• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Ciemna strona Muzeum Kolejnictwa w Warszawie

Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.
#1
Dwa dni temu wybrałem się do Mk ,by nacieszyć oko koleją prawdziwą i modelami.
Pełen wiary i nadziei ,że może coś się zmieniło lub coś nowego doszło :roll: , wszedłem do środka i sfotografowałem taki zastany stan niektórych eksponatów i makiet (zgroza) :devil:
Oto przykłady tego jak wyglądają niektóre eksponaty w Muzeum Kolejnictwa nie mówiąc o tym jaki widok wita zwiedzających, udających się w kierunku eksponatów ustawionych na dworze. :devil: .

Ps.
Uwaga no to coś co szumnie w mediach i w MK nazywają największą makieta w skali G.( zwykłe tory ułożone na dechach, na stole, w ogromnej hali, ze szczątkowym taborem). :devil:
Może fotorelacja jest i tendencyjna, ale ze szczegółów składa się obraz całości :!:
Ciekawe gdzie trafiają pieniądze na renowacje i odświeżanie taboru :?: :!:
To powinno być Muzeum Kolejnictwa , a nie Muzeum wykopalisk :!:
 

Załączniki

OP
OP
daniel loko
#4
[quote="hugwa"}
NIe skali tylko wielkości i nie G a 1[/quote]

nie ważne czy w wielkości 1 czy G :devil:
ważne ,że to nie makieta.... to tylko "wielkość" i tak naprawdę to są kpiny
 

popowe

Znany użytkownik
#5
Dramat ręce opadają.
Z tym rozdaniem to sam nie wiem Co gorsze. Czy złomowisko mam być w każdym muzeum czy jedno wielkie.
Jeżeli inne by się zaopiekowało tymi Jakże cennymi eksponatami to trzeba porozdawać.
a dyrektora który nie umie się zaopiekować maszynami wywalić.
 

Gała

Użytkownik
#6
Pod koniec lutego wybieram sie do stolicy i miałem w planach odwiedzić to muzeum ale z tego co czytam i widzę na zdjęciach chyba sobie odpuszczę. Chyba, że są eksponaty dla których warto się wybrać.
 

dgajus

Moderator Grupy SKMK
SKMK
#7
Jeżeli chodzi o wagon motorowy SD80 to wg muzeum jest on poddany konserwacji i renowacji :arrow: tutaj więcej info :roll: Co do taboru zabranego ze skansenu z Kościerzyny (bodajże 29.12.2011r.) - nie znalazłem żadnej informacji ku czemu ma się takie działanie. Czyli albo konserwacja i renowacja (oby nie taka jak w/w SD80) albo degradacja :!: Natomiast :arrow: tutaj można zobaczyć trochę w słabej jakości transport eksponatów do muzeum.
 
OP
OP
daniel loko
#8
Gała napisał(a):
Pod koniec lutego wybieram sie do stolicy i miałem w planach odwiedzić to muzeum ale z tego co czytam i widzę na zdjęciach chyba sobie odpuszczę. Chyba, że są eksponaty dla których warto się wybrać.
Mimo wszystko warto :!:
 

Zbyszek

Zajebistość roku
#10
hugwa napisał(a):
przejaw "niezwykłej dbałości" o eksponaty przez dyrekcję Muzeum Kolejnictwa
mazy zrobili mu w Kościerzynie.
Ciekawe gdzie?, bo cały czas stał w hali, tą radosną tfurczość artystów ulicznych otrzymał po drodze albo w Bydgoszczy, albo w Toruniu!
Wniosek jest jeden-pobyt w Wawie może się źle dla niego skończyć.
 

MichałK

Znany użytkownik
#12
Gała napisał(a):
Pod koniec lutego wybieram sie do stolicy i miałem w planach odwiedzić to muzeum ale z tego co czytam i widzę na zdjęciach chyba sobie odpuszczę. Chyba, że są eksponaty dla których warto się wybrać.
Lepiej sie wybierz bo diabli wiedzą co będzie z tym wszystkim za jakiś czas :devil:
 
