• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Ciekawy tramwaj z Wilna.

piotr66

Znany użytkownik
#1
Takie oto zdjęcie natrafiłem ostatnio w zbiorach NAC. Podpis głosi że jest to tramwajowy wagon silnikowy. Ale brak mu jakiegokolwiek odbieraka prądu, nie ma też sieci trakcyjnej, konia też nie ma, nic go nie ciągnie a jest pełen pasażerów. Widoczne w tle autobusy wskazują na okres gdzieś pierwszej połowy lat dwudziestych. Może akumulatorowy?
 

Załączniki

CoCu

Znany użytkownik
#2
Analiza zdjęcia faktycznie wskazuje iż nie jest to tramwaj elektryczny (bo brak odbieraka), jak również sądząc po prostej budowie wagonika widać, że nie jest to tramwaj parowy, gazowy czy spalinowy. Ewentualnie akumulatorowy. A zatem zagwozdka - czy jest to faktycznie wagon silnikowy jak podpis głosi? Przyszło mi na myśl, że może to być jednak tramwaj konny, tyle że wagonik już zapełniony czeka na przyprzęgnięcie koni.

Rozwiązanie zagadki okazało się być niezwykle proste. :D
Wikipedia daje bowiem wszystkie odpowiedzi:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaje_w_Wilnie
Czyli jak wynika z treści, w Wilnie były eksploatowane tylko i wyłącznie tramwaje konne. Czyli moje przypuszczenia były dobre. Albo wagonik zapełnił się pasażerami oczekujący na przyprzęgnięcie konika i wyruszenie w trasę, albo w trasie zmieniano konie. Trochę tylko może dziwić, że brak także dyszla, czy jak tam się zwie element łączący konie z wagonikiem.
Czyli reasumując, podpis jest błędny bo nie jest to wagon silnikowy.

A zatem także co wynika z tekstu Wikipedii, Twoja ocena datowania zdjęcia jest słuszna.

I jeszcze coś. Można nieco rozszyfrować napisy znajdujące się nad oknami wagonika. Na podstawie opisu z Wikipedii oraz zdjęcia również z Wikipedii.
PLAC KATEDRALNY - ANTOKOL - ????????

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fa/Horse_tramway_in_Vilnius_center.jpg
 

Terebesz

Znany użytkownik
#3
Napis na wagonie: PLAC KATEDRALNY - ANTOKOL - POŚPIESZKA (Pośpieszka to miejcowość ok. 1 km za Antokolem).
Wikipedia o tym nie wspomina, ale niektóre źródła (np. artykuł w Świecie Kolei, mogę poszukać), twierdzą, że tramwaje konne zawiesiły działalność w czasie I wojny światowej w związku z rekwizycją koni i nie zostały później reaktywowane. Próbę wznowienia ruchu podjął w latach 20. inż. Pigutowski instalując w jednym ze starych, konnych wagonów silnik spalinowy, prawdopodobnie od Forda T. Eksperyment trwał dość krótko z uwagi na zbyt słabą konstrukcję wagonu, niemniej Wilnianie zapamiętali swój motorowy tramwaj i nazwa "Pigutek" przewija się we wspomnieniach licznych świadków (połowa mojej rodziny pochodzi z Wilna i okolic).
Zdjęcie wagonu nr 3 pochodzi z lat 20 (polskie napisy, autobusy Arbon), więc jest to prawdopodobnie wspomniany "Pigutek".
 

Terebesz

Znany użytkownik
#4
Inne ujęcie tramwaju, tym razem konnego, przed Katedrą. Zdjęcie pokazane przez piotra66 (ogromne podziękowanie ode mnie i mojej Mamy - ucieszyłem się z tego zdjęcia jak mops) wykonane zostało dokładnie w przeciwnym kierunku.
 

Załączniki

OP
OP
piotr66

piotr66

Znany użytkownik
#5
A więc spalinowy tramwaj! A wiesz coś o tych autobusach, należały do prywatnego przedsiębiorcy czy może do miasta?
 

