałem i może dla tego trochę równiej i czyściej wyszło... :D
PiotrB-32 napisał(a):
Oczywiście największym problemem jest dokumentacja techniczna. Żyjemy w chorym kraju.(...) Ludzie którzy mają w Polsce dostęp do dokumentacji chcą kasę i to astronomiczną.
Na swoim przykładzie wiem, że wielokrotnie udostępniałem rysunki wagonów i ich podzespołów i to zupełnie bezinteresownie, ponosząc nawet niekiedy koszty związane z kopiowaniem, przesyłaniem itd. Również na tym Forum są osoby, które mogą to potwierdzić. Co więcej, nigdy nie żądałem żadnych pieniędzy za udostępnianie informacji lub dokumentacji, której sam nie opracowałem, chociaż zgromadzenie konkretnej dokumentacji trwało w moim przypadku 35 lat i wiązało się niekiedy z poważnymi wydatkami!
Koszt opracowanej i wykonanej przeze mnie dokumentacji niezbędnej np. do prawidłowego oznakowana małoseryjnego modelu, nigdy nie przekracza wartości jednego modelu, a niekiedy jest znacznie niższy od jego ceny i to również może potwierdzić wiele osób z tego Forum.
Dodam jeszcze, że w pewnych przypadkach opracowuję dokumentację zupełnie nieodpłatnie. Tak więc... mamy kolejne kłamstwo!
To nie kraj jest "chory" lecz wszyscy ci, którzy sądzą, że konkretna dokumentacja w jakimkolwiek kraju na świecie leży po prostu "na ulicy".
Zastanawiam się tylko, po co "dokumentacja technicza" do robienia plagiatów i to na takim poziomie... :?:
PiotrB-32 napisał(a):
Między innym dlatego ryneczek modeli PKP się nie rozwija. Możliwości są więc bardzo ograniczone.
Rozwija się, rozwija... i nie "ryneczek", ale normalny rynek modeli kolejowych i będzie się rozwijał tym lepiej, im mniej "filantropów"będzie mu "pomagać".
Najlepszym dowodem, że rynek ten jest już całkiem dojrzały jest fakt, że jego zdrowym "ciałem" zainteresowały się już pasożyty...
 

DRACULA_

Nowy użytkownik
#2
Przypominam że Wilczyca Książęca jest eksterytorialnym obszarem na terenie dawnego żydowskiego miasta Kazimierz...nie mamy nic współnego z Krakowem :LOL: :LOL: :LOL:

Na awatarze "drogie kosmiczne technologie" :D
 

Załączniki

jan-kol

Aktywny użytkownik
#3
Bo koledzy z Krakowa myslą może, że mają kosmiczne sposoby plagiatowania wyrobów innych firm/modelarzy w sposob taki, w który nikt się nie dowie :D

...Tak też myslałem, ale powstrzymałem się od wyciągania pochopnych wniosków...Krzysztof Koj wyjął mi to wszystko z ust i potwierdził jednoczesnie przypuszczenia co do intencji "modelarzy" z Krakowa: czyli powstaną kolejne, "wspaniałe, wysokiej jakości" plagiaty...tak jak to się zaczeło na plagiacie mojej ST43 i Tamarze...A potem klienci beda na Allegro sprzedawać owe modele, bo ich jakość będzie nie do przyjęcia...Modele wykonane przez Remika i jego kolegów nie dość, że są podróbami, to są również największym badziewiem jakie może istnieć i powie to 90% osób, które nabyły ich wyroby...A potem sa pretensje i zdumienia do mnie, że ja jestem oporny w sprzedawaniu KIT'ów oraz kalkomanii itp...

I rzeczywiście, koszty produkcji nie są wcale astronomiczne, jednak najwięcej tutaj kosztuje opracowanie oraz wykonanie, a skoro "koledzy z Krakowa" nie muszą opracowywać nowego projektu, biegać po stacjach, płacić mandaty za chodzenie po torach, tylko kradną czyjąś pracę i pomysły, to ich modele w rzeczywistości powinny być rzeczywiście tańsze. I ten kto kupi taki model popełnia takie samo przestepstwo jak oni i wcale się to nie przyczyni to rozrostu oferty modeli PKP wśród prawdziwych ich twórców :devil:

A własnie, czy nie jest podejrzane, że "koledzy z Krakowa wzbogacają rynek" modelami, ktore tak naprawdę już istnieją??...i żaden z nich nie zrobił nigdy niczego nowego??
 