#14
A ja powiem tak. To Muzeum nie może i nie powinno być w Warszawie. Z kilku powodów. Po pierwsze jest ono źle usytuowane. Jest do niego trudny dojazd. Po drugie stacja, której się mieści jest za mała, nie dawno była wyremontowana a już się rzuciła wilgoć, nie można dobrze pokazać eksponatów, które są w gablotach, są źle oświetlone, jest brak torów eskpozycyjnych, makiety i dioramy są źle skonstruowane, zniszczone. Po trzecie eksponaty na zewnątrz są tak ułożone, że nie można zrobić zdjęcia danego eksponatu, ponieważ inne wchodzą w kadr. Po czwarte niech schowają tego rupiecia SD80, bo on straszy. Po piąte niech zmyją grafitti z SN52, on grafitti nie dostał po drodze tylko w Warszawie. Po szóste niech dyrektor zabezpiecy teren przed grafficiarzami i bezdomnymi. Po siódme niech dyrektor odejdzie z Muzeum. Po ósme niech marszałek odda Muzeum w inne ręce. Po dziewiąte przenieśmy Muzeum gdzie indziej. Po dziesiąte Warszawa jest za droga jak na takie Muzeum.
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#15
CarnageLink napisał(a):
A ja powiem tak. To Muzeum nie może i nie powinno być w Warszawie... Po dziesiąte Warszawa jest za droga jak na takie Muzeum.

Warszawa to jedyne miejsce gdzie tego typu muzeum mogłoby liczyć na dużą liczbę zwiedzających i wolontariuszy. Świetne miejsce to Hala huty Lucchini którą koncern chciał przeznaczyć na muzeum Kolejnictwa. Myślę, że można by się też spodziewać sponsorów i wielu wolontariuszy - pod jednym warunkiem, władze muzeum będą chciały z nimi współpracować. Najlepiej by zamiast władzy Marszałka powołać fundację która mogłaby też prowadzić działalność zarobkową oraz być OPP.
 
#16
Corwin napisał(a):
Warszawa to jedyne miejsce gdzie tego typu muzeum mogłoby liczyć na dużą liczbę zwiedzających i wolontariuszy. Świetne miejsce to Hala huty Lucchini którą koncern chciał przeznaczyć na muzeum Kolejnictwa. Myślę, że można by się też spodziewać sponsorów i wielu wolontariuszy - pod jednym warunkiem, władze muzeum będą chciały z nimi współpracować. Najlepiej by zamiast władzy Marszałka powołać fundację która mogłaby też prowadzić działalność zarobkową oraz być OPP.
Corwin nie zgodzę się z Tobą, że Warszawa to jedyne miejsce na świecie, gdzie musi być, nie może, tylko musi być Muzeum Kolejnictwa. Obecnie to Muzeum nie wpisuje się w krajobraz rozrastającej się Warszawy, w te wielkie budynki. Ja myślę sobie to tak, że najlepszy klimat takiego Muzeum oddałaby jakaś nieczynna lokomotywownia lub parowozownia, przy ciekawej i malowniczej linii kolejowej. Huta Warszawa nie nadaje się na takie Muzeum, bo być może w przeszłości przetapiano tam tabor kolejowy, to nie odda takiego klimatu jak stara szopa. Zwiedzających można wszędzie pozyskać, tak jak wolontariuszy. Corwin powiedz mi na czym obecnie opierają się muzea? W większości tylko na wolontariuszach, bo nie stać muzeów na wielu pracowników tak jak muzeum w Warszawie. Sponsorów można zdobyć wszędzie, tylko trzeba pokazać, że warto w to zainwestować. Przykład Jaworzyna adopcja lokomotywy. Dyrekcja powinna starać się o środki zewnętrzne. Według mnie powinna być utworzona spółka, która by robiła przejazdy retro. Podałeś przykład Fundacji, zobacz jak śmierdzi komercją z Chabówki, czuć aż na Pomorzu. Patrz realnie na Muzea.
 