Terebesz

Znany użytkownik
#6
Jak było z autobusami w latach dwudziestych, niestety nie wiem. Pod koniec lat trzydziestych przedsiębiorstwo autobusowe należało do miasta.
Ciekawostką jest, że pierwsze autobusy wyprodukowane były przez firmę "Arbon", i choć z biegiem lat tabor się zmieniał (tuż przed wojną dominował Saurer - Zawrat), słowo "arbon" stało się w Wilnie synonimem autobusu miejskiego. Jeszcze w powojennym Olsztynie wielu przesiedleńców z Wileńszczyzny używało tego słowa.
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#7
Często zapominamy, że w normalnych warunkach gospodarczych obok dużego przedsiębiorstwa (nie koniecznie komunalnego) działa wiele różnych podmiotów wykonujących tę samą usługę. Tak jest teraz i tak było przed 1939 rokiem. Spora ilość autobusów, o ile nie większość, należała do niewielkich firm prywatnych, często jednoosobowych z jednym pojazdem. Zerknijmy w chwili wolnej na zdjęcia z pierwszego dworca autobusowego w Polsce jaki powstał w 1929 roku w Krakowie (zdjęcia dostępne w NAC). Ile tam pojazdów, ile marek, a jaki interesujący stan techniczny... Niemal taki sam jest i dziś. Małe firmy z przerobionym MB czy Transitem spotkać możemy przede wszystkim w rejonach z marną komunikacją kolejową.
A tramwaje w Wilnie były, podobnie jak w Biłamystoku, wyłącznie konne.
 
OP
OP
piotr66

piotr66

Znany użytkownik
#8
jacekk napisał(a):
A tramwaje w Wilnie były, podobnie jak w Biłamystoku, wyłącznie konne.
Poza tym jednym spalinowym, o którym tą wielce ciekawą historię przedstawił kolega Terebesz. O marce Arbon słyszę po raz pierwszy chociaż domyślam się że może to byc firma Saurer która mieści się właśnie w Arbon. A może w Arbon były dwie firmy samochodowe? Czytałem kiedyś artykuł w jakimś numerze Auta chyba z końca lat dwudziestych, w którym autor z pewnym zdumieniem opisywał żywiołowy rozwój komunikacji autobusowej w Wilnie i okolicy pomimo fatalnego stanu dróg w tym zakątku Rzeczypospolitej. Jak widac nawet takie utrudnienia nie były w stanie zniechęcic inicjatywy przedsiębiorczych Wilnian.
 

Terebesz

Znany użytkownik
#9
Nie natrafiłem na żadne ślady istnienia fabryki samochodów Arbon, ale pamiętajmy, że mógł to być nieduży warsztat, w którym budowano drewniane karoserie na podwoziach jakiejś większej wytwórni (np. Saurera). Przed kryzysem lat 30. takich firemek było naprawdę mnóstwo, również w Polsce.
 

brok

Nowy użytkownik
#10
Terebesz napisał(a):
, ale niektóre źródła (np. artykuł w Świecie Kolei, mogę poszukać), twierdzą, że tramwaje konne zawiesiły działalność w czasie I wojny światowej w związku z rekwizycją koni i nie zostały później reaktywowane. (...)
W Świecie Kolei 1/1998 dowiadujemy się, że tramwaje konne przestały kursować we Wilnie jesienią 1915 roku.
Autor przywołuje jednak "Przewodnik po Europie" z 1914 roku autorstwa M.Orłowicza, który podawał informacje o tramwaju elektrycznym. Był to prawdopodobnie błąd, ale nutka niepewności pozostaje...
 

uboottd

Użytkownik
#11
CoCu napisał(a):
Trochę tylko może dziwić, że brak także dyszla, czy jak tam się zwie element łączący konie z wagonikiem.
Nie, dlaczego? Po prostu łatwiej było skład rozpiąć w miejscu mocowania dyszla na "lokomotywę" czyli konia z układem przeniesienia napędu i wagon, bo to sprowadzało się do wyjęcia jednego sworznia, można było oblecieć skład (i obrotnica niepotrzebna) i podpiać z drugiej stron. Natomiast odplątanie konia od dyszla z chomątem i całą resztą zabierałoby znacznie więcej czasu, no i co potem z dyndającym dyszlem zrobić ?
 

Terebesz

Znany użytkownik
#13
Dzięki Roccoco! Przeczytałem jednym tchem dyskusję z Twojego linku, usystematyzowałem swoją dotychczasową wiedzę i potwierdziłem informacje z rodzinnych opowieści.
Czy plany budowy nowoczesnej sieci tramwajowej w Wilnie są ciągle aktualne?
 

Podobne wątki