• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Ciemna strona Muzeum Kolejnictwa w Warszawie

Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.

corwin

Administrator
Zespół forum
#21
CarnageLink napisał(a):
Corwin napisał(a):
CarnageLink napisał(a):
Corwin nie zgodzę się z Tobą, że Warszawa to jedyne miejsce na świecie, gdzie musi być, nie może, tylko musi być Muzeum Kolejnictwa. Obecnie to Muzeum nie wpisuje się w krajobraz rozrastającej się Warszawy, w te wielkie budynki. Ja myślę sobie to tak, że najlepszy klimat takiego Muzeum oddałaby jakaś nieczynna lokomotywownia lub parowozownia, przy ciekawej i malowniczej linii kolejowej. Huta Warszawa nie nadaje się na takie Muzeum, bo być może w przeszłości przetapiano tam tabor kolejowy, to nie odda takiego klimatu jak stara szopa. Zwiedzających można wszędzie pozyskać, tak jak wolontariuszy. Corwin powiedz mi na czym obecnie opierają się muzea? W większości tylko na wolontariuszach, bo nie stać muzeów na wielu pracowników tak jak muzeum w Warszawie. Sponsorów można zdobyć wszędzie, tylko trzeba pokazać, że warto w to zainwestować. Przykład Jaworzyna adopcja lokomotywy. Dyrekcja powinna starać się o środki zewnętrzne. Według mnie powinna być utworzona spółka, która by robiła przejazdy retro. Podałeś przykład Fundacji, zobacz jak śmierdzi komercją z Chabówki, czuć aż na Pomorzu. Patrz realnie na Muzea.
Ja patrzę realnie. Muzeum ma sens jeśli jest dla ludzi czyli zwiedzających. A tych Warszawa ma dużo, ale i do Warszawy jest najłatwiej dojechać z całej Polski. Ja nie pochodzę z Warszawy ale Warszawa ma największy potencjał tylko trzeba go wykorzystać. A Huta Lucchini zapewnia najważniejszą rzecz - ogromną halę pod dachem gdzie lokomotywy nie będą niszczały + bardzo dobre skomunikowanie. Stara Parowozownia to może i klimat... ale jeśli chodzi o prezentację taboru i nie tylko to właśnie duża hala daje największe możliwości aranżacji.
Powiedz mi proszę ile zrobiłeś dla jakiegoś muzeum czy skansenu? Czy remontowałeś tabor? Czy kupiłeś farbę, skrobak, pędzel? Czy robiłeś coś przy taborze tzn skrobałeś go, malowałeś? Wydaje mi się, że nie. Ja miałem okazję pracować przy zabytkowym taborze w Jaworzynie i w Środzie Wlkp. Zwiedzający przyjadą tam gdzie się coś dzieje. Myślisz, że ludzie przyjadą z całej Polski do stolycy. Bo stolyca to podstawa, bo stolyca to wszystko co mamy. Ja jakoś nie mam dogodnego połączenia do Wawki. Mam nocne połączenie tylko, a jak chcę jechać w dzień to z przesiadką. Warszawa ma potencjał? Chłopie ty chyba żyjesz w nie realnym świecie. Same wielkie budynki, wszystko drogie. Kiedyś miała potencjał za komuny. A ta huta, przechwalasz się nią i zachwycasz co to nie ona. Bo ona da schronienie eksponatom. A lokomotywownia to nie da dachu nad głową eksponatom?! Huta topiła kiedyś tabor i robiła z niego żyletki, a ty chcesz by tam były eksponaty. No chyba żeby je szybciej przetopić. Powiem tak lokomotywownia da większe możliwości schowania eksponatów. Prezentacja taboru można zrobić wszędzie i tyle. Jutro pokaże Ci mój plan, jak powinno wyglądać Muzeum Kolejnictwa z prawdziwego zdarzenia.
Hmmm...Chłopie czy Ty widziałeś kiedyś muzeum kolejnictwa z prawdziwego zdarzenia? Popatrz sobie na Muzeum Kolei Niemieckich to będziemy mieli o czym rozmawiać. Na co mi Twój plan. Planów to w tym kraju jest na pęczki tylko nic z tego nie wychodzi. A jeśli mowa czy coś zrobiłem dla muzeum to owszem... Ci którzy otrzymali pomoc ode mnie wiedzą o tym a chwalić się nie muszę publicznie. Z Ciebie zaś wychodzą kompleksy na temat Warszawy. Jak już wspomniałem wcześniej nie jestem Warszawiakiem ale Muzeum Kolei w Hucie Lucchini byłoby najlepszym co mogłoby spotkać historyczny tabor Polskich kolei (ale muzeum tam nie będzie bo trzeba byłoby działać a nie brać pensje i wegetować). Tylko Muzeum które ma wielu gości i jeśli się uda bogatych sponsorów (oczywiście też wolontariuszy) ma szansę na sukces. A to niestety gwarantuje w Polsce tylko Warszawa.

Ponadto zadajesz niewłaściwe pytania.... nie zawsze trzeba pomagać Muzeom by zachować historyczny tabor od zniszczenia, a nawet go wyremontować i przywrócić do użytku.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#22
Zapomniałem wymienić Norymbergę, chyba najbardziej znane wśród polskich miłośników zagraniczne muzeum kolejnictwa - też w centrum dużego miasta.
 
OP
OP
daniel loko
#23
Trochę bym się bał o miejsce dla MK w Hucie :shock: .
Dość często tam sobie jeżdżę na rowerze ze względu na tory ,które są tam w okolicy i strefa ta raczej jest pusta( same lasy { z wysypiskiem śmieci}, polne dróżki, kilka gospodarstw znających jeszcze czasy wojny i pełno meneli lubiących rozkradać żelastwo). Spacerowiczów tam w okolicy jak na lekarstwo, bo to dość odludne miejsce, a i nie daleko Wólka Węglowa(cmentarz północny);ta lokalizacja Warszawiakom raczej się źle kojarzy :? . Pytałem wyrywkowo sporą ilość osób, zupełnie przypadkowych ,oraz i znajomych na temat ewentualnej lokalizacji w Hucie i usłyszałem ,że "tam to już nawet im by się nie chciało i obawiali by się..." . Trudno w sumie polemizować na ten temat, ale generalnie jeśli Muzeum Kolejnictwa ma tak funkcjonować jak obecnie - równia pochyła ku destrukcji - to nic dobrego tej placówce, w niedalekiej przyszłości, nie można wróżyć.
 