#4
popieram trzy powyższe posty , zawsze wiedziałem i wiem swoje i się raczej nie mylę .
koleś nakupował badziewnych najtańszych (modeli?) zabawek i poprzyklejał orzełki (hihi) ,dobre.
PRECZ Z BADZIEWIEM I CWANIAKAMI
 

PiotrB-32

Nowy użytkownik
#5
No dokładnie takiej reakcji się spodziewałem tylko jakby wcześniej.... Przypominam szanownym przedmówcą ,że mamy wolny rynek i wolny kraj. NIE PODOBAJĄ WAM SIE NASZE POMYSŁY?? Podajcie mnie do sądu jeśli uważacie ,że was krzywdzimy lub coś wam ukradliśmy. Proszę bardzo - to samo mówiłem w prywatnej rozmowie Panu JK. Jakoś nie podjął tematu. Doprawdy dziwne.
Panu Krzysztofowi polecam przeczytanie napisanych wyżej informacji ze zrozumieniem. Słowo reedycja dotyczyła modeli wagonu 23 k który opracowaliśmy sami- nikomu pomysłu nie ukradliśmy i pomysł powstał w naszych głowach. Osobiście wybrałem model który nadawał się do przeróbki i osobiście zbierałem dokumentacje.
Kilka słów odnośnie Pana Remigiusza Ch. Oczywiście jest on częścią zespołu. Uważam ,że jest jednym z najzdolniejszych ludzi jakich znam. Prawda jest taka ,że wszyscy na niego najeżdżają a większość "wielkich" korzysta z jego usług w zakresie podwykonawstwa....
Jest to człowiek obdarzony wielkim możliwościami i wielkim talentem.
Moim zdaniem w powyższych postach nie ma prawdy- jest tylko zwykła chciwość i zazdrość. Prawda jest taka ,że Pan Remigiusz jakiś czas temu skopiował kilka pomysłów od innych i sprzedawał jako zestawy do samodzielnego montażu - a to na giełdzie w Katowicach a to na Allegro.
Żaden jednak z tych pomysłów według mojej wiedzy nie był opatentowany oraz do każdego pomysłu wprowadzał własne innowacje. Gorsze lub lepsze ale własne.
Jeśli któryś z Panów wyżej nie zastanowi się co mówi i nie przestanie nazywać nas złodziejami czy oszustami spotkamy się w sądzie. I gwarantuje wam ,że ja nie tylko straszę. Okres wiec jeżdżenia po Remiku macie raczej już za sobą.

A teraz podsumowanie.

1.Reedycja wagonów 23 k- (pierwsza edycja w wielkości 25 szt miała miejsce 6 msc temu-modele powstały na bazie wagonu Rivarossi -plan i wykonanie zrobiliśmy sami od nikogo nic odgapiając. TERAZ POWSTAJE NASTęPNA SERIA.

2.Owocarka SO- którą opracowujemy nie ma nic wspólnego z wagonem Krzysztofa Koja. Nie konsultowaliśmy się w sprawie dokumentacji a nic nie kopiowaliśmy. Całe opracowanie powstało od początku do końca w Krakowie i od nikogo nic nie było odgapiane.

Czy coś jeszcze mam wyjaśnić???

OSTRZEGAM! Jeśli jeszcze raz usłyszę od kogokolwiek ,że mu coś ukradłem lub próbuję kogoś naciągnąć lub kogoś okłamuję -sprawa trafi do sądu....

Tyle ode mnie- dzięki za zepsucie mi urlopu.
 

