• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Dyskusja nt. przyszłych modeli PKP

Nie ma też co tak generalizować, że młodzi, to starych nie chcą. Ciągnie mnie do tego co widziałem na własne oczy, ale tego co było we wczesnym dzieciństwie i już nie powróci- czyli żółtych czół SU45 i EU07. Sam mam aktualnie 24 lata. Modele w niebieskich malaturach mnie nie interesują, co łamie wcześniej przytoczony stereotyp. Dodatkowo marzę o bardziej przystępnych modelach polskich parowozów, takich jak Ol49, zbieram powoli składy z epoki IV. Także, myślę, że popyt na starsze epoki nie zaniknie, a tak między Bogiem i prawdą - Ci starsi miłośnicy, których mam zaszczyt podglądać na tym forum, na których się wzoruję budując swoje, na razie dosyć średnio udane, dioramki, nie mają po 90 lat, tylko są zwykle w sile wieku, więc nie ma co się martwić na zapas, że za chwilę zaniknie popyt i zostanie tylko plastyko-fantastyko niebieskie nowości a'la Husarze itp...
 

SP45-166

Aktywny użytkownik
tyle że w faktycznej służbie SU46 była garstka. W latach 80 większość z nich stała w krzakach, część egzemplarzy SU46 odstawionych w latach 80 w krzaczory już z nich nie wyjechało...a w zasadzie wychało do kasacji. EP09 mimo mniejszej ilosci wyprodukowanych egzemplarzy nieprzerwanie jest w służbie na terenie całego niemal kraju.
Nie jest to prawda co piszesz. To obiegowa opinia. Garstka czyli: mało, niewiele tłumacząc na angielski "few" co w zupełnie dosłownym tłumaczeniu na polski oznacza kilka. Otóż nie było tak.
W 1990 roku podjęto decyzję o skreśleniu maszyn wymagających największych i najdroższych remontów. Czyli prototypów 001, 002, także maszyny 003 z nietypowym układem pomp i hydrauliki, oraz maszyny 021 i 050 uszkodzone wcześniej (odpowiednio 1989 i 1986) przez pożary przedziału maszynowego. W zasadzie wszystkie maszyny tej serii skasowane w rzezi diesli z lat 1998/1999 (005, 016, 018, 019, 020, 027, 028, 036, 038, 040, 042, 044, 052) mają zdjęcia z połowy lat 90 przy pociągach (a więc były sprawne prawie do końca). Pozostałe maszyny według stanu na rok 2003 były na stanie czyli z 54 sztuk wyprodukowanych na stanie było 36 a więc równe 2/3, większość, a nie mniejszość. Od siebie dodam że jeżdżąc dość intensywnie po Polsce w latach 2003-2008 za lokomotywami HCP właśnie, w roku np 2005 z 36 będących na stanie maszyn, nieczynna i w krzakach była tylko jedna jedyna 006 i to od zaledwie 2003 roku dopiero. Resztę (oprócz chyba maszyny 054, także zresztą sprawnej) sfotografowałem w stanie czynnym przy pracy pociągowej co na rok 2005 w trzydzieści lat po wyprodukowaniu serii jest wynikiem niezłym (2/3 wyjściowego ilostanu).
Za to faktem jest że sporo maszyn w latach 80 potrafiło nawet kilka lat czekać na naprawy rewizyjne. Dopiero w latach 90 w zasadzie wszystkie będące na stanie pracowały jednocześnie.
Ale czepiając się do tego to warto wspomnieć że przekultowy i ubóstwiany przez wielu gagarin sprawował się o wiele wiele gorzej od wyrobów HCP. Po przejrzeniu ilostanów wychodzi iż z przeszło 1100 sztuk około 1/3 nie odbyła nigdy żadnej naprawy rewizyjnej. Po prostu dojeździła do pierwszej poważniejszej awarii lub osiągnięcia przebiegu międzynaprawczego i została odstawiona w krzaki a potem wysłana na złom. 3/4 ilostanu gagarinów nie osiągneło 1 mln kilometrów przebiegu (gdzie przeciętny przebieg SU46 to około 2 mln do dziś, a SU45 było ok 20 sztuk które dojeździły powyżej 3 mln. Egzemplarzy obu serii SU45 i SU46 które nie wypracowały 1 mln km w czasie swego "żywota" jest łącznie może 7? 10?) , około 2/3 z nich nie dotrwało nawet do połowy lat 90. Wiele maszyn kasowano po niecałych 20 latach od wpisania na stan. Do "naszych" czasów (2003) dotrwało w służbie około 1/10 wyprodukowanych ST44 i około 3/5 SU45 (157 z 265) oraz 2/3 SU46 (36 z 54), mimo że maszyny pochodzą z podobnych lat produkcji :)
EP09 nie była nigdy w służbie na terenie całego kraju. Dopiero od kilku lat gdy na stanie IC są szybkie EZT, Husarze i inne takie wynalazki, EP09 pojawiają się w wielu miejscach. Wcześniej chodziły w zasadzie wyłącznie po CMK, i wyżej kwalifikowanych pociągów na linii Poznańskiej (z odgałęzieniem na Szczecin i Frankfurt n/O), a przypisane były do Warszawy Olszynki (większość) i kilkanaście sztuk do Krakowa Prokocimia. W czasach mojego dzieciństwa i młodości nawet na E-65 do Gdańska spotkanie EP09 z pociągiem było niecodziennym w wydarzeniem...
 

luc1979

Znany użytkownik
Na początek przepraszam Kolegów za offtop w temacie nowości PKP, moderatorze proszę o wydzielenie tej wypowiedzi do innego wątku (może być do Prawdziwej Kolei)
Nie jest to prawda co piszesz.To obiegowa opinia. Garstka czyli: mało, niewiele tłumacząc na angielski "few" co w zupełnie dosłownym tłumaczeniu na polski oznacza kilka. Otóż nie było tak.
Przepraszam, ale gdzie napisałem nieprawdę? Chodzi o użycie słowa "garstka"? Czy spieramy się o semantykę i znaczenie słów? SU46 zaczęły wchodzić do służby od grudnia 1976 roku (wcześniej dwa prototypy były użytkowane przez PKP od końca 1974, ale formalnie były własnością HCP); Po czym po kilku latach służby, na początku lat 80 przestają jeździć, a my mamy renesans trakcji parowej. By nie być gołosłownym cytat z książki Lokomotywy Spalinowe Produkcji HCP serii SP45, SU46, SP47 M.Ćwikały i Pawła Terczyńskiego strona 86 i następne:

"Wobec niedostosowanej do potrzeb zdolności produkcyjnej ZNTK (ZNTK Poznań do końca lat 70 był jedynym wykonawcą napraw ciężkich lokomotyw spalinowych - dopisek mój) oraz braku części zamiennych do importowanych podzespołów wzrastała liczba niesprawnych lokomotyw SP45 i SU46. Tego stanu rzeczy nie mogło poprawić ani wydłużanie przebiegów międzynaprawczych, ani wykonywanie pojedyńczych napraw rewizyjnych systemem gospodarczym w lokomotywowniach (np. Grudziądzu, czy Słupsku) [...] Długotrwałe wyłączenia pojazdów dotyczyły szczególnie serii SU46, która na wielu odcinkach już po 1980 roku musiała być zastąpiona trakcją parową. Na przykład SU46-036 była skierowana do do pierwszej rewizji (R1) z przebiegiem 436 tys km w lipcu 1981 roku (a więc po 4 latach od oddania do służby w MD Kraków Płaszów i dobowych przebiegach rzędu 300km czyli raczej skromnym- dopisek mój), a z naprawy wyszła dopiero w listopadzie 1988 roku (ponad 7 lat w naprawie, czyli w 1988 roku 11 letni pojazd jeździł 4 lata, a prawie drugie tyle stał w naprawie - dopisek mój). SU46-023 stała w naprawie R3 od września 1985 do stycznia 1991 roku. Jeszcze w 1990 roku w ZNTK Poznań 15 lokomotyw serii SU46 oczekiwało na wejście na stanowisko naprawcze. [...]Długotrwałe okresy wyłączenia z ruchu wpłynęły na to,że nie wszystkie pojazdy wyprodukowane w tym samym okresie miały wykonaną podobną liczbę napraw [...] W 2002 roku pierwszą naprawę główną przeszła SU46-029 (oddana do służby na PKP w kwietniu 1977 roku, czyli przez ćwierć wieku nie zrobiła przebiegu kwalifikującego do naprawy głównej).

O skali tego ile SU46 stało odstawionych niech świadczy to, że na 8 lokomotyw SU46 przydzielonych do MD Nowy Sącz w I połowie lat 80 na ogół sprawna była tylko jedna (vide Lokomotywy Spalinowe Produkcji HCP serii SP45, SU46, SP47 M.Ćwikały i Pawła Terczyńskiego strona 110);
W 1990 roku podjęto decyzję o skreśleniu maszyn wymagających największych i najdroższych remontów.
...oraz tych najdłużej oczekujących naprawy, które 2/3 swojego żywota stały odstawione pod poznańskim ZNTKiem i w największej części zostały skanibalizowane dla potrzeb napraw innych egzemplarzy (oczywiście na ile się dało, bo w zależności od egzemplarza nie wszystkie części były wymienne);
Pozostałe maszyny według stanu na rok 2003 były na stanie czyli z 54 sztuk wyprodukowanych na stanie było 36 a więc równe 2/3, większość, a nie mniejszość.
W 2003 roku mijało 25 lat wejście do służby tych maszyn, a 30% z nich było już pociętych na żyletki. Wynik niezbyt imponujący, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, iż
Dopiero w latach 90 w zasadzie wszystkie będące na stanie pracowały jednocześnie.
Za to faktem jest że sporo maszyn w latach 80 potrafiło nawet kilka lat czekać na naprawy rewizyjne.
O i tu jesteśmy zgodni i zapewne zgodni jesteśmy co do tego, że maszyna latami stojąca pod ZNTKiem nie bardzo ma szansę zaistnieć w świadomości przeciętnego miłośnika kolei.
Ale czepiając się do tego to warto wspomnieć że przekultowy i ubóstwiany przez wielu gagarin sprawował się o wiele wiele gorzej od wyrobów HCP. Po przejrzeniu ilostanów wychodzi iż z przeszło 1100 sztuk około 1/3 nie odbyła nigdy żadnej naprawy rewizyjnej. Po prostu dojeździła do pierwszej poważniejszej awarii lub osiągnięcia przebiegu międzynaprawczego i została odstawiona w krzaki a potem wysłana na złom. 3/4 ilostanu gagarinów nie osiągneło 1 mln kilometrów przebiegu (gdzie przeciętny przebieg SU46 to około 2 mln do dziś, a SU45 było ok 20 sztuk które dojeździły powyżej 3 mln.Egzemplarzy obu serii SU45 i SU46 które nie wypracowały 1 mln km w czasie swego "żywota" jest łącznie może 7? 10?) , około 2/3 z nich nie dotrwało nawet do połowy lat 90. Wiele maszyn kasowano po niecałych 20 latach od wpisania na stan. Do "naszych" czasów (2003) dotrwało w służbie około 1/10 wyprodukowanych ST44 i około 3/5 SU45 (157 z 265) oraz 2/3 SU46 (36 z 54), mimo że maszyny pochodzą z podobnych lat produkcji :)
Jeśli chodzi o ST44 to w mojej opinii po prostu zamówiono ich stanowczo za dużo jak na potrzeby przewozowe i możliwości infrastruktury naprawczej. No ale wówczas nie przejmowano się rachunkiem ekonomicznym. Poza tym (tu trochę prześmiewczo i ironicznie) po co było je naprawiać, skoro ciągle przyjeżdżały nowe sztuki?
Porównywanie ile % przetrwało jest w mojej ocenie mało trafne, jeśli weźmie się pod uwagę, iż ST44 były (co do zasady) wykorzystywane do przewozów towarowych (które po 1989 drastycznie się skurczyły wobec rozwoju transportu samochodowego), a SP45/SU46 do przewozów pasażerskich, które mimo spadku pasażerów, zamykania linii etc - musiały być realizowane i było na nie zapotrzebowanie (zwłaszcza wobec tego, że SP32 zakupiona w celu uzupełnienia parku trakcji parowej okazała się po prostu bublem jakie PKP wcześniej chyba nie uświadczyło). Zresztą, to że w latach 90 postawiono na nogi serię SU46 wynikało z tego, że po pierwsze było wreszcie za co kupić części zamienne do odstawionych od lat egzemplarzy, a po drugie z tego że w ZNTK POZNAŃ zdecydowanie mniej naprawiono ST43.
 

old_jawa

Aktywny użytkownik
"Kultowość" - zależy chyba od tego, kto miał z jakimi lokomotywami do czynienia. Naoglądałem się EU07, ET41, ET22, SM42 i różnych EZT, ale pojazdy takie jak SU45 czy SU46, a nawet ST44 to dla mnie egzotyka, bo w moich okolicach ich po prostu nie widziałem. Model Ty2 od Roco był dla mnie "abstrakcją" (parowozy w planowym ruchu to nie moje czasy), dopóki nie zobaczyłem oryginału w jednym ze skansenów.
 

Engineer

Aktywny użytkownik
Panowie, ale co by tu nie pisać i jakie lokomotywy na polskich szlakach ogólnie w szerokim oraz regionalnym zakresie się pojawiały lub nie pojawiały, to prawda jest taka, że...
Czy to będzie:
- EU07 (488 sztuk łącznie z typami 4E i 303E)
- EP08 (15 sztuk, typów 4Ea i 102E łącznie, którego to model jest dostępny od PIKO właśnie(!!!), a tylko 15 sztuk zbudowano...)
- SU45
- SU46 (tak samo moim zdaniem popularna, także u naszych zachodnich sąsiadów, dodatkowo w mnogości malowań)
- EP09 (tylko i aż 47 lokomotyw, dodatkowo z różnych okresów), bez której nie może się obejść żaden skład ekspresowy (IC, EC) na przykład "Polonia" ACME, czy inne wagony tego producenta, przykładowo "Bystrzyca", czy tam "Chrobry", "Papugi", mniejsza o to, bo i tak każdy może sobie zestawić co chce.

To nie ma większego znaczenia, bo każdy wybierze coś dla siebie i wszystkie te lokomotywy znajdą swoich nabywców, zdobiąc zbiory kolekcjonerskie czy to ciężko pracując w planowej obsłudze pociągów na makietach Kolegów modelarzy. Roco zrobiło piękny model, równie pięknego pierwowzoru - lokomotywy austriackiej "Sisi" serii 1014/1114, która zbudowana została w liczbie 18 sztuk, więc jakie ma znaczenie czy lokomotywa pierwowzór modelu była zrobiona w liczbie 18 sztuk czy 1184 sztuk (ET22)...
 

Zbyszek

Zajebistość roku
Jak to jest? Kolega @Remaj12 , kiedyś tłumaczył, że to sklepy mają decydujący wpływ na to co będzie produkowane, chyba, że coś źle zrozumiałem. Jeden właściciel sklepu mi mówił, że SU46 będzie produkowana przez PIKO. Po roku "Byka" ma być może rok "Suki"? Może seria niezbyt liczna, ale jest kilka atrakcyjnych malowań, jak np. maszyny żagańskie z tymi wszystkimi ozdobnikami. Cieszę się, że powstał model ET22, wiele osób jest zadowolonych, ja osobiście nie kupię ani jednego modelu.
Ciekawostką jest fakt ankiety na znanym profilu społecznościowym, dotyczącej jakiego polskiego modelu parowozu najbardziej wyczekują modelarze, oj ciekawe, ciekawe.
 

J1974H0

Znany użytkownik
Engineer, piszesz: "15 sztuk, typów 4Ea i 102E łącznie, którego to model jest dostępny od PIKO właśnie(!!!), a tylko 15 sztuk zbudowano." jak rozumiem jako argument, że tylko 15 sztuk, a jest model. Tylko że akurat EP08 to forma i reszta na bazie siódemki, dlatego zrobili to w modelu.
 

SP45-166

Aktywny użytkownik
Przepraszam, ale gdzie napisałem nieprawdę? Chodzi o użycie słowa "garstka"? Czy spieramy się o semantykę i znaczenie słów?
Troszkę tak, troszkę nie. SU46 po przydzieleniu ich do Węglińca stały się tam podstawową serią. Wjeżdżając na tamtejsza stację SUki były wszędzie: na szlaku, na szopie, na grupie towarowej, w peronach, przy pociągach. Kompletnie podstawowa seria tamże, niestety kosztem reszty kraju. Stąd może były mało widoczne. Ciut wcześniej (przełom XX i XXI wieku) maszyny robiły ogrom pracy na Olsztyn-Ełk (także przy towarach), sporo roboty na Podsudeckiej w ruchu pasażerskim dalekobieżnym. Praca od 1999 w Gdyni była sezonowa, poza sezonem w sumie słaba na jednej linii na osobowych. Podobnie Poznań, tu pracowały jako uzupełnienie SU45 we wspólnym turnusie, i z biegiem lat ich liczba spadała, aż zakończyła się na pewien czas (do podziału lokomotyw między spółki w 2008) na dwóch egzemplarzach 022 i 033. Zagań podobnie jak Poznań. Tam powinny były chodzić SP42/SU42 z tymi pociągami po dwa wagony. Z kolei aż dziwne że SU46 trafiły do Lublina dopiero w drugiej dekadzie XXI wieku będąc u zmierzchu swej służby. Były niemal wymarzone do tamtejszej linii o ciężkim profilu z dużym ruchem pospiesznym...

Zresztą, to że w latach 90 postawiono na nogi serię SU46 wynikało z tego, że po pierwsze było wreszcie za co kupić części zamienne do odstawionych od lat egzemplarzy, a po drugie z tego że w ZNTK POZNAŃ zdecydowanie mniej naprawiono ST43.
No i o to się rozbijało. Dewizy, części ze strefy "dolarowej"... Pomysł wyprodukowania SU46-053 i 054 miał podobne podstawy jak import ST44 całymi setkami. Skoro mamy nieprawne SU46 pod płotem, to wyprodukujmy nowe oparte na polskich częściach. W sumie szkoda że do tego nie doszło. Zamiast tego zaimportowano ostatnie 50 sztuk ST44 nie wiadomo po co. Skończył się problem z wymienialnością złotówki na dolara, skończyły się problemy SU45/46 z częściami.
SU46 była bardzo wartościową lokomotywą. Najsilniejszą spośród posiadanych przez PKP diesli. Miały ostatecznie zastąpić ST44 w ruchu towarowym, co też w wielu rejonach kraju miało miejsce. Nie przypadkiem mimo zaprzestania napraw rewizyjnych SU45 od 2004 roku (pomijam kilka sztuk naprawionych przez Pesę w latach 2005, 2007/2008), robiono chyba aż do 2014 roku naprawy okresowe SU46.

Więc seria o tyle nie garstka co używana (w sumie z niesprecyzowanych bliżej powodów) w jakichś podrzędnych pracach (prowadzenie dwuwagonowych pociągów osobowych w okolicach Żagania zamiast np z Lublina do SWR), a połowa ilostanu w dość ważnej ale jednak mało widocznej (z powodu peryferyjnego na mapie kraju położenia) pracy w Węglińcu.
Ma to też z kolei dobre strony. Sporo SU46 (Żagańskie, Węglinieckie, Jeleniogórskie, wcześniej także Poznańskie) zapuszczało się do Niemiec lub pracowało przez wiele lat w rejonach przygranicznych niedaleko Niemiec. Nie bez znaczenia jest też fakt ich pracy na Mazurach i pomorzu Gdańskim, miejscach tłumnie odwiedzanych przez Niemieckich turystów. Wniosek nasuwa się sam- spory popyt na modele tej serii na rynku niemieckim, wiele większy moim zdaniem niż na SU45
 
Ostatnio edytowane:

luc1979

Znany użytkownik
Dla mnie SU46 jest chyba najbardziej pechową serią wyprodukowaną przez rodzimy przemysł dla PKP po II wojnie światowej - ledwo zaczęto rozwijać produkcję - zapadła decyzja, że ma być zakończona, a HCP ma się zająć produkcją ET41, po w ramach RWPG Polska nie ma produkować ciężkich lokomotyw z napędem diesla...potem przychodzą lata 80 XX wieku, gdzie na skutek kryzysu, embarga nałożonego na PRL i powszechny brak dewiz większość egzemplarzy stała latami w naprawach, w latach 90, gdy skończył się PRL i było za co je naprawić, kryzys dopadł kolej, która zaczęła się zwijać, skutkiem czego była "rzeź diesli" z lat 1997-99, która nie ominęła i SU46 (a przecież to były ledwo 20 letnie lokomotywy, często po ledwo jednej naprawie głównej, z dużym potencjałem modernizacyjnym - np nowymi silnikami etc), potem podział grupy PKP i trafienie do PKP Cargo, gdzie umówmy się - nie były za bardzo potrzebne (w sensie, że PKP Cargo by się bez nich spokojnie obeszła), zamiast do PKP IC, gdzie po modernizacji mogłyby w pełni rozwinąć swój potencjał i być wykorzystywane do tego, do czego je zaprojektowano - czyli prowadzenia ciężkich składów pośpiesznych na liniach niezelektryfikowanych...w PKP Cargo nie bardzo widziano sens by w nie inwestować poprzez głębsze modernizacje (pewnie uznano, że w tak nieliczną serię nie warto inwestować), a PKP IC by móc obsłużyć pociągi na liniach niezelektryfikowanych musi dzierżawić lokomotywy spalinowe od CD...
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
No i z tymi stwierdzeniami trudno się nie zgodzić. Dodam tylko, że "rzeź diesli" była też spowodowana dość intensywną elektryfikacją w latach osiemdziesiątych (co samo w sobie było elementem pozytywnym), przez co trakcja spalinowa została niejako "zepchnięta" na linie drugorzędne i lokalne, które w pierwszej kolejności były zamykane. Mnie też żal SU46, bo zawsze mi się te maszyny podobały, zdecydowanie bardziej niż SP45, które jak dla mnie są po prostu nieładne. Ale model SP45 kupię, jak tylko się ukaże w IV epoce.
 

Preki

Aktywny użytkownik
PGM
potem podział grupy PKP i trafienie do PKP Cargo, gdzie umówmy się - nie były za bardzo potrzebne
W latach 2001-2008 głównie obsługiwały pociągi pasażerskie PKP PR, PKP IC, oraz w okolicy Węglińca towarowe PKP Cargo, zresztą PKPC w tych latach stanowiło jakby pool taborowy dla całej Grupy PKP. Przypominam, że podział środków trakcyjnych (poza EZT) między spółkami Grupy dokonał się w 2008 roku właśnie, SU46 zostały w Cargo po dziś dzień.
zamiast do PKP IC, gdzie po modernizacji mogłyby w pełni rozwinąć swój potencjał i być wykorzystywane do tego, do czego je zaprojektowano - czyli prowadzenia ciężkich składów pośpiesznych na liniach niezelektryfikowanych...
Potraktowano by je tak samo jak SU45 - zarżnięto i wyrzucono na śmietnik, bo pewien potentat z miasta nad Brdą zapewni nowe, niezawodne lokomotywy do tego celu... Polityki PKP IC odnośnie linii niezelektryfikowanych nawet nie będę komentował, szkoda mi klawiatury.
 

SP45-166

Aktywny użytkownik
(y) dokładnie mam tak samo, ale to sprawa gustu, a o gustach ponoć się nie dyskutuje :LOL:.
To jak z Syrenką czy Jelczem/Skodą RTO, bardzo odważny i charakterystyczny design. Jednym się podoba innym nie. Dla mnie z kolei SU46 to maszyna ładna, ale za bardzo stonowana, bez własnego indywidualnego "look'u". Nie chwyta mnie za serce jak SU45. Inna sprawa że fiaty znam od maleńkości. Pierwszego fiata moje oczy ujrzały około 1990 roku, zaś pierwszą SU46 na żywo zobaczyłem dopiero w roku 2004. A takie rzeczy mają sentymentalne znaczenie. Inna sprawa że SU45 jest w zasadzie jedyna w swoim rodzaju, a lokomotyw takich jak SU46 (pudełkowatych z kanciastymi załamaniami boków i czół pudła) wiele wtedy projektowano w Europie czy nawet w Polsce. Najlepszy przykład to EP09 czy czoła jednostek EW58. Z Europy dość podać za przykład serie typu 163 kolei CD, czy serie 243 i 250 kolei DR. Ale to tylko kwestia gustu.
Wracając do tematu myślę że z ciekawszych rzeczy warto produkować:
-wagony towarowe, 401Z jest wspaniały. Ten trend powinien być kontynuowany
-aż się prosi o 111A/112A, bo heris coś przycichł
-EN57- tu jest pewne uproszczenie, bo wagony rozrządcze są identyczne więc jedna forma mniej :)
-polski parowóz Ol49 lub TKt48 lub Pt47. Jeżeli cena nie przekroczy 2000 PLN, będzie miał zbyt :)
Tyle moich mądrości :p
 

luc1979

Znany użytkownik
Jeżeli cena nie przekroczy 2000 PLN, będzie miał zbyt :)
Ja mam taką teorię, że w Polsce "progiem bólu" po którym ciężko jest sprzedać model wielkoseryjny jest 1000 pln. empirycznie można się o tym przekonać patrząc na dostępność ET41...owszem sprzedały się ale ztcw...to szału nie było i sporo jeszcze zalega w sklepach. Cena wynosiła ponad 1000 pln...
 
Ostatnio edytowane:
Ja mam taką teorię, że w Polsce "progiem bólu" po którym ciężko jest sprzedać model wielkoseryjny jest 1000 pln. empirycznie można się o tym przekonać patrząc na dostępność EU41...owszem sprzedały się ale ztcw...to szału nie było i sporo jeszcze zalega w sklepach. Cena wynosiła ponad 1000 pln...
luc1979 należy na tę kwestię spojrzeć w odniesieniu do zarobków w tej naszej Bulandii, 1000 PLN to dla wielu osób 50% miesięcznych dochodów netto, hmmm a dla sporej grupy to nawet brutto. Z tego punktu widzenia, to diabelnie dużo pieniędzy.
 

EC45

Znany użytkownik
Gdyby modelarstwo kolejowe było w Polsce bardziej popularne to progi cenowe modeli wieloseryjnych nie grały by roli ponieważ produkt z każdego cenowego segmentu gwarantował by producentowi zysk. Ale jest jak jest i nawet 1000zł jest potężną granicą. A co do Bulandii, trzeba brać kredyt i kupować modele ;):D
 

Darek1957

Aktywny użytkownik
Modelarstwo kolejowe w Polsce jest popularne przede wszystkim wśród pokolenia z lat 50 i 60. Nagle pojawił się rynek z modelami PKP, prawie w każdej epoce kolejowej. Miłośnicy modelarstwa kolejowego oddaliby każdy grosz, żeby nabyć wymarzony model. Dlatego wzięcie kredytu jest jak najbardziej realne w przypadku zakupu za wyższą kwotę upragnionego modelu.
 

SzymonZ

Aktywny użytkownik
odnośnie przyszłych modeli PKP to mój subiektywny ranking:

1. EP09
2. EN57
3. ET21
4. EP05

później parowozy na których się nie znam tak jak koledzy tu a dużo, dużo dalej wszelkie wynalazki z XXI wieku.
 

Podobne wątki