• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Brawa - silnik odmawia posłuszeństwa.

krzychu12231

Znany użytkownik
#1
Witam!

Mam taki oto problem, lokomotywa BR 232 PCC firmy Brawa, kupiona jako używana ale bardzo niewiele wg poprzedniego właściciela i raczej to prawda bo zarówno buda stan idealny jak i w sumie żadnych śladów na kołach. Zaraz po otrzymaniu paki postawiłem na tory w warsztacie (70 cm) i wszystko w analogu wydawało się być ok. Lok trafił na półkę, parę miesięcy później chciałem go ucyfrowić i pojawił się problem: testy w analogu na początku, w 1 stronę jeździ ładnie ale w drugą nieco ćwierka, ale co któryś start zaczyna niemiłosiernie piszczeć i pobór prądu dochodzi do 1,8 A, kawałek toczy się z tym piskiem po czym zaskakuje i rusza poćwierkując. Wózki sprawdzałem są ok, winny jest silnik, po wymontowaniu i sprawdzeniu na sucho objawy są identyczne. Zakładam że coś nie tak jest ze szczotkami, pewnie któraś jest dość mocno luźna.

Czy ktoś się już z takim cyrkiem spotkał? Ew. czy wie ktoś jak się do tego silnika nieinwazyjnie dobrać? Z trudem wymontowałem go z plastikowej obejmy ale kół zamachowych za nic ruszyć się nie da, wybijał nie będę z uwagi na plastikowe gniazda kardanów na końcach, których również ani zsunąć ani wykręcić nie mogę....

A oto nasz delikwent:
DSC03807.JPG
 

Uriel

Znany użytkownik
#2
BR 232 PCC firmy Brawa,[...] w 1 stronę jeździ ładnie ale w drugą nieco ćwierka
Mam ten sam model, oraz podobny problem z silnikiem. Na razie tylko ćwierka podczas jazdy w jedną stronę.
To piszczenie to wina szczotek. Nie jeden silnik (np Roco) już rozebrałem, wyczyściłem komutator + szczotki i piszczenie ustawało.
Próbowałem rozebrać ten brawoski silnik na części pierwsze, jednak bezskutecznie, ponieważ trzeba by się nieźle 'nagimnastykować' przy odginaniu blaszek korpusu silnika ... a do tego dochodzi jeszcze problem ze ściągnięciem kół zamachowych. Jak silnik 'umrze' to jedynie co pozostanie to wymiana na nowy.
 

CoCu

Znany użytkownik
#3
W identycznym modelu miałem ten sam problem. Model wymieniłem na drugi, bo na szczęście miałem taką możliwość. W drugim nie stwierdziłem problemu.

Skoro parę osób tego doświadczyło, to znakiem tego jest to wada produkcyjna. :(
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#4
Aha no dobra czyli w takim razie potraktuję go "nieco" ostrzej, najwyżej szlag go trafi to się wymieni na Roco bo zdaje się gabarytami są b. podobne. Z moich obserwacji to jednak z fabrycznych modeli (nie licząc może Softdrive C-sinus Trix'a) to Roco ma zdecydowanie najlepsze napędy, a przede wszystkim łatwo się tam dobrać do szczotek. Swoją drogą zastanawiam się czy nie napisać do Brawy i nie opisać im problemu...
 

pepej

Znany użytkownik
#5
Czy ktoś się już z takim cyrkiem spotkał?
Spotkał się dwa razy, raz kupiłem BR 204 w sklepie model z zaplecza ostatnia szt - podejrzewam, że z reklamacji, kola nosiły ślady użytkowania,a po wyczyszczeniu szybko się brudziły, lok pobierał ponad 800mA i bardzo wolno jeździł, w drugim przypadku coś niedobrego stało się na mojej makiecie z moim SU45 - napęd ST44 Roco, sfajczył się dekoder (diody w mostku), a silnik się przegrzał i też zaczął pobierać ponad 1A na biegu jałowym. W obu przypadkach silniki do wyrzucenia - zwarcia miedzy uzwojeniami.
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#6
No BR 204 to pamiętam że miałeś kłopot, ja ogólnie z Roco jestem bardzo zadowolony jak na razie, wszystkie chodzą u mnie bez problemu i jak na razie nie do zajechania. Natomiast to co jest w Brawie to nie wiem co za producent, coś słyszałem że Buhler, miałem w życiu 3 Buhlery i wszystkie od nowości do niczego, nie chcę więcej tego syfu.
 