corwin

Administrator
Zespół forum
#17
CarnageLink napisał(a):
Corwin napisał(a):
Warszawa to jedyne miejsce gdzie tego typu muzeum mogłoby liczyć na dużą liczbę zwiedzających i wolontariuszy. Świetne miejsce to Hala huty Lucchini którą koncern chciał przeznaczyć na muzeum Kolejnictwa. Myślę, że można by się też spodziewać sponsorów i wielu wolontariuszy - pod jednym warunkiem, władze muzeum będą chciały z nimi współpracować. Najlepiej by zamiast władzy Marszałka powołać fundację która mogłaby też prowadzić działalność zarobkową oraz być OPP.
Corwin nie zgodzę się z Tobą, że Warszawa to jedyne miejsce na świecie, gdzie musi być, nie może, tylko musi być Muzeum Kolejnictwa. Obecnie to Muzeum nie wpisuje się w krajobraz rozrastającej się Warszawy, w te wielkie budynki. Ja myślę sobie to tak, że najlepszy klimat takiego Muzeum oddałaby jakaś nieczynna lokomotywownia lub parowozownia, przy ciekawej i malowniczej linii kolejowej. Huta Warszawa nie nadaje się na takie Muzeum, bo być może w przeszłości przetapiano tam tabor kolejowy, to nie odda takiego klimatu jak stara szopa. Zwiedzających można wszędzie pozyskać, tak jak wolontariuszy. Corwin powiedz mi na czym obecnie opierają się muzea? W większości tylko na wolontariuszach, bo nie stać muzeów na wielu pracowników tak jak muzeum w Warszawie. Sponsorów można zdobyć wszędzie, tylko trzeba pokazać, że warto w to zainwestować. Przykład Jaworzyna adopcja lokomotywy. Dyrekcja powinna starać się o środki zewnętrzne. Według mnie powinna być utworzona spółka, która by robiła przejazdy retro. Podałeś przykład Fundacji, zobacz jak śmierdzi komercją z Chabówki, czuć aż na Pomorzu. Patrz realnie na Muzea.
Ja patrzę realnie. Muzeum ma sens jeśli jest dla ludzi czyli zwiedzających. A tych Warszawa ma dużo, ale i do Warszawy jest najłatwiej dojechać z całej Polski. Ja nie pochodzę z Warszawy ale Warszawa ma największy potencjał tylko trzeba go wykorzystać. A Huta Lucchini zapewnia najważniejszą rzecz - ogromną halę pod dachem gdzie lokomotywy nie będą niszczały + bardzo dobre skomunikowanie. Stara Parowozownia to może i klimat... ale jeśli chodzi o prezentację taboru i nie tylko to właśnie duża hala daje największe możliwości aranżacji.
 

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
#18
Nie wiem, czy kwestia lokalizacji muzeum w dużym czy małym mieście za bardzo nie zaprzątnęła Wam głowy. Jedno i drugie rozwiązanie ma zalety i wady. Na pewno w dużym mieście łatwiej o odwiedzających, choćby takich, którzy "przy okazji" do niego zajrzą. Znam przykłady i takie, i takie. Kilka najbardziej znanych muzeów europejskich jest właśnie w dużych miastach, choć nie zawsze w ścisłych ich centrach. Główną sprawą jest oczywiście połączenie z siecią kolejową. Przykładami mogą być muzea brytyjskie w Yorku, holenderskie w Utrechcie, francuskie w Miluzie (Mulhouse), czy hiszpańskie w Madrycie. Myślę, że miejsce nie jest największym problemem warszawskiego muzeum. Zgadzam się z kolegą Corwinem, że Huta Lucchini byłaby dobrym miejscem, choć jest dość oddalona od centrum miast. I w tym momencie dość kuriozalnym argumentem wydaje mi się stwierdzenie dotyczące obecnego miejsca, że "jest do niego trudny dojazd".
 