#24
Andrzej Harassek napisał(a):
Nie wiem, czy kwestia lokalizacji muzeum w dużym czy małym mieście za bardzo nie zaprzątnęła Wam głowy. Jedno i drugie rozwiązanie ma zalety i wady. Na pewno w dużym mieście łatwiej o odwiedzających, choćby takich, którzy "przy okazji" do niego zajrzą. Znam przykłady i takie, i takie. Kilka najbardziej znanych muzeów europejskich jest właśnie w dużych miastach, choć nie zawsze w ścisłych ich centrach. Główną sprawą jest oczywiście połączenie z siecią kolejową. Przykładami mogą być muzea brytyjskie w Yorku, holenderskie w Utrechcie, francuskie w Miluzie (Mulhouse), czy hiszpańskie w Madrycie. Myślę, że miejsce nie jest największym problemem warszawskiego muzeum. Zgadzam się z kolegą Corwinem, że Huta Lucchini byłaby dobrym miejscem, choć jest dość oddalona od centrum miast. I w tym momencie dość kuriozalnym argumentem wydaje mi się stwierdzenie dotyczące obecnego miejsca, że "jest do niego trudny dojazd".
Cześć Andrzej. Wiesz, powiem Ci o tak. Lokalizacja dla muzeum musi być taka by zwiedzający miał jak najlepszą możliwość dojścia do placówki. Musi być ono blisko drogi, przystanku autobusowego, tramwajowego i blisko stacji kolejowej. Zadajmy sobie podstawowe pytania. Czy taka placówka musi być w centrum miasta?? Czy taka placówki musi być w stolicy kraju?? Czy nie za drogie będzie utrzymanie się w stolicy?? Jak to wpłynie na finanse?? Jak to wpłynie na odwiedzających?? Nie porównujmy krajów europejskich z Polską. Każde z tych państw ma inne tradycje. Europejskie muzea znajdują się w dużych miastach, prócz muzeum w Madrycie, bo tylko ono znajduje się w stolicy. A powiedź czy np. Wałbrzych nie jest dużym miastem?? Jest to drugie co do wielkości miasto na Dolnym Śląsku. Warszawskie muzeum obecnie posiada ścisłe połączenie z siecią kolejową, lecz z niego nie korzysta. Tylko czasami coś do muzeum wjeżdża i wyjeżdża, a tak to muzeum nie korzysta z wyjazdów na sieć PKP PLK. Jak by dyrektor pomyślał to by próbował się dogadać z jakąś spółką kolejową, żeby co jakiś czas zorganizować przejazd taborem retro. Ja się nie zgadzam z i z Tobą i z Corwinem w sprawie przeniesienia muzeum na Bielany na tereny dawnej huty. Dla mnie ta dzielnica jest to jakieś zadu**e. Moje stwierdzenie odnosi się do obecnej siedziby muzeum. Jest niestety dość trudny dojazd i dojście do obecnej siedziby. I jeszcze jedno pytanie. Czy jest w pobliżu Bielan czynna stacja kolejowa, która by ułatwiła dojście do huty??
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#25
CarnageLink napisał(a):
Andrzej Harassek napisał(a):
Nie wiem, czy kwestia lokalizacji muzeum w dużym czy małym mieście za bardzo nie zaprzątnęła Wam głowy. Jedno i drugie rozwiązanie ma zalety i wady. Na pewno w dużym mieście łatwiej o odwiedzających, choćby takich, którzy "przy okazji" do niego zajrzą. Znam przykłady i takie, i takie. Kilka najbardziej znanych muzeów europejskich jest właśnie w dużych miastach, choć nie zawsze w ścisłych ich centrach. Główną sprawą jest oczywiście połączenie z siecią kolejową. Przykładami mogą być muzea brytyjskie w Yorku, holenderskie w Utrechcie, francuskie w Miluzie (Mulhouse), czy hiszpańskie w Madrycie. Myślę, że miejsce nie jest największym problemem warszawskiego muzeum. Zgadzam się z kolegą Corwinem, że Huta Lucchini byłaby dobrym miejscem, choć jest dość oddalona od centrum miast. I w tym momencie dość kuriozalnym argumentem wydaje mi się stwierdzenie dotyczące obecnego miejsca, że "jest do niego trudny dojazd".
Ja się nie zgadzam z i z Tobą i z Corwinem w sprawie przeniesienia muzeum na Bielany na tereny dawnej huty. Dla mnie ta dzielnica jest to jakieś zadu**e. Moje stwierdzenie odnosi się do obecnej siedziby muzeum. Jest niestety dość trudny dojazd i dojście do obecnej siedziby. I jeszcze jedno pytanie. Czy jest w pobliżu Bielan czynna stacja kolejowa, która by ułatwiła dojście do huty??
Pozwól, że zacytuję Ci wypowiedź osoby która próbowała zainteresować różne instytucje projektem Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.

Szymon napisał(a):
Jako inicjator i pomysłodawca projektu „Muzeum Kolejnictwa na Bielanach”postanowiłem powtórzyć argumenty prezentowane publicznie od dwóch lat ponieważ nikt z władz (Ministerstwo Infrastruktury, władze Warszawy, czy spółki Kolejowej PKP Nieruchomości) nawet nie obejrzał hali i omawianego terenu i nie podjął nawet wstępnych rozmów z ArcelorMittal Warszawa na ten temat. Nie podjęto publicznie merytorycznej dyskusji na temat tej lokalizacji udając, że nie ma propozycji dla Muzeum Kolejnictwa na Bielanach nie mówiąc o zleceniu wstępnych koncepcjach i analiz co zyskałoby Muzeum Kolejnictwa w nowym miejscu. Dlatego to opinia publiczna powinna wymusić publiczną i merytoryczną dyskusją które argumenty przedstawione poniżej są trafne i przekonujące a które nie.

1. Dlaczego Bielany ?
Przede wszystkim dlatego, że pozwala zatrzymać Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Żadna z proponowanych nowych lokalizacji przez urzędników w mediach, internecie, a przez miłośników na blogach i na forach dyskusyjnych nie została uznana za lepszą i nie spotkała się z tak pozytywnym przyjęciem wśród wielu ekspertów techniki i kolejnictwa. O Bielanach w ostatnim czasie pozytywnie wypowiadał się m.in. pan Adrian Furgalski z zespołu doradców TOR, p. Moczulski, p. Barszcz, władze samorządowe, liczni eksperci i znawcy tej materii. Nigdzie poza dwumilionową stolicą nie ma szans by spróbować przyciągnąć do Muzeum kilkaset tysięcy zwiedzających rocznie. Frekwencja w Warszawie będzie nieporównywalna z miejscami o których dyskutuje się teraz w kuluarach najczęściej czyli wyprowadzenie zbiorów muzeum z Warszawy np. do Płocka, Kutna, Sochaczewa czy Legionowa.

2. Dlaczego Bielany ?
Bo to nie jest przypadkowa nieprzemyślana propozycja wykorzystania jednej z wielu w Warszawie zniszczonych hal na terenach poprzemysłowych. Dzisiaj Bielany to nie jest zapomniane przez boga „pipidówka” na końcu świata, z gangsterami mieszkającymi na osiedlu „Wrzeciono” czy na „Wawrzyszewie”. To nie są okolice cmentarza Północnego, bądź zdegradowane tereny pohutnicze komunistycznej Huty Warszawa na peryferiach Warszawy.
Choć są tacy decydenci w tej sprawie którym tak się ta okolica kojarzy i mówią o tym publicznie.
Ten kto się wybierze w to miejsce dzisiaj zobaczy podobno największy w Europie nowoczesny węzeł komunikacyjny Młociny (łączący stację I linii metra, zajezdnię kilkunastu autobusów i kilkunastu tramwajów oraz parking P&R na 1000 samochodów) leżący tuż przy trasie mostu północnego. A wszystko to obok potencjalnych terenów Muzeum Kolejnictwa. Wokół wyrasta jak grzyby po deszczu nowoczesna zabudowa developerska a równocześnie Bielany to dzielnica o największej ilości zachowanej zieleni. Niedaleko proponowanych terenów jest campus uniwersytecki dla 19 000 studentów. Tak więc tereny przyszłej lokalizacji muzeum bardziej przypominają Ursynów niż Pragę czy Rembertów. Ulica Nocznickiego z której byłby wjazd do muzeum tonie w zieleni, hala 25 000 m2 jest w bardzo dobrym stanie technicznym a dodatkowo ma pod dachem na wysokości prawie 30 metrów zakonserwowane suwnice które w znakomity sposób ułatwiłyby kwestie napraw i remontów oraz ustawiania eksponatów i aranżacji całej hali. Ekspozycja zaaranżowana w ogromnej zadaszonej przestrzeni mogłaby być jedną z ciekawszych na świecie łącznie z lekkimi eksponatami wiszącymi w powietrzu. Przyszły teren muzeum, halę, stojące parowozy i wagony na ekspozycji zewnętrznej będzie można oglądać także z góry przejeżdżając tuż obok estakadą Mostu Północnego którą według szacunków specjalistów drogownictwa ma niedługo jeździć 80 000 aut na dobę. Estakada będzie się łączyła się z trasą do Gdańska S-7 której budowa rozpocznie się w najbliższych latach. Z Północy niedaleko terenów muzeum będą wjeżdżali do Warszawy pasażerowie lotniska Modlin które ma w planach obsługę 2 mln osób rocznie. W okolice terenów Muzeum można oprócz metra dojechać z jednej strony Wisłostradą a z drugiej trasą Prymasa Tysiąclecia i trasą Armii Krajowej.

3. Dlaczego Bielany ?
Bo północna Warszawa naprawdę potrzebuje tego muzeum. Chcą go i mieszkańcy i samorząd lokalny i pracownicy (byli i obecni) koncernu stalowego „Arcelor Mittal” a przede wszystkim niezwykle zainteresowane są tym projektem władze koncernu ArcelorMittal. Muzeum byłoby na Bielanach powodem do dumy, znakiem rozpoznawczym i marką hołubioną i dopieszczaną. Muzeum byłoby jednym z głównych elementów realizowania Strategii Rozwoju dzielnicy Bielany do 2015 roku czyli ponoszenia atrakcyjności terenu dzielnicy o obiekty kulturowe, rekreacyjne, sportowe o ogólnowarszawskim i krajowym. Nie można zapominać o planach stworzenia na trasie rekreacyjnej linii dojazdowej do 2,5 ha hali muzeum wielkiego Centrum Sporów Letnich i Zimowych na terenie osiedla Radiowo o czym donoszą media w ostatnich dniach. To Muzeum Kolejnictwa wraz z inicjatorami takiego Centrum czyli miejską spółką MPO i gminą Stare Babice mogłoby zapewniać dojazd kolejką do Górki Śmieciowej ze stacji metra Młociny z jednej strony
a poprzez linię kolejową z stacji kolejowych rozsianych po warszawie z drugiej strony.
Tymczasem Muzeum Kolejnictwa do niedawna całkiem zapomniane w morzu atrakcyjniejszych ofert spędzenia czasu w centrum Warszawy ginie i dogorywa od kilkunastu lat uwięzione bez dostępu do czynnej linii kolejowej.

4. Dlaczego Bielany ?
Bo niewiele jest takich miejsc w Warszawie gdzie na terenie jednej dzielnicy mieszka tylu przedstawicieli inteligencji technicznej związanych czasem przez parę pokoleń z największym zakładem przemysłowym stolicy. Bielany potrzebują tworzenia nowych miejsc pracy a liczne warsztaty i firmy ratowania dziedzictwa przemysłowego
i kolejowego znakomicie wpisałyby się w charakter północnej części dzielnicy. To szansa dla wielu ludzi na pracę, bądź dorabianie na emeryturze. Największy problem w Polsce z ratowaniem i zachowaniem taboru kolejowego
byłby rozwiązany na Bielanach. To tutaj w najszybszym czasie większość eksponatów odzyskałaby swój techniczną sprawność i atrakcyjność dla zwiedzających. Profesjonalne zaplecze remontowo-konserwacyjne to kluczowa sprawa dla muzeum w sytuacji kiedy w Warszawie są tylko 42 jednostki taboru a na terenie całego kraju muzeum ma gdzieś rozsiane kolejne 100 jednostek różnego rodzaju taboru często w katastrofalnym stanie. Tylko hala z suwnicami pod dachem na Bielanach daje możliwość remontów i konserwacji tak wielu eksponatów dziedzictwa kolejowego i transportowego z całego kraju. Krótko mówiąc to jest dla muzeum atrakcyjne, cenne miejsce z perspektywą funkcjonowania przez następne 80 lat.

5. Dlaczego Bielany ?
Bo tu Muzeum znalazłoby profesjonalnego partnera jakim jest odział znanego na całym świecie koncernu stalowego ArcelorMittal który ogromną wagę przykłada do jakości pracy, wynalazczości i racjonalizacji, znakomitej organizacji
i kultury pracy. Muzeum znalazłoby się w sąsiedztwie najnowszych światowych technologii, ogromnego potencjału i wiedzy na temat techniki. Najwyższej jakości wiedza techniczna znalazłyby się przez płot z wysokiej jakości techniką
z minionych czasów. ArcelorMittal Warszawa jest zaprzyjaźniony od lat z opiniotwórczymi elitami władzy od Lecha Wałęsy począwszy na biskupach czy ministrach kończąc. Taki partner zwiększa siłę przebicia i znaczenia muzeum.
Od paru lat ArcelorMittal Warszawa jest bardzo aktywny na rzecz wspierania kultury. Każda pomoc przez Arcelor Mittal przy wyremontowaniu parowozu czy wagonu byłaby dla nich powodem do dumy na całym świecie. A czego jak czego ale surowców im nie brakuje. Dwa lata temu Władze ArcelorMittal Warszawa przedstawiły naszą koncepcję lokalizacji Muzeum Kolejnictwa na swoim terenie w centrali w Luxemburgu i uzyskały aprobatę na początek na wieloletnią dzierżawę hali. Niestety do dzisiaj żadna z instytucji nie podjęła poważnych rozmów i negocjacji na ten temat. Wobec trudnej sytuacji budżetu od negocjatorów zależałyby zapewnienie w umowach by historia polskiej kolei znalazła tutaj swoje docelowe miejsce. Wszystkie zainteresowane środowiska wywierałyby nacisk także medialny i internetowy by transakcja była korzystna dla muzeum i warszawiaków. A lokalizacja Muzeum Kolejnictwa w murowanej hali 2,5 ha może przyciągnąć do sąsiednich niewykorzystanych hal ArcelorMitttal Warszawa podobne placówki. Od dwóch lat chętne do przeprowadzki z całością zbiorów jest Muzeum Techniki z Pałacu Kultury i Nauki.
Po sąsiedzku jest miejsce dla miejskich „ogórków” i zabytkowych tramwajów czyli stworzenia wreszcie miejskiego Muzeum Komunikacji miasta stołecznego Warszawy. Tak stopniowo powstałoby wielkie założenie z przed drugiej wojny światowej znakomitego architekta i wizjonera Pniewskiego stworzenia Muzeum Transportu, Techniki i Kolejnictwa.

6. Dlaczego Bielany ?
Propozycja przeniesienia Muzeum Kolejnictwa na Bielany wynika wyłącznie z faktu, że muzeum nie ma prawa do terenów na których funkcjonuje i zagrożeniem dla Warszawy jest wyprowadzeniem cennej kolekcji poza stolicę.
W publicznej debacie która toczy się głownie wokół planów developerskich PKP wobec działki na Towarowej zanika w ogóle podstawowa sprawa jak powinno być zorganizowane w Polsce nowoczesne Muzeum Kolejnictwa o randze krajowej ? To, że właściciel chce odzyskać teren od kilkunastu lat i sprzedać developerowi przypomniało o istnieniu tej umierającej placówki. Przez kilkadziesiąt lat nie udało się w całym kraju zbudować ekspozycji muzealnej na europejskim poziomie w oparciu o infrastrukturę kolejową (najbardziej znane placówki to Wolsztyn, Jaworzyna
Skierniewice i Chabówka, ale i one borykają się z mizerią finansową i walczą z rzeczywistością na polskiej kolei).
Nie ma wizji jak chronić zabytki związane z transportem kolejowym rozsiane i niszczejące po całym kraju.
Dlatego najpierw trzeba mieć opracowaną koncepcję jak takie muzeum ma być zorganizowane by przyciągnąć jak najwięcej zwiedzających a potem konsekwentnie realizować ten plan.
To paradoks, ale Muzeum Kolejnictwa na terenie kolejowym zawsze będzie ograniczone przez układ infrastruktury kolejowej (brak własności terenów i torów), bardzo zaniedbany stan budynków i zaplecza. Nieatrakcyjny i nieestetyczny krajobraz otoczenia, zły dojazd i możliwości parkowania. Tymczasem dziś każdy element nowoczesnego muzeum musi być atrakcyjny.

7. Dlaczego Bielany ?
Żeby duże Muzeum na europejskim poziomie było jak najbardziej dochodowe powinno zapewnić takie warunki które przyciągnęłyby kilkaset tysięcy zwiedzających rocznie. Czy to jest możliwe ? Czy Muzeum może mieć porównywalną liczbę odwiedzających jak Centrum Techniki Kopernik ? Tak bo każde dziecko w 37 milionowym kraju chciałby choć raz odwiedzić z rodzicami lub dziadkami zabytkowe parowozy, lokomotywy, ciekawe wagony. A przede wszystkim zobaczyć je w ruchu i się nimi przejechać. Gdyby obok były jeszcze zabytkowe autobusy „ogórki”, zabytkowe tramwaje, zabytkowe samochody to różnorodność eksponatów zwiększyłaby zainteresowanie ekspozycją i chęć powrotu za jakiś czas. Zainteresowanie dzieci pojazdami i techniką jest wrodzone szczególnie u chłopców a wie to każdy rodzic czy dziadkowie. Tylko trzeba sobie na początku odpowiedzieć jakie oczekiwania mają zwiedzający w obecnych czasach i jakie będą mieli za 10, 20 lat. Dziś nikt nie potrzebuje PRL-owskiego muzeum z gablotkami, sztandarami i miniaturkami kolejek. Dzisiaj chcemy spędzać czas w nowoczesnych placówkach typu : Centrum Nauki Kopernik, Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Chopina. Chodzi o miejsce atrakcyjnego spędzenia wolnego czasu dla wszystkich pokoleń z ciekawym programem edukacyjnym dla dzieci i młodzeży.

8. Dlaczego Bielany ?
Bo nie ma sensu przywracać na Dworcu Głównym przy ul. Towarowej trzech funkcji naraz jak chce Ministerstwo Infrastruktury w negocjowanym właśnie kompromisie :
a. - funkcji czynnego dworca z peronami w kierunku Radomia,
b. - zabudowy developerskiej i biurowej,
c. - Krajowego Muzeum Kolejnictwa,
Dwie funkcje na tym terenie to już dużo, ale trzy „grzyby w barszczu” to już gruba przesada.
Muzeum będzie zawsze marginalizowane i wypychane przez developera bo jeden stojący na ziemi parowóz to nie sprzedana powierzchnia mieszkania za kilkaset tysięcy złotych. Całość ekspozycji muzeum zajmująca parter to nie sprzedana powierzchnia wartości milionów złotych. Dlatego właściciel terenu który kupi go od spółki „PKP Nieruchomości” będzie zawsze śmiertelnym wrogim muzeum w tym miejscu. A o rozwoju muzeum przez następne 20 lat można zapomnieć. Czy chcielibyście państwo mieszkanie w luksusowym budynku w centrum stolicy w którym na parterze kłębią się wycieczki rozwrzeszczanych dzieciaków z całej Polski ?
Nie sądzę. Czy chcielibyście państwo pracę w luksusowym biurowcu w centrum Warszawy z którego klimatyzowanych biur widać zaniedbaną bocznicę kolejową pełną lokomotyw i wagonów ? Nie sądzę.
Jeśli na Dworzec Główny ma wrócić obsługa pociągów np. w kierunku Radomia to będzie wystarczająco sporów
i kłopotów by uzgodnić to z developerem pogodzić z powierzchnią biurową czy mieszkalną. Muzeum w tym „trio” zawsze będzie na straconej pozycji. Czy nie lepiej wynegocjować od PKP Nieruchomości i Ministerstwa Infrastruktury odstępne na koszty przeprowadzki i adaptacji i zacząć życie w nowym miejscu ? Być może trzeba właśnie zerwać
z nieudaną historią tego miejsca by ruszyć do przodu. A od dewelopera i spółki PKP Nieruchomości trzeba wyegzekwować jedynie zachowanie budynku Dworca Głównego, ale już z innym przeznaczeniem.

9. Dlaczego Bielany ?
Bo Muzeum Kolejnictwa nie musi być urządzane na terenach kolejowych.
Tak się przyjęło uważać, najlepiej jakiś stary zabytkowy dworzec, koniecznie tory kolejowe, do tego jakieś pom. biurowe, warsztaty, magazyny itp. Tymczasem żeby Muzeum Kolejnictwa było dochodowe żeby jak najwięcej osób chciało do niego wracać powinno być atrakcyjne zewnętrznie, z wygodnym dojazdem, dostępnym dużym parkingiem głównie dla autokarów, profesjonalnie zaprojektowane, w przyjemnej okolicy, w estetycznym otoczeniu, w miłej zielonej aurze, czyste. O wszystkich lokalizacjach kolejowych w Warszawie i w Polsce można powiedzieć wszystko tylko nie to, że spełniają te wymogi. Może ktoś chciałby na przykład leżeć na trawie na kocu z rodziną w czasie kiedy nastoletnie dzieci godzinami będą latały po parowozach i lokomotywach stojących w zasięgu rodzicielskiego wzroku. Inny chciałby z dziewczyną spędzić wieczór na spektaklu światło i dźwięk tak by potem nie wrócić do domu w śmierdzących ubraniach albo co gorsza wysmarowanych brudem.
Jeszcze inny chciałby na terenie Muzeum zostawić dzieci pod opieką opiekunów np. w sali zabaw z miniaturami kolejek i ze znajomymi czy innymi rodzicami wypić kawę w oryginalnej kawiarence kolejowej. Albo kiedy synowie byliby w sali multimedialnej na pokazie filmów o technice, matki wygrzewały by się słońcu na hamakach rozstawionych między drzewami. Babcia z Dziadkiem nie mogąc chodzić jeździliby z wnukami czymś w rodzaju „Melexa” po terenie muzeum słuchając opowieści kierowcy-przewodnika, a rowerzyści objeżdżaliby teren na rowerach. Jeśli komuś ta wizja wydaje się absurdalna lub nierealna niech zobaczy najpopularniejszą knajpę w Warszawie urządzoną w niszczejącym wcześniej latami budynku stacji PKP Powiśle. Wystarczy całkowita zmiana właściciela i odcięcie się od wiecznej niemożności na PKP. Inne, nowatorskie podejście do lokalizacji wymaga wyobraźni i oderwania się od myślowych stereotypów że jak Muzeum Kolejnictwa to najlepszą lokalizacją są zasikane i szare od brudu torowiska kolejowe, szpetne budy i magazyny, plątanina torów utrudniających chodzenie i komunikację.

10. Dlaczego Bielany ?
Bo czasami w życiu jest tak, że jakiś projekt w jednym nawet bardzo zasłużonym i historycznym miejscu zdycha przez wiele lat i nie może stanąć na nogi jakby ciążyło nad nim jakiś fatum a po zmianie klimatu i otoczenia nagle rozkwita jak przebiśniegi na wiosnę . Tak będzie z Muzeum Kolejnictwa jeśli szybko wspólnie doprowadzimy do przeniesienia do nowej siedziby. Wiara przenosi góry a my wierzymy, że dobre argumenty zwyciężą a Muzeum Kolejnictwa otrzyma szansę na nowe życie na Bielanach.
A Wałbrzych... świetne miejsce dla pasjonatów z Czech lub Wschodnich Niemiec. Dojazd z Polski to tragedia i to zarówno transportem samochodowym jak i kolejowym.

Jeśli dałoby się zrobić na Bielanach dla kolei coś w stylu Centrum Kopernik. Czyli interaktywność, makiety kolejowe, przykłady działania urządzeń pędniowych (gdzie każdy może sprawdzić jak kiedy zmieniało się położenie zwrotnicy lub sygnał semafora). Myślę, że pod egidą Muzeum mógłby też działać klub modelarski oraz warsztaty dla modelarzy.
 
#26
Corwin napisał(a):
Hmmm...Chłopie czy Ty widziałeś kiedyś muzeum kolejnictwa z prawdziwego zdarzenia? Popatrz sobie na Muzeum Kolei Niemieckich to będziemy mieli o czym rozmawiać. Na co mi Twój plan. Planów to w tym kraju jest na pęczki tylko nic z tego nie wychodzi. A jeśli mowa czy coś zrobiłem dla muzeum to owszem... Ci którzy otrzymali pomoc ode mnie wiedzą o tym a chwalić się nie muszę publicznie. Z Ciebie zaś wychodzą kompleksy na temat Warszawy. Jak już wspomniałem wcześniej nie jestem Warszawiakiem ale Muzeum Kolei w Hucie Lucchini byłoby najlepszym co mogłoby spotkać historyczny tabor Polskich kolei (ale muzeum tam nie będzie bo trzeba byłoby działać a nie brać pensje i wegetować). Tylko Muzeum które ma wielu gości i jeśli się uda bogatych sponsorów (oczywiście też wolontariuszy) ma szansę na sukces. A to niestety gwarantuje w Polsce tylko Warszawa.

Ponadto zadajesz niewłaściwe pytania.... nie zawsze trzeba pomagać Muzeom by zachować historyczny tabor od zniszczenia, a nawet go wyremontować i przywrócić do użytku.
Dla mnie takim muzeum z prawdziwego zdarzenia jest muzeum w Jaromirze. Jest to miejscowość w Czechach. Tam jest 5 osób na etacie, a reszta to wolontariusze. Tam to wolontariusze i miasto, ludzie utrzymują eksponaty, bo oni dają pieniądze na remonty. Tam jak jest organizowana uroczystość kolejowa, na peronie "leje się piwo litrami", brak SOK-istów, ludzie chodzą po torowisku, jak wjeżdża pociąg to maszynista daje sygnał "Baczność" to ludzie automatycznie schodzą z toru. Jest naprawdę przyjazna atmosfera. To po co ludzie dali plan przeniesienia muzeum na Bielany? Ja Ci chcę przedstawić plan przeniesienia muzeum do Wałbrzycha czy Kłodzka, lecz ty tego nie chcesz zobaczyć. Jak pomagasz, jakiemuś muzeum to chwała Ci za to. Wiesz dla czego mam taki żal do Warszawy, bo zamknęła kopalnie na Dolnym Śląsku, i zniszczyła wiele, ale to bardzo wiele perełek kolejowych, np. wagon bagażowy Lilpop-u z Lęborka. I co? Ciągle im wszystkiego mało. Muzeum w hucie, ten pomysł mi się bardzo nie podoba. Kiedyś ta huta, topiła tabor kolejowy, a teraz tam przenieść muzeum?? Jak będzie przeniesienie muzeum do huty, to chyba tylko, żeby jak najszybciej się pozbyć eksponatów, by szybko je tam przetopić na żyletki. Może i nie jesteś Warszawiakiem, ale zachowujesz się jak Warszawiak. Według mnie przenieśmy muzeum do jakieś starej szopy. Tam będzie klimat i dach dla muzeum. A patrzyłeś w jakim stanie jest ta hala??? Tam by trzeba było wpakować bardzo dużo pieniędzy, na remont. Szopa wałbrzyska przed zamknięciem była wyremontowana, tak jak i stacja. To tutaj by można było zrobić klimatyczne muzeum. Za dużo nie trzeba by było wpakować kasy w ten interes, więc pracownicy mogliby sobie brać pensje i nie wegetować. Z jedną kwestią się z Tobą zgodzę, że jeśli muzeum ma dużo gości może się utrzymać, lecz przydaliby się także sponsorzy i wolontariusze, i podejrzewam, że obie grupy by się znalazły. Nie tylko stolyca gwarantuje sponsorów, wolontariuszy i miejsce dla muzeum. Powiem Ci tak obecnie się będę starał o przeniesienie z Kamieńca Ząbkowickiego do Wałbrzycha lokomotywy SP32-149, której stan jest fatalny. Ta lokomotywa kiedyś należała do Wałbrzyskiej szopy. Ja za własne pieniądze będę chciał ją wyremontować, ponieważ chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć ją na szlaku.
 
#27
daniel loko napisał(a):
Trochę bym się bał o miejsce dla MK w Hucie :shock: .
Dość często tam sobie jeżdżę na rowerze ze względu na tory ,które są tam w okolicy i strefa ta raczej jest pusta( same lasy { z wysypiskiem śmieci}, polne dróżki, kilka gospodarstw znających jeszcze czasy wojny i pełno meneli lubiących rozkradać żelastwo). Spacerowiczów tam w okolicy jak na lekarstwo, bo to dość odludne miejsce, a i nie daleko Wólka Węglowa(cmentarz północny);ta lokalizacja Warszawiakom raczej się źle kojarzy :? . Pytałem wyrywkowo sporą ilość osób, zupełnie przypadkowych ,oraz i znajomych na temat ewentualnej lokalizacji w Hucie i usłyszałem ,że "tam to już nawet im by się nie chciało i obawiali by się..." . Trudno w sumie polemizować na ten temat, ale generalnie jeśli Muzeum Kolejnictwa ma tak funkcjonować jak obecnie - równia pochyła ku destrukcji - to nic dobrego tej placówce, w niedalekiej przyszłości, nie można wróżyć.
Ja tak jak i ty Daniel mam obawy o muzeum w tym miejscu. Przenieść muzeum tam gdzie jest odludzie?? Muzeum powinno być w takim miejscu gdzie jest ruch. Corwin sam Daniel stwierdził, że na Bielanach jest dużo menelów, którym brakuje kasy na jabcoka, to jak by zobaczyli parowozy to od razu by się za nie wzięli. Jeszcze do tego w pobliżu cmentarz. To chyba ta huta ma być cmentarzem dla eksponatów. Powinno się przenieść muzeum w takie miejsce, gdzie osiadło by już na stałe.
 
#28
Dariusz napisał(a):
W sumie to mozemy sobie tak pogadac chyba tylko dla wlasnej satysfakcji.
Fakt, piekne muzeum w Norymberdze jest w centrum. W Madrycie zrobiono jeszcze fajniej bo wszystkie lokomotywy sa pod dachem starego dworca kolejowego Delicias.
Tylko jest jedno: ktos na to dal duzo kasy (nie wazne czy panstwo czy sponsorzy prywatni).
Bez kasy nic nie bedzie. Jak ktos ma kaprys i srodki to moze sobie zrobic muzeum przed Palacem Kultury. Bardzo dobrze niech bedzie ale obawiam sie, ze w tym przypadku tej kasy za duzo nie ma a te skromne srodki jakie sa ida do kieszeni nierobow, pracujacych na etacie w muzeum.

W Polsce kolej ma tyle opuszczonych budynkow w calym kraju, ze na pewno znalazloby sie cos co nadawaloby sie na dobry dom dla eksponatow.
Dolny Slask bylby idealny. Jakas opuszczona parowozownia.
Ja podejrzewam, ze kierownictwo muzeum nie chce sie przeniesc do innego miasta bo by sie koryto moglo urwac. Przeciez te wszystkie pierdzistolki nie wyniosa sie z Warszawy.
Muzeum w Norymberdze i Madrycie jest tylko przez to, że te państwa chyba nie miały co robić z pieniędzmi. Muzeum w Warszawie jest dotowane z pieniędzy podatników. To muzuem powinno szukać środków zewnętrznych i oszczędności. Na początek trzeba by wyrzucić dyrekcję z całą biurwą. Jak FR został dyrektorem to zaczął ściągać swoich kolegów i koleżanki i robić im nowe stanowiska, przez co budżet idzie na pensje dla pracowników. Bez dotacji to muzeum już dawno by zginęło. PKP Nieruchomości ma bardzo wiele budynków, które są nie użytkowane. Ja także uważam, że Dolny Śląsk byłby idealny dla muzeum, a zwłaszcza Wałbrzych lub Kłodzko lub to i to. Obie lokomotywownie są nie użytkowane, więc można by było łatwo je pozyskać. Stacja w Wałbrzychu też jest nie użytkowana, wagonownia też stoi, dawna stołówka stoi i posterunek energetyczny też stoi. Wszystko można wykorzystać. Dyrekcja na pewno nie będzie chciała się przenieść, gdzie indziej, bo oni chcą zostać na Towarowej.
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#29
CarnageLink napisał(a):
Corwin napisał(a):
Hmmm...Chłopie czy Ty widziałeś kiedyś muzeum kolejnictwa z prawdziwego zdarzenia? Popatrz sobie na Muzeum Kolei Niemieckich to będziemy mieli o czym rozmawiać. Na co mi Twój plan. Planów to w tym kraju jest na pęczki tylko nic z tego nie wychodzi. A jeśli mowa czy coś zrobiłem dla muzeum to owszem... Ci którzy otrzymali pomoc ode mnie wiedzą o tym a chwalić się nie muszę publicznie. Z Ciebie zaś wychodzą kompleksy na temat Warszawy. Jak już wspomniałem wcześniej nie jestem Warszawiakiem ale Muzeum Kolei w Hucie Lucchini byłoby najlepszym co mogłoby spotkać historyczny tabor Polskich kolei (ale muzeum tam nie będzie bo trzeba byłoby działać a nie brać pensje i wegetować). Tylko Muzeum które ma wielu gości i jeśli się uda bogatych sponsorów (oczywiście też wolontariuszy) ma szansę na sukces. A to niestety gwarantuje w Polsce tylko Warszawa.

Ponadto zadajesz niewłaściwe pytania.... nie zawsze trzeba pomagać Muzeom by zachować historyczny tabor od zniszczenia, a nawet go wyremontować i przywrócić do użytku.
Dla mnie takim muzeum z prawdziwego zdarzenia jest muzeum w Jaromirze. Jest to miejscowość w Czechach. Tam jest 5 osób na etacie, a reszta to wolontariusze. Tam to wolontariusze i miasto, ludzie utrzymują eksponaty, bo oni dają pieniądze na remonty. Tam jak jest organizowana uroczystość kolejowa, na peronie "leje się piwo litrami", brak SOK-istów, ludzie chodzą po torowisku, jak wjeżdża pociąg to maszynista daje sygnał "Baczność" to ludzie automatycznie schodzą z toru. Jest naprawdę przyjazna atmosfera. To po co ludzie dali plan przeniesienia muzeum na Bielany? Ja Ci chcę przedstawić plan przeniesienia muzeum do Wałbrzycha czy Kłodzka, lecz ty tego nie chcesz zobaczyć. Jak pomagasz, jakiemuś muzeum to chwała Ci za to. Wiesz dla czego mam taki żal do Warszawy, bo zamknęła kopalnie na Dolnym Śląsku, i zniszczyła wiele, ale to bardzo wiele perełek kolejowych, np. wagon bagażowy Lilpop-u z Lęborka. I co? Ciągle im wszystkiego mało. Muzeum w hucie, ten pomysł mi się bardzo nie podoba. Kiedyś ta huta, topiła tabor kolejowy, a teraz tam przenieść muzeum?? Jak będzie przeniesienie muzeum do huty, to chyba tylko, żeby jak najszybciej się pozbyć eksponatów, by szybko je tam przetopić na żyletki. Może i nie jesteś Warszawiakiem, ale zachowujesz się jak Warszawiak. Według mnie przenieśmy muzeum do jakieś starej szopy. Tam będzie klimat i dach dla muzeum. A patrzyłeś w jakim stanie jest ta hala??? Tam by trzeba było wpakować bardzo dużo pieniędzy, na remont. Szopa wałbrzyska przed zamknięciem była wyremontowana, tak jak i stacja. To tutaj by można było zrobić klimatyczne muzeum. Za dużo nie trzeba by było wpakować kasy w ten interes, więc pracownicy mogliby sobie brać pensje i nie wegetować. Z jedną kwestią się z Tobą zgodzę, że jeśli muzeum ma dużo gości może się utrzymać, lecz przydaliby się także sponsorzy i wolontariusze, i podejrzewam, że obie grupy by się znalazły. Nie tylko stolyca gwarantuje sponsorów, wolontariuszy i miejsce dla muzeum. Powiem Ci tak obecnie się będę starał o przeniesienie z Kamieńca Ząbkowickiego do Wałbrzycha lokomotywy SP32-149, której stan jest fatalny. Ta lokomotywa kiedyś należała do Wałbrzyskiej szopy. Ja za własne pieniądze będę chciał ją wyremontować, ponieważ chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć ją na szlaku.
Wiesz co... masz jakieś chore odniesienia do Warszawy oraz byłej hali huty. Jeśli chcesz zobaczyć muzeum kolejnictwa to pojedź jak to zaleca Andrzej do Norymbergi. Wtedy pogadamy. A jeśli chodzi o Muzeum w Wałbrzychu możesz zapomnieć. Chyba, że sobie zrobisz prywatne i sam będziesz kupował eksponaty... tylko nie wiem skąd.
 

maniek2820

Znany użytkownik
#30
Muzeum najlepiej jak by było tam gdzie jest.Tylko nowe bardziej funkcjonalne budynki oraz zadaszenie części wystawionego Taboru by się przydało .Tylko na szczeblach władzy potrzeba dobrej woli ..Już ktoś pisał na tym forum że od lat muzeum nawet nie stare się o fundusze które są do zdobycia.Lokalizacja jest dobra łatwy dojazd ;tramwajem,autobusem ,koleją-wwa ochota.A jeśli przenieść to może tereny wagonowni szczęśliwice .NA 20 HEKTARACH MA TAM BYĆ BAZA SKM ,a reszta torowisk i zabytkowych budynków mogła by służyć muzeum .Tym bardziej że intercity jest tam niemal symbolicznie .ŚWIADCZĄ O TYM Zarośnięte krzakami tory prowadzące na zadaszone kanały całopociągowe .Miejsce z klimatem I TRADYCJĄ , dojazd też jest autobusem z PKP włochy.

A swoją drogą szkoda że szopę na Pradze pochopnie zrównano z ziemią
 

Zbyszek

Zajebistość roku
#31
''Tam gdzie świat już kończy się,
Wałbrzych dzisiaj wznosi się,
czarne słońce co dzień wschodzi,
czarne miasto czarnych ludzi.....''
W Muzeum Kolejnictwa w Warszawie ostatni raz byłem w 87r. chyba i jedyne co mi utkwiło w pamięci to taka tabliczka na kotle Os24-prędkość transportu 40km/h, czyli wisiała 2 lata na parowozie od czasu jak ją wysłali po naprawie w ZNTK Bydgoszcz.
Dla mnie muzeum może być nawet w Koziej Woli Południowej, byle pracowali tam ludzie z pasją.
Za przykład niech posłuży muzeum w Lużnej k. Rakownika-Czechy. Byłem tam jesienią, zamknięte na cztery spusty, ale mówię do kumpla, że w hali słychać, że coś się dzieje i myk przez płot, bo nie po to się jedzie set kilometrów by odejść z kwitkiem.
W hali siedzi facet w słuchawkach i piłuje szczotą elektryczną zestaw kołowy parowozu. Mówię skąd i po co się znalazłem, a on, że nie ma problemu. Dzwoni po drugiego gościa i ten nas oprowadza po całym muzeum, gdzie eksponaty są w takim stanie, jakich nie ma nigdzie w naszym kraju.
Byłem też w muzeum techniki w Pradze, Berlinie, Dreźnie i Bratysławie i bez funduszy, jeszcze długo będziemy Etiopią, ale tak jak napisał Darek, gro idzie na pensje bezproduktywnych darmozjadów, dla których są to tylko ciepłe posadki.
Dla równowagi-muzeum w Sochaczewie zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przy okazji zapytam, czy modelarnia w Jeleniej Górze jeszcze istnieje jako oddział M.K.?
 
#32
Zbyszek niestety dyrekcja muzeum stwierdziła, że modelarnia jest za droga w utrzymaniu, a trzeba szukać oszczędności, więc zamknęli oddział muzeum. A takie modele jak robiła Jelenia Góra to nikt inny nie robił. Szkoda, tylko tych ludzi.
 
#33
Corwin napisał(a):
A Wałbrzych... świetne miejsce dla pasjonatów z Czech lub Wschodnich Niemiec. Dojazd z Polski to tragedia i to zarówno transportem samochodowym jak i kolejowym.

Jeśli dałoby się zrobić na Bielanach dla kolei coś w stylu Centrum Kopernik. Czyli interaktywność, makiety kolejowe, przykłady działania urządzeń pędniowych (gdzie każdy może sprawdzić jak kiedy zmieniało się położenie zwrotnicy lub sygnał semafora). Myślę, że pod egidą Muzeum mógłby też działać klub modelarski oraz warsztaty dla modelarzy.
Wiesz, powiem Ci, że do Wałbrzycha przyjeżdżają Czesi, Niemcy, Anglicy. Chodzą i fotografują budynki. Mówią, że tutaj mogłoby być muzeum bo jest fajny klimat i jest bardzo malownicza linia kolejowa do Kłodzka i do Mezimesti. Jeszcze mówią że muzeum w Jaworzynie powino być zlikwidowane bo to trupiarnia. Za to, że się, przejadą pare metrów po stacji dadzą kilka euro. Żeby zrobić interaktywne muzeum trzeba dużych nakładów finansowych. Według mnie to takie muzeum powinno pokazać jak wygląda praca dyżurnego ruchu, maszynisty, konduktora, dyspozytora, sokisty itd. Obok muzeum powinno działać stowarzyszenie.
 
#34
Corwin napisał(a):
Wiesz co... masz jakieś chore odniesienia do Warszawy oraz byłej hali huty. Jeśli chcesz zobaczyć muzeum kolejnictwa to pojedź jak to zaleca Andrzej do Norymbergi. Wtedy pogadamy. A jeśli chodzi o Muzeum w Wałbrzychu możesz zapomnieć. Chyba, że sobie zrobisz prywatne i sam będziesz kupował eksponaty... tylko nie wiem skąd.
Każdy ma jakiś żal do Państwa polskiego, bo coś. I ja też mam swoje rozterki. Bo wszystko musi być w stolycy. Czy nie może być coś w innym miejscu niż Wawa? Być może w przyszłości się to zmieni. Kiedyś pojadę do Norymbergi, lecz nie w najbliższym czasie. Dlaczego mogę zapomnieć o Muzeum w Wałbrzychu? Prywatnego muzeum nie będę robił bo to za duże koszty. Eksponaty ja już posiadam, i zawsze coś mogę dokupić bo kolejarze takie rzeczy sprzedają lub mi oddają. Gorzej może być z kupnem taboru. Być może kiedyś kupię sobiee jakąś lokomotywę.
 
#35
CarnageLink napisał(a):
Czy jest w pobliżu Bielan czynna stacja kolejowa, która by ułatwiła dojście do huty??
Na cholerę Ci stacja - zobacz czym ludzie dojeżdżają do muzeów kolejowych. Podpowiem Ci. Własnymi autami.
I podpowiem Ci drugie - Mazowieckie jest najbogatszym województwem w Polsce, które stać na zachcianki typu Muzeum Kolejnictwa. Twoje wypowiedzi są w stylu dzieciaka, który chciałby, żeby duże zabawki postawili mu pod oknem.
 
#36
CarnageLink napisał(a):
Wiesz, powiem Ci, że do Wałbrzycha przyjeżdżają Czesi, Niemcy, Anglicy. Chodzą i fotografują budynki. Mówią, że tutaj mogłoby być muzeum bo jest fajny klimat i jest bardzo malownicza linia kolejowa do Kłodzka i do Mezimesti. Jeszcze mówią że muzeum w Jaworzynie powino być zlikwidowane bo to trupiarnia. Za to, że się, przejadą pare metrów po stacji dadzą kilka euro. Żeby zrobić interaktywne muzeum trzeba dużych nakładów finansowych. Według mnie to takie muzeum powinno pokazać jak wygląda praca dyżurnego ruchu, maszynisty, konduktora, dyspozytora, sokisty itd. Obok muzeum powinno działać stowarzyszenie.
Stary, przestań już pierdzielić swoje natchnione farmazony, bo zdaje się, żeś w dupie był i gówno widział, a usiłujesz się kreować tu na cholera wie jakiego eksperta. Chcesz mieć muzeum, zdobądź tabor, eksponaty i obiekt, a potem spróbuj to utrzymać zgodnie ze swoimi idealistycznymi mrzonkami.
Prośba do Corwina. Zamknij temat, po aż żal czytać wypociny gościa.
Sorry za ostry ton, ale nie lubię kinderoptymizmu.
 
#37
maniek2820 napisał(a):
Muzeum najlepiej jak by było tam gdzie jest.Tylko nowe bardziej funkcjonalne budynki oraz zadaszenie części wystawionego Taboru by się przydało .Tylko na szczeblach władzy potrzeba dobrej woli ..Już ktoś pisał na tym forum że od lat muzeum nawet nie stare się o fundusze które są do zdobycia.Lokalizacja jest dobra łatwy dojazd ;tramwajem,autobusem ,koleją-wwa ochota.A jeśli przenieść to może tereny wagonowni szczęśliwice .NA 20 HEKTARACH MA TAM BYĆ BAZA SKM ,a reszta torowisk i zabytkowych budynków mogła by służyć muzeum .Tym bardziej że intercity jest tam niemal symbolicznie .ŚWIADCZĄ O TYM Zarośnięte krzakami tory prowadzące na zadaszone kanały całopociągowe .Miejsce z klimatem I TRADYCJĄ , dojazd też jest autobusem z PKP włochy.

A swoją drogą szkoda że szopę na Pradze pochopnie zrównano z ziemią
Gdyby kilka lat wcześniej muzeum zaczęło się starać o tereny parowozowni na Pradze dziś na pewno parowozownia by istniała. Uważam, iż muzeum w Warszawie nie powinno być w ścisłym centrum miasta. Nie dawno siedziba muzeum została wyremontowana, a już dach przecieka i już się pojawiła wilgoć. Według mnie przeniesienie muzeum wyjdzie wszystkim na dobre. Szkoda także że dyrektor nie myśli o pozyskaniu inwestorów i o środki zewnętrzne. Szkoda także że muzeum nie chce zrobić przejazdu z jakąś spółką kolejową na trasie jako normalny rozkładowy pociąg. Mariusz powiadasz wagonówka na Szczęśliwicach. To nie jest głupi pomysł. Tylko czy SKM-ka by się zgodziła na sąsiedztwo. Jakie budynki weźmie SKM-ka to też jest pytanie. PKP InterCity siedzi prędzej na stacji postojowej Olszynce Grochowskiej. Jakby IC się zgodziło to muzeum by miało dach na kanałach. Możnaby tam robić naprawy taboru. A poźniej gadać ze spółką w sprawie przejazdów. To miejsce by się nadawać na muzeum. Klimat i jednak teren kolejowy z możliwością wyjazdów na sieć PKP PLK. Dojazd do wagonówki bardzo dobry.
 
#38
Dariusz napisał(a):
Piszecie Panowie, ze Mazowsze jest bogate i stac je na zrobienie fajnej placowki. Ale fakty temu caly czas zaprzeczaja. Muzeum Kolei to obciach. Czy dalej ma to byc biurokratyczy moloch zatrudniajacy dziesiatki cwaniaczkow?
No cóż... Czy na Mazowszu, w Wielkopolsce czy Dolnym Śląsku - wszędzie jako instytuacja samorządowa będzie przechowalnią dla kiepskich dyrektorów i miejscem synekur dla krewnych i znajomych królika.
Oddanie muzeum NGO's niestety rozwiąże problem nadmiernego zatrudnienia. Za to wygeneruje problem braku środków.
 
#39
Ariel Ciechańsk napisał(a):
Na cholerę Ci stacja - zobacz czym ludzie dojeżdżają do muzeów kolejowych. Podpowiem Ci. Własnymi autami.
I podpowiem Ci drugie - Mazowieckie jest najbogatszym województwem w Polsce, które stać na zachcianki typu Muzeum Kolejnictwa. Twoje wypowiedzi są w stylu dzieciaka, który chciałby, żeby duże zabawki postawili mu pod oknem.
Oj Arielu, Arielu i tu się grubo mylisz. Nie masz racji mówiąc, że do muzeów kolejowych dojeżdżają własnymi autami. Częściej ludzie dojeżdżają do mudzeum pociągiem. No Mazowieckie ma dość dużo kasy, ale instytucje kultury nie powinny być własnością województwa tylko własnością państwa lub prywatną. Wiesz ja tylko wyrażam swoje zdanie.
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#40
Dariusz napisał(a):
.
Jest jeszcze jedna sprawa to organizowanie przejazdow turystycvznych. Tak robia w Union i dzieki temu sa srodki a muzeum nie jest dotowane !!!!! Na Dolnym Slasku jest cala masa malowniczych lini kolejowych (zwlaszcza okolice Walbrzycha i Klodzka - tego nie ma na calym Mazowszu). Raz na jakis czas mozna zrobic przejazd pociagiem.
Na Dolnym Śląsku jest muzeum w Jaworzynie, na Górnym w Pyskowicach, niedaleko kolejne w Rabce.. Wielkopolska ma Wolsztyn.

Dariusz napisał(a):
.
Piszecie Panowie, ze Mazowsze jest bogate i stac je na zrobienie fajnej placowki. Ale fakty temu caly czas zaprzeczaja. Muzeum Kolei to obciach. Czy dalej ma to byc biurokratyczy moloch zatrudniajacy dziesiatki cwaniaczkow?
Bo trzeba się wziąć za stado biurokratów. Ale skoro Muzeum jest placówką samorządową, gdzie województwem trzęsie PSL-owski wojewoda to czego się spodziewać? PSL to partia która ma jeden cel - nachapać się i dać zarobić kolegom. Dopóki PSL będzie u władzy kiepsko to widzę.
 
Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Prawdziwa kolej 1
Prawdziwa kolej 28

Podobne wątki