moshe

Użytkownik
#7
Posiadam Br119 Brawy i oczywiście jej silnik nie działa poprawnie. Lokomotywa pobiera grubo ponad 1A i chwilami nawet na "wzmocnionym" dekoderze Lenz'a wywala zwarcie. Na razie silnika nie ruszam. W zasadzie tylko z lenistwa. Przeraża mnie konieczność rozpiłowywania ramy. Silnik w tej lokomotywie ma przewężenie i pasujący pod niego odlew ramy.
Co do silników firmy Buhler mam odmienne zdanie. Mam dwie lokomotywy Liliputa (AUSTRIA) z tymi silnikami i kręcą bez zarzutów. Widać dużą różnice w porównaniu z tym, co do lokomotyw Liliputa wkładają chińskie łapki. Podobnie bez problemowo działa moja (a raczej syna) dość spora kolekcja lego napędzana właśnie silnikami Buhlera. Problemem są chyba podróbki tych silników.

Pozdrawiam
Aleksander
 

pepej

Znany użytkownik
#8
No BR 204 to pamiętam że miałeś kłopot, ja ogólnie z Roco jestem bardzo zadowolony jak na razie, wszystkie chodzą u mnie bez problemu i jak na razie nie do zajechania. Natomiast to co jest w Brawie to nie wiem co za producent, coś słyszałem że Buhler, miałem w życiu 3 Buhlery i wszystkie od nowości do niczego, nie chcę więcej tego syfu.
Ja też jestem zadowolony z silników ROCO, po za tymi dwoma incydentami z czego jeden prawdopodobnie przez moa głupotę nie mogę narzekać ot nauczka na przyszłość - nie brać ostatniej szt ze sklepu i nie bawić się makieta po spożyciu, a w szczególności nie zostawiać jej włączonej na całą noc :D Teraz mam uraz i za każdym razem wyłączam całość lub odłączam DCC STOPem na Multimaus-ie.

BTW Koła zamachowe można ściągnąć dość łatwo po podgrzaniu palnikiem gazowym, kilkukrotnie robiłem taki zabieg i nic złego się nie wydarzyło, oczywiście najpierw trzeba zdjąć plastyki :)
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#9
Co do silników firmy Buhler mam odmienne zdanie. Mam dwie lokomotywy Liliputa (AUSTRIA) z tymi silnikami i kręcą bez zarzutów. Widać dużą różnice w porównaniu z tym, co do lokomotyw Liliputa wkładają chińskie łapki. Podobnie bez problemowo działa moja (a raczej syna) dość spora kolekcja lego napędzana właśnie silnikami Buhlera. Problemem są chyba podróbki tych silników.
No tak jak mówiłem nie jestem na 100% pewien co akurat siedzi w tej Brawie, ale pozostałe 2 to na 100% Buhlery. Miałem styczność z jeszcze 1 Buhlerem - w BR 86 Gutzolda na której to podwoziu postawiłem TKt48-191. Tamten jest lepszy, prąd pobiera normalny do 0,35A i nie piszczy, ale mimo wszystko najpłynniej i najciszej nie chodzi, widać że od Roco i Mashimy odstaje.

Ale wracając do tematu ukopanego silnika:

Udało mi się go rozebrać. Szczotki były krzywo zamontowane ale poprawiłem, poza tym łożysko ma jakieś wkładki z 1 strony które mocno trą o uzwojenia silnika. 1 wkładkę wywaliłem i zrobiło się luźniej, Po złożeniu jest nieco lepiej, o wiele rzadziej zdarza się pisk i jazda z 30% szybkości ale do końca to nie ustąpiło, na 99% to wina łożysk a nie szczotek.

BTW Koła zamachowe można ściągnąć dość łatwo po podgrzaniu palnikiem gazowym, kilkukrotnie robiłem taki zabieg i nic złego się nie wydarzyło, oczywiście najpierw trzeba zdjąć plastyki :)
Też na to wpadłem ale tych plastików w Brawie zdjąć nie idzie niestety.

DSC02795.JPG
DSC02797.JPG
DSC02802.JPG
 
OP
OP
krzychu12231

krzychu12231

Znany użytkownik
#11
Przegrzany wirnik na 100% nic mu już nie pomoże :(
No nie wiem, samo piszczenie powstaje też przy ręcznym obrocie osi w łożyskach, choć oczywiście słabsze z uwagi na mniejszą prędkość obrotową. Tak że ja stawiam na łożyska (a konkretnie na łożysko w metalowej obudowie). Próbowałem to smarować ale niewiele to daje.
 

Podobne wątki