#19
Corwin napisał(a):
CarnageLink napisał(a):
Corwin napisał(a):
Warszawa to jedyne miejsce gdzie tego typu muzeum mogłoby liczyć na dużą liczbę zwiedzających i wolontariuszy. Świetne miejsce to Hala huty Lucchini którą koncern chciał przeznaczyć na muzeum Kolejnictwa. Myślę, że można by się też spodziewać sponsorów i wielu wolontariuszy - pod jednym warunkiem, władze muzeum będą chciały z nimi współpracować. Najlepiej by zamiast władzy Marszałka powołać fundację która mogłaby też prowadzić działalność zarobkową oraz być OPP.
Corwin nie zgodzę się z Tobą, że Warszawa to jedyne miejsce na świecie, gdzie musi być, nie może, tylko musi być Muzeum Kolejnictwa. Obecnie to Muzeum nie wpisuje się w krajobraz rozrastającej się Warszawy, w te wielkie budynki. Ja myślę sobie to tak, że najlepszy klimat takiego Muzeum oddałaby jakaś nieczynna lokomotywownia lub parowozownia, przy ciekawej i malowniczej linii kolejowej. Huta Warszawa nie nadaje się na takie Muzeum, bo być może w przeszłości przetapiano tam tabor kolejowy, to nie odda takiego klimatu jak stara szopa. Zwiedzających można wszędzie pozyskać, tak jak wolontariuszy. Corwin powiedz mi na czym obecnie opierają się muzea? W większości tylko na wolontariuszach, bo nie stać muzeów na wielu pracowników tak jak muzeum w Warszawie. Sponsorów można zdobyć wszędzie, tylko trzeba pokazać, że warto w to zainwestować. Przykład Jaworzyna adopcja lokomotywy. Dyrekcja powinna starać się o środki zewnętrzne. Według mnie powinna być utworzona spółka, która by robiła przejazdy retro. Podałeś przykład Fundacji, zobacz jak śmierdzi komercją z Chabówki, czuć aż na Pomorzu. Patrz realnie na Muzea.
Ja patrzę realnie. Muzeum ma sens jeśli jest dla ludzi czyli zwiedzających. A tych Warszawa ma dużo, ale i do Warszawy jest najłatwiej dojechać z całej Polski. Ja nie pochodzę z Warszawy ale Warszawa ma największy potencjał tylko trzeba go wykorzystać. A Huta Lucchini zapewnia najważniejszą rzecz - ogromną halę pod dachem gdzie lokomotywy nie będą niszczały + bardzo dobre skomunikowanie. Stara Parowozownia to może i klimat... ale jeśli chodzi o prezentację taboru i nie tylko to właśnie duża hala daje największe możliwości aranżacji.
Powiedz mi proszę ile zrobiłeś dla jakiegoś muzeum czy skansenu? Czy remontowałeś tabor? Czy kupiłeś farbę, skrobak, pędzel? Czy robiłeś coś przy taborze tzn skrobałeś go, malowałeś? Wydaje mi się, że nie. Ja miałem okazję pracować przy zabytkowym taborze w Jaworzynie i w Środzie Wlkp. Zwiedzający przyjadą tam gdzie się coś dzieje. Myślisz, że ludzie przyjadą z całej Polski do stolycy. Bo stolyca to podstawa, bo stolyca to wszystko co mamy. Ja jakoś nie mam dogodnego połączenia do Wawki. Mam nocne połączenie tylko, a jak chcę jechać w dzień to z przesiadką. Warszawa ma potencjał? Chłopie ty chyba żyjesz w nie realnym świecie. Same wielkie budynki, wszystko drogie. Kiedyś miała potencjał za komuny. A ta huta, przechwalasz się nią i zachwycasz co to nie ona. Bo ona da schronienie eksponatom. A lokomotywownia to nie da dachu nad głową eksponatom?! Huta topiła kiedyś tabor i robiła z niego żyletki, a ty chcesz by tam były eksponaty. No chyba żeby je szybciej przetopić. Powiem tak lokomotywownia da większe możliwości schowania eksponatów. Prezentacja taboru można zrobić wszędzie i tyle. Jutro pokaże Ci mój plan, jak powinno wyglądać Muzeum Kolejnictwa z prawdziwego zdarzenia.
 
#20
Dariusz napisał(a):
CarnageLink napisał(a):
Po dziesiąte Warszawa jest za droga jak na takie Muzeum.
....A po jedenaste tereny na ktorym lezy muzeum mozna by przeznaczyc na pozyteczniejsze cele dla miasta. Warszawa jest stolica kraju a tu w srodku miasta strasza jakies baraki z zardzewialymi lokomotywami. Co ma miasto z tego muzeum? Kompletnie nic poza brzydka zabudowa, ktora szpeci.

Co do liczby zwiedzajacych to ja to widze inaczej. Do byle jakiego muzeum z fatalna ekspozycja nikt nie pojdzie bez wzgledu na usytuowanie.

W USA jast troche muzeow kolejowaych i zadne nie jest w centrum wielkiego miasta. Kto by za to placil? Ekspozycja zabytkow kolejowych wymaga sporego miejsca. Centra duzych miast nie sa od tego by tam upychac zabytki kolejowe. Chyba , ze ktos ma za duzo pieniedzy....

Pierwsze co nalezaloby zrobic to wylac na zbity pysk tych darmozjadow pracujacych na etatach w muzeum. 5 osob w zupelnosci tam wystarczy.
Cześć Darek. Powiem Ci coś takiego, że jakby właściciel muzeum i dyrekcja bardziej pomyślała to by się dogadała w sprawie sprzedaży z PKP żeby im odpalili 5%-10% na rozwinięcie działalności w nowej siedzibie. W centrum nie powinno być takiego muzeum. Prędzej na obrzeżach lub w innym mieście. Żeby przyciągnąć klientów trzeba im coś zaoferować, coś co będzie im odpowiadać. Masz rację, że kolejowe ekspozycje muszą mieć "wolność". W Muzeum jest przerost biurokracji. Też jestem tego zdania, że w Muzeum powinno pracować max.5-6 osób na etacie a nie 33 czy 35 osób. Już kiedyś pisałeś by przenieść to Muzeum na Dolny Śląsk. Też jestem tego samego zdania.
 
Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Prawdziwa kolej 1
Prawdziwa kolej 28

Podobne wątki