PiotrB-32

Nowy użytkownik
#6
Acha i jeszcze jedna sprawa. Pan Remigiusz nie jest szefem zespołu jak to roi co niektórym między wierszami. Ze wszystkim skargami czy zażaleniami proszę zwracać się do mnie. Dla pewności podaję swoje dane. Piotr Bystroń tel. 0 505 380 327. W razie konieczności służę też pozostałymi danymi.
 

pawelasty44

Nowy użytkownik
#7
W kwestii formalnej ponieważ zauważyłem, że kilka osób ma kłopoty ze zrozumieneim słowa "plagiat".
Zacznijmy od tego , że model to jest pomniejszona kopia czegoś co istniało lub istnieje w rzeczywistości. Jeżeli już nie istnieje to isnieją dokumenty (zdjęcia, plany, rysunki ) które uwierzytelniają rzeczywisty wygląd przedmiotu przed laty.
Ten kto jest w posiadaniu tych dokumentów jest ich właścicielem ( jeżeli je zdobył zgodnie z prawem ) i ma do nich pełne prawa.
Może je odsprzedać, pokazać za milion złotych lub wywalić do kibla. Ale jest właścicielem dokumetu, a nie przedmiotu który na tym dokumencie jest. Innymi słowy jest właścicielem papierka, a nie wartości merytorycznej.
I teraz jeżeli nie chce nikomu pokazać to jego prawo, ale jeżeli będzie to oglądał w tramwaju a ktoś mu zerknie przez ramię to może mieć tylko do siebie pretensje. Albowiem nie może nikomu zakazać wykorzystania tego co ten papierek przedstawia jeżeli oczywiście nie jest autorem tego przedmiotu.
Więc jeżeli ktoś ma zdjęcie wagonu z jakimś numerem to robiąc replikę i umieszczając ten numer na rzeczonej wyzbywa się automatyczne tajemnicy którą posiadał. Nie wyzbywa się praw ponieważ praw nie posiadał nigdy. To samo dotyczy przedmiotu w sensie jego wyglądu zewnętrznego. Właścielem praw do przedmiotu jest/był projektant, a nazywa się to własność intelektualna i w przypadku wzornictwa przemysłowego okres wyłączności wynosi w Polsce 15 lat (jeżeli dobrze pamiętam).
I z innej beczki. Jeżeli posiadacz dokumentu chce zrobić model na jego podstawie to niech sobie zrobi najpierw kosztorys, a nie wyzywa później innych którzy na podstawie modelu robią model. Oni nie popełniają przestępstwa, a bezpodstawne oskarżanie o plagiat przestępstwem właśnie jest.
Pisanie więc, że ktoś ma prawa do numeru na wagonie bo szukał zdjęcia przez 30 lat i zapłacił za niego milion złotych jest co najmniej śmieszne. Świadczy tylko o infantylności autora takiego tekstu bo kupując zdjęcie za milion i wypuszczając model należy zapoznać się z obowiązującym prawem i wiedzieć jakie konsekwencje mogą być z tym związane.
 
#8
Nie rób scen....
Ciekaw jestem tych 'kwitów' na podstawie których opracowali ten model, o dziwo - identyczny jak taki który juz ktoś zrobił. Ciekaw jestem czemu - co już podnoszono po wielokroć w kwestii krakowskiej kanalii - dziwnym trafem jakos nie udało sie naszym krakowskim Chińczykom zrobić modelu w historycznym oznakowaniu, którego nikt przed nimi nie zrobił.

Nie mówimy tu o przestępstwie, tylko o 'przyzwoitości', czymkolwiek jest.
 

pawelasty44

Nowy użytkownik
#9
hugwa napisał(a):
Nie rób scen....
Nie mówimy tu o przestępstwie, tylko o 'przyzwoitości', czymkolwiek jest.
To nie są sceny, ja nie gnębie nieletnich psychicznie tylko tłumaczę dorosłym fakty.
Przyzwoitość to bardzo niewymierne i obce Tobie jak sam nieraz stwierdzasz słowo.
Po to jest prawo żeby nie trzeba było się zastanawiać gdzie jest granica przyzwoitości, a szukając jej można zabrnąć do stwierdzenia, że wszelka dokumentacja historyczna jest dobrem narodowym i każdy człowiek ma prawo do jej wglądu za darmo.
Nie uważasz, że równie przyzwoite jak i głupie ?
 
OP
OP
Krzysztof Koj

Krzysztof Koj

Znany użytkownik
#12
hugwa napisał(a):
Nie mówimy tu o przestępstwie, tylko o 'przyzwoitości', czymkolwiek jest.
... i to jest właśnie sedno tej sprawy :!:
Dlatego też Pan pawelasty 44, całkiem niepotrzebnie używa "pseudoprawniczego bełkotu", traktując innych (w tym przypadku akurat mnie) jak głupszych od siebie i jest wręcz arogancki, chociaż to w sumie smutne, że staje po stronie nieetycznych zachowań i nie zmienia w niczym tego, co wcześniej napisałem.
A Pan Piotr Bystroń może spokojnie wygrzewać się na plaży :grin: . Przecież nawet nie próbowałem komukolwiek zabraniać podrabiania mojego modelu, ani też nikogo nie straszyłem sądem (przecież to śmieszne :grin: ). Co więcej, nie apelowałem nawet do sumień pomysłowych "filantropów" z Krakowa.
Ja doskonale wiem, co mam w tej sytuacji zrobić, a pomysłowym "Dobromirom" z Krakowa przypomnę tylko pewne przysłowie: "jaką kto bronią walczy, od takiej ginie"... :twisted:
 

OLF

Aktywny użytkownik
#13
pawelasty44 napisał(a):
W kwestii formalnej ponieważ zauważyłem, że kilka osób ma kłopoty ze zrozumieneim słowa "plagiat".
pawelasty44 napisał(a):
Jeżeli posiadacz dokumentu chce zrobić model na jego podstawie to niech sobie zrobi najpierw kosztorys, a nie wyzywa później innych którzy na podstawie modelu robią model. Oni nie popełniają przestępstwa, a bezpodstawne oskarżanie o plagiat przestępstwem właśnie jest.
Kopia wyrobu powstałego w opracowaniu o dokumentację, będącą własnością intelektualną autora/właściciela praw jest właśnie z definicji plagiatem.

Nie za bardzo rozumiem co ma do tego kosztorys, czy jego posiadanie upoważnia już do 'wyzywania' (choć 'plagiator' wymaga ciut kreatywności aby podpiąć go na listę wyzwisk), podobnie jak twierdzenie, że ktoś przywłaszcza sobie prawo do 'numeru wagonu'.
W efekcie wygląda to na pseudo-prawniczy bełkot samozwańczego adwokata, a PiotrB-32 nawyraźniej daje sobie radę bez pomocy klakierów.

Chwała gościowi że zajął się taką działalnością, pomijam już fakt że charytatywna to ona nie jest-ale zgoda na cenę to sprawa kupującego, natomiast jeżeli nawet ma szczęście posiada zdjęcie pięknych włoskich owocarek z Tymbarku, to zwykłą przyzwoitością byłoby nie używać numeru taborowego modelu już istniejącego. Szczególnie w sytuacji gdy są dostępne inne numery, byłoby to fantastyczne uzupełnienie składu (dla szczęśliwych posiadaczy sonderserii), lub możliwość stworzenia takiego, szczególnie w sytuacji gdy modele firmowane przez Piotra mają mieć pełny opis, również ostoi, co potencjalnie czyni je nawet atrakcyjniejszymi.

Więc skoro zdobycie dokumentacji jest tak trudne, tak łatwo o podejrzenie że model nie ma swojej-tylko korzysta z wzoru opracowanego przez kogo innego.

I tak robi się ferment, 'ryneczek' i podziały ze względu jacy ludzie są, a nie jak dobrze modele robią.
 
#14
OLF napisał(a):
pawelasty44 napisał(a):
W kwestii formalnej ponieważ zauważyłem, że kilka osób ma kłopoty ze zrozumieneim słowa "plagiat".
pawelasty44 napisał(a):
Jeżeli posiadacz dokumentu chce zrobić model na jego podstawie to niech sobie zrobi najpierw kosztorys, a nie wyzywa później innych którzy na podstawie modelu robią model. Oni nie popełniają przestępstwa, a bezpodstawne oskarżanie o plagiat przestępstwem właśnie jest.
Kopia wyrobu powstałego w opracowaniu o dokumentację, będącą własnością intelektualną autora/właściciela praw jest właśnie z definicji plagiatem.

Nie za bardzo rozumiem co ma do tego kosztorys, czy jego posiadanie upoważnia już do 'wyzywania'
Po pierwsze twierdzenie, że kogoś wyzywam jest zwykłą nadinterpretacją tego co napisałem.
Po drugie skoro "Kopia wyrobu powstałego w opracowaniu o dokumentację, będącą własnością intelektualną autora/właściciela praw jest właśnie z definicji plagiatem."
to idąc tym sposobem myślenia pierwszym plagiatorem byl Pan Koj.
Po trzecie jeżeli od momentu wykonania projektu wagonu minął okres ochronny dla własności intelektualnej to nikt nie ma praw to tego wagonu.
Po czwarte pisząc o kosztorysie miałem na myśli to, że jeżeli inwestuje się w dokumentację to robiąc model, a co za tym idzie pokazując pewne "tajemnice" powinno się tak ustalić cenę żeby przy pierwszej edycji zarobić tyle ile wystarczy na stłumienie własnego niesmaku w przypadku wykonania takiego modelu przez kogo innego.
 

OLF

Aktywny użytkownik
#16
pawelasty44 napisał(a):
OLF napisał(a):
pawelasty44 napisał(a):
W kwestii formalnej ponieważ zauważyłem, że kilka osób ma kłopoty ze zrozumieneim słowa "plagiat".
pawelasty44 napisał(a):
Jeżeli posiadacz dokumentu chce zrobić model na jego podstawie to niech sobie zrobi najpierw kosztorys, a nie wyzywa później innych którzy na podstawie modelu robią model. Oni nie popełniają przestępstwa, a bezpodstawne oskarżanie o plagiat przestępstwem właśnie jest.
Kopia wyrobu powstałego w opracowaniu o dokumentację, będącą własnością intelektualną autora/właściciela praw jest właśnie z definicji plagiatem.

Nie za bardzo rozumiem co ma do tego kosztorys, czy jego posiadanie upoważnia już do 'wyzywania'
Po pierwsze twierdzenie, że kogoś wyzywam jest zwykłą nadinterpretacją tego co napisałem.
Po pierwsze twierdzenie, że ja tak twierdzę jest wyraźnie efektem czytania bez zrozumienia, co gorsza własnego cytowanego stwierdzenia :???:

pawelasty44 napisał(a):
Po drugie skoro "Kopia wyrobu powstałego w opracowaniu o dokumentację, będącą własnością intelektualną autora/właściciela praw jest właśnie z definicji plagiatem."
to idąc tym sposobem myślenia pierwszym plagiatorem byl Pan Koj.
Nie przypominam sobie wagonów owocarek produkcji PMR Koj, znam jedynie ich modele

pawelasty44 napisał(a):
Po trzecie jeżeli od momentu wykonania projektu wagonu minął okres ochronny dla własności intelektualnej to nikt nie ma praw to tego wagonu.
Do PROJEKTU OZNAKOWANIA MODELU prawa takie obowiązują.

pawelasty44 napisał(a):
Po czwarte pisząc o kosztorysie miałem na myśli to, że jeżeli inwestuje się w dokumentację to robiąc model, a co za tym idzie pokazując pewne "tajemnice" powinno się tak ustalić cenę żeby przy pierwszej edycji zarobić tyle ile wystarczy na stłumienie własnego niesmaku w przypadku wykonania takiego modelu przez kogo innego.
∞ROTFL

Na czwarty argument trudno mi znaleść odpowiedź, ale niezależnie - dla mnie EOT, jako że główny zainteresowany wyraził jasno swoje stanowisko.

Czy mogę poprosić moderka o wycięcie mojej nonsensownej polemiki z cytowanym?
 

jan-kol

Aktywny użytkownik
#17
PiotrB pisal, że będzie się starał nikogo nie plagiatowac, a na allegro sprzedaje spiratowany odlew ST43...Bez komentarza...to wszystko są kpiny z nas-klientów oraz prawdziwych twórców modeli, czy pozwolimy, aby tacy ludzie nas poniżali?

http://www.allegro.pl/item411074026_st_ ... ntazu.html

Jedni mówią o przyzwoitości, a drudzy twierdza, że "dobromile z Krakowa" nie łamia prawa ani przyzwoitości (co moznaby zachowac już dla siebie dla dobra ogółu) utwierdzając ich w czynie...i jak ma byc dobrze w tym kraju???
 

maxeus

Znany użytkownik
#18
jan-kol napisał(a):
PiotrB pisal, że będzie się starał nikogo nie plagiatowac, a na allegro sprzedaje spiratowany odlew ST43...Bez komentarza...to wszystko są kpiny z nas-klientów oraz prawdziwych twórców modeli, czy pozwolimy, aby tacy ludzie nas poniżali?

http://www.allegro.pl/item411074026_st_ ... ntazu.html

Jedni mówią o przyzwoitości, a drudzy chyba popierają tych "dobromirów" którzy żerują na czyjejś cięzkiej pracy...i jak ma byc dobrze w tym chorym kraju???
Tym ostatnim zdaniem, a szczególnie tekstem o ST43, to chyba nawiązujesz do siebie, bo przecież nie stworzyłeś pudła od podstaw, tylko oparłeś się o gotowy wyrób Geconvvm lub Tilliga, który został przed wykonaniem formy wzbogacony o fototrawione detale i nie tylko, a następnie odlany, a jednak rzucasz kamieniami w tym temacie - to taka mała dygresja z mojej strony.
 

gbbsoft

Aktywny użytkownik
#19
Maxeus. Ja myślę, że jest drobna różnica między PiotrB-32 a Jan-Kol: PiotrB-32 nie kupił (a następnie przerobił) modelu od Jan-Kol'a, tak jak Jak-Kol kupił model od Geconnum czy Tilliga. Myślę, że gdyby PiotrB-32 kupił najpierw model od Jan-Kol'a (albo w inny sposób z nim się umówił) to ten ostatni by nic nie miał do sprzedaży PiotrB-32...
 
#20
jan-kol napisał(a):
PiotrB pisal, że będzie się starał nikogo nie plagiatowac, a na allegro sprzedaje spiratowany odlew ST43...Bez komentarza...to wszystko są kpiny z nas-klientów oraz prawdziwych twórców modeli, czy pozwolimy, aby tacy ludzie nas poniżali?

http://www.allegro.pl/item411074026_st_ ... ntazu.html

dziękuję za reklamę. Przypomnę Panu ,że w prywatnej rozmowie mającej miejsce kilka miesięcy temu odpowiedziałem na wszystkie Pańskie zarzuty. Wydawało mi się ,że doszliśmy do porozumienia i część niby podrobionych Pańskich projektów wycofałem z mojej mini oferty. Teraz jednak dołącza się Pan do chamskiego -moim zdaniem umówionego ataku ze strony Pana K. Dobrze chociaż, że mistrz Dracula w zasadzie wstrzymał się od głosu bo jego jedynego z "WIELKICH" naprawdę szanuje ze względu na jego umiejętności... Od Pana zamówiłem kiedyś model St44 - czekałem 9 msc pomimo zapewnień ,że będzie gotowy po 3 msc- zapłaciłem Panu 500 zł za Pana pracę i co otrzymałem??? Nawet nie chciało się Panu wymienić buforów na prostokątne. Listwa zeszlifowana nieładnie i niedokładnie- na dokładkę zapomniał Pan włożyć zaślepki gniazda dekodera.Oznaczenia to kalki które zostały mi w rękach. Rozumiem jednak ,że za "markę" trzeba zapłacić...

Panu Kojowi nie napiszę co o nim myślę bo jest osobą starszą i choćby ze względu na to należy mu się szacunek. Obrażać jednak się nie pozwolę. Po z tonowanej wypowiedzi sądzę ,że do Pana Koja to dotarło...

Panu pawelasty44 - dziękuję- to samo tylko jeszcze mniej zrozumiale powiedział mi prawnik u którego byłem po poradę przed wdrożeniem w życie pomysłów...

A tak w ogóle zachowujecie się jak kukluks klan...szczerze mnie to dziwi. W życiu podejmuję różne decyzje ale jestem dorosły i ponoszę za nie odpowiedzialność. Mówienie mi więc ,że jestem nie przyzwoity nie robi na mnie wrażenia tym bardziej ,że jest to lekko śmieszne...

Mam nadzieję ,że na tym ta dyskusja tutaj się skończy. Zawsze możemy wyjaśnić sobie niejasności w inny sposób :twisted:
 

Podobne wątki