• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Dyskusja nt. przyszłych modeli PKP

luc1979

Znany użytkownik
#41
Ja myślę, że wprowadzenie na polskie tory Pendolino do regularnego ruchu od grudnia 2014 zapoczątkowało już EPOKĘ VII! To jest FAKT!
Jeśli za epokę VI uznać upowszechnienie pasażerskich zespołów trakcyjnych i wprowadzenie przewozów intermodalnych, to wprowadzenie Pendolino w PL można uznać za początek np. podokresu VIb, bo VIa zaczął się mniej więcej po komercjalizacji PKP i wprowadzeniu prywatnych przewoźników;
@DRACULA, nie zgodzę się, że na placu boju pozostał już tylko z wielkoseryjnych ET21, bo przecież nie można zapomnieć o SU46 ;), na którą niecierpliwie czekam...
Czy SU46 można uznać za lokomotywę wielkoseryjną? W porównaniu z ET22 (ponad 1000 sztuk), EU07 (z pochodnymi coś pewnie 500 sztuk), ET21 (o ile pamiętam prawie 600 sztuk) to te kilkadziesiąt egzemplarzy SU46 to wedle standardów wielkoseryjnej produkcji taboru z czasów PRL (a niewielu wie, a jeszcze mniej pamięta, że byliśmy wówczas światowym potentatem w produkcji taboru kolejowego) ledwo seria próbna... nawet przy SP45 jest mało liczna, o rodzinie SM42/SP42 nie wspominając;
 

Walter Rusin

Jasnowidz roku
#42
Rodzi się pytanie... czy epoka VII rozliczy epokę VI i V i jak będzie odnosić się do zbrodni popełnionych przez epoki IV i III...
 

Bodek

Aktywny użytkownik
#43
Mimo to SU46 zdecydowanie do kultowych serii się zalicza, podobnie zresztą jak EP05, której na PKP było raptem 30 egzemplarzy. Poza tym skoro PIKO ma już pewne doświadczenia w produkcji wagonów motorowych/szt, to ja czekam na pikowskiego SN61 - i to niejednego.
 

Telewizor11

Znany użytkownik
#44
SU46 na pewno nie jest lokomotywą kultową pod względem produkcyjnym. Zapewne też wielu ludzi nie widziało jej w życiu na żywo, ale zważywszy na to, że jest to polska myśl techniczna to jest to lokomotywa kultowa z pkt widzenia sentymentalnego. Czy warto ją mieć? Oczywiście, że warto, tak samo jak i SP47, której były tylko 2 szt., bo to nasze polskie lokomotywy.
 

SP9XUR

Znany użytkownik
#45
(...) to lokomotywa kultowa z pkt widzenia sentymentalnego (...)
...podobnie jak EP09 i podobnie obie są dla mnie ważne jako "kanciaki", pokazujące że był taki okres kiedy projektowało się również z nowoczesnym jak na owe czasy designem :rolleyes:. Za "Byka" trzymam kciuki, nie kupuję w malowaniu PKP Cargo z przeznaczeniem na spekulacje, czekam cierpliwie na zielono/zielonego.
 
#46
Mimo to SU46 zdecydowanie do kultowych serii się zalicza, podobnie zresztą jak EP05, której na PKP było raptem 30 egzemplarzy. Poza tym skoro PIKO ma już pewne doświadczenia w produkcji wagonów motorowych/szt, to ja czekam na pikowskiego SN61 - i to niejednego.
Nie wiem dlaczego u nas wszystko musi być kultowe i tylko to produkowane :confused: Jak nie nazwiemy tak SU46 to nikt nie zrobi takiego modelu?

Idąc tym tropem najwięksi producenci powinni rozpocząć produkcję zestawu na polski rynek: samolot TU154 +Brzoza , sukces murowany :D:p
 

Bodek

Aktywny użytkownik
#47
Nie wiem dlaczego u nas wszystko musi być kultowe i tylko to produkowane :confused: Jak nie nazwiemy tak SU46 to nikt nie zrobi takiego modelu?
Zwał jak zwał, ale chodzi przecież także (a może przede wszystkim) o to, by producent nie wtopił produkując co popadnie, tylko żeby wstrzelił się w oczekiwania odbiorców i sam przy tym zarobił - czyli inaczej, by wilk był syty i owca zadowolona. Jak namówisz go do produkcji czegoś niepopularnego, to z pewnością będzie to jego ostatnia przygoda z polskimi modelami - więcej na nic namówić się nie da, a chyba nie o to nam chodzi?
Jak nie lubisz określenia "kultowe", to możesz je zastąpić innym - np. popularne, oldschool'owe, itp. Dla mnie to nie jest sprawą fundamentalną, natomiast SU46 towarzyszyły mi przez całe dzieciństwo i młodość. Uwielbiam te lokomotywy, dźwięk ich silników - zwłaszcza podczas rozpędzania się, itd., więc dla mnie jest to pojazd w jakimś sensie kultowy.
SU46 na pewno nie jest lokomotywą kultową pod względem produkcyjnym. Zapewne też wielu ludzi nie widziało jej w życiu na żywo, ale zważywszy na to, że jest to polska myśl techniczna to jest to lokomotywa kultowa z pkt widzenia sentymentalnego. Czy warto ją mieć? Oczywiście, że warto, tak samo jak i SP47, której były tylko 2 szt., bo to nasze polskie lokomotywy.
Zgodzę się, że to nie była seria imponująca pod względem ilości wyprodukowanych egzemplarzy, ale nie wyobrażam sobie, by któryś z miłośników nie widział jej na oczy - no chyba, że mowa o kimś kto obecnie ma kilka lub kilkanaście lat i dopiero zaczyna interesować się koleją. Jeśli ktoś z dorosłych nie widział na oczy maszyny, która kiedyś obsługiwała najważniejsze expresy na magistralach łączących największe polskie miasta, to sorry! Po pierwsze niech żałuje, a po drugie wypada mu tylko współczuć.
 

techno

Aktywny użytkownik
#48
Jeśli ktoś z dorosłych nie widział na oczy maszyny, która kiedyś obsługiwała najważniejsze expresy na magistralach łączących największe polskie miasta, to sorry! Po pierwsze niech żałuje, a po drugie wypada mu tylko współczuć.
Poprę to znalezionym na szybko w sieci zdjęciem (źródło na zdjęciu):


To był chyba najważniejszy pociąg prowadzony przez SU46. Można go było nie widzieć, ale chyba każdy MiKol na początku XX wieku wiedział, że IC Wawel (Kraków Główny - Hamburg Altona) prowadzą "suki" z Żagania na odcinku do Forst.
 

kovalsky

Aktywny użytkownik
#49
Poprę to znalezionym na szybko w sieci zdjęciem (źródło na zdjęciu):


To był chyba najważniejszy pociąg prowadzony przez SU46. Można go było nie widzieć, ale chyba każdy MiKol na początku XX wieku wiedział, że IC Wawel (Kraków Główny - Hamburg Altona) prowadzą "suki" z Żagania na odcinku do Forst.
Ja moją skromną osobą miałem przyjemność jeździć tym pociągiem na odcinku Forst - Żagań i w relacji odwrotnej w latach 2000/2001 kiedy to odbywałem zasadniczą służbę w Lubuskim Oddziale Straży Granicznej. Dla mnie, maniaka kolejnictwa to była czysta przyjemność, kiedy już uporaliśmy się ze sprawdzeniem wszystkich możliwych skrytek w których zwykle była ukrywana kontrabanda zasiadałem sobie wygodnie i delektowałem się podrożą w klimatyzowanym wagonie DB :). Wagonów było prawie zawsze 4, w tym jeden restauracyjny. Pamiętam że do Forstu od Cottbus pociąg zawsze przyprowadzała czerwona niemiecka "Ludmiła" DB. W Forscie lokomotywa była podmieniana - no właśnie - na naszą SU46 - póki ja jeździłem na służby na tej relacji zawsze bez wyjątku pociąg ten podejmowała w Forst SU46. Taka służba trwała 24h ( jak to typowa służba) Forst - Żagań. Później Żagań - Forst lokalnym składem, następnie Forst - Żagań tym samy składem lokalnym (dwie "Bonanzy" i "Stonka"), a na koniec powrót z Żagania do Forst składem Kraków - Hamburg Altona zawsze z SU46 na czele, ach piękne to były czasy...

Pozdrawiam
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#50
To był chyba najważniejszy pociąg prowadzony przez SU46.
W tamtym czasie pewnie tak, ale znacznie wcześniej, w latach 1970-tych, jak napisał kolega @Bodek, SU46 prowadziły najważniejsze ekspresy na liniach jeszcze wtedy niezelektryfikowanych, przede wszystkim Warszawa - Gdynia i Poznań - Szczecin/Świnoujście, a w relacjach międzynarodowych prowadziły m.in. najważniejszy wówczas na sieci PKP pociąg "Polonez" między Warszawą i Brześciem. Ekspresy "Neptun" i "Kaszub" były prowadzone trakcją spalinową na całej trasie, od Warszawy do Gdyni, a przez tunel średnicowy w Warszawie były przeciągane elektrowozami (podobnie zresztą "Polonez"). Dopiero w latach osiemdziesiątych ograniczono wykorzystywanie SU46 do odcinków bez drutów, co spowodowało konieczność dwukrotnej zmiany lokomotywy, w Nasielsku i w Tczewie (później w Malborku), z oczywistym wydłużeniem czasu jazdy.

Wracając do "Wawela", to o ile dobrze pamiętam, w pewnym okresie SU46 dojeżdżały aż do Cottbus, co pozwalało na uniknięcie jednej zmiany lokomotywy: ze spalinowej DR na elektryczną DR.
 

OLF

Aktywny użytkownik
#51
Fakt prowadzenia pociągów na terenie Niemiec daje SU46 (podobnie jak w przypadku SP45) potencjał na sprzedaż modeli także na tym rynku, co być może da jej większe szanse zmaterializowania w modelu seryjnym. Dotyczy to także pociągów towarowych i tu dodatkowo możliwość sukcesu wiązanego w postaci talbotów 440V ;).
 

luc1979

Znany użytkownik
#54
EP09, których było jeszcze mniej (47), niż SU46 (54). To tak a propos liczby maszyn, "uprawniających" do nazwania ich "kultowymi" (cokolwiek to znaczy).
tyle że w faktycznej służbie SU46 była garstka. W latach 80 większość z nich stała w krzakach, część egzemplarzy SU46 odstawionych w latach 80 w krzaczory już z nich nie wyjechało...a w zasadzie wychało do kasacji. EP09 mimo mniejszej ilosci wyprodukowanych egzemplarzy nieprzerwanie jest w służbie na terenie całego niemal kraju.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#55
w faktycznej służbie SU46 była garstka
W pierwszych latach XXI wieku. Ale do lat 1990-tych większość jeździła. Mówienie, że w latach osiemdziesiątych większość stała w krzakach jest chyba grubą przesadą. Może poczynając od wczesnych lat 1990-tych tak już było, chociaż ja w tamtym czasie widziałem ich dużo w ruchu. EP09 są bardziej znane, ponieważ są młodsze o 10 lat i więcej, jeżdżą do dziś i to po najgłówniejszych liniach, a SU46 już w latach 1980-tych były przesunięte do służby na pozostałych niezelektryfikowanych liniach, które z natury rzeczy są trochę na uboczu. No a najmłodsi koledzy mogą ich już praktycznie w ogóle nie znać. Ja mam dwa modele SU46 i żadnego EP09 i raczej się to prędko nie zmieni.
 

Walter Rusin

Jasnowidz roku
#56
W pierwszych latach XXI wieku. Ale do lat 1990-tych większość jeździła. Mówienie, że w latach osiemdziesiątych większość stała w krzakach jest chyba grubą przesadą. Może poczynając od wczesnych lat 1990-tych tak już było, chociaż ja w tamtym czasie widziałem ich dużo w ruchu. EP09 są bardziej znane, ponieważ są młodsze o 10 lat i więcej, jeżdżą do dziś i to po najgłówniejszych liniach, a SU46 już w latach 1980-tych były przesunięte do służby na pozostałych niezelektryfikowanych liniach, które z natury rzeczy są trochę na uboczu. No a najmłodsi koledzy mogą ich już praktycznie w ogóle nie znać. Ja mam dwa modele SU46 i żadnego EP09 i raczej się to prędko nie zmieni.
K&W?
 
#57
Nie ma też co tak generalizować, że młodzi, to starych nie chcą. Ciągnie mnie do tego co widziałem na własne oczy, ale tego co było we wczesnym dzieciństwie i już nie powróci- czyli żółtych czół SU45 i EU07. Sam mam aktualnie 24 lata. Modele w niebieskich malaturach mnie nie interesują, co łamie wcześniej przytoczony stereotyp. Dodatkowo marzę o bardziej przystępnych modelach polskich parowozów, takich jak Ol49, zbieram powoli składy z epoki IV. Także, myślę, że popyt na starsze epoki nie zaniknie, a tak między Bogiem i prawdą - Ci starsi miłośnicy, których mam zaszczyt podglądać na tym forum, na których się wzoruję budując swoje, na razie dosyć średnio udane, dioramki, nie mają po 90 lat, tylko są zwykle w sile wieku, więc nie ma co się martwić na zapas, że za chwilę zaniknie popyt i zostanie tylko plastyko-fantastyko niebieskie nowości a'la Husarze itp...
 

SP45-166

Aktywny użytkownik
#58
tyle że w faktycznej służbie SU46 była garstka. W latach 80 większość z nich stała w krzakach, część egzemplarzy SU46 odstawionych w latach 80 w krzaczory już z nich nie wyjechało...a w zasadzie wychało do kasacji. EP09 mimo mniejszej ilosci wyprodukowanych egzemplarzy nieprzerwanie jest w służbie na terenie całego niemal kraju.
Nie jest to prawda co piszesz. To obiegowa opinia. Garstka czyli: mało, niewiele tłumacząc na angielski "few" co w zupełnie dosłownym tłumaczeniu na polski oznacza kilka. Otóż nie było tak.
W 1990 roku podjęto decyzję o skreśleniu maszyn wymagających największych i najdroższych remontów. Czyli prototypów 001, 002, także maszyny 003 z nietypowym układem pomp i hydrauliki, oraz maszyny 021 i 050 uszkodzone wcześniej (odpowiednio 1989 i 1986) przez pożary przedziału maszynowego. W zasadzie wszystkie maszyny tej serii skasowane w rzezi diesli z lat 1998/1999 (005, 016, 018, 019, 020, 027, 028, 036, 038, 040, 042, 044, 052) mają zdjęcia z połowy lat 90 przy pociągach (a więc były sprawne prawie do końca). Pozostałe maszyny według stanu na rok 2003 były na stanie czyli z 54 sztuk wyprodukowanych na stanie było 36 a więc równe 2/3, większość, a nie mniejszość. Od siebie dodam że jeżdżąc dość intensywnie po Polsce w latach 2003-2008 za lokomotywami HCP właśnie, w roku np 2005 z 36 będących na stanie maszyn, nieczynna i w krzakach była tylko jedna jedyna 006 i to od zaledwie 2003 roku dopiero. Resztę (oprócz chyba maszyny 054, także zresztą sprawnej) sfotografowałem w stanie czynnym przy pracy pociągowej co na rok 2005 w trzydzieści lat po wyprodukowaniu serii jest wynikiem niezłym (2/3 wyjściowego ilostanu).
Za to faktem jest że sporo maszyn w latach 80 potrafiło nawet kilka lat czekać na naprawy rewizyjne. Dopiero w latach 90 w zasadzie wszystkie będące na stanie pracowały jednocześnie.
Ale czepiając się do tego to warto wspomnieć że przekultowy i ubóstwiany przez wielu gagarin sprawował się o wiele wiele gorzej od wyrobów HCP. Po przejrzeniu ilostanów wychodzi iż z przeszło 1100 sztuk około 1/3 nie odbyła nigdy żadnej naprawy rewizyjnej. Po prostu dojeździła do pierwszej poważniejszej awarii lub osiągnięcia przebiegu międzynaprawczego i została odstawiona w krzaki a potem wysłana na złom. 3/4 ilostanu gagarinów nie osiągneło 1 mln kilometrów przebiegu (gdzie przeciętny przebieg SU46 to około 2 mln do dziś, a SU45 było ok 20 sztuk które dojeździły powyżej 3 mln. Egzemplarzy obu serii SU45 i SU46 które nie wypracowały 1 mln km w czasie swego "żywota" jest łącznie może 7? 10?) , około 2/3 z nich nie dotrwało nawet do połowy lat 90. Wiele maszyn kasowano po niecałych 20 latach od wpisania na stan. Do "naszych" czasów (2003) dotrwało w służbie około 1/10 wyprodukowanych ST44 i około 3/5 SU45 (157 z 265) oraz 2/3 SU46 (36 z 54), mimo że maszyny pochodzą z podobnych lat produkcji :)
EP09 nie była nigdy w służbie na terenie całego kraju. Dopiero od kilku lat gdy na stanie IC są szybkie EZT, Husarze i inne takie wynalazki, EP09 pojawiają się w wielu miejscach. Wcześniej chodziły w zasadzie wyłącznie po CMK, i wyżej kwalifikowanych pociągów na linii Poznańskiej (z odgałęzieniem na Szczecin i Frankfurt n/O), a przypisane były do Warszawy Olszynki (większość) i kilkanaście sztuk do Krakowa Prokocimia. W czasach mojego dzieciństwa i młodości nawet na E-65 do Gdańska spotkanie EP09 z pociągiem było niecodziennym w wydarzeniem...
 

Podobne